Momo - uwaga!!!

Przerażajacy wirus. Polega to na tym, ze w komunikatorze w smartfonie instaluje się "rozmówca", który wysyła groźby, np. grozi, że zabije rodzinę dziecka, jesli ono nie spelni jego żądań (np. nie wykona sobie samookaleczenia). Dzieci nie odróżniają prawdziwego rozmówcy od takich komunikatow. 

To a propos dawania dzieciom wczesnie smartfonow...

https://nto.pl/momo-challenge-niebezpieczna-gra-dla-dzieci-szkoly-i-policja-ostrzegaja-rodzicow-co-to-jest-momo-challenge-zasady-gry-131018/ar/13545005

Komentarz

  • Problemy dwudziestego pierwszego wieku mnie przerażają...
    Podziękowali 1Rogalikowa
  • edytowano 19 październik
    Każdy ma  teraz laptop czy smartfon i nie ma się czego bać i czym przerażać, pod warunkiem zachowania rozsądku przez rodzica. Po pierwsze to każdy normalny rodzic instaluje dzieciom program kontroli rodzicielskiej na smartfony i laptopy i  dziecko nie ma dostępu do żadnych stron opròcz tych na które sami mu zezwalamy. Niektòre programy kontroli rodzicielskiej są płatne co rok ale jest to wydatek konieczny i tyle. Po drugie rozmowy z dzieckiem o bezpieczeństwie. Po trzecie ta cała Momo już dawno jest nieaktualna, nie wiem zupełnie czemu w Polsce jest jakaś psychoza akurat teraz.Ostatnio oglądałyśmy program dokumentalny na jej temat z obiema còrkami i nieźle się uśmiałyśmy. W klasach obu còrek nie ma dziecka bez smartfona oraz laptopa, nawet wczoraj w 6 klasie mieli przynieść wszyscy smartfony na matmę.
  • Ja pierdziu. Ja nie mam
  • Mój 16- latek ma smartfona od roku, bo sobie zapracował i kupił za swoje.
    Reszta ma stare telefony bez netów, służące do komunikacji z matką ;)
    Podziękowali 2Barbasia Ania D.
  • Ja nie wiedziałam co to Momo. Sprawdziłam. Straszne.
    Dziś o tym przeczytałam, a tu mój 6latek do mnie z tekstem "uważaj na Momo". A ja "cooooo? Skąd to znasz?" (On nie ma tel, nie ma jak oglądać samodzielnie, nie chodzi do przedszkola)
    Wyobraźcie sobie, że mu kolega pokazał przed zajęciami sportowymi, na które jeżdżą 3 razy w tygodniu do klubiku sportowego. Także tego... Nie wiem, jak temu koledze zainstalować kontrolę rodzicielska ;)
    Podziękowali 1PonuraKura
  • W naszej SP już w połowie września szkolna psycholog ostrzeżenie rodzicom przysłała, a dodatkowo wszystkie klasy miały z nią pogadanki na ten temat. Naprawdę smartfony dzieciom jak najpóźniej...
  • Jeśli w otoczeniu dziecka koledzy mają to łatwo i tak nie jest. Ale zawsze można minimalizować ryzyko.
  • Moim tez dzieci znajomych pokazały. Straszą się tym a ja nie wiem co to
  • MAFJa powiedział(a):
    Moim tez dzieci znajomych pokazały. Straszą się tym a ja nie wiem co to
    Moje się raczej z tego śmieją.
    Podziękowali 2Bea J2017
  • Tosia płacze ze momo fa ja straszy albo ze światła nie chce gasić bo się boi momo.
  • Pierwsze słyszę  :o
    Na szczęście w pierwszej klasie dzieciaki jeszcze nie mają smartfonow 
  • Pewnie 12 czy 14-latek się będzie smiac, ale 9-latki w ogóle nie rozumieją, że to falszywe konto. Dla mlodszych dzieci to jest tak samo realne jak inni rozmowcy. To Momo to tylko kolejna wersja jakiejś chorej rozrywki. Przecież to tworza ludzie, źli ludzie. Nakłaniają do samookaleczen, samobojstw. Może w jakichś rejonach jest to znane, u mnie to nowość, też wiem od dziecka.

    Zamiast kpić to trzeba się zastanowić, ile dorosłych się nabiera na kupowanie cudownych kołder, niepowtarzalnych okazji zakupu telefonu, choć i tak mają inny. A to są powiedzmy lajtowe oszustwa. I to mowa o dorosłych, którzy powinni mieć krytyczny ogląd świata. Dziecko do pewnego wieku nie odróżnia bajek od realnego świata. A jak mu taki niby-prawdziwy rozmówca napisze przez telefon, że jak nie zrobi czegoś tam, to jego mama umrze, to może zrobić wszystko.
    Podziękowali 3kluska Katia fruza
  • Lepsza momo niż gra w słoneczko... B)
    Podziękowali 1J2017
  • edytowano 19 październik
    Tu orgia, tam manipulacja osoba w celu nakłonienia do samobojstwa. Jedno i drugie to syf. Gra w słoneczko dotyczy samodzielnych decyzji, owszem pod presją grupy, tu mamy do czynienia z czymś, czego rodzic może w ogóle nie zauwazyc. Znakomita większość rodziców nie ma pojęcia, co ich dzieci robią w necie. U mojej córki w klasie 9-latki niektóre mają konta na YouTube, wrzucają tam jakieś pierdoły, filmy, gdzie gadają głupoty. Na razie. Kwestia czasu, gdy zaczną pokazywać inne rzeczy.
    Podziękowali 1Rogalikowa
  • Ja nie mogłam zasnąć jak gdzieś niechcący momo zobaczyłam, to porażka, kilkoro dzieci w przedszkolu mi opowiadało, jak brat, siostra je tym straszą, masakra.
  • Nie to jest najgorsze w tym przypadku. Szkarada to tylko jeden z pomysłów. Ale tak naprawdę "zagadać" może ktoś podszywający się pod kogos wyglajacego zwyczajnie.
  • Ja wiem tez.
    Bratanice mnie pokazały w sensie ze to nic takiego.

  • A słoneczko co to??
  • @Bridget -  w skrócie nazwa "zabawy" przypominającej orgię. Podobno gimnazjaliści bawili się w coś takiego na wycieczkach czy imprezach. Chłopcy odbywają stosunek po kolei z każdą z koleżanek ułożonych w kółko, w dodatku "wygranym" jest ten, który ostatni osiągnie satysfakcję... wg mediów po takich imprezach dziewczyny zachodziły w ciążę i rzecz jasna nie wiedziały z kim. O tym na szczęście wiem tylko z netu... chociaż może lepiej widzieć zawczasu, jakie pomysły miewa młodzież.
  • Tola powiedział(a):
    @Bridget -  w skrócie nazwa "zabawy" przypominającej orgię. Podobno gimnazjaliści bawili się w coś takiego na wycieczkach czy imprezach. Chłopcy odbywają stosunek po kolei z każdą z koleżanek ułożonych w kółko, w dodatku "wygranym" jest ten, który ostatni osiągnie satysfakcję... wg mediów po takich imprezach dziewczyny zachodziły w ciążę i rzecz jasna nie wiedziały z kim. O tym na szczęście wiem tylko z netu... chociaż może lepiej widzieć zawczasu, jakie pomysły miewa młodzież.
    To jedna z legend miejskich 
    Tzn jest prawdopodobienstwo,ze jakas grupa tak sie zabawila,jednak nie ma zadnych dowodow na to,ze jest/byla to zabawa powszechna i popularna.
    No ale jak to bywa z legendami miejskimi-zaistniala w powszechnej świadomość jako zjawisko masowe. 
    Podobnie jak porwania dzieci w centrach handlowych, farbowanie im wlosow w celu zmylenia wizerunku i pozyskiwaniu od nich organow do przeszczepów 
    Podziękowali 1joanna_1991
  • @kociara - powiedzmy tak - "puszczanie się" na imprezach, zwłaszcza po paru głębszych było od dawna, a to tylko kolejne wcielenie, tym razem w formie gry. Osobiście za młodu nie byłam świadkiem czegoś takiego, ale jest to rzecz innego kalibru niż molestowanie, szantaż i groźby wobec małych dzieci za pośrednictwem najnowszych technologii. Bez sensu jest tu porównywanie jak Bea, że to niby lepsze niż gra w sloneczko.
    Podziękowali 1Rogalikowa
  • maliwiju powiedział(a):
    @Kociara tak apropos urbanlegend o porywaniu dzieci w centrach handlowych.


    https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1046100662223424&id=612001318966696
    W tym materiale masz kompilacje sytuacji z roznych krajów. 
    Ja nie zaprzeczam temu,ze porwania sie zdarzają. Mówię o konkretnej urban legend,ktora funkcjonuje jako zjawisko powszechne i co jakis czas ponownie wyplywa
  • Gdzieś czytałam, że najczęściej porywane są dzieci przez jednego rodzica w trakcie rozwodów albo po rozwodach 
  • Czy możecie podpowiedzieć, jakie zabezpieczenia na smartfony lub/i pc macie? Tak, żeby ograniczyć Internet?
  • W zeszłym roku w szkole naszych dzieci była akcja z porwaniem przez ojca plus ochroniarzy. Skończyło się pościgiem policji i w końcu dziecko odzyskali. 
    Masakra.
  • Echhhh
    Moglabym całą książkę napisać, co potrafią sobie robić zwaśnieni rodzice i jak bardzo krzywdzą tym swoje dzieci,zupelnie tego nie dostrzegając :(
    Podziękowali 2Barbasia Bridget
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.