Bez kar i nagród

Wychowanie bez kar i nagród to ostatnio bardzo modny nurt w wychowaniu. Jak ostatnio pisałam, męczę książkę, która częściowo jest temu poświęcona. 
Zacytuję fragment:
Nagrody i kary to dwie strony tego samego medalu
Medal ten zwie się rodzicielstwem warunkowym i zakłada reglamentowanie miłości. Oczywiście mało który rodzic powie, że warunkuje swoją miłość do dziecka - a jednak do tego sprowadza się stosowanie kar i nagród.


Szukałam sobie na wielodzietnych tego tematu, ale dyskusja nie cieszyła się zainteresowaniem ;)

Zgrzyta mi to szczególnie dla tego, że chwilę wcześniej przeczytałam książkę Rosy, a tam jeden z tytułów rozdziałów to właśnie kary i nagrody.
Co myślicie?

«13456789

Komentarz

  • Byłam kiedyś na wykładzie o wychowaniu bez kar i nagród i w zasadzie to... kary tam były,  ale nomenklatura inna- nazywaly sie konsekwencjami   :D
  • Pani kazała przypomnieć sobie najgorsza karę jaka otrxymalismy od rodzicow i jakie budzila wtedy i teraz nasze uczucia. I czy poza zastraszaniem miała jakieś walory wychowawcze...
    Podziękowali 1Bea
  • Myślę, że Rosa to mądra kobieta i doświadczona bardzo bardzo.
    <3
    Podziękowali 2Hope Katia
  • Konsekwencja to nie kara. Konsekwencja za brak zadania to pała,a kara to np.zakaz wyjścia do kolegów.
    Podziękowali 3Bea matka-Olka AB
  • edytowano 13 wrzesień
    Malgorzata powiedział(a):
    Myślę, że Rosa to mądra kobieta i doświadczona bardzo bardzo.
    <3
    No właśnie!

    Aga85 powiedział(a):
    Byłam kiedyś na wykładzie o wychowaniu bez kar i nagród i w zasadzie to... kary tam były,  ale nomenklatura inna- nazywaly sie konsekwencjami   :D
    Ten nurt raczej nie uznaje konsekwencji. 
    Mnie to trochę przeraża bo jest tam fragment o sprzątaniu pokoju i o tym, że małemu dziecku może nie chcieć się sprzątać i jeśli np. chcemy posprzątać zabawki ze względów bezpieczeństwa to wystarczy zrobić w nich tunel ewakuacyjny. Jeśli problem dotyczy nastolatka to można uznać, że jego przestrzeń jego sprawa. 
    I zastanawiał się jacy ludzie potem z tego wyrosną.
    A może jest jak z jaglanką i na koniec okaże się to całkiem dobre wyjście? 
  • To zależy... jeśli mamy umowę, że do kolegów idziemy gdy zadanie jest zrobione ,to wtedy konsekwencja nie zrobionej pracy domowej, może być nie pojscie do kolegow.
  • Aga85 powiedział(a):
    To zależy... jeśli mamy umowę, że do kolegów idziemy gdy zadanie jest zrobione ,to wtedy konsekwencja nie zrobionej pracy domowej, może być nie pojscie do kolegow.
    A taki myk☺
  • Z pamięci piszę o książce więc mogę coś mylić, ale był przykład a propos konsekwencji z lodem. Dziecko bawi się lodem, który mu spada. I to jest konsekwencja. Ale to wcale nie oznacza, ze nie mam mu iść kupić następnego.
  • Mam wrażenie że im bardziej działanie odruchowo i intuicyjne tym dzieci lepiej zostają wychowane. Ja tam ni dumam co kara a co konsekwencją. Raczej prosta zasada, najpierw obowiązki później przyjemności chyba że sytuacja jest wyjątkowo i dziecko mnie do tego przekona. A braku szacunku nie toleruje, tempie w zarodku a w zasadzie tepilam bo teraz nie ma już problemu.
    Podziękowali 4Hope Elunia Bea Katia
  • Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze...
  • edytowano 13 wrzesień
    Jak ja nie lubię psychologii, tak ostatnio słucham Jordana Petersona.  I nasłuchać się nie mogę.  
    Warto.  Na YT jest go dużo.  

    To tak w temacie modnych nurtow w psychologii. 
    Podziękowali 1Hope
  • sylwia1974 powiedział(a):
    Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze...



    Główne prawdy wiary mają male umocowanie gdziekolwiek.
    Ja lubię ten artykuł.
    http://bliskawiara.pl/2016/08/23/boze-wychowanie-czyli-dwa-grosze-w-sporze-o-karcenie/
  • @Hope, jest tyle dobrych książek o wychowaniu, nie męcz się czytaniem złej. Chyba, że dla poznania nurtu- to ok.

    Trzeba pamiętać, że dziecko nie jest czystą kartą- bo żyjemy po grzechu pierworodnym. Uznamy to czy nie- nasza sprawa, ale konsekwencje sa:
    ludzie (i mali i duzi) będą chętniej wybierali to, co latwiejsze i przyjemniejsze, i co nie kosztuje. Tylko, że to do dobra zazwyczaj nie prowadzi.
     
    Mamy pomagać dzieciom rozwijac cnoty, i walczyć z wadami. Jakimi sposobami - to juz można probowac, co w ktorej rodzinie dziala, i uczyc sie od tych, ktorym sie juz udalo. Ale -zwazac na specyfike własnej rodziny, i kazdego dziecka (np.jednen sposob może nie działać na wszystkich).

    Generalnie zawsze dobrze dziala wyjscie z mezem na spacer/ wino etc., zeby dzieci wiedzialy, ze nie wokół nich kręci się swiat.

    Już byla tu obsmiewana scenka z Juula: dziecko, które nigdy nie mialo obowiązków domowych ze spiewem na ustach, jako 14 latek wyniesie smieci.

    (Bo obowiazki domowe to kolejna opresja etc)
     
  • @Hope, o jakiej książki Rosa chodzi? Dasz tytuł, proszę?

  • W sumie system bez kar i nagród w moim pojęciu włącza tumiwisizm. Dziecko de facto jakby ignorowane jest co nie prowadzi do niczego dobrego.
    I motywacji nie ma ów dzieć bo po co?
    Podziękowali 1Katia
  • Rosa, jak Ty to robisz? albo Comment être heureux avec 1,2,3...enfants ?

    :)

    Podziękowali 2Bea Isako
  • edytowano 13 wrzesień
    @kowalka no całej nie dam rady przeczytać. Czasami czytam fragmenty, żeby poczuć emocje ;)

    Ale to zjawisko jest na tyle powszechne, że mam potrzebę przegadać to z kimś bardziej doświadczonym.

    W sumie bardzo dużo na temat tego nurtu jest w artykule zalinkowanym przez zapominajkę.


    Edit: ale wyszukałam sobie Juul na forum i już mi się coś więcej pokazało, dzięki! Źle szukałam ;) 
  • Edukacja demokratyczna, wychowanie bez kar i nagród, symbioza z dzieckiem aż do jego dorosłości (która następuje coraz później, albo wcale), edukacja seksualna od pierwszych lat życia... No, jest tych współczesnych pomysłów wychowawczych bardzo dużo. Tylko, czy nie szkoda na to czasu?
  • @Hope ja ostatnio dopadłam fantastyczna pozycję o wychowaniu - We współpracy z łaską -  Lisa i Gregory Popcak. Amerykanie, katolicy, doradcy rodzinni. Bardzo systematyczna, omawiająca wszystkie etapy dzieciństwa, bardzo katolicka, dużo o wychowaniu w wierze. Sporo czytalam już pozycji na ten temat i chyba żadna nie rozjaśniła i nie uporządkowała spojrzenia na całokształt wychowania. Dla początkujących rodziców super - doświadczeni wielodzietni rodzice z tego forum wszystko to już znają z autopsji.
    A Juul to taka wychowawcza nowomowa, chwytliwe hasła, a logiczny bełkot. Ostatnio cytat z niego wpadł mi w oczy - sens mniej więej taki, ze albo masz posłuszne dziecko, albo zdrowe psychicznie... (Tutaj tylko ta emota z głową waląca w mur pasuje...)
    Podziękowali 3Ania D. Rogalikowa Katia
  • Z edukacją demokratyczną się jeszcze nie zetknęłam, symbioza też do mnie nie przemawia, a na temat edukacji seksualnej od pierwszych lat życia mam swoje zdania. 
    Chociaż nie ukrywam, że jak któryś z tych tematów zacznie się coraz częściej pojawiać wokół mnie szczególnie pod szyldem środowisk katolickich to pewnie założę wątek i zapytam :) 
  • edytowano 13 wrzesień
    Bea powiedział(a):
    W sumie system bez kar i nagród w moim pojęciu włącza tumiwisizm. Dziecko de facto jakby ignorowane jest co nie prowadzi do niczego dobrego.
    I motywacji nie ma ów dzieć bo po co?
    @Bea nie wiem jak to się sprawdza u dzieci już "skażonych" karami i nagrodami,
    ale u tych nie skażonych ,od malucha, fajnie się sprawdza.
    Tylko trzeba mądrego rodzica,który umie patrzeć na swoje dziecko z dystansem.
    I trzeba mieć trochę cierpliwości.

    @Hope łatwiej jest zaczynać od systemu "pozytywna dyscyplina".
    Też zawiera element "bez kar i nagród".
    Tam główne wymaganie to : stanowczo ale z szacunkiem (szacunek dla obu stron i dla rodzica i dla dziecka).


    Podziękowali 1Bea
  • Aga85 powiedział(a):
    To zależy... jeśli mamy umowę, że do kolegów idziemy gdy zadanie jest zrobione ,to wtedy konsekwencja nie zrobionej pracy domowej, może być nie pojscie do kolegow.
    @Aga85 ale w tym wypadku nie pójście do kolegów nie jest konsekwencją braku odrobienia lekcji ale konsekwencją złamania umowy.
    Konsekwencja to logiczna kolej rzeczy.
    Logiczne następstwo,które łączy się bezpośrednio z tym co dziecko zrobiło/nie zrobiło.
    Kara nie łączy się ze zdarzeniem bezpośrednio.
    Podziękowali 1matka-Olka
  • Przyznam się że gdy daję kary lub nagrody, czasami mam wrażenie że szantażuję dzieci.
    A tak chciałabym by dzieci tak spontanicznie zrobiły to co maja zrobić.

    Podziękowali 2Hope Malena
  • Spontanicznie to ja lubie sie relaksowac przy winku albo cydrze.
    Dzieci d spontanicznie raczej tez zawsze wybiorą zabawę niz obowiązki.
  • Ja to bym chciała być szczuplą, wysoką blondynką.


    Podziękowali 2Gloria Bea
  • @hope, Merci!
    Książki zamówione. Mam już prezenty pod choinką. ;) 
  • Różne są piękne teorie, tylko niektóre jeszcze niesprawdzone dlugodystansowo.

    I często sprawdzane na systemie max 2+2, ktory nie sposob przelozyc np. Na rodzine 2+7, czy nawet 2+3,ale np.rok po roku.

    Ile dzieci maja ludzie, ktorzy piszą książki o wychowaniu demokratycznym? Ile z ich dzieci jest doroslych i zalozylo wlasne rodziny? I jak one wygladaja?

    Na kursie NVC spotkalam 95% matek z max 2 dzieci, plus czesto bylo to dziecko 10 letnie i taki 2 latek. To jest zupelnie inny kosmos, niz moj. 

    Elementy różnych metod mozna stosowac, bo bywają/są ok., ale jako calosciowy system - to (w przypadku nvc czy edu dem.) się nie da pogodzić z wartosciami chrześcijańskimi, które chcemy przekazac.
    Np.to, co poznalam przy NVC to abdykacja rozumu i zatrzymanie się tylko na uczuciach. 

    Uczucia ważne, ale nie jedyne. Jeszcze jest rozum, duch, cialo i wola. Dopiero wtedy mamy całego czlowieka.

    I jeszcze-

    Dlaczego zakladamy, że system kar/konsekwencji i nagrod nagle nas wyjalawia z szacunku do drugiego?


  • Isako powiedział(a):
    Przyznam się że gdy daję kary lub nagrody, czasami mam wrażenie że szantażuję dzieci.
    A tak chciałabym by dzieci tak spontanicznie zrobiły to co maja zrobić.

    @Isako no niestety nie da się bez udziału dorosłego nawet w systemie "bez kar i nagród".
    Tak to z człowiekiem bywa, że potrzebuje być motywowany.
    Bo bez kar -ale trzeba dziecku powiedzieć ,że nie tędy droga.
    Czasem pomóc w naprawieniu tego co zepsuło.
    A bez nagród ale z zauważeniem,że dziecko coś nowego zrobiło,coś wyjątkowego osiągnęło.

    Podziękowali 1Isako
  • Zauważenie=pochwała, to też nagroda.

    Spontaniczność w czynieniu dobra to sa te cnoty mityczne. Stan trudny do osiagniecia, ale póki życia, póty nadziei. 
    Mnie się też nie chce robic dobrych rzeczy-sprzątać, uczyć się, gotować etc. Ale je robię. Czasem z trudem, czasem od razu.
    Wolę trzeba przysposabiac, bo gdybyśmy czekali, aż cieple uczucia nas ogarna np.do sprzatania, to bysmy umarli zasypani rzeczami ;)
  • kowalka powiedział(a):
    Różne są piękne teorie, tylko niektóre jeszcze niesprawdzone dlugodystansowo.

    I często sprawdzane na systemie max 2+2, ktory nie sposob przelozyc np. Na rodzine 2+7, czy nawet 2+3,ale np.rok po roku.

    Ile dzieci maja ludzie, ktorzy piszą książki o wychowaniu demokratycznym? Ile z ich dzieci jest doroslych i zalozylo wlasne rodziny? I jak one wygladaja?

    Na kursie NVC spotkalam 95% matek z max 2 dzieci, plus czesto bylo to dziecko 10 letnie i taki 2 latek. To jest zupelnie inny kosmos, niz moj. 

    Elementy różnych metod mozna stosowac, bo bywają/są ok., ale jako calosciowy system - to (w przypadku nvc czy edu dem.) się nie da pogodzić z wartosciami chrześcijańskimi, które chcemy przekazac.
    Np.to, co poznalam przy NVC to abdykacja rozumu i zatrzymanie się tylko na uczuciach. 

    Uczucia ważne, ale nie jedyne. Jeszcze jest rozum, duch, cialo i wola. Dopiero wtedy mamy całego czlowieka.

    I jeszcze-

    Dlaczego zakladamy, że system kar/konsekwencji i nagrod nagle nas wyjalawia z szacunku do drugiego?


    @kowalka kara to nie konsekwencja.
    System kar i nagród uczy dziecko ,zależności od opinii otoczenia.
    Dziecko, a później dorosły, szuka uznania w otoczeniu,nie czuje, że jest wartościowe takie jakie jest.
    Jest wartościowe tylko i wyłącznie wtedy,gdy otoczenie mu to zakomunikuje.
    A jeśli otoczenie komunikuje-jesteś do niczego,to uznaje, że tak jest.
    Znam kilkudzietną rodzinę która wychowywała dzieci właśnie tak,bez kar i nagród,chociaż nie wiedziała nawet ,że taki system stosuje :smiley: 
    Bardzo fajne dzieciaki,mądre,empatyczne i otwarte na drugiego człowieka.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.