Piękna dziewczyna szuka sponsora.

2

Komentarz

  • Dla mnie obecność WDŻ to taki sam strzał w stopę jak religia w szkole. 
    Podziękowali 3Yucami offca Coralgol
  • Malgorzata powiedział(a):
    mader powiedział(a):
    Jeszcze musi wejść w zyly jak ja to mawiam
    To lepsza byłaby Soplica cytrynowa 
    Efekt szybszy  B)
    Ja niestety w tym promilu ludzkości co go alko usypia :(
  • Malgorzata powiedział(a):
    Dla mnie obecność WDŻ to taki sam strzał w stopę jak religia w szkole. 
    Zwłaszcza wtedy gdy WDŻ prowadzi pani katechetka  :#
    Podziękowali 3beatak Monika73 Coralgol
  • September powiedział(a):
    Malgorzata powiedział(a):
    Dla mnie obecność WDŻ to taki sam strzał w stopę jak religia w szkole. 
    Zwłaszcza wtedy gdy WDŻ prowadzi pani katechetka  :#
      Pani katecheta to najczęściej zaprzeczenie życia w rodzinie  ;) 
    Gorszy zestaw gdy to pani od biologii w gratisie  ;) 
  • Z drugiej strony jeśli powszechnym stwierdzeniem jest że szkoła to naturalne środowisko dziecka to efekt zajęć jest dość oczywisty. 
  • Wszystko co dobre i złe wynosi się z domu. Jak dziewczynka 13 letnia mówi, że jej mama chodzi na zastrzyki, żeby nie mieć więcej dzieci to WDŻ już bardziej nie zaszkodzi. 

    Znam matematyczkę, która robiła WDŻ - jak to dzieci podsumowały - zajęcia z obliczania kalendarzyka!
  • Jednym słowem w polskiej szkole wszystkie kombinacje dozwolone! Nie dziwię się, że coraz więcej rodziców wybiera ED
  • September powiedział(a):
    Wszystko co dobre i złe wynosi się z domu. Jak dziewczynka 13 letnia mówi, że jej mama chodzi na zastrzyki, żeby nie mieć więcej dzieci to WDŻ już bardziej nie zaszkodzi. 

    Znam matematyczkę, która robiła WDŻ - jak to dzieci podsumowały - zajęcia z obliczania kalendarzyka!
    No cóż...przynajmniej wiedzą matematyczną się mogła wykazać  :D
  • Małgorzata32 powiedział(a):
    No cóż...przynajmniej wiedzą matematyczną się mogła wykazać  :D
    Rachunek prawdopodobieństwa  :D
    Podziękowali 2Małgorzata32 mader
  • Rosyjska ruletka  :D
    Podziękowali 1mader
  • No właśnie, wiedza przeciętnego Kowalskiego to alternatywa antykoncepcja albo kalendarzyk.
  • edytowano 12 czerwiec
    Wiecie, widzicie... Tabsy są super łatwe, łyknąć i można się bawić. Tak to wygląda w prawdziwym świecie, dziewczyn uczących się o seksie z internetu. Do tego można sterować okresem jak ci np wypadnie w trakcie wyjazdu wakacyjnego. No same plusy. Jeśli jednak coś nie wyjdzie, zapomni się tabletki to zawsze jest jeszcze ta ostateczna, ratunkowa. Zakładanie wkładek staje coraz popularniejsze.
    A w tym samych czasie panowie... Panowie nie musza zaprzatac sobie głowy głupotami. Co się będą przemęczać, myśleć, to jest "jej sprawa".
    Zal mi, że te dziewczyny są tak nieświadome tego co robią swojemu organizmowi. Jak się niszczą, nie tylko fizycznie. 


  • To jest akurat nieprawda @katarzynamarta. Feministyczne i uswiadamiajace organizacje jednak podkreślają, że przygodny seks to ryzyko zarażenia choroba weneryczna i zajścia w ciążę. Oczywiście dla katolika to nie są kryteria niepodejmowania współżycia, ale są kampanie uswiadamiajace o zagrożeniu zarazeniem hiv itp. Natomiast jeśli ktoś czerpie wiedzę tylko z forów, to zapewne jest tam wszystko. Tak jak i zabobony dot.leczenia, z których korzystają też dorośli. Nawet na tym forum zdarzało się, że ktoś pisał, co ma robić jak dziecko ma 39 stopni gorączki, która nie spada po leku. Takie jest dziś podejście - pierwsze kroki do netu. Dlatego nieglupim pomyslem jest docieranie do ludzi w realu. Nawet ulotki mają sens. Oby nie rozkładane tylko w kościołach, bo to przekonywanie już przekonanych.
    Podziękowali 1beatak
  • Tylko co mnie obchodzą jakieś feministyczne, niby-uświadamiające organizacje?
    Widzę i słyszę co młode dziewczyny piszą/mówią. Antykoncepcja jest na ich barkach, bo w razie czego to one zostaną z dzieckiem, takie są realia. A tabletki są najłatwiejsze w użyciu. Kampanie, ulotki nic nie dają, jak w domu wychowanie kuleje.
  • Feministyczne i uswiadamiajace organizacje jednak podkreślają, że przygodny seks to ryzyko zarażenia choroba weneryczna i zajścia w ciążę. Oczywiście dla katolika to nie są kryteria niepodejmowania współżycia, ale są kampanie uswiadamiajace o zagrożeniu zarazeniem hiv itp



    Taaa, i jako remedium zalecają gumkę. To dopiero oswiecenie i edukacja...
    Podziękowali 3Malgorzata Ania D. Rejczel
  • edytowano 12 czerwiec
    Akcja dziewczyn z portalu piękna dziewczyna podoba mi się baaardzo. Sama bym swoją wysłała na te zajęcia, ale jest za młoda wg kryteriów wieku dla zaproszonych.
    Ma co prawda dopiero 14 lat, ale wiele rzeczy już wie. Jak chociażby to, że antykoncepcja hormonalna to czyste g.wno i że są alternatywy.
  • mader powiedział(a):
    Feministyczne i uswiadamiajace organizacje jednak podkreślają, że przygodny seks to ryzyko zarażenia choroba weneryczna i zajścia w ciążę. Oczywiście dla katolika to nie są kryteria niepodejmowania współżycia, ale są kampanie uswiadamiajace o zagrożeniu zarazeniem hiv itp



    Taaa, i jako remedium zalecają gumkę. To dopiero oswiecenie i edukacja...
    Otóż to. Nie jestem kato talibem, a i tak uważam takie uświadamianie za szkodliwe.
  • Ryzyko zajścia w ciążę 

    Powala , serio .
    Podziękowali 1katarzynamarta
  • Właśnie, że też oni nie mają z tym problemu... w jednym zdaniu choroby weneryczne i ciąża jako ewentualne niefajne konsekwencje seksu. Acha.
  • edytowano 12 czerwiec
    Bo trend  i kierunek jest taki że się nie uczy odpowiedzialności w sferze seksualnej. Wmawia się młodzieży ze odpowiedzialność to gumka. Tak najkrócej mówiąc. Kompletnie się nie uczy o nierozerwalnym związaniu współżycia z płodnościa tylko wymienia się płodność na jednym tchu z zagrożeniami typu choroby. I zero nauki o szacunku do ciała wlasnego, i czyjegoś. Ze wszystkich stron jest przekaz że odpowiedzialność, szacunek, to "zabezpieczenie". I ot. Póki trwa taka pseudo edukacja seksualna póty będą się mnożyć problemy i dramaty.
    Podziękowali 2katarzynamarta Malena
  • Wytłumaczcie mi proszę co to jest to wudeżet. Czy to jest serio edukacja seksualna. Macie jakąś wiedzę o tym?
  • Wychowanie do życia w rodzinie. Od piątej klasy, nieobowiązkowe. 
    Teoretycznie do programu nie można się przyczepić. W praktyce wszystko zależy od nauczyciela.
    No i nazwa przedmiotu mnie odrzuca na kilometr.
  • Spotkałam się z argumentem że dla dzieci z rodzin patologicznych, dysfunkcyjnych to mogą być cenne lekcje. Może. Dla dzieci i młodzieży żyjącej w normalnej rodzinie takie lekcje to kiepski żart. I strata czasu. U nas na szczęście to zawsze ostatnia godzina, w każdej klasie.
  • Jeśli przygotowanie do życia w rodzinie to przecież szkoła rodziną nie jest. 
  • To jest nieobowiązkowe i tylko kilka lekcji. Na początku roku nie podpisuje sie zgody i zapomina o temacie.
  • edytowano 12 czerwiec
    Nie tylko kilka, z tego co wiem od kolegów moich dzieci to całe półrocze jest tych zajęć.
    Ale tak, teraz jest udogodnienie-na poczatku roku trzeba zgodę podpisać więc tylko nie podpisujesz i już. Kiedyś pismo do dyrektora musiałam pisać.
  • Jest pół roku ale nie w każdej kl;asie, a w LO to już tylko na zastępstwach wciskaja ten WDŻ wiec nikt nie podpisuje zgody bo wolą dłużej posp[ać albo wcześniej wyjść do domu.
  • A widzisz, nie wiedziałam.
  • Żeby było jasne - te kampanie bilboardowe nie są skierowane do młodzieży, raczej do konkretnych grup dorosłych.no był taki z me scenka na drodze i hasłem w rodzaju "przystanek w drodze 50 zł, hiv gratis". I inne w temacie imprez itp. Także skierowane do kobiet. No cóż, jeśli taki bilbord pokazuje sytuację, która jest w ich przypadku prawdopodobna, to znaczy, że wcześniej coś zaniedbano. Ale jeśli mają dac do myślenia, to ok.
  • Swoją drogą, czy tytuł tego watka celowo jest taki dwuznaczny?
    Podziękowali 1Malena
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.