filmy dla dzieci

edytowano marzec 2009 w Ogólna
Kochani, czy ktoś może polecić jakieś filmy dla dzieci, które byłyby warte obejrzenia? Chodzi o te kinowe oraz dostępne w wypożyczalniach na dvd/vhs. Zwykle zanim włączę dzieciom jakiś nowy film, staram się najpierw sama zorientować się, co w nim jest i niestety ostatnimi czasy nie mogę trafić na takie, do których nie miałabym zastrzeżeń. Chodzi nie tylko o treści, ale także (a może przede wszystkim) o język, którym operują bohaterowie. Może warto podzielić się swoimi uwagami i stworzyć "bazę" wartościowych filmów dla dzieci? :smile:
«134

Komentarz

  • Moi ulubieni to "Iniemamocni".

    Widziałam też "Roboty" i bardzo mi się podobał. Niestety nie pamiętam jak to było jeśli chodzi o słownictwo bo to było 4 lata temu... mogłam nie zwrócić uwagi, chociaż jakby było jakoś bardzo źle to na pewno bym pamiętała, bo byłam na tym filmie z grupą dziewczynek 9-12 lat na których dobrym wychowaniu bardzo mi zależało...

    I jeszcze "Gdzie jest Nemo?" ale to już pewnie wszyscy widzieli...

    W nowszych filmach animowanych jestem trochę do tyłu, bo już się tymi dziewczynkami nie opiekuję :(

    Z całą pewnością nie poleciłabym Shreka.
  • Shreka - tylko pierwszą część. Kolejne zeszły na psy.

    W kwestii filmów polecam nowość na polskim rynku, czy serial o Leniuszkowie (oryg. Lazy Town). Natrafiłem na niego już jakiś czas temu na YouTube, a teraz w kioskach można kupić płyty z polskim dubbingiem wydawane co kilka tygodni.

    4fUv-WY0DDo
  • Moje dziewczynki lubią jezioro Łabędzie i Dziadek do orzechów w wersji Barbie. Polecam ze względu na muzykę i balet, fabuła prosta, bez zbędnych komplikacji, dobro wygrywa ze złem. mankamentem może być sama postać, chociaż nie ma tam propagandy wyglądu. Muzyka, taniec i fabuła dobre. Od czasu zobaczenia tego filmu tereska ubiera się sukienki i urządza tańce, a Hania chodzi na paluszkach. Obiecałam starszej córce, ze ją zabiorę na prawdziwy balet do teatru, tylko czekam na jakąś fabułę mozliwą do zobaczenia dla dziecka.
  • moje dziewczyny też polubiły balet i Czajkowskiego po obejrzeniu tych filmów. Tylko te "różowości" ciężko wytrzymać. U nas ostatnio na tapecie jest "Baranek Shaun"- kreskówka w odcinkach (ok. 10 min. każdy) - bardzo śmieszne, miłe postacie no i bez dialogów, więc nie ma obawy, że potem dziecko będzie powtarzało jakieś dziwne wyrażenia (mój synek po obejrzeniu "Trzech Muszkieterów" Disney'a raczył nas zwrotem "tobie to pewnie wszystko zwisa..." :devil:)
    Kiedy tak oglądam z dziećmi filmy to dochodzę do wniosku, że tłumaczenia chyba robią ludzie, którzy własnych dzieci nie mają, jedyny "dziecięcy język" jaki im przychodzi do głowy to żargon pamiętany z czasów licealnych.
  • _Joanna _:
    Moi ulubieni to "Iniemamocni".
    Kiedyś czytałem krytykę tego filmu, zwłaszcza w kontekście upowszechnianych w nim wzorców. Tak więc nie przytoczę w tej chwili konkretów, ale temu filmowi mówię "nie".
    _Joanna _:
    Z całą pewnością nie poleciłabym Shreka.
    Zgadzam się. Nawet pierwszej części bym nie polecał. Anty-bajka, parodia katedry i biskupa, uderzenie w triadę prawda-dobro-piękno, itd.
  • hmm... musiałabym jeszcze raz Iniemamocnych obejrzeć... bo juz dawno to było i wtedy nie byłam mamą i inaczej na świat patrzyłam...
    A Shreka ostatnio sobie obejrzałam i właśnie nawet I części bym nie polecała: to puszczanie bąków i wosk z uszu - taka jakaś promocja ohydy, ale nawet pomijając to, słownictwo nie ma nic wspólnego z tym czego chciałabym nauczyć dzieci...

    Ogólnie bardziej od Shreka lubię Epokę Lodowcową, ale też już dawno nie widziałam, więc jak widzicie jakieś "wady" to piszcie.
  • u nas wszyscy, razem z nami uwielbiamy epokę lodowcową, obie części:cool:
  • epoka lodowcowa jest bardzo fajna też całą rodzinką oglądamy,nam też przypadł do gustu EXPRESS POLARNY
  • :thumbup::thumbup::thumbup:nawet jak świąt nie ma
  • A Madagaskar? Ja bardzo lubię obie części. Jeśli chodzi o język bohaterów, to trzeba pamietać, że nie tylko dzieci są targetem tych filmów, ale też młodzież i dorośli, i to dla nich są przeznaczone językowe żarciki i aluzje. Polski dubbing uważam za genialny - nawet, jeśli fabuła szwankuje, to można się pośmiać z dialogów.

    Poza tym zgadzam się z Bolką, że filmy zbyt słodkie mogą na dłuższą metę wypaczyć zmysł estetyczny :bigsmile:
  • Dodam "Noc w muzeum". Dla czepiających się też się coś znajdzie:wink:
    Inne: Balto (dla miłośników zwierząt), Ratatuj, Wpuszczony w kanał (obie dla miłośników szczurów:wink:), Na fali, Łaciate ranczo (mimo języka tak często krytykowanego), Auta (ale to dla maluchów), różne filmy z Franklinem, Dinozaur, i w sumie wiele innych...
    Odradzam: Spirited Away (horror w pełnym wydaniu).
  • Mój prawie pięcioletni uwielbia Auta i Walle
  • tak, zig zag to ulubiony film chłopaków

    ale "taka imprezka, zostaję do środy', ze shreka jest w obiegu, ajk i wiele innych "cytatów"

    a znacie "Hakuna matata", to taka wersja Króla lwa, od strony Timona i Pumby,
    mnie się podoba, mojemu mężowi też
    fajne cytaty niektóre,
    "małpa, urządza mi porady egzystencjalne"
    albo, "jesteśmy ostatnim ogniwem w łańcuchu pokarmowym"
    albo najlepsze "patrz poza to, co widać"

    no i nie obywa się bez bekania itp, ale ten film bardzo lubię,
  • Auta są świetne, ilekroć dzieci je oglądają, mój mąż staje ukradkiem z boczku i nie może się oderwać :smile:
    Ja też nie lubię przesłodzonych filmów, ale np. zwróciłam uwagę, że znaczna część tzw. filmów familijnych ma podobny schemat: jedynak/jedynaczka z rozbitej rodziny próbuje znaleźć nowego męża dla mamy/żonę dla taty. Problematyka w sam raz dla dzieci...:devil:
  • no tak, :sad::sad:
  • Jest taka komedia familijna gdzie dzieci próbują zniechęcić matkę do nowego faceta i zejść się z ojcem. Zapomniałam tytuł... Nie nowy film jednak, no i nie dla małych dzieci, ale większe złapią żart.
  • jest takich kilka,
    jeden z Lindsay Lohan, jeszcze dziewczynką, gra podwójną rolę, bliźniaczek,
    swata ponownie ojca, i matkę, zamieniając się na obozie letnim z nowo poznaną siostrą bliźniaczką, bo okazuje się, że rodzice po rozstaniu podzielili się dziećmi, itd

    albo , też z bliźniakami, tym razem parka, ale tu ich matka nie żyje, zniechęcają ojca do ślubu z nielubiana jego narzeczoną
  • "5 dzieci i coś", kupiłam za chyba 5 złotych , w wyprzedażowych księgarniach ,:bigsmile::bigsmile:książkę
    tylko nie wiem czy to to samo co film,nie czytałam, córka czyta (9 lat)
  • no tak, lepsze filmy maja lepsza cenę:wink::wink:
    "chałowe" muszą zwrócić koszty reklamy
  • Malgorzata:
    "5 dzieci i coś", kupiłam za chyba 5 złotych , w wyprzedażowych księgarniach ,:bigsmile::bigsmile:książkę
    tylko nie wiem czy to to samo co film,nie czytałam, córka czyta (9 lat)
    Polecam i film i książkę. Zamiast Pottera, bo "coś" też trochę czaruje :wink: Ale te czary są zawsze z morałem dla dzieci, że nic łatwo nie przychodzi... A to co łatwe szybko znika i jest ulotne.
    Są też dalsze części "pięciorga dzieci". To były jedne z moich ulubionych lektur z dzieciństwa

    :thumbup::thumbup::thumbup:
    No i trafiłam:
    Powieściopisarka wymieniana jest przez J.K. Rowling, autorkę serii o Harrym Potterze, za jedno ze źródeł największych inspiracji. :confused:

    Pięcioro dzieci i Coś jest adaptacją uwielbianej przez dzieci i dorosłych klasycznej już dziś książki pod tym samym tytułem, autorstwa angielskiej powieściopisarki i poetki Edith Nesbit (1858-1924).

    Książka po raz pierwszy została opublikowana w 1902 roku, a zawarta w niej mieszanka magii i nieprawdopodobnych przygód sprawiają, że przez ponad 100 lat dzieci chętnie po nią sięgają.

    Bohaterowie książki Pięcioro dzieci i Coś pojawiają się także w kolejnych powieściach pisarki. W Feniks i dywan rodzina przy pomocy czarodziejskiego dywanu podróżuje po świecie, w Historii amuletu podróżują w przeszłość i przyszłość dzięki maszynie czasu pod postacią egipskiego amuletu.

    Powieść Pięcioro dzieci i Coś adaptowano również na potrzeby serialu telewizyjnego The Sandfairy (1991).

    Edith Nesbit jest autorką 44 powieści dla dzieci, m.in.: Zaczarowany zamek, Czarodziejskie miasto, Poszukiwacze skarbu, The Railway Children.


    Ja dodam, że mnie ta "magia" w tych książkach wydaje się nieszkodliwa ( tak jak w Potterze), bo zło jest zawsze złem, a dobro dobrem.Oczywiście mogę się mylić, bo czytałam te książki dosyć dawno, ale tak jak pisałam, magia jest czymś ulotnym i czymś dzięki czemu autorka dyskretnie moralizuje. W innych częściach dzieci przenoszą się do innych czasów i innych odległych miejsc. To co mi się bardzo podobało, to to, że pokazane są miłość między rodzeństwem i miłość i posłuszeństwo w stosunku do rodziców. No i o rodzinie wielodzietnej to jest :wink:

    Kupiłam film na DVD i dzieciom bardzo się podobał.
  • Malgorzata:
    jest takich kilka,
    jeden z Lindsay Lohan, jeszcze dziewczynką, gra podwójną rolę, bliźniaczek,
    swata ponownie ojca, i matkę, zamieniając się na obozie letnim z nowo poznaną siostrą bliźniaczką, bo okazuje się, że rodzice po rozstaniu podzielili się dziećmi, itd

    albo , też z bliźniakami, tym razem parka, ale tu ich matka nie żyje, zniechęcają ojca do ślubu z nielubiana jego narzeczoną
    Ten pierwszy film to "nie wierzcie bliźniaczkom" - powstał na podstawie książki, ale nie pamiętam jej tytułu. Drugi tytuł: "czy to ty, czy to ja" był w ostatni weekend w telewizji, już po raz setny chyba...
  • "5 dzieci i coś" Edith Nesbit to bardzo fajna książka. W dzieciństwie czytałam też: "Złotą księgę Bastablów" i "Czarodziejskie Miasto" (o tym jak chłopiec buduje miasta z pudełek, butelek itp. a potem z tego co pamiętam śni mu się że po takim mieście chodzi, czy jakoś tak - fajna, dla przyszłych architektów :wink:), warte polecenia. Tu więcej tytułów tej autorki.
  • Hej mona pisałyśmy razem, witaj w klubie fanów E.N. :bigsmile:
  • anna30:
    Dodam "Noc w muzeum". Dla czepiających się też się coś znajdzie:wink:
    Inne: Balto (dla miłośników zwierząt), Ratatuj, Wpuszczony w kanał (obie dla miłośników szczurów:wink:), Na fali, Łaciate ranczo (mimo języka tak często krytykowanego), Auta (ale to dla maluchów), różne filmy z Franklinem, Dinozaur, i w sumie wiele innych...
    Odradzam: Spirited Away (horror w pełnym wydaniu).
    Chyba "Rogate ranczo"...
  • Malgorzata:
    albo najlepsze "patrz poza to, co widać"
    I mój ulubiony: Albo to ten ślimak w żołądku, albo mam OBJAWIENIE!!!!
    :rolling::rolling::rolling:

    Ostatnio u nas przebojem jest "Alvin i wiewiórki" o śpiewających wiewiórkach i stary, fabularny film "Krótkie spięcie" o robocie, który miał ludzkie cechy. A, jeszcze "Zaczarowana"- sama obejrzałam z przyjemnością- o księżniczce, która wyszła z bajki i szukała swojego królewicza w normalnym, niebajkowym świecie.

    Ale Król Lew i Hakuna Matata rządzą!
    :cheer::cheer::cheer:
  • A tak przy okazji...
    Co myślicie o bajkach, w których występują tzw. wiedźmy i dobre wróżki.
    Czy one czasem nie wypaczają trochę dziecku obrazu rzeczywistości?

    :shocked:
  • "Gdzie jest Nemo"
  • ja obstawiam Hakuna............

    można sobie problemy egzystencjalne zdystansować w realnym życiu,
    Timon, ten ma dylematy:wink::wink::wink:
  • [cite] Socrat:

    Chyba "Rogate ranczo"...
    Jak zwał, tak zwał...
    Ja mam napisane na płycie Łaciate, więc może stąd ta pomyłka.
  • Jeśli chodzi o seriale, to mogę polecić Chowdera :)

    bCASiT1ud4I

    Moi synowie uwielbiają :-) Niektóre odcinki znamy na pamięć :-)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.