Dokowicz - kontrowersje

Lech Dokowicz wyplyną na szerokie wody na fali zainteresowania jego osobą, jakie wzbudził około roku 2010 (?) swym „świadectwem” jego działalności w ruchu niemieckiego techno. Relacja jest mocno niespójna, Dokowicz nie podaje praktycznie żadnych szczegułów. Dwa lata temu zapytałem go o pewnego człowieka, który miał być jego mentorem i nauczycielem na satanistycznej scenie techno w Monachium. Zbył mnie twierdzeniem, że nie ważne są detale tylko intencje. Ciekawe. Sam LD przedstawia się jako ważny element sceny stojący u progu kariery. Pokusiłem się o weryfikację (jeszcze się nie zakończyła) jego rewelacji, które weszły w ludek Boży i pokutują tam niemalże jak prawda objawiona. W internetach nie ma wzmianek o LD oprócz zapętlonych odnośników do jego wystąpień i świadectw. Dość obszerne źródła dot. początków monachijskiej sceny techno (lata 90) nie wspominają go ani razu. Dotarłem do człowieka, który znał jednego operatora, którego asystentem miał być kiedyś LD. Dziwne, bo tamten sam był początkującym operatorem i nie zrobił praktycznie żadnej kariery. Zapytany Dokowicz odparł, że nie odpowiada za treści z wiki (a ta jest linkowana od youtube, przez frondę do setek innych stron). Może ktoś z forum także ma zastrzeżenia co do prawdziwości rewelacji Dokowicza, który teraz angażuje się w, jak mniemam, dochodowe przesięwzięcia typu różaniec bez granic czy narodowa pokuta (sprzedaż książek, filmów, koszulek itp.). 

T
«13456

Komentarz

  • Jak coś, możecie pisać także na priv. 

    T ;)
  • Szczegół. Oczywiście. 

    T
  • Tomasz, kilka razy zetknęłam się z Dokowiczem i za każdym razem uderzała mnie jego wielka pokora.  I jestem wdzięczna z Różaniec do granic i narodową pokutę. Ale ja zwykły ludek jestem.
    Podziękowali 2Bridget camille
  • Posłuchaj uważnie jego techno świadectwa. Zrób notatki. Zobaczysz, o co mi chodzi. Poszperaj w necie. Zewnętrznie łatwo pomylić łagodność i miłe usposobienie z pokorą. 

    T
  • Znam człowieka (księdza), który pomagał LD na samym początku, nawet z nim chwile razem mieszkał. Nie mam ani grama wątpliwości co do tego człowieka.
  • Nie chodzi mi o Dokowicza tylko o prawdziwość jego rewelacji nt. związków techno z satanizmem oraz jego roli w ruchu (weryfikacja jego działalności zawodowej do czasu domniemanego nawrócenia).  

    T
  • Dochodowy różaniec, pokuta i pierwsze soboty.
    YMYD
    Podziękowali 2Joannna Katia
  • Chrześcijaństwo w ogóle jest bardzo dochodowe jak się tak przyjrzeć. 
    Na szczęście coraz więcej ludzi otwiera oczy. 
  • Nie chce za dużo pisać, bo to prywatna rozmowa była, ale tenże ksiądz go weryfikowal, na życzenie LD. 
    Nikt mu na początku nie chciał uwierzyć, wszyscy go odsyłali, ten dał mu szanse i krok po kroku dostał tez różne dowody.
    Ksiadz bardzo rozsądny, nie ze jakis mamałyga, którego mozna omamić i zapalić do roznych powieści, bo jest w tych powieściach mowa o szatanie.
    Na serio, on ich (jego żonę tez) bardzo dobrze zna, a ja nie mam podstaw, zeby mu nie wierzyć.
  • A tak w ogole jak chcesz wierzyć, to wierz, nie to nie, ale takie posadzanie, ze robi to dla kasy troche niesmaczne jest....
    Podziękowali 1camille
  • To dlaczego o takim tuzie muzyki techno źródła milczą? A on sam nie chce odpowiadać na proste pytania?

    T
    Podziękowali 1Isako
  • Uwierz mi, ze szukanie rewelacji w tym temacie będzie bezowocne. Szkoda czasu, lepiej zajmij sie dochodowym różańcem! ;)
    Podziękowali 1Monira
  • Droga . Próbując ze mnie robić debila, wpadasz we własne sidła. Wejdź zatem na profil Dokowicza, gdzie reklamuje liczne wydawnictwa (płyty, książki, koszulki), jak myślisz, autorzy i producenci darmo dają? Wiesz, ile zysku przyniósła pierwsza impreza z Boshoborą? Piszesz jak Dokowicz. Też nie poleca drążyć. To akurat mnie tylko zachęca. Do Monachium mam niedaleko. Chyba się wybiorę i sprawdzę u źródeł. Wiedzą nie omieszkam się podzielić. Jak widzę, wielu dało się uwieść, podobnie jak uzdrowicielowi Zielińskiemu. ;)

    T :)
  • Drogi Tomaszu, ja WIEM, ale wiedza nie będę sie dzielić, bo była to prywatna rozmowa w gronie przyjaciół. Tenże ksiądz dostał wiele dowodów, nie mam powodów znowu jemu nie wierzyć. To mie zamykanie ust i ślepa wiara, tylko taka przyjazna rada, bo to na serio strata czasu. Jak chcesz - jedz do Monachium, ale rewelacji i tam nie usłyszysz. Uwierz mi, ze nie wszystko znajdziesz w internecie. Nazwisko „mojego” księdza tez nie znajdziesz nigdzie w necie w połączeniu z Dokowiczem. Czy aby mam zacząć podejrzewać, ze ów ksiądz skłamał co do kilku miesięcy swojego zycia grupę przyjaciół? 
    Na serio, nie za ładnie to wyglada.
  • Otóż to. Niczego w Monachium nie znajdę, bo nie ma dowodów na, że był znaczącą osobą w ruchu techno, a jego świadectwo to bujda na resorach. Ale dalej możecie mu wierzyć. 

    T
  • nie pamientam czy muwiłze był znaczaca postacia  w techno

    ale powiem ze Jezus mnie uwolnił od techno 
    a czy satanizm jest w techno 

    Orbital | Satan | Live in London



    Orbital | Beelzedub





  • Wg niego, brał udział w największych imprezach. Był w jądrze ciemności. U progu międzynarodowej kariery. 

    T
  • @"Tomasz i Ewa" czy Ty znasz Leszka D.? Bo piszesz, że pytałeś, rozumiem, że osobiście.

    Szczerze mówiąc wcale mu się nie dziwię, że nie zamierza się spowiadać przed każdym ciekawskim, który rości sobie prawo do analizowania jego życiorysu. A jego świadectwo w sieci znalazło się również wbrew jego woli - to akurat wiem z pierwszej ręki. Co do tego, że w necie nie ma nic o jego wcześniejszej działalności to mnie ubawiłeś. Wydawało mi się, że nie należysz do pokolenia, dla którego swiat poza Internetem nie istnieje. ;) Być może nawet pamiętasz, że kiedyś w mrocznej przeszłości nie bylo tego dobrodziejstwa. Otóż o ile się orientuję to historia Leszka z tych mrocznych czasów przed googlem pochodzi...

    Podziękowali 2mader Rogalikowa
  • Ubawiłeś mnie. Scena techno z czasów Dokowicza jest w internetach. Mam kontakt z jednym z dziennikarzy, który zrobił spory reportaż z twórcami sceny z Monachium z początków lat 90. Przekonam się o prawdziwości midraszów pana Dokowicza. Sprawdźcie tylko, czy znajdziecie coś o Szwajcarze Chrisie Karp, LD miał być jego asystentem. 

    T
  • Pytałem go za pośrednictwem messengera FB. Pytania bardzo go irytują. 

    T
  • Jeśli zadawales pytania w podobnej retoryce jak piszesz tutaj, to zupełnie się irytacji nie dziwię, prawdę mówiąc dziwniejsze że w ogóle doczekales się odpowiedzi...
  • Pomijam nagabywanie ludzi w taki sposób przez komunikator. 
  • Pytałem kulturalnie. DJ Hell, Monika Kruse, Tobi Neumann, Macher Upstart, David Sues, ktoś widzi tutaj Dokowicza? 

    T
  • LD jest osobą publuczną. Musi liczyć się z tym, że ktoś zada pytanie o prawdziwość jego świadectw. Wykręcanie się sianem działa na szkodę jego świadectw. 

    T
  • W ramach ćwiczenia włączcie sobie film z rewelacjami LD. Zanotujcie dane i daty, jakie podaje. Łatwo zauważycie, że to się nie trzyma kupy. 

    T
  • edytowano 18 październik
    Bambidu powiedział(a):

    @"Tomasz i Ewa" czy Ty znasz Leszka D.? Bo piszesz, że pytałeś, rozumiem, że osobiście.

    Szczerze mówiąc wcale mu się nie dziwię, że nie zamierza się spowiadać przed każdym ciekawskim, który rości sobie prawo do analizowania jego życiorysu. A jego świadectwo w sieci znalazło się również wbrew jego woli - to akurat wiem z pierwszej ręki. Co do tego, że w necie nie ma nic o jego wcześniejszej działalności to mnie ubawiłeś. Wydawało mi się, że nie należysz do pokolenia, dla którego swiat poza Internetem nie istnieje. ;) Być może nawet pamiętasz, że kiedyś w mrocznej przeszłości nie bylo tego dobrodziejstwa. Otóż o ile się orientuję to historia Leszka z tych mrocznych czasów przed googlem pochodzi...

    No dokładnie.
    W internecie nie znajdzie się wszystkich informacji o wszystkich ludziach, ponieważ ich tam nie ma. Nie istnieje coś takiego że siadasz i kilkoma kliknięciami ustalasz powiązania pana x z panem y, plus ich szczegółowe życiorysy. Internet zawiera to, co zostanie do niego wrzucone. A czasem coś zostaje z niego usunięte. Poza podstawowymi suchymi faktami ze sceny politycznej, kulturalnej i finansowej, jeśli chodzi o ludzi najwięcej info wrzucają Kowalscy o sobie samych na portalach społecznościowych (i znów, przekonanie że na ich podstawie możesz odtworzyć ich życiorys jest naiwne), oraz królują informacje z życia celebrytów roznej maści ( najczęściej nieprawdziwe) . Im większe pieniądze czy tzw prestiż zawodowy tym mniej o tym człowieku w internecie.
    No i @Bambidu słusznie zauważa że mowa o wydarzeniach sprzed ponad dwudziestu lat. Proszę cię.
    A swiadectwo znam, nie znajduje w nim nic niespojnego.
  •  Myślę, że dla niektórych bycie asystentem w tamtych czasach, za granicą, to już był mega sukces, wszystko jedno jak ważnej osobie się asystowało... Dla sfery z Monachium może był płotką, a on ze swojej perspektywy mógł to widzieć całkiem inaczej...
    Podziękowali 2mader Malena
  • On opowiada o ostrożnej ścieżce wtajemniczania, a nie że osiągal mega sukcesy. Wprost mówi że pozwalano by mu woda sodowa uderzała do głowy, przez pochlebstwa. Wprost nazywa rzeczy po imieniu że mu mówiono jaki jest zdolny i wspaniały, choć tak naprawdę to była gra. 

  • Płotką? Halo? Posłuchajcie samego Dokowicza. Podawał się za kogoś ważnego. Czemu o innych są informacje? Z tego samego okresu? Utwierdzacie mnie w przekonaniu, że warto dotrzeć do ludzi, którzy go wtedy znali i zweryfikować jego życiorys. 

    T
  • Dokowicz był kiedyś u mnie w LO - ok. roku 2007 pewnie? Nie byłam wtedy pewnie zbyt krytyczna, ale nie robił wrażenia szarlatana. 

    A tak poza tym -  on wcale nie jest aż tak popularny... obracam się w środowisku katolickim i ludzie rzadko w ogóle kojarzą to nazwisko, nawet jeśli znają akcje, które zapoczątkował. Czy zatem warto się nim zajmować i rozdmuchiwać sprawę? Poza tym - cóż ten człowiek takiego złego robi, żeby się doszukiwać szarlataństwa? Chodzi o to, że zarabia na swoich filmach i książkach, a także być może ma dochody z działalności ewangelizacyjnej? Bez przesady. Może zamiast doszukiwać się oszustwa w jego działalności, lepiej byłoby zrobić mu "konkurencję" i samemu na przykład zorganizować wydarzenie na miarę "Różańca do granic".

    Nie jestem nastawiona zbyt entuzjastycznie do Dokowicza, Zielińskiego i wszystkich innych nowoczesnych działaczy w Kościele. Ale jednak wolę szukać dobra, a nie zła. Owszem, należy zło widzieć - ale nie mam zamiaru na siłę doszukiwać się go w innych. Zamiast tego wolę działać w swoim środowisku, organizować spotkania, które są alternatywą dla tych wszystkich pobudzaczy emocji, których również w Kościele nam się namnożyło. A w rozmowach - pokazywać ludziom wartość ciszy na modlitwie, wartość Mszy Świętej, sakramentów, tego, co najpiękniejsze w Kościele. 
    Podziękowali 2Rogalikowa camille
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.