Atrakcyjna oferta koscielna

Tak kościół (chyba) protestancki odpowiada na potrzeby wiernych: http://www.koscioldom.pl/spotkania/poranek-fit.php

Mają też inne atrakcje. Co sądzicie? 
«13456

Komentarz

  • Kosciol katolicki tez odpowiada na potrzeby wiernych na rozne sposoby. A co Ty sadzisz o tych protestanckich ofertach?
    Podziękowali 1Agula
  • Przeciez w katolickich parafiach tez jest duzo spotkan , grup etc. Niektore maja bardzo bogata oferte wydarzen - to wszystko zalezy od aktywnosci parafian i nastawienia ksiezy poslugujacych w danej parafii.  Czyzbys chciala sugerowac, ze owa wspolnota jakas tam ( nie okreslili sie, jakiej sa denominacji, rownie dobrze moze byc to jakas sekta) ma wiele do zaoferowania wiernym, a KK nie ma nic i nie odpowiada na potrzeby wiernych?
    Podziękowali 1Bea
  • Wolę chociażby Msze święte roratnie, a po nich wspólne śniadanie :D Przy mojej parafii jest bardzo dużo różnych spotkań, grup, nabożeństw, ale, co dla mnie bardzo istotne, najważniejszy jest zawsze aspekt duchowy, to, co bezpośrednio związane z wiarą, a reszta to dodatek. W tej ofercie jakoś tego nie widzę, ale skoro to nie Kościół Katolicki, to w sumie nie rusza mnie to ;)
  • edytowano listopad 2018
    Jeśli chodzi o spotkania, to uważam, że w kościele Rzymsko-Katolickim pominięta jest grupa porzuconych małżonkòw, ktòrzy zostali skrzywdzeni przez męża/żonę a są wierni, samotnie wychowują dzieci i sami zmagają się z trudami szarej codzienności. Są spotkania dla singli, młodzieży, rodzin , wdòw czy związkòw niesakramentalnych a dla takich osòb nie ma. Dla tej grupy osòb nie ma żadnego wsparcia w Kościele ani spotkań, przynajmniej o takich nigdy i nigdzie nie słyszałam. Uważam, że to jest niesprawiedliwe a mogłoby bardzo te osoby podtrzymać na duchu.
    Podziękowali 1Kaika
  • Przy mojej tez jest bardzo duzo mozliwosci, az sxkpda ze mam male dzieci i nie mam kiedy skorzystac.
    Podziękowali 1Bea
  • J2017 powiedział(a):
    Jeśli chodzi o spotkania, to uważam, że w kościele Rzymsko-Katolickim pominięta jest grupa porzuconych małżonkòw, ktòrzy zostali skrzywdzeni przez męża/żonę a są wierni, samotnie wychowują dzieci i sami zmagają się z trudami szarej codzienności. Są spotkania dla singli, rodzin , wdòw czy związkòw niesakramentalnych a dla takich osòb nie ma. Dla tej grupy osòb nie ma żadnego wsparcia w Kościele ani spotkań, przynajmniej o takich nigdy i nigdzie nie słyszałam. Uważam, że to jest niesprawiedliwe a mogłoby bardzo te osoby podtrzymać na duchu.
    Jest wspólnota Sychar
  • Jak to można sobie interpretacje dośpiewać :) akurat zaskoczył mnie nazwijmy to marketingowy wymiar tego programu. Mało duchowy. Zanim napisze wiecej, chętnie poznam zdanie innych, jest tu sporo osób zaangażowanych w różne ruchy w KK. Ja z kolei w mojej parafii widzę głównie nastawienie na dzieci, młodzież, aktywizowanie tych grup, a zapominanie o rodzicach w wieku 30, 40 lat. Może wynika to z tego, że sami parafianie w tym wieku są tak zajęci, że nie naciskaja na to.
    Podziękowali 1draconessa
  • edytowano listopad 2018
    @zapominajka Ale gdzie ta wspòlnota działa? Przy parafiach tak jak np. Oaza Rodzin? U mnie w okolicy ani w kilku miastach obok czegoś takiego nie ma. Jest tylko strona internetowa tej wspòlnoty ogòlnopolska ale nie o to tutaj chodzi. Chodzi o spotkania, wzajemne wsparcie, wspòlną modlitwę. A porzuceni małżonkowie są przecież w każdym mieście w Polsce.
  • edytowano listopad 2018
    Uważam, że KK za bardzo skupia się na związkach niesakramentalnych a na takich porzuconych i zdradzonych małżonkach wcale.
  • też tak uważam, choć Sychar działa w różnych miastach, ale to ciągle kropla w morzu
  • @Tola W dużych/większych miastach są prężnie działające wspòlnoty. Niestety w małych miejscowościach nie ma nic. Jeśli chodzi o wiek 30/40 lat, to u nas w Oazie Rodzin są małżeństwa w tym wieku właśnie.
  • Ruch Wiernych Serc - dzialajacy pod egida Sychar zreszta, organizuje tez spotkania w ogniskach. jest w Twoim miescie nie ma, zawsze moze starac sie rozbujac  ten ruch - na pewno otrzymasz od Ruchu wsparcie organizacyjne http://rws.sychar.org/
  • natomiast ma Tola racje, ze moze troche brak  zroznicowanej oferty dla osob w wieku 30-40 lat, ale z drugiej strony - to sa ludzie zarobieni, zabiegani i czesto jzu dzialajacy we wspolnotach rodzinnych.
  • edytowano listopad 2018
    @draconessa Tylko sęk w tym, że dla dzieci i młodziezy ta oferta jest w parafii jakby naturalnie, idea jest taka, żeby głupoty do głowy nie przychodzily, żeby nie wychowywał ich internet, i to jest słuszne, dobrze, że jest. Natomiast brakuje mi czegoś dla nas, rodziców, niekoniecznie wyjazdy, raczej coś takiego jak pisze Aszna, zwykle spotkania wspólnoty parafian czy wiernych z danego kościoła (bo nie zawsze jestem na Mszy w mojej parafii).
  • Ale to zalezy w jakiej parafii, @Tola. naprawde. Sa takie, w ktorych dzieje sie sporo, a sa takie nieco skostniale. To zalezy tylko i jedynie od parafian:) I fakt, ze chyba najbardziej zaniedbana grupa sa tutaj ludzie w srenim wieku, ale  - jak juz pisalam - przyczyny moga byc zlozone:)

    Podziękowali 1Tola
  • Jeśli tylko proboszcz jest w miarę otwarty, to często wystarczy, że zbierze się grupa osób, które chcą jakieś spotkania rozpocząć i mają na to konkretny pomysł. Ja też czasami mam chęć ponarzekać, że nie ma takiej wspólnoty, która by mi idealnie odpowiadała, ale z drugiej strony - takie narzekanie nic nie zmienia, tylko mi szkodzi. Zawsze można, że tak powiem, przejrzeć ofertę Kościoła, poszukać jakiegoś ruchu, który odpowiada moim potrzebom, przemodlić sprawę, porozmawiać z proboszczem, jak on to widzi w tej parafii, zorganizować kilka osób, które chcą się zaangażować... Owszem, wymaga to zachodu, ale jeśli jest naprawdę potrzebne, to chyba warto? Te wszystkie spotkania i wspólnoty nie biorą się przecież "z powietrza", a z działań konkretnych osób.

    A tak poza tym - Kościół ma najlepszą ofertę świata - Sakramenty święte. Myślę, że (i mówię to też do siebie) często za mało to doceniamy i za mało z tego korzystamy.
  • To chyba zależy od parafii. U nas są spotkania dla osób porzuconych przez współmałżonków. 
    J2017 powiedział(a):
    Jeśli chodzi o spotkania, to uważam, że w kościele Rzymsko-Katolickim pominięta jest grupa porzuconych małżonkòw, ktòrzy zostali skrzywdzeni przez męża/żonę a są wierni, samotnie wychowują dzieci i sami zmagają się z trudami szarej codzienności. Są spotkania dla singli, młodzieży, rodzin , wdòw czy związkòw niesakramentalnych a dla takich osòb nie ma. Dla tej grupy osòb nie ma żadnego wsparcia w Kościele ani spotkań, przynajmniej o takich nigdy i nigdzie nie słyszałam. Uważam, że to jest niesprawiedliwe a mogłoby bardzo te osoby podtrzymać na duchu.

    Podziękowali 1J2017
  • Stronka bardzo profesjonalna, w stylu Młodzi Wykształceni z Wielkich Ośrodków  ;) Absolutnie protestancka 
    http://www.koscioldom.pl/o-nas/wierzymy.php
    Podziękowali 1argento
  • Właśnie, razi mnie zwłaszcza ostatni wpis, że "życie naśladowcy Jezusa Chrystusa nie musi być nudne, pełne obaw, strachu i ograniczeń”. Czy faktycznie na tym opiera się protestantyzm? Taka właśnie oferta - wybierz, co chcesz, nie musisz się ograniczać, proponują nawet masaze... To najnowszy wpis na FB.
    Podziękowali 1draconessa
  • Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
    Podziękowali 2Bea draconessa
  • Ten kto chce znajdzie dla siebie miejsce
    Ten kto widzi tylko to  czego nie ma bedzie zawsze szukal brakow
    U bas bardzo prężna parafia
    Obok kilka parafii umarlych duchowo i fizycznie
    Tak wiec szukac trzeba a znajdzie lazdy cos dla siebie
    Sychar tez mamy
    Podziękowali 2draconessa Tola
  • Skojarzyło mi się z amerykańskimi filmami, gdzie dość często można zobaczyć takie niewielkie lokalne wspólnoty, gdzie wszyscy w razie potrzeby sobie pomagają, urządzają festyny, dzieci razem się bawią, mężczyżni mają jakieś swoje zajęcia, a kobiety swoje itp.
  • Raz w miesiacu na dzien skupienia (organizowane przez różne wspolnoty czy ruchy w KK) można dojechać, jeśli sie go zaplanuje i dopilnuje. Są dla malzonkow razem, dla kobiet i mężczyzn oddzielnie, dla wszystkich naraz etc. Rekolekcji cale mnóstwo- od lokalnych, parafialnych po rozmaite tematyczne lub nie. Raz do roku można i warto się wybrac.
    Z codziennych rzeczy- Msza sw.jest raczej dostępna co dzien. Spowiedź też. W biografiach chyba wszystkich swietych przewija sie zacheta do czestej spowiedzi, stałego spowiednika i kierownika duchowego.
    Czytanie Pisma Swietego nie kosztuje nic, oprocz naszej chęci.
    Żebyśmy tak znali Biblie, jak protestanci. Z siglami, i sie przerzucali cytatami (z lektur zamierzchlych - Ania z Szumiacych Topoli przypomiala mi się, jak rozmawiala z matką Pauliny) 
    Rodziców tych 30-40 zachecam, żeby w parafiach, jesli im brakuje, poprosili nie o 'Mszę dla dzieci', ale Msze sw.dla rodzin z dziecmi. Z homilia dla dorosłych. Albo 5na 10- 5 min.dla dzieci, 10 dla dorosłych. 
    Generalnie, jak czegoś w parafii nie ma, to zawalczyc, zeby bylo. Sposob znany: modlitwa, umartwienie, dzialanie. Jak nie rusza, to nr 1 i 2 do skutku. 
     
    O dzialaniach z linka sie nie wypowiem, bo w telefonie nie hula mi net. Tylko pisać mogę.
    K.


  • Jeny ale co ten kościół ma oferować? Rozumiem ze chodzi o formacje jakaś dla dorosłych? Bo chyba nie o koło pan albo dancingi dla 40tolatkow..
  • edytowano listopad 2018
    U mnie w parafii sama organizuje spotkania dla rodziców (mam) dzieci chorych .
    Jest msza w intencji dzieci a potem spotkanie, ostatnio były warsztaty z makijażu.
    A teraz będą warsztaty śpiewu tradycyjnego.
    Potem w planie mamy ,
    stroiki świąteczne.
    Robienie Kartek okazjonalnych.
    Wykład z kosmicznej fizyki.
    Opowieści o Australii
    Warsztaty fotograficzne
    Pierwsza pomoc.
    Warsztaty emisji głosu. 
    I jeszcze nie wiem co wymyślimy.


    A i nie pisałam jeszcze to jest rekatywacja AMR :)
  • edytowano listopad 2018
    @kowalka U nas problem homilii rozwiązano tak, że 15 min.przede mszą dla dzieci jest homilia dla dzieci z zagadką na koniec i nagrodami a w czasie mszy jest homilia dla dorosłych i śpiewa chòrek dziecięcy. Dzieci przychodzą tłumnie, wszyscy zadowoleni.
    Podziękowali 2draconessa kowalka
  • "Mają też inne atrakcje. Co sądzicie? "


    Sądzimy że Kościół nie istnieje po to by dostarczać atrakcji, lecz aby przekazywać niezmieniony depozyt wiary i głosić Ewangelię.
    Jak to ujął Franciszek, jeśli to potrzebne, także słowem ;)

  • edytowano listopad 2018
    @mader Tak czy inaczej w życiu atrakcje czy atrakcyjność czegoś są potrzebne. Dzieci chodzą na zebrania wspòlnot typu Dzieci Maryi, bo jest to dla nich atrakcyjne, ciekawe,czy na chòrek , bo lubiá śpiewać. Nawet nie koncentrujá się na pogłębianiu wiary, chodzą tam tylko  te dzieci co lubią tam chodzić i znajdują tam coś atrakcyjnego właśnie a te co nie lubią i nie jest to dla nich ciekawe czy tego nie lubią, to nie chodzą. U mnie jedna còrka lubi i ją to ciekawi a druga nie chodzi wcale na Dzieci Maryi czy na chòrek itp, bo twierdzi , że to dla niej nudy. Nie zmuszam jej, sama wybiera, spròbowała i nie podobało jej się. Tak samo jest z dorosłymi. Nie chodzę tam gdzie to nie jest dla mnie w jakiś sposòb ciekawe. Na Oazę Rodzin chodzą też te małżeństwa, ktòrym odpowiadają takie spotkania i dzielenie się czymś tam publicznie. Nie każdy to lubi. Ci co nie lubią takich spotkań to nie chodzą. Czyli coś musi być ciekawe/atrakcyjne dla danego człowieka, żeby to wogòle robił.
  • Powtórzę, Kościół nie jest jedną z ofert zapełnienia wolnego czasu. Nie musi być zatem ciekawy. Przyciąganie ludzi na zasadzie przescigania się w atrakcyjności "oferty" to ślepa uliczka. Kiedyś w końcu trzeba dojść do meritum i jak się okazuje że tu jednak chodzi o szare trwanie pod Krzyżem to jednak zostaje zgrzyt i niesmak. I dla przekonanych i dla rozczarowanych. 
  • A ciekawe, zastanawia mnie jak to jest. Widzę sporo dzieci biegających na różnego rodzaju chórki, oazy itp., są to dzieci z osiedla, znajomi moich dzieci, i często gęsto w rozmowach okazuje się, że chodza właśnie dlatego że jest fajnie, wesoło, że można dostać szóstkę z religii. Ale słychać w rozmowie ze Pan Jezus nie jest nawet drugim ani trzecim powodem. Nie ma Go. Jest atmosfera, atrakcja. Tyle że przy kościele. 
    I tak sobie myślę np o córkach państwa Martin. Ot zwykła codzienna modlitwa, słuchanie jak ojciec czyta na głos Naśladowanie Chrystusa, zwykła Msza Święta (po łacinie), zwykle nudne Sakramenty. I tyle. Żadnych atrakcji, lepienia Jezuska przed Bożym Narodzeniem i innych takich.
    Zwykła nudna katecheza codzienna, codzienne wysłuchiwanie i wdrażanie w służbę blizniemu, jakże opresyjna i uwłaczająca godności.
    Tak nieatrakcyjnie.
    I jaka MILOSC w efekcie.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.