Znalezione

„Akceptacja dziecka, to nie tylko deklaracja słowna przeciw aborcji, to nie wystarczy”
''Deklaracja, że się nie jest za zabijaniem nie wystarcza. Trzeba rodzinie jeszcze pomóc, akceptując dzieci. ''

Wanda Półtawska
«13

Komentarz

  • Bardzo mądre słowa.
    Podziękowali 1Bea
  • A to prawda. Żyjemy w czasach gdy rodzice odwracają się od własnych dzieci i wnuków za to że się te wnuki rodzą...
    Podziękowali 4Haku lidia2 Bea wielorybek
  • Rzeczywiście taka postawa jest coraz bardziej powszechna. I widzę coraz więcej kobiet w dojrzałym wieku, które na wieść o wnukach uśmiechają się filuternie mówiąc, że one to na babcię się nie nadają. 
    Podziękowali 2Haku mader
  • "chcieliście, to macie"
    "na mnie nie liczcie" 

    i teściowa się dziwi, że się nie odzywamy...

  • Moje koleżanki za to dostały kompletnego pier...ca jako babcie.

    Podziękowali 3Agax4 zbyszek Bea
  • To pięknie @Elunia.
  • Elunia - ale jako babcie wielo ? Czy jako babcie standardowej liczby wnucząt  ??? Bo to czasem robi sporą różnicę ...
    Podziękowali 2Bea E.milia
  • Raczej rodzą się pierwsze wnuki, ale jest też trójka od jednej córki. Ja mam wrażenie, że one chcą nadrobić swoje własne macierzyństwo, bo część z nich dużo pracowała. Wyrywają sobie te dzieci z drugimi dziadkami, ciągną dzieciaki wszędzie, no obłęd i w sumie nie wiem co jest lepsze.
  • A moi rodzice mają 10-tkę wnuków i chełpią się tym na prawo i lewo. Bo swoich dzieci mieli tylko 2, a zawsze chcieli mieć więcej, tylko się nie udało.
  • Bo Bogu dzięki nie wszyscy są egoistami.
    Natomiast problem tych czasów polega na tym że egoizmowi się hołduje.
  • mader powiedział(a):
    Bo Bogu dzięki nie wszyscy są egoistami.
    Natomiast problem tych czasów polega na tym że egoizmowi się hołduje.
    Czy problem Twój projektowany na innych? B)
  • Większość znanych mi babć chwali się nieprzytomnie wnukami. Czasami pytam sie co u nich i słyszę, mam już 3-4-5 wnuków, są takie wspaniałe, potrafią to czy tamto. Coraz trudniej jest się umówić na jakiś wypad bo albo wnuków pilnują albo z nimi gdzieś jadą albo wożą i zawożą. Całe grafiki wiszą na lodówkach.
    Współpracuję też z klubem seniora i wszelkie wyjścia planujemy w weekendy bo w tygodniu większość ma obowiązki związane z wnukami. Teraz były ferie to działalność klubu praktycznie zamarła.
    Podziękowali 2Aga85 Tola
  • A ktos je zmusza do opieki nad wnukami? Jedne panie jeszcze pewnie pracuja, inne maja hobby a inne wnuki. 
    Moja sasiadka ma dzieci 2-12 lat i juz planuje, ze jak swoje wychowa, to sie zajmie wnukami. 
    Juz planuje wakacje itp. Dzieciom mowi, ze najlepiej wczesnie sie pozenic, miec dzieci.
    Ale u nich to rodzinne, no i tez religijnie uwarunkowane, z tym wczesnym zamazpojsciem i dziecmi. 
  • Elunia no i pięknie, a ja znam babcię która nie potrafiła podać ot, tak, liczby (!) swoich wnuków. Miała ich wtedy jedenaścioro.
    Znam też babcię, która owszem lubi zrobić sobie słitfocię, a potem chwalić się uroda wnuków, ale nie była na żadnej rodzinnej uroczystości u swoich licznych wnukow , nie mówię tu o urodzinach, ale chrztach i komuniach,. Bo ma swoje życie i swoje plany. Nigdy jej nie pasowało, zawsze coś wypadało.
    Podziękowali 4mader MAFJa Bea Agax4
  • @szczurzysko ale dlaczego zmusza? No właśnie wnuki są ich radością i sensem życia.
  • Napisałam na priv @Elunia
  • Ale chyba zawsze byłe matki, babcie egoistki. Mam wrażenie, że więcej ich było w latach 70-tych niż teraz. Nigdy dziecko nie było ta hołubione, nie miało tyle uwagi i zainteresowania rodziny jak teraz.
    Ja jeździłam do babci na wakacje bo mama pracowała i za bardzo nie miała co ze mną zrobić. Dostałam łóżko i posiłek, pomagałam w domu i gospodarstwie, nikt mi nie zapewniał rozrywek. Czasami w niedziele był spacer albo relaks nad rzeką. Tak myślę, że teraz moja babcia byłaby nieźle skrytykowana za olewanie i wykorzystywanie wnuczki. Nigdy nie składała mi życzeń na urodziny, nie kupowała prezentów. Nie mamy ani jednego wspólnego zdjęcia.Nigdy się ze mną nie bawiła, zabawą było dla mnie towarzyszenie jej w pracy Nie była na mojej komunii bo miała swoje obowiązki i było jej za daleko. Bardzo kochałam moją babcię, nauczyła mnie szyć i pracy w ogródku, tak przy okazji jak wspólnie pracowałyśmy "na serio". Moja mama zawsze dziękowała jej za pomoc i przypuszczam, że nie zrozumiałaby tego watka.
    Podziękowali 3Rogalikowa beatak Agax4
  • Zgadzam się, ale myślę, że piszemy tu o dwóch różnych sprawach.
    Babcie jednego czy dwojga wnucząt często bardzo je hołubią.
    Gdy rodzi się trzecie, czwarte i kolejne dzieci, to okazuje się, że taka nadwyżka jest zupełnie zbędną fanaberią. 
    Podziękowali 4Barbasia kiwi Ojejuju E.milia
  • Ojejuju powiedział(a):

    Znam też babcię, która owszem lubi zrobić sobie słitfocię, a potem chwalić się uroda wnuków, ale nie była na żadnej rodzinnej uroczystości u swoich licznych wnukow , nie mówię tu o urodzinach, ale chrztach i komuniach,. Bo ma swoje życie i swoje plany. Nigdy jej nie pasowało, zawsze coś wypadało.
    Też znam taką babcie.
  • "Nie była na mojej komunii bo miała swoje obowiązki i było jej za daleko"
    Jest kolosalna różnica między tym a nie przyjściem na taką uroczystość bo sie wybrało w tym czasie inna rozrywke.
    Ale ok. Te wszystkie przykłady w tym wątku są jednak wyrazem jakiegoś szerszego problemu. Wątek zaczal się od cytatu z Wandy Poltawskiej. Dobrze że wciąż są ludzie ceniący podstawowe wartości, rodzinę, więzi , życie. Ale nie czarujmy się w równie wielu ludziach współczesna kultura egoizmu coś zabiła.
    Podziękowali 1Ojejuju
  • edytowano 13 luty
    Moja wyobraźnia jest chyba za kròtka ,aby zwizualizować sobie babcię, ktora biorze jednocześnie 6-8 wnucząt , na spacer czy wyjazd , niech będzie , że od dwojki swoich dorosłych już dzieci  B)
    Gdzie te wnuki mogą być parami w podobnym wieku np dwa trzy latki w pakiecie.

    Nie twierdze , że takie nie istnieją :) 
    Podziękowali 2beatak E.milia
  • Moja mama była z 6 na wakacjach, od 2 córek, bez najmłodszych
  • Byc Babcia to jest Cos Pieknego.narazie tylko 2 i chetnie ich biore jak tylko moge .. 
    Podziękowali 3Elunia kiwi Agax4
  • Ale jak tak i nie masz czasu na wypady z koleżankami..  ;-) 
  • A ten cytat to chyba był w kontekście sąsiada z dołu który niby był przeciw aborcji ale jak młodej rodzinie z góry urodziło się pierwsze dziecko to urzadzal awantury że za głośno tupie i biega. Ja to rozumiem jako zachętę by np przepuścić ciężarną w kolejce albo pomóc matce zapakować wózek do autobusu albo przewidzieć kącik dziecinny w restauracji, nie robić problemu jeśli dziecko halasuje w kościele albo w kolejce. Albo taką prostą życzliwość np matka z trzylatkiem w sklepie, kiedy on krzyczy siku to udostępnić prywatne wc pracowników, takie przykłady.
    Podziękowali 2Elunia E.milia
  • edytowano 13 luty
    Ja biore calą tròjkę jednocześnie
    3, 5 roku
    2lata
    Rok z kawalkiem
    Oraz swoich mlodszych pięć I nadal jestem matka wielo wielodzietna dla gawiedzi
    Zabaw a zaczyna się jak czesc grupy mówi "babcia" a część "mama"

    :) :) 


  • Ale kto wymaga od babci, żeby brała sześcioro naraz na spacer, lub choćby zajmowała się taka gromada na raz? Ktoś tutaj ? Nie zauważyłam.
    Podziękowali 3Barbasia Agnicha Bea
  • edytowano 13 luty
    A ja wymagam ???
    Gdzieś byla już dyskusja o babciach I wyrażałam swoje zdanie.

    Natomiast refleksja wyżej, odnosi się do tych zachwytòw nad babciami , I tego , że powyzej trzeciego ( z jednej rodziny ) zachwyt trochę znika .
  • Hmm, nie ma obowiązku zajmować się wnukami. Super, jak dziadkowie robią to z własnej woli, ale szczerze mówiąc, wkurzają mnie narzekania koleżanek na teściowe (zazwyczaj, jakos rzadko na własnych rodziców), że mają tyle czasu i nie pomoga. Nie muszą. Więc to filuterne "nie nadaje sie" jak najbardziej rozumiem. Taka klauzula wyłączająca ewentualne roszczenia ;)
    Podziękowali 4beatak jukaa E.milia Ona64
  • Akceptacja dziecka przez babcię czy inna bliską osobę nie jest równoznaczna z wzięciem na siebie obowiązku opieki. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.