Strajk nauczycieli

24567144

Komentarz

  • Jak to jak zmierzyć efekty, normalnie. Są testy itp. Przecież regularnie uczniowie są sprawdzani. Lokalnie wiadomo na przyklad, kto dobrze uczy na korepetycjach i do takich nauczycieli ustawiają się kolejki. No sorry, awans za same lata w zatrudnieniu jest absurdalny.
  • a dlaczego nie chcą zapisywać? jest za stara, za gruba, za chuda, nie docenia mojego misia? bo spotkałam i takie sytuacje - jeden rodzic niezadowolony i żądający zwolnienia nauczycielki.

    chociaż rozumiem ogólną ideę, że jeżeli grupa rodziców domaga się zmiany nauczyciela to coś jest na rzeczy i dyrektor powinien sprawę wyjaśnić i rozwiązać. nauczyciela można zwolnić - dyrektor ma do tego odpowiednie narzędzia. chociaż może się obawiać o znalezienie zastępstwa.

    ale czy takie efekty można przełożyć na podwyżki? 
    Podziękowali 1andora
  • Pracuję w szkole już prawie 20 lat i ścieżka awansu oraz zasady przyznawania dodatku motywacyjnego zawsze wzbudzały mój sprzeciw, ale nikt mądry przez ten czas nie wymyślił, jak je zmienić.
    Selekcja negatywna w szkole ma się dobrze. Nauczyciele odchodzą z pracy i to wcale nie na kasę do Biedronki. U mnie w szkole od lutego zniknęła pani od techniki/informatyki (firma) i pani od angielskiego (wyższa uczelnia). W efekcie pozostali angliści (w tym i ja) mamy tygodniowo ok. 32/36 godzin przy tablicy. Nie będę komentowała jakości mojej pracy na 8. i 9. godzinie danego dnia (wiem, są dni, kiedy pracuję tylko 4 czy 5 godzin).
    Moja szkoła strajkuje (95% za referendum) i dla mnie, uczącej wszystkie ósme klasy, jest tylko jeden problem: groźba strajku zabiera mi tydzień przygotowania moich uczniów do egzaminu, który moim zdaniem się odbędzie. To jest mój problem na teraz. 
    Jeśli chodzi o stosunek władzy do nauczycieli, mam takie samo zdanie, jak @isza .
    Podziękowali 2beatak September
  • @isza W każdej innej profesji na awans trzeba jakoś zasłużyć.
    Podziękowali 1Barbasia
  • I powiem , mieszkałam w 3 świecie i tam system akurat mi się podobał do gimnazjum.
    Na lekcjach omawiany jest temat , idą z programem , w środku każdego semestru jest egzamin z przyswojonej do tej pory wiedzy i później pod koniec semestru i to są oceny na świadectwie . Ten system mi się bardzo podoba , nie tracą czasu na odpytywania , kartkówki czy sprawdziany , idą z programem.
    Nie ma pupili, robią między czasie mnóstwo ciekawych rzeczy .
    Nauczyciele też są źle opłacani, niestety.

    Nie jest idealnie , bo cały system się psuje na poziomie liceum niestety .
    Podziękowali 1Tola
  • @Tola, ale nauczyciele też się wykazują i za wykazane efekty konkretna komisja przyznaje wyższy stopień awansu zawodowego.
    inna sprawa jak mają się wymagania  "awansowe" do realnej pracy z uczniem.
  • I dodam jeszcze , że tak bardzo narzekają owe protestujące nauczycielki na bachory innych a nie patrzą na swoje, nie ma chyba nic gorszego w szkołach jak dzieci nauczycieli  :s
    Podziękowali 2In Spe Klarcia
  • Właśnie tego poparcia dla TEGO strajku nie rozumiem. Po co włączono podwyżki dla innych pracowników? Zresztą to jest pewne, że nie dadzą każdemu po 1000 podwyzki, bo się zleca inne grupy zawodowe, chocby moim zdaniem pilniejsze do podwyżek pielęgniarki czy ratownicy medyczni.
    Podziękowali 2Gosia5 Nika76
  • @isza No właśnie o to chodzi, że do awansu się liczą jakieś papierki, szkolenia, prowadzenie praktykanta (za co powinno być zwyczajnie płacone dodatkowo, a nie punkty do awansu). A praca z uczniem, czyli sedno pracy, jakos jakby mniej tu się liczy.
    Podziękowali 1Klarcia
  • Tola powiedział(a):
    @isza No właśnie o to chodzi, że do awansu się liczą jakieś papierki, szkolenia, prowadzenie praktykanta (za co powinno być zwyczajnie płacone dodatkowo, a nie punkty do awansu). A praca z uczniem, czyli sedno pracy, jakos jakby mniej tu się liczy.
    Rozumiem, że zasiadasz w komisjach awansujacych nauczycieli, bądź sama nim jesteś, skoro się tak kategorycznie wypowiadasz? 

    Przeszłam wszystkie szczeble awansu i to właśnie pracą z uczniem była sednem tego, co musiałam przedstawić przed komisją. 
  • @Tola masz rację, ale to chyba nie nauczyciele są władni zmienić te zasady. Jedynym efektem ostatniej reformy jest wydłużona ścieżka rozwoju zawodowego. 
     
    Podziękowali 1isza
  • @beatak Czyli konkretnie co sprawdzano? Jak mierzy się efektywność nauczania danego nauczyciela? 
  • isza powiedział(a):
    a dlaczego nie chcą zapisywać? jest za stara, za gruba, za chuda, nie docenia mojego misia? bo spotkałam i takie sytuacje - jeden rodzic niezadowolony i żądający zwolnienia nauczycielki.

    chociaż rozumiem ogólną ideę, że jeżeli grupa rodziców domaga się zmiany nauczyciela to coś jest na rzeczy i dyrektor powinien sprawę wyjaśnić i rozwiązać. nauczyciela można zwolnić - dyrektor ma do tego odpowiednie narzędzia. chociaż może się obawiać o znalezienie zastępstwa.

    ale czy takie efekty można przełożyć na podwyżki? 
    Serio masz rodziców za takich idiotów? A dlaczego druga nauczycielka nie chce z nią pracować?

    Dlaczego wizytacje i kontrole są zapowiadane? Dlaczego na diagnozach można ściągać? To jest sprawdzanie pracy nauczyciela?
    Podziękowali 1Agnieszka
  • Tola powiedział(a):
    @beatak Czyli konkretnie co sprawdzano? Jak mierzy się efektywność nauczania danego nauczyciela? 
    Nie odpowiedziałaś na moje pytanie, a zadałam je pierwsza.
  • @Elunia, nie mam rodziców za idiotów. napisałam z jaką sytuacją spotkałam w pracy (dotyczyła mojej koleżanki).

    u mnie w placówce nie zdarzyła się jeszcze sytuacja żeby ktoś odmówił pracy z innym nauczycielem. ale ja pracuję na prowincji, w lesie, z dala od centrum miasta i może to taka specyfika przedszkola. nawet rzadko się sprzeczamy. 

    wizytacje i hospitacje są zapowiadane. u nas niezapowiadane, ale spodziewane, są codzienne przebieżki pani dyrektor po wszystkich grupach - wchodząc do przedszkola wpada do 2-3 grup, w czasie śniadania odwiedza jeszcze 2, a później może wpaść w każdej chwili o coś zapytać. 

  • Tola powiedział(a):
    @beatak Czyli konkretnie co sprawdzano? Jak mierzy się efektywność nauczania danego nauczyciela? 


    U mnie sprawdzono, w jaki sposób pracuję z uczniem zdolnym.

    Miałam opowiedzieć o swoich formach i metodach pracy, a potem przedstawić dowody na sukcesy uczniów (dyplomy, zaświadczenia o zdobytych laurach). 

    Oprócz tego - jak szkolenia, kursy, itp wpłynęły na poprawę jakości mojej pracy (konkrety).

    Dużo pytań było zawsze o konkretne przypadki uczniów z problemami w nauce i indywidualizację nauczania takowych. 

    Sam awans wymusza papierologię (zbieranie zaświadczeń, dyplomów, podziękowań, itp), ale tak naprawdę jakość pracy nauczyciela oceni dobry i rzetelny dyrektor. On tak naprawdę wie, kto się obija, na kogo są skargi, kto motywuje i pracuje poza zakresem swoim obowiązków. Na hospitację wejdzie bez zapowiedzi, nie zamiata pod dywan, da ocenę pracy negatywną złemu nauczycielowi (to jeden ze sposobów, za pomocą którego można zwolnić słabego pedagoga).

    A inne mierniki? Na pewno wyniki matur, czy innych egzaminów. Dla mnie najważniejszym wskaźnikiem jest frekwencja na moich lekcjach, nawet dzień przed zakończeniem roku. To jest jeden z ważniejszych i miarodajnych wskaźników. Do nudziarza, lenia, terrorysty  - uczniowie nie będą przychodzić, to też wiem.

    Jeśli zaś dzieci i rodzice domagają się masowo zmiany, to najczęściej mają rację; tak wynika z mojego doświadczenia. Podkreślam słowo ,,masowo''.


    Podziękowali 3isza andora Agax4
  • Dodam, że żaden z moich uczniów, którego sukcesami się chwaliłam, nie brał korków z mojego przedmiotu.
    Podziękowali 3Agax4 Felicyta Klarcia
  • beatak powiedział(a):
    Dodam, że żaden z moich uczniów, którego sukcesami się chwaliłam, nie brał korków z mojego przedmiotu.
    To samo twierdzi chemica u mojej młodej.
  • edytowano 23 marzec
    Elunia powiedział(a):
    beatak powiedział(a):
    Dodam, że żaden z moich uczniów, którego sukcesami się chwaliłam, nie brał korków z mojego przedmiotu.
    To samo twierdzi chemica u mojej młodej.
    I co w związku z tym? Ja kłamię, bo chemica Twojej młodej coś twierdzi?

    Ja z nimi siedziałam po lekcjach, przed lekcjami i w ferie. A z jedną w weekendy w bibliotece, która w Gdańsku jest czynna w sobotę. 
  • beatak powiedział(a):
    Elunia powiedział(a):
    beatak powiedział(a):
    Dodam, że żaden z moich uczniów, którego sukcesami się chwaliłam, nie brał korków z mojego przedmiotu.
    To samo twierdzi chemica u mojej młodej.
    I co w związku z tym? Ja kłamię, bo chemica Twojej młodej coś twierdzi?


    Ona nie kłamie, ona jest przekonana, że tak jest☺
  • Elunia powiedział(a):
    beatak powiedział(a):
    Elunia powiedział(a):
    beatak powiedział(a):
    Dodam, że żaden z moich uczniów, którego sukcesami się chwaliłam, nie brał korków z mojego przedmiotu.
    To samo twierdzi chemica u mojej młodej.
    I co w związku z tym? Ja kłamię, bo chemica Twojej młodej coś twierdzi?


    Ona nie kłamie, ona jest przekonana, że tak jest☺
    A ja jestem przekonana, bo uczniowie i ich rodzice mi mówili. Chyba, że kłamią.
  • edytowano 23 marzec
    Będzie się też, jak co roku, szczycić świetnie zdanymi maturami swoich uczniów.
    Edit. Ta chemica.




  • Elunia powiedział(a):
    Będzie się też, jak co roku, szczycić świetnie zdanymi maturami swoich uczniów.

    Chemica?

  • Tak
    Nie ma się co oszukiwać, ale edukacja pozaszkolna kwitnie i ma się fantastycznie. Ja nauczyłam się bardzo porządnie języka w LO i jestem pewna, że się da, ale jak to mówię, to mi teraz nie wierzą. Miałam przez 4 lata po 7 godzin tygodniowo język i doskonałą nauczycielkę.
  • Elunia powiedział(a):
    Tak
    Nie ma się co oszukiwać, ale edukacja pozaszkolna kwitnie i ma się fantastycznie. Ja nauczyłam się bardzo porządnie języka w LO i jestem pewna, że się da, ale jak to mówię, to mi teraz nie wierzą. Miałam przez 4 lata po 7 godzin tygodniowo język i doskonałą nauczycielkę.
    To prawda, korki kwitną i też uważam, że tak nie powinno być. Moja córka w LO też ma korki z chemii, ale to wynika z faktu, że ona chce więcej i uczy się do olimpiady. Maturę w II klasie w tej chwili robi na 86  -90%.  A najwięcej to uczy się sama. I to jest chyba klucz do sukcesu.
  • Zdolną uczennicę do olimpiady powinien przygotować nauczyciel i praca w domu.
    Podziękowali 3Agnieszka Malgorzata Bea
  • edytowano 23 marzec
    Elunia powiedział(a):
    Zdolną uczennicę do olimpiady powinien przygotować nauczyciel i praca w domu.
    Niestety, chemica mej córy jest straszna i nie pomaga wcale, choć moja Julia prosiła i nawet wychowawca prosił. Mam żal, bo ja , gdy miałam ucznia zdolnego, sama za nim chodziłam  i wymyślałam godziny wspólnych spotkań.
    Podziękowali 1Agax4
  • A kto sobie wpisze olimpijczyka w papiery? Korepetytor?
    Serio nie rozumiem dlaczego nie chcecie reform.
    Podziękowali 1Agnieszka
  • Elunia powiedział(a):
    A kto sobie wpisze olimpijczyka w papiery? Korepetytor?
    Serio nie rozumiem dlaczego nie chcecie reform.
    A skąd pomysł, że nie chcemy? Czyżbyś oglądała jedynie słuszne media, które właśnie taki durny przekaz sączą?
  • Nie mam telewizora w domu od lat, ale czytałam wasze postulaty. Chyba, ze czegoś nie doczytałam to mnie oświeć.
    O likwidacji KN nie było ani słowa.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.