Zajęcia dodatkowe dla dzieci

edytowano 28 sierpień w Ogólna
Czy wasze dzieci chodzą na jakieś zajęcia? Podzielcie się jak to jest u was. Wybierali sami czy wy zachęcaliście?

Nasze dziewczyny wyprosily w tym roku balet+akrobatyka, w ramach ed w szkole bedzie angielski, do tego chyba bedziemy kontynuować jeszcze pianino metodą suzuki. Plastyczne rzeczy ogarniam sama w domu -mają duży talent... po mamie  B)

W zapasie jeszcze mam dla starszej badminton jak jej się odwidzi balet i coś czasem wspominają o scholi parafialnej, więc może kiedyś. 

Mamy tylko zagwozdkę z tym pianinem. Nie bardzo chcą w tym roku. I nie wiem... zachęcać czy dać spokój? Nie ukrywam, że to nasz pomysł był i zależy nam by jakieś podstawy miały. One dosyc szybko zniechecają sie do czegoś, co wymaga wysiłku. Denerwują sie i płaczą gdy od razu nie wychodzi.Jak juz załapią to przez jakis czas jest ok. Obawiam sie też, że tak będzie z każdymi zajęciami. Nie wiem więc na ile zachęcać i przełamywac niechęć, oraz uczyć, że to co wartosciowe wymaga wysiłku, a na ile liczyć sie z ich zdaniem (obawiając się, że to chwilowy kaprys). 

Chętnie się dowiem, jakie jest wasze zdanie w tym temacie. :)
Podziękowali 1Hope
«1

Komentarz

  • Obawiam się ,że zdania będą różne ;)
    Podziękowali 2E.milia Bea
  • Ja osobiście nie zmuszałabym do nauki gry na instrumencie , jeśli dzieci nie chcą ale tu na forum są rodziny , gdzie edukacja muzyczna jest oczywistością . No i nie kojarzę , w jakim wieku są twoje dziewczyny.
    Podziękowali 1Bea
  • Są różne dzieci więc nie wiem czy twoje zmuszać... W moim rodzinnym domu jak coś zaczynaliśmy z własnej chęci to musieliśmy to dokończyć. Moja siostra w 4-5 klasie szkoły muzycznej strasznie nie chciała już grać na skrzypcach, były awantury, ryki, itp. Rodzice nieugięcie kazali jej grać i uważali, że skoro zaczęła szkołę to ma ją skończyć. Pod koniec 6 klasy stwierdziła, że jednak to lubi... Dzisiaj po skończonych studiach muzycznych skrzypce to jej życie i jeździ z nimi po całym świecie.
  • U mnie dzieci generalnie same mówią , jakie zajęcia dodatkowe je interesują  i w większości przypadków akceptuję te wybory. Wyjątkiem jest trzecia córka ,która chciałaby się zapisać na wszystko ;)  Często po pewnym czasie zainteresowania im się zmieniają i zmieniają te zajęcia. Uważam ,że to w porządku , na tym polega urok dzieciństwa i młodości ,że można spróbować różnych rzeczy. Nie wyobrażam sobie , żeby je skutecznie zmusić do efektywnego uczestniczenia w zajęciach , przeciwko którym się buntują . Kiedy najstarsza córka kategorycznie odmówiła uczestnictwa w zespole tanecznym , mając do tańca wyraźne predyspozycje , byłam bardzo niezadowolona. Potem przez chwilę ( z własnej inicjatywy) chodziła do innego zespołu tanecznego , ale tylko przez kilka miesięcy. Po kilku latach znalazała sobie lekcje śpiewu ,co chętnie zaakceptowałam. Po roku zajęć dostała się do musicalu , gdzie będzie śpiewać i ...tańczyć tańce irlandzkie. Na castingu rewelacyjnie poszedł jej właśnie taniec ...
  • I nieustająco zachęcam dzieci do różnych sportów  Nawet gdyby miały chodzić na zajęcia tylko przez jakiś czas. 
    Podziękowali 3Basja Bea Rejczel
  • Nie chodzi mi o to  żeby wychować jakiś mistrzów, tylko żeby miały ruch i nowe doświadczenia właśnie. 
    Podziękowali 3E.milia Bea Rejczel
  • edytowano 28 sierpień
    Ile Wasze dzieci mają lat kiedy zaczynają chodzić na zajęcia dodatkowe?
  • Ale to ja  u mnie takie podejście jest naturalne. Nie wykluczam  że w innych rodzinach lepiej sprawdza się inne podejście i wymaganie od dzieci konsekwencji. 
  • Ja nie jestem miarodajna, bo moje pierwsze dziecko 5 lat ma dopiero.
    Idzie od września na gimnastykę, bo bardzo chciała.
    Podziękowali 1Hope
  • Trudno powiedzieć , jak z tym wiekiem , bo np pewne zajęcia dodatkowe są w przedszkolu i można na nie zapisać dziecko chodzące do przedszkola. Podobnie jest ze szkołą - u mnie różne zajęcia można wybrać w szkole . Generalnie myślę , że jest sens od wieku wczesnoszkolnego.  Pewnie inaczej jest ,kiedy dziecko nie chodzi do placówek. 
  • Starsza ma szkole muzyczna- często nienawidzi szczególnie jak ma ćwiczyć coś konkretnie bo pograć lubi, szkole tez.. natomiast mdk zespół ludowy chodzą obie i kochają.. jakby nie chciały to wypisuje bo logistycznie ciezkie
    Podziękowali 1Bea
  • Ja mam pięcioro dzieci w wieku od 7 do 15 lat. Teraz widzę ,że niektóre moje wcześniejsze wyrzeczenia logistyczne w celu dotarcia na różne zajęcia ,chyba nie miały większego sensu.
    Podziękowali 4mader Bea Odrobinka Marcin
  • Akurat tego zespołu to oboje dobre efekty widzimy juz mimo ze logistycznie oklniete wiele razy
  • Co do wieku, to u koleżanki w żłobku było dodatkowe judo, także wiecie ;)
  • @OlaOdPawla ; heh dobre... chociaz jak tak pomysle jak moj 8-miesieczniak potrafi sie zamachnąć i mi przywalić albo z dyńki zdjąć to trochę nabiera to sensu... :D



    Nasze ida do 0 i 1 klasy, gdyby nie ED to nie chcialabym by chodzily na dużo zajęć dodatkowych, może jedne tylko. Ale skoro zostajemy w domu to można trochę poszaleć. 
    Na ten balet to już dwa lata męczą. Obawiam się tylko, że myślą jak to będą pieknie zwiewnie pląsać i salta robić z lekkością... trochę do nich nie dociera, że czeka je niezły wycisk. 
    Podziękowali 1Monika73
  • Ja z frakcji ed, i chodzą na kilka zajęć każda. Ale po pierwsze, część zajęć (basen, angielski) nie wymaga ode mnie dowożenia, a po drugie mamy blisko dom kultury i same (2010 i 2011rocznik) sa w stanie dotrzeć na teatr, balet, ceramikę, siatkówkę, zajęcia wokalne i świetlicę. Najstarsza ma pomysł żeby grać na flecie. Mamy blisko nauczyciela, więc możemy rozważyć  
    Podziękowali 1Basja
  • Moj od 5 roku zycia chodził. Teraz ma 8 lat.
    Zmienialy się, ale milosc do ceramiki, rysowania się utrzymuje.
    Dochodzą bardziej ambitne: programowanie czy matematyka. 
    Ruchowo: place zabaw, spacery i jazda konno.

    Lubi i chętnie chodzi.

    Mlodsi nie chodzą,  jeden za maly, chociaz na to judo w zlobku (@Hope YMMD :) )  by się nadawal z racji wieku.

    A drugi jest tak wstydliwy, ze widzę,  ze najlepiej Mu w domu, mamy czas, podrosnie, to cos sobie wybierze. Mamy co robic, nudy brak 

    Podziękowali 3Hope Monika73 Basja
  • @MonikaN ; - przepraszam ale mam pytanie
    Jak rozwiązaliscie temat szkoły u najstarszego synka?
    Formalnie w sensie. 
  • Jesli chodzi o zajecia muzyczne, to w tym wypadku uwazam ze chec i pomysl powinna wyjsc od dziecka, nie byc narzucone przez rodzicow. Traktuje gre na instrumencie jako rozwijanie pasji w czasie wolnym, nie przymusowa edukacje.
    Podziękowali 1Rejczel
  • A ja uważam, ze dzieciaki trzeba zachęcać. One często nie wiedzą co chcą i co lubią
    Ale jak zajęcia okazują się niewypałem to nie naciskam
    Cora teraz postanowiła wrócić na rysunek. Pożyjemy, zobaczymy...
    Podziękowali 2camille Rejczel
  • @kika0 no tak.
    Ale my mówimy nie o czasie wspólnym a o fachowcach od nauczania tego, czego sami nie potrafimy z różnych powodów nauczyć.
    Podziękowali 1ori
  • Wiem @Bea , sama też posyłam, ale dobrze tą inną perspektywę zobaczyć. W ubiegłym roku chwilami miałam wrażenie, że my jesteśmy dla zajęć a nie one dla nas. Mimo, że dzieci same chciały to z czasem byliśmy niewolnikami zajęć popołudniowych. Wszystko dostosowane do nich. 
    Podziękowali 1Bea
  • Dlatego nie mam parcia i ciśnienia na uczęszczanie pilnie na zajęcia.
    Staram się znaleźć najtańsze sensowne albo i bezpłatne w domu kultury jak się da.
    Choć do jazdy konnej dwa lata córkę przymuszałam kategorycznie.
    Teraz stajnie szerokim łukiem obchodzi.
    Ale wiem, że potrafi
  • edytowano 28 sierpień
    @kika0, inaczej z dziecmi ED inaczej z dziećmi przedszkolno-szkolnymi.

    Jesli dziecko chodzi do pkola lub sp, to w pkolu nie poslalalbym na nic, w sp najpierw na jedne, max 2 zajęcia dodatkowe, ale to musialoby dziecko wykazywać albo szczególne uzdolnienia w danym kierunku albo wyjatkowe zainteresowanie tematem.

    Nie wiem jak inne dzieci ED, ale z wlasnego podworka widzę,  że moim na wszystko starczy czasu. 

    @kociara, rozwiązalismy tę kwestię w sposób dobry dla naszego dziecka.
    Podziękowali 1Basja
  • @MonikaN zgadzam się w 100%
    Marzę o ED. Kiedyś dopnę swego  ;)

    Moje dzieci miały basen i lekcje pianina i to w domu, ale odbieraliśmy je ze szkoły około 16 i wtedy dopiero obiad i zajęcia dodatkowe. Wracaliśmy wykończeni. W tym roku również chcą kontynuować, a ja mam dreszcze jak pomyślę ile to nas ostatnio wysiłku kosztowało. 
  • Ja mam nadzieje ze odetchniemy o tyle ze będą w jednej grupie w tym roku w tym mdku.. bo same na starówkę jesCze prędko nie pojezdza
  • @MonikaN zgadzam się w pełni. W poprzednim roku nasze  dziewczyny chodzily do przedszkola i miały tylko jeszcze pianino, a i tak mi ich było szkoda. Często im odpuszczałam by mogły się pobawić i też dużo chorowały wiec zajecia przepadały. Na ED można  bardziej pogodzić różne zajęcia dodatkowe i czas spędzony razem. To na razie wizja, ale podoba mi się.

    Nie wiem jak rozgryźć te moje córy. Jak pytam to pianino ble. Siadam do grania to zaraz mnie zganiają bo one chcą i "mamo przypomnij mi jak to było".:neutral: No i szkoda żeby instrument sie kurzył.  ;)

  • edytowano 28 sierpień
    .
  • Camille tak to jest z dziećmi. Ja tez 'przymuszam' do gitary. Wszystko co wysiłek kosztuje to niestety opór budzi
    Podziękowali 1Bea
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.