Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Potrawy wielkanocne

edytowano marzec 2009 w Kuchnia
Zbliża się czas Świąt Wielkanocnych

chciałabym podpytać,wymienić się propozycjami na stół wielkanocny,
co podajecie??, co przygotowujecie??
może jakieś przepisy??

ja w ubiegłym roku, pierwszy raz zrobiłam paschę, która okazała się "przebojem" na stole wielkanocnym

czy macie jakieś "stałe" potrawy , które podobnie jak w Boże Narodzenie stawiacie na stole wigilijnym, tak w Święta Wielkanocne są na Waszych stołach??
«13456733

Komentarz

  • U mnie w domu nigdy nie było mazurka, aż pewnego dnia spróbowałam u koleżanki i postanowiłam że u mnie będzie zawsze.

    Od trzech lat piekę wg przepisu z kury domowej (taki w kratkę) i wszystkim baaaardzo smakuje. :bigsmile: Uwielbiam go dekorowac.:crazy:
  • u mnie tak było z paschą, nigdy nie było, od lat wielu sie "zbierałam", żeby u siebie zrobic, aż wreszcie....................
    no iteraz będzie zawsze
    mąż stwierdził, że to najlepsze co w życiu jadł,..............ale on tak zawsze jak coś "nowego" zrobię..............czego jeszcze nie było

    mazurki też robimy, dekorują dzieci,
    nawet babci podarowali w ubiegłym roku
    i w święconki włożyli, a wracając z Kościoła zjedli po drodze
    :cool:
  • Ja gotuję zawsze pycha żurek :hungry:
  • Malgorzata:
    i w święconki włożyli, a wracając z Kościoła zjedli po drodze
    :cool:
    :rolling:
  • wiesz, jak idziemy ze święconką to procesja normalnie, każdy ma swój koszyk, nie chcą razem, do jednego rodzinnego
    co roku zawsze jest jakiś "dochodzący", co pierwszy raz dostaje koszyk, i po drodze sie zawsze majtnie na chodniku, i sie wysypuje , zwykle jajko , chleb i kiełbaska, i pisanka, i baranek cukrowy

    normalnie to nasz rytuał rodzinny jest, taka legenda wielkanocna
    oczywiście nie da sie upilnować takiej grupy, więc na stół wielkanocny, mamy nadgryziony chleb święcony, ślady zębów na jajku, sól z pieprzem w jednym,
    itp
    ale lubię to i już się cieszę, bo w tym roku czeka Gucio.............:clap:
  • Jeden rodzinny?!
    To u Was chyba furmanka by musiała być:wink:
  • ale zaczynaliśmy od jednego:wink::wink:

    i własnie, żeby nie obciążać furmana, mamy taką "naszą tradycję domową"
    był czas , kiedy starsze nie chciały nosić, "obciach", ale minęło, bo nie dostawały przez to cukrowego baranka:tongue::tongue:
    jak to dobrze ,mieć małe dzieci w domu, odpada tyle problemów wychowawczych
    co roku dokupuje tylko nowy koszyk:bigsmile::bigsmile:
  • Niezła jesteś. Ja mam jakąśÂ awersję do robienia na drutach i dziergania :cry:
    Za to lubię malować :wink:
  • fajny, zrobię dla Debory


    :bigsmile::bigsmile:
  • U nas też każdy ma swój koszyk, każdy sam sobie ozdabia pisanki, każdy swojemu barankowi łeb odgryza.
    Zazwyczaj minutę po błogosławieństwie proboszcza :wink:
    Po przyjściu do domu święcone jest wykładane na wieeeelki talerz i odstawiane na komodę.
    I ma wytrzymać do niedzieli do "śniadania". W cudzysłowie, bo ze względu na nocne czuwanie zasiadamy do stołu około 12.00-14.00
  • u nas też wykładamy na talerz,
    czekamy do niedzieli,
    na nocne czuwanie też sie wybieramy, ale ono nie upoważnia do spania ,do 14
    śniadanie maks 11 , potem można odsypiać :bigsmile:
    ze względu na "jajeczka wielkanocne" odsypiają w poniedziałek:cool::cool:
  • My śpiochy jesteśmy, a to w końcu Święta są, można się wyspać...
    Jak najmłodszy był młodszy, to też zwlekał nas bez miłosierdzia o 9.00 :wink:
  • A przychodzi do Waszych dzieci zając? (taki co robi gniazdka w ogródku lub kwiatach, które dzieci szukają, bo w gniazdkach są słodycze)

    @Małgorzato, dzięki za ten opis, jak Wasze dzieci idą ze święconką, wyobraziłam sobie wszystko i się wzruszyłam :bigsmile:

    @Bolka, dzięki za ten link do koszyka, kiedyś już widziałam ale zapomniałam, a w tym roku chyba zrobię dla Ali. Ja lubię i malować i dziergać i haftować i kleić, za to gotowanie mi idzie arcy opornie...tzn. mąż nie narzeka, ale ja bym chciała tak, jak moja mama albo teściowa, że wszystko pycha pycha...
  • _Joanna _:
    A przychodzi do Waszych dzieci zając? (taki co robi gniazdka w ogródku lub kwiatach, które dzieci szukają, bo w gniazdkach są słodycze)

    @Małgorzato, dzięki za ten opis, jak Wasze dzieci idą ze święconką, wyobraziłam sobie wszystko i się wzruszyłam :bigsmile:

    @Bolka, dzięki za ten link do koszyka, kiedyś już widziałam ale zapomniałam, a w tym roku chyba zrobię dla Ali. Ja lubię i malować i dziergać i haftować i kleić, za to gotowanie mi idzie arcy opornie...tzn. mąż nie narzeka, ale ja bym chciała tak, jak moja mama albo teściowa, że wszystko pycha pycha...
    Joanna. Młoda jesteś. Trening czyni mistrza :wink:
    Ja nigdy nie będę dziergać, bo mnie to działa na nerwy :cry:
  • My właśnie zaczęliśmy masową produkcję kwiatków i bazi z bibuły.
    Potem część używamy do palemek, część służy do ozdobienia domu.
    A zabawy przy tym co niemiara.:wink:
  • A mozecie przepisy podac?Bo chetnie skorzystam:)
  • na te jaja faszerowane .... proszę.
  • i na dobry cholesterolowy sernik :hungry: z tłustego sera... Bo ja do tej pory robiłam tylko takie atrapy sernika. Niby dobre, ale takie lekkie nic...
  • czy może być przepis na przepyszny sernik bez spodu , w okrągłej blaszce z 2 łyżkami spirytusu.........??? mniam
  • Nie pytajcie tylko dawajcie,prosze:)))
  • Co do zajączka: do mnie przychodził (jestem ze Śląska), do mojego mazowieckiego męża nie, ale uznaliśmy, że każda okazja jest dobra, żeby dać dziecku prezent.
    W mojej wersji prezentów się nie szuka, tylko w Wielką Sobotę wieczorem robi "gniozdko" - czyli ozdabia się duży koszyk. I wystawia się go do ogródka, jak kto ma, albo za drzwi. I rano znajduje się w nim zostawione przez zajączka prezenty. Ja to lubiłam bardziej niż Boże Narodzenie.
    A na przykład dzieci mojej siostry, które trochę mieszkały w Stanach, robią sobie twórcze połączenie tradycji, bo i mają egghunt (szukają czekoladowych jajek w trawie), i robią gniozdko :)
  • ja też :swingin::swingin:
  • wrócę z pracy to wrzucę:thumbup:
  • A u nas w tym roku nie będzie koszyczka. Choć właściwie może koszyczek być, ale nie święcony, bo ksiądz nie polski i tradycja nie tutejsza...
    Mój mąż co prawda tradycji święcenia pokarmów nie lubi, bo irytują go ci, którzy przychodzą do kościoła tylko poświęcić jajka i zapełniają kościół niepotrzebnie
    :bigsmile:
  • sernik pyszny - 1 kg sera ( taki, którego nie trzeba mielić), 8 żółtek + białka ubite, 1 i 1/2szklanki cukru + cukier waniliowy, 20 dag masła, 4 łyżki kaszy manny, 2 łyżki spirytusu
    ..............................................................................................................................................
    3/4 szkl cukru, masło, żółtka zmiksować , dodać mannę chwilkę miksować, dodawać stopniowo ser , dalej mieszać i dodać białka ubite z 3/4 szkl cukru dobrze wymieszać i dodac 2 łyżki spirytusu i zrobić ostateczne mieszanko :bigsmile: przełożyć do okrągłej blaszki i piec w temp 190 - 55 minut po upieczeniu nie wyjmować od razu - niech sobie trochę postoi w uchylonym, piekarniku !czasem zamiast manny dodaje 4 łyżki budyniu śmietankowego i wtedy nie dodaję cukru waniliowego; jeśli dzieci lubią rodzynki- można dodać
    ...........................................................................................................................................
    czas przygotowania 1/2 godziny ; czas zjadania - kilka minut :clap:
  • A ten ser to taki zwykły sernikowy?
  • taki biały sernikowy :bigsmile: ja kupuje z napisem śmietanowy
  • to jak już mamy coś słodkiego to przepis na jakąś pychotkę konkretną poproszę :bigsmile:
  • Jeszcze sałatka tradycyjna jarzynowa być musi. :cool:
  • jarzynowa musi być:thumbup::thumbup:
    u nas jest "biała kiełbasa " na gorąco z chrzanem, albo ćwikłą z chrzanem,
    jest też inna sałatka, ale to zależy co mam akurat w "wenie"
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.