Auta rodzinne

edytowano styczeń 2007 w Ogólna
Witam!
W którejś z dyskusji pojawił się wątek wyboru auta dla rodziny. Wiem, jak ważny to temat nie tylko dla Panów. Dlatego pozwoliłam sobie rozpocząć nowy temat. Wiem jak trudno jest znależć auto spełniające wszelkie kryteria naszych oczekiwań.
Katarzyno, jeśli chodzi o auta "rodzinne", to też jeżdżę Seatem Alhambrą - 1,8 diesel. I mam podobne odczucia, co Ty Katarzyno. Na początku trudno mi było pprzsiąść się z "osobówki", ale konieczność mnie do tego zmusiła. A dziś stwierdzam, że dużym autem jeździ się dużo wygodniej. Co do marki, to wiadomo, każdy ma inne oczekiwania. My długo rozglądaliśmy się za autem rodzinnym. Rozpatrywaliśmy różne modele. Braliśmy pod uwagę wygodę, cenę, koszty ubbezpieczenia w Polsce i koszty utrzymania. Alhambra dlatego, że to prawie to samo, co VW Sharan, ale jego tańsza wersja. Przez prawie dwa lata nie było z nim żadnego problemu. Szczerze polegam pod rozwgę przy wyborze auta.:wink::wink::wink: Chętnie też odpowiem na pytania
«13456735

Komentarz

  • Małgorzata32: jeśli chodzi o auta "rodzinne", to też jeżdżę Seatem Alhambrą - 1,8 diesel.

    To prawie taki sam jak nasz! No, w każdym razie, nasz też disel, bo wiem, że lac trzeba ON... Ale chyba 1,9. To możliwe? Bo ja straszny lamer jestem w kwestiach motoryzacyjnych...

    Małgorzata32: A dziś stwierdzam, że dużym autem jeździ się dużo wygodniej.

    Też muszę się zgodzic. No, i, przynajmniej na warszawskich drogach, takie auto budzi trochę większy respekt niż moja stara "Fela".

    Małgorzata32: Alhambra dlatego, że to prawie to samo, co VW Sharan, ale jego tańsza wersja.

    Tak samo wygląda też Ford Galaxy i jeszcze jakiś Merc, ale nie pamiętam nazwy modelu (chyba jednak nie jest tańszy od VW?).
    Dla mnie w Alhambrze dodatkowym atutem są dostępne fotele zintegrowane z dziecięcymi fotelikami (jak już pisałam w dyskusji o termometrach, może jednak tam ktoś zainteresowany autami nie trafi). Można tam takich wstawic aż 4. Te "rasowe" Seatowskie są bardzo drogie (coś ponad 2000 zdaje się) ale można kupic pasujace dużo taniej.
    Moje chłopoaki (te dwa starsze) zawsze kłócą się o to, kto będzie jechał w bagażniku. Oczywiście obaj chcą, a tam tylko jeden fotel stoi, bo, póki co, 6 miejsc to dla nas aż nadto, a za to przydaje się trochę bagażnika na wózek.
    No właśnie! Wózek! Do Seata wstawiam gigantyczny wózek na pompowanych kołach nawet go nie składając! Budkę tylko opuszczam, bo z podniesioną się jednak nie mieści i, fiuuuu, wieżdżam do bagażnika.
  • Witaj Kararzyno!
    Rzeczywiscie jest to auto z silnikiem 1,9 TDI. Tak chciałam napisać, ale zaszła pomyłka. Co do ceny, to my nasze autko kupiliśmy w Niemczech, gdzie wówczas mieszkaliśmy. Jeśli chodzi o koszty, to na pewno Seat jest tańszy w ubezpieczeniu. Wynika to z tego, że są marki mniej i bardziej "chodliwe". VW obok Mercedesa, Toyoty, Chryslera i innych należy do tej drugiej kategorii. Pisząc o kosztach to miałam głównie na myśli. Bo jeśli chodzi o cenę auta, to są różne - i droższe i tańsze. Wiadomo, ze auto to zakup na lata (przynajmniej dla wielu) i trzeba mieć wszystko na uwadze decydując się na konkretną markę. Mamy np. znajomych, którzy niedawno kupili nowy model Renault Espece. Też bardzo fajne autko. Ale za dużo elektroniki.
    Jeśli chodzi o miejsce w Alhambrze, jest jak najbardziej O.K., zwłaszcza przy niepełnej liczbie pasażerów. Nas jest sześcioro, więc w zupełności wystarcza. Doskonale też sprawdza się przy przeprowadzce, co spraktykowaliśmy. Pozdrawiam. Małgorzata
  • pozwalam sobie podrzucić wątki samochodowe z pokrewnego forum na gazecie.pl
    samochód dla dużej rodziny zaczyna się od samochodu dla trójdzietnej rodziny, ale potem jest i o większych samochodach

    mały samochód dodatkowy
  • My mamy Toyotę Previę i dla mnie nie ma lepszego auta rodzinnego. Nasza, to wersja ośmioosobowa (przy czym na żadnym miejscu nie siedzi się z kolanami pod brodą nawet przy słusznym wzroście) a nawet przy pełnym składzie bagażnik mieści jeszcze duży wózek głęboki i masę bambetli :thumbup:
    Przy czym dzięki nietypowemu umieszczeniu silnika mimo baaardzo przestronnego wnętrza gabaryty zewnętrzne nie odbiegają od innych vanów.
    Jak poczytacie raporty awaryjności aut kilkuletnich to zrozumiecie dlaczego Previa a nie jakieś sharany, galaxy, alhambry, espace czy inne experty.
    Oczywiście nie piszę o samochodach nowych - jeśli kogoś stać by taki kupić i za parę lat wymienić to inna sprawa. Ale zakładam - chyba słusznie - że wielodzietni w większości do takich nie należą.
    Zainteresowanych Previą odsyłam do poczytania opinii użytkowników na stronie
    http://www.autocentrum.pl/oceny_aut/Toyota_Previa.html
    Jedyny mankament to spalanie u nas ok 12l benzyny w mieście (poj.2400), ale to w końcu nie maluch... Previa II generacji (po 2000) występuje również w dieslu, czyli pali mniej, ale podobno silnik już nie tak bezawaryjny - te starsze potrafią przejechać 500 000 km+ bezawaryjnie.
    PS. Niestety forum techniczne Previi od jesieni 2007 stało się płatne, czyli naprawdę wartościowe informacje są dla ogółu niedostępne :sad: A towarzysko są hmm... nieco mniej warci polecenia.
  • Jezdzimy od prawie roku dosc egzotycznym w Polsce vanem Hyundai Trajet 2.0 diesel. Przesiedlismy sie z koniecznosci (najmlodszy Antoni jest spiritus movens calej zmiany) z Toyoty Corolli combi. Na poczatku czulismy sie po trosze jak kierowcy autobusu (jezdzimy na zmiane z malzonka) ale teraz przesiadka do kompakta wywoluje w nas uczucia lekkiej klaustrofobii. Nie mamy jak do tej pory (30k km od nowosci) zastrzezen do komfortu, jakosci czy ekonomicznosci tego auta.
  • My także nosimy się z zamiarem kupna samochodu rodzinnego (najlepiej 7-os.), bo nasz stary "się kończy". Nie dysponujemy dużą kwotą (stąd konieczny kredyt). Jak myslicie, czy za podobną cenę lepiej kupić solidniejsze auto używane (typu Alhambra czy Sharan) czy niepewne auto nowe (mam na myśli Dacię Logan MCV)?
  • Wlasnie zajzalem na strone Daci, niestety nie znalazlem nawet rozmiarow auta. Wybor jest trudny przy ograniczonym budzecie. Kupno uzywanego to zawsze ryzyko i warto zasiegnac rady specjalisty (zrobic badania tech. lub z gory uprzedzic sprzedajacego o takim zamiarze i obserwowac jego reakcje, jesli bedzie dziwna, odpuscic sobie). Przy kupnie nowego w wiekszosci przypadku trzeba sie podeprzec kredytem. Duzo ludzi mowi ze nie warto kupowac nowego bo duzu traci sie w pierwszym i drugim roku eksploatacji. Ale nie ma to znaczenia gdy chce sie uzywac auta dlugo. Przy nowym aucie ma sie zapewniona gwarancje i czestokrc assistance na cala europe. Rynek jest dobry dla kupujacych i warto zrobic kilka jazd probnych i podzwonic po dealerach. Wybrac tego co oferuje najlepsze warunki (np. w cenie katalogowej daje ekstra wyposazenie zwykle 2-5 % ceny katalogowej).
    Przy ocenie auta trzeba pamietac ze o komforcie decyduje rozstaw osi.
    Jezdzimy teraz czwartym autem. Poprzednio byly dwa kompakty i jeden kombi. Teraz jest van i musimy przyznac ze jest najbardziej uzyteczny. po wyjeciu siedzen sluzy czasem jako mala furgonetka do przewozenia mebli.

    Na koniec przyjacielska rada. Nie podejmowac pochopnych decyzji i "stracic" troche czasu na znalezienie czegos dla siebie. Odradzamy szybkie okazje i tzw. prywatnych importerow niewiadomo czego.:bigsmile:
  • Ważna uwaga: naukowcy (nie tylko, ale o naukowcach wiem), jako grupa opiniotwórcza mogą liczyc u dealera na kilka procent zniżki, tylko trzeba się upomniec.
    Ja oczywiście polecam Alhambre (powyżej). :-)
    Używane korzystniej kupowac zagraniczne, bo tam drogi lepsze a taki dwulatek dobrej marki jeżdżony po niemieckich autostradach może kosztowac niewiele (w porównaniu z nowym) i byc w świetnym stanie. Tylko trzeba miec naprawdę zaufanego eksperta, żeby takiego ściągnął.
  • No więc ja już pisałam, że polecam Toyotę Previę - to naprawdę solidne auto i jeśli kupicie nawet dość stare ale zadbane (pewnie łatwiej za granicą) to długo jeszcze pojeździ bez poważniejszych problemów. Naszej w tym roku stuknie 10 latek, a jest jak nowa :bigsmile: A wielu jest takich co jeżdżą tymi autkami z 1991 czy 1992 i też nie narzekają :clap: Powinna więc jeszcze na dobrych parę lat starczyć.
    A kredyt na auto szczerze odradzam, to naprawdę kiepska inwestycja...
  • Mysle ze Piotr troche przekolorowal z tym ze za granica za najnizsza krajowa mozna sobie kupic rodzinnego vana. Smochody te plasuja sie cenowo w zakresie aut klasy sreniej i nie kazda rodzine wielodzietna na to stac. Dwu, trzy letnie auta moga byc o 40% tansze ale cena wyjsciowa jest wysoka i te 60% do zaplacenie to wciaz jest duzo.
    A te stare samochody z zagranicy? Zgodze sie ze tam mozna byloby zrobic nimi jeszcze kilkadziesiat tysiecy. Na polskich dziurostradach szybko trzeba bedzie zaczac remontowac elementy zawieszenia. Jesli spojrzec na statystyki niemieckiego T??V prawdopodobienstwo wystapienia usterki samochodu, mogacej zagrozic bezpieczenstwo kierowcy i pasazerow dramatycznie rosnie powyzej 7 roku eksploatacji. Ergo. W osmym roku nalezy auto gruntownie wyremontowac lub sprzedac.
    Niebagatelny jest tez postep w technice samochodowej, zwlaszcza jezeli chodzi o bezpieczenstwo. Kupujac nowy samochod, dostaje sie auto bezpieczniejsze od starszych modeli. Odnosnie kredytu. Nie demonizowalbym tak strasznie tej form finansowania. Sami w zyciu zdecydowalismy sie na takowy. Odpadly stresy ze w trasie nam cos odpadnie i zamiast np. wczasow i odpoczynku bedzie wizyta w warsztacie i stres. Warto tylko pamietac aby rata kredytu nie byla wysrubowana do granic naszych mozliwosci i aby zostawal jakis margines na wydatki wazne acz nieprzewidywalne (leki, wizyta u lekarza itp.).
    Podsumowujac, smochodem wieczoru zostal Seat Alhambra (prawie VW).
  • rozgladamy się za jakimś samochodem rodzinnym, jakie jest wasze zdanie na temat vw sharan, i chrysler grand voyager , oba 7 osobowe oczywiście, choć i tak 5 osób biegnie za autem :bigsmile::bigsmile:
  • Zależy w jakim wieku ma być to auto, bo takie trochę starsze edne i drugie podobno okropnie się sypią. :sad:
    Chyba, że Sławek lubi się z mechaniką... :wink:
  • roczniki od 2000
  • no tak, ale poza jedna wypowiedzią nikt mi nic konkretnie nie napisał, o samochodach o które pytałam
    pomóżcie
  • Polecam VW Transportera. Są nawet 12-osobowe (tylko, że wtedy trzeba mieć specjalne prawo jazdy). Bardzo trwały i dobrze sobie radzi nawet w śniegu i błocie. My mamy kilkunastoletniego, 7-osobowego. Po wyjęciu siedzeń służy jako bagażowy - więc można nawet nim dorobić :wink:
  • Warto poczytać opinie kierowców użytkowników.
    Sharan nie wypada zbyt ciekawie :confused: :
    Volkswagen_Sharan
    I jeszcze.
    Chrysler_Grand_Voyager oraz Chrysler_Voyager - niestety najnowsza generacja (od 2001) ma najsłabsze noty... :sad:

    Jak zwykle polecam Toyotę Previę ( za 8-osobową biegną 4
    :boogie: :boogie: :boogie: :boogie:) lub 9-os Hiace (rekordy bezawaryjności nawet przy przebiegu ponad 500tys km, zwykłe prawko a biegną trzy
    :crazy: :crazy: :crazy: ).
    Honda ma też fajne i bezawaryjne vany tylko jest ich jak na lekarstwo. :sad:
  • dzieki , dzięki jak będę miała chwilę to poczytam, teraz szykujemy się na piknik z innymi wielodzietnymi rodzinami
  • VW Multivan ma lepsze wyposażenie niż transporter Maćku
  • Nasz model (Eurovan, coś w rodzaju Caravelle) był przeznaczony na rynek amerykański, ale po paru latach wrócił do Europy. Ma dwa siedzenia z przodu (z przerwą między nimi), dwa siedzenia w drugim rzędzie i trzy siedzenia w ostatnim. Dzięki temu można łatwo przejść z przodu do tyłu, nawet w trakcie jazdy, co jest bardzo wygodne. Wszystkie siedzenia mają pasy i zagłówki i są ustawione w kierunku jazdy. Silnik benzynowy plus instalacja gazowa.

    Naprawy nie są rzadkie, ale w znacznej mierze z tego powodu, że ma już 15 lat i dużo nim jeździmy, także polnymi drogami (mieszkamy prawie 2 km od asfaltu).
  • My mamy nawet trzy: oprócz transportera jeszcze samochód terenowy (przydatny w błocie i śniegu) plus maluszka (na krótkie dystanse w mniejszą ilość osób). Wszystkie stare, ale zwykle są sprawne (a w razie naprawy można pojechać innym). A przy tym mniej kuszą złodziei i mniej się płaci za ubezpieczenie - naprawdę dużo plusów :smile:
  • a my jeszcze nie zdecydowaliśmy, rozważamy Vito i jednak Chryslera
  • Ja mogę powiedzieć coś na temat Chryslerów. Mamy drugiego w naszej dwuletniej karierze bycia posiadaczami pojazdów zmechanizowanych. ( pierwszy spotkał się w poślizgu z drzewem). Obrażenia stosunkowo niewielkie, ale.... No właśnie mimo stosunkowo "niewielkich" cen samych samochodów, części są jak z kosmosu i dlatego lepiej wykupić przy tym samochodzie AC. (To dla kogoś z dużymi zniżkami, my niestety się nie załapujemy:(.) Chryslery jeżdżą długo, ale wskazane jest dbanie o nie, czyli przynajmniej raz w roku porządne sprawdzenie w warsztacie wszystkiego co się da. Czyli duże koszta, ale podobno to nie tylko one.
    A poza tym prawie same plusy. Mamy samochód z przedziału 1996 - 2000. Grand Voyager. Silnik najmniejszy z możliwych w tym modelu (zgodnie z tym co widzieliśmy na aukcjach czyli 2,4) zagazowany, pali ok.13 l gazu na 100 km.
    Fotele w pierwszym i drugim rzędzie, z tyłu ława. Pasy przy każdym miejscu. Wozimy 5 dzieci, 4 w fotelikach.
    Wszystkie siedzenia z zagłówkami, fotele z podłokietnikami, bardzo wygodne dla dorosłych i dzieci.
    Dużo rozwiązań tzw. rodzinnych: schowki, miejsca na kubki itp.
    Klimatyzacja, nawiew, tylne okienka uchylne (otwieraja je rodzice z przodu). Tylko rodzice mają okna otwierane.
    Zabezpieczenie przed otwarciem drzwi przez dzieci.
    Każdy z Chryslerów ma wbudowane radio z magnetofonem. Bardzo sprawdza sie to przy braku pomysłów w długiej podróży.
    Lubię ten samochód bo dobrze się nim jeżdzi. Ma cichy silnik, kierownica chodzi leciutko ( dobre wspomaganie).
    Książkę serwisową ma do 800 000 km. Samochody z tego przedziału wiekowego co nasz mają przebieg ok. 230 000 km.
    Jeszcze jedno - miękkie zawieszenie, jak sie ktoś przyzwyczai to ciężko póżniej z tego zrezygnować. :bigsmile:
    TO NIE BYŁA REKLAMA.:bigsmile:
    to był mój najdłuższy post w życiu.
  • Szwagier waśnie nabył kilkuletniego Tourana. Po prostu WYPAAAS.

    Nie wiedziałem, ze samochód może motywować do powiększenia rodziny :)

    Jak Bóg da mi komplet pasażerów to też będzie mój typ.

    image
    image
  • Kupił używany - samochód ma - zdaje się - pełne 3 lata. Dał 55 tys. (do takiej kwoty się przyznaje).
    Dla mnie cena zaporowa. Musiałbym znaleść wersję starszą.
  • dla nas też zaporowa cena 55 tys:shocked::shocked:
  • Ten Touran jest na 7 osób. Ostatnie dwa miejsca są dość wygodne, szerokie, z pasami. Widoczne są na foto nr 1 powyżej.
  • A jeśli nie VW to co powiecie o Oplu Zafira?
  • Do Grand Voyagera wózek wchodzi, ale oczywiście złożony no i jakieś bagaże też się zmieszczą.
    :bigsmile:
    Chrysler Voyager pod tym względem jest fatalny, tam to tylko mieści się złożona "parasolka", bagaże między fotelami.
  • W naszej Almerze przy 7 fotelach wózek (duży na pompowanych kołach) wchodzi tylko w stanie całkowitego złożenia (ale bez zdejmowania kół). Bagaże wozimy często u maluchów pod nogami - oni i tak z tej przestrzeni nie korzystają, bo nóżki mają daleeeeko od podłoża.
    Na razie zazwyczaj jeździmy z 6 fotelami i w ten sposob mamy sporo miejsca na wózek (wjeżdża zupełnie bez składania) i inne bagaże. Nawet duży pies się z nami mieści + wózek + dwa rowerki.
  • Maćku, dzięki za linki.

    Rzeczywiście miejsca na badaż nie jest dużo - Przy 7 osobach trzeba jeszcze mocować na dachu trumnę.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.