Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Strajk nauczycieli

12357146

Komentarz

  • Może mam za małe dzieci.. nie przerabiam materiału z dziećmi w domu. Chyba, że są chore ... Ale one same to ogarniają raczej
    O przepraszam... z jedna Mąż siedzi czasem przy matmie bo dość oporna jest ale Panią ma świetną. 
    Fakt ale ja mam bardzo przeciętne dzieci. Nie wybitnie wybitne. Po prostu takie na miarę naszej polskiej szkoły. Oj tam... Ogólnopolski konkurs i drugie miejsce... zdarzyło się
  • @Karolinka wielki szacunek za to co piszesz. Jednak szkoła nie do końca jest niedoinwestowana, ale wydaje kasę na rzeczy bez sensu. Uczenie na siłę olewatorów, wszelkie terapie w szkołach, na poziomie szkół średnich przedmioty-michałki i nie chodzi o przedmioty artystyczne. Gdyby skrócić obowiązek szkolny, wyrzucić terapię ze szkół, zlikwidować część przedmiotów, zamknąć licea ze zdawalnością matur na poziomie 20%, to kupę kasy by się znalazło.

    @Agnicha argument o wyszukaniu szkoły jest  sporo głupszy niż tekst-nauczyciele zawsze mało zarabiali i wiedzieli na co się piszą. W naszej gminie jest jedna szkoła i 7-10-12 latek nie będzie dojeżdżał PKS-em. Natomiast my dzieciom powiedzieliśmy, że pomożemy im się utrzymać na konkretnych studiach. Na pedagogice wczesnoszkolnej muszą utrzymać się same. Tyle możemy.
  • Tak , wróciłam , bo córka chciała kończyć tutaj ostatni etap edukacyjny, niestety zdarzenie z rzeczywistością ją rozczarowało, choć mamy też dobrych nauczycieli .

    I matko czytaj też ze zrozumieniem , nikt nie pisze , że siedzi z dziećmi  a mowa o przerabianiu materiału w domu zamiast na lekcjach, co nie oznacza , że rodzic zawsze musi siedzieć , zdarza się , że nowy temat źle przerobiony powtarzamy w domu .

    Co do osiągnięć naukowych , na pewno nie jest to zasługa żadnego nauczyciela, przynajmniej w naszym przypadku .
    Podziękowali 2Elunia Rogalikowa
  • No z licealistami się nie siedzi, licealiści sami siedzą i z internetu i podręczników przerabiają materiał żeby zakumać.
  • Elunia powiedział(a):
    No z licealistami się nie siedzi, licealiści sami siedzą i z internetu i podręczników przerabiają materiał żeby zakumać.
    Tylko na jaki grzyb takiemu licealiście 6-8 godzin dziennie spędzonych w szkole? Mój licealista w ED też się uczy sam z podręczników i internetu ale nie traci oprócz tego czasu na siedzenie w szkole i codzienne dojazdy. Owszem, ma raz w tygodniu prywatne lekcje z języków obcych i z matematyki (z której planuje zdawać rozszerzoną maturę), ale, z tego, co piszecie, gdyby chodził do szkoły, to też raczej by się bez tego nie obeszło, gdyby chciał być dobrze przygotowany do matury. Gdyby ktoś mądry zdecydował, że da mi bon oświatowy, to byłabym zachwycona takim rozwiązaniem - na pewno pokryło by to z nawiązką wszelkie koszty, jakie ponosimy na edukację.
  • Sama prawda @Katarzyna , nawet integrację załatwia Szkoła Muzyczna.
  • Katarzyna powiedział(a):
    Elunia powiedział(a):
    No z licealistami się nie siedzi, licealiści sami siedzą i z internetu i podręczników przerabiają materiał żeby zakumać.
    Tylko na jaki grzyb takiemu licealiście 6-8 godzin dziennie spędzonych w szkole? Mój licealista w ED też się uczy sam z podręczników i internetu ale nie traci oprócz tego czasu na siedzenie w szkole i codzienne dojazdy. Owszem, ma raz w tygodniu prywatne lekcje z języków obcych i z matematyki (z której planuje zdawać rozszerzoną maturę), ale, z tego, co piszecie, gdyby chodził do szkoły, to też raczej by się bez tego nie obeszło, gdyby chciał być dobrze przygotowany do matury. Gdyby ktoś mądry zdecydował, że da mi bon oświatowy, to byłabym zachwycona takim rozwiązaniem - na pewno pokryło by to z nawiązką wszelkie koszty, jakie ponosimy na edukację.
    Powiedz rządzącym o tym bonie. Oni chyba nawet coś takiego obiecywali w kampanii.
  • Niestey nie kazdy moze korzystac z zasobow ED
    Chocby chcial
    Tak wiec skazani jestesmy na szkole przecietna 
    Nie prywatna 
    Nie spoleczna
    Widzisz ja znalazlam dobra szkoleale nie bez wad
    @Elunia
    Gdybym nie znalazla wrocilabym na ed
    Jak na razie nie jest to mozliwie


  • Az zal czytac ze nie poznalyscie zadnego dobrego pedagoga 
    Sukces moich dzieci jest zasluga dziecka i tego kto go prowadzi... p r o wa d z i
  • Aż żal czytać, jak nie czytasz ze zrozumieniem @Agnicha.
    Podziękowali 2Malgorzata Elunia
  • Byc moze za to ty przewyzszasz madroscia pedagow.
    Jak na razie przeczytalam tu mnostwo krytki na zwyklych nauczycieli od osob ktore korzystaja z nauczania. Niektore z ed
    Ze system jest zly to wiadomo. Tylko co zwykly nauczyciel ma zdzialac aby to uzdrowic? Ja nie widze mozliwosci.


    Podziękowali 4Monika73 beatak Bea apolonia
  • Nie przewyższam mądrością nikogo. Zwykły nauczyciel może wykonywać jak najlepiej swoją pracę , tyle i aż tyle.
    Krytyka oparła się na nauczycielach Zle wykonywających swoją pracę , których nie sposób zmienić na dzień dzisiejszy.
    Podziękowali 1Monira
  • edytowano 24 marzec
    Dobry nauczyciel to taki np. 
    Na dodatek ojciec wielodzietny.  
    https://plus.dziennikzachodni.pl/belfer-tak-ale-kultowy-nauczyciel-mistrz-tomasz-wardega/ar/10354618

    Tomasz jest absolutnie fantastyczny - nie ma ucznia, który by go nie kochał.
    Za wymagania, które stawia.

  • Miałam jedną cudowną nauczycielkę języków w szkole. Kobieta świetnie uczyła rosyjskiego, miała dobre metody, szacunek uczniów i nauczycieli. Miała problemy finansowe, rzuciła szkołę i wyjechała na zachód do pracy jako opiekun osób starszych. Mam dwie koleżanki po studiach pedagogicznych i kierunkowych, matematyka i niemiecki, chwilę popracowały w szkole i mimo, że dobrze im szło znalazły w prywatnych firmach dużo lepiej płatne prace. Bardzo więc wierzę, że wykształceni i ogarnięci ludzie będą wybierać zawód nauczyciela za 1700 zł. Jasne.
    Podziękowali 1beatak
  • A mnie bardzo niepokoi jedna kwestia. Gaszenie pożaru benzyną, czyli nerwowe ruchy np zatrudnianie emerytów czy stydentow przy egzaminach. Do tego niezgodne z prawem wymuszanie pewnych działań dyrektorskich.
    I dawanie niemal 100proc furtki do późniejszych odwolan
    Podziękowali 1beatak
  • Monira powiedział(a):
    Dobry nauczyciel to taki np. 
    Na dodatek ojciec wielodzietny.  
    https://plus.dziennikzachodni.pl/belfer-tak-ale-kultowy-nauczyciel-mistrz-tomasz-wardega/ar/10354618

    Tomasz jest absolutnie fantastyczny - nie ma ucznia, który by go nie kochał.
    Za wymagania, które stawia.

    Piękny artykuł. Dziękuję za zalinkowanie. W oczy rzuca się tylko że mówi to samo co @beatak a mianowicie że teraz dzieci są inne i rodzice nie wychowują ich budując w nich pracowitość, motywację, zainteresowania.
    Marzę żeby chociaż część moich uczniów myślała o mnie jak o tym nauczycielu. Wiem niestety jednak że na bycie wybitnym składa się wiele rzeczy ale też wyjątkowa osobowość, która trafia sią raz na paręset.
    Podziękowali 2Monira Agnicha
  • Pewnie tak. Znam jeszcze dwóch nauczycieli z prawdziwego zdarzenia w naszym regionie: prof Leon Mielimaka i Dariusz Wantulok (uczyli męża ). Może jest ich więcej. Ja nie miałam takiego szczęścia.
    Tomasz nigdy źle nie mówi o uczniach . Dwa, nie słyszałam, by kiedykolwiek mówił o pieniądzach.  To właśnie u niego jest niesamowite. On nawet dba o gazetki szkolne, bo nikt by ich nie robił.  Kilka lat temu mi wyjaśniał, że po prostu musi je robić, bo inaczej młodzi nie będą znać prawdy, nikt tego nie chciał robić.  Historia to jego konik;) 90 procent pracy Tomka jest nieopłacone , ale nigdy nawet o tym nie wspomni. W sumie racja, taki nauczyciel jest bezcenny.
    Podziękowali 1Agnieszka
  • Monira powiedział(a):
    Pewnie tak. Znam jeszcze dwóch nauczycieli z prawdziwego zdarzenia w naszym regionie: prof Leon Mielimaka i Dariusz Wantulok (uczyli męża ). Może jest ich więcej. Ja nie miałam takiego szczęścia.
    Tomasz nigdy źle nie mówi o uczniach . Dwa, nie słyszałam, by kiedykolwiek mówił o pieniądzach.  To właśnie u niego jest niesamowite. On nawet dba o gazetki szkolne, bo nikt by ich nie robił.  Kilka lat temu mi wyjaśniał, że po prostu musi je robić, bo inaczej młodzi nie będą znać prawdy, nikt tego nie chciał robić.  Historia to jego konik;) 90 procent pracy Tomka jest nieopłacone , ale nigdy nawet o tym nie wspomni. W sumie racja, taki nauczyciel jest bezcenny.
    Więc powinien być godnie nagradzany.
    Podziękowali 1Barbasia
  • edytowano 24 marzec
    Oczywiście , ale akurat on się o kasę nie bije , w przeciwieństwie do pozostałych, często słabych nauczycieli. 

    To typ społecznika.
    Podziękowali 2Agnieszka Klarcia
  • Może też być tak że że względu na wykształceniea możliwość dorobienia w krótki czasie dobrych pieniędzy. Ja też się o kasę nie bije bo za assesment który robię w piątek popołudniu i w sobotę dostaje tyle co za półtorej etatu nauczyciela z sowitym.dodatkiem. i te dwie składowe powodują że praca w szkole po części traktuje jako hobby i samorozwój, a jak mi trzeba kasy to robię fuchę i mam kasę. Zresztą te fuchy raz na miesiąc to nawet bardzo lubię.
  • etat jest rodzaju męskiego- półtora. półtorej godziny, doby, nocy- żeńskich.
    Podziękowali 3Bagata Bea andora
  • U mnie Zodia w przedszkolu prowadzona przez byłą nauczycielkę klas 1-3 była ciekawa świata, chciała chodzić do przedszkola, przychodziła po zajęciach mamo poszukaj jeszcze informacji o tym bo pani mówiła i to takie ciekawe. Teraz tego nie ma. Jest nowa pani, która  za to krzyczy, szarpie, wyzywa dzieci a nawet straszy poprawczakiem (mówimy o klasach 1-3). Rodzice akceptują ten stan lub nie, ale boją się wychylić, żeby pani się nie odgrywała na ich dzieciach, w tamtym roku powiedziała dzieciom że rodzice dostają na nie 500+ to mają obowiązek je na wakacje zabrać a jak nie to ona będzie wzywac na początku nowego roku. To co robi ta kobieta przeraza, a jeszcze bardziej że rodzice boją się reagować albo cieszą się że pani sobie radzi. Co wywiadowke pisze mi że niedosłuch nie przeszkadza córce w nauce, a mi się śmuac chce, bo my cały materiał przerabiamy od nowa bo córka nie wie co pani mówiła - moja córka niedoslyszy ma prawo ale dzieci całkiem zdrowe mają ten sam problem. Na jednego chłopca non stop się drze że się nie zgłasza i jest mało aktywny. Jak po zderzeniu z takim nauczycielem można wychwalać nauczycieli? Ja już od początku pierwszej klasy myślę o ed tylko maz nie chce, ale ed stało sie naprawdę wartościową alternatywa dla szkoly
    Podziękowali 3Agnieszka kluska Klarcia
  • edytowano 24 marzec
    Ja w moim otoczeniu widzę jakoś inaczej, to, że rzekomo rodzice nie uczą dzieci pracowitości, pasji itp. Przeciwnie, rodzice których znam wkładają mnóstwo wysiłku w to, żeby w dzieciach rozwijać talenty, spędzać z nimi wartościowo czas. Zdecydowanie więcej niż pokolenie moich rodziców, kiedy dziecko biegło na podwórko i tyle. Teraz trzeba naprawdę powalczyć o to, żeby dziecko nie siedziało z nosem w smartfonie i ogromna większość znajomych rodziców właśnie to robi.

    Za to w szkole przeciwnie. Naszej pani wychowawczyni np. nie podobają się pozaszkolne zajęcia sportowe mojej córki czy teatralne jej przyjaciółki, bo rzekomo za bardzo je odciągają od nauki (zajęcia wyłącznie popołudniowe, zero opuszczonych z tego powodu lekcji, no i mówimy o drugiej klasie szkoły podstawowej!). 

  • Rzeczywiście coś jest na rzeczy z tym, że współczesne dzieci są znacznie gorzej przystosowane do szkoły niż kiedyś. Ale nie wiem, czy naprawdę dlatego, że je rodzice "hodują a nie wychowują". Po prostu teraz dzieci wychowuje się inaczej. Rodzice dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym przywiązują dużą wagę do tego, żeby rozumieć dziecięce emocje, wspierać je, dawać im prawo do wyboru zainteresowań, do tego, żeby były dobre w tym, co lubią, a niekoniecznie we wszystkim. 

    A tymczasem szkoła to machina, gdzie wszystko musi być pod linijkę, inaczej są kłopoty.

    Pytanie, kto ma się dostosować do czyich oczekiwań - rodzice do nauczycieli czy odwrotnie. Może warto jednak poszukać jakiegoś dialogu zamiast się na siebie nawzajem jeżyć. 
    Podziękowali 3Monika73 Odrobinka kluska
  • Do tego dostęp do informacji zarówno dla rodziców jak i dla dzieci, nigdy nie był tak łatwy. Można łatwo dojść do informacji, zweryfikować wiedzę, a co by nie narzekać na internet, to jest tu prawie wszystko. 
    Podziękowali 1Monika73
  • kociara powiedział(a):
    A mnie bardzo niepokoi jedna kwestia. Gaszenie pożaru benzyną, czyli nerwowe ruchy np zatrudnianie emerytów czy stydentow przy egzaminach. Do tego niezgodne z prawem wymuszanie pewnych działań dyrektorskich.
    I dawanie niemal 100proc furtki do późniejszych odwolan
    No chociaż raz ten rząd wykazał się odrobiną inwencji. Żadne gaszenie pożaru benzyną tylko pomóc tym, dla których ten rok jest ważny i decydujący. Maturzyści mają trudno, ale dzieci z podwójnego rocznika to już kompletny dramat. Mało, że utrudniona rekrutacja to jeszcze strajk.


    Podziękowali 3Zuzapola Katanna Tola
  • edytowano 24 marzec
    Ale te propozycje są niezgodne z prawem i zamiast rozwiązać problem,będą generować kolejne. Także finansowe. 
    Nie zrozumiem,jak mozna chroniąc wizerunek zmuszać do łamania prawa
    Pomyslalas choc przez chwile,ze ten strajk jest na rękę rządzącym z uwagi na chaos podwojnego rocznika? Będzie komu przypisać winę 
  • No to nie strajkujcie w tym terminie. 

  • Przeciez nie chcemy
  • żal strzępić ryja
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.