dynia

2456723

Komentarz

  • Jadłam kiedyś w Stanach, dobra była.
  • Bogna:
    3. wersja obiadowa do zrobienia w trymiga:
    GOTUJEMY DYNIĘ (kg), MARCHEWKĘ (1/2 kg) i czerwoną cebulę (jedną) w rosołku, lub z kostką bulionową MIKSUJEMY, dodajemy pół łyżeczki curry i voila.
    (jak nie ma voila można dodać śmietany słodkiej ;)
    Taką zupę zrobiłam wczoraj - pycha! tylko że najpierw poddusiłam cebulę i dynię na patelni a potem zalałam rosołkiem z kostki (no niestety ale miało być na szybko) z gotowaną marchewką i mrożoną włoszczyzną i oprócz powyższych dodałam jeszcze inne przyprawy - ziele ang., listek laurowy, imbir i curcumę. Wszyscy zajadali, nawet Antek, który z nieufnością podchodzi do takich niemleczkowych wynalazków ;)
  • Aneta:
    ciasto z dyni:
    1 szkl. mąki pszennej
    0,5 szkl. cukru
    1 łyżeczka proszku do pieczenia
    0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
    1 łyżeczka cynamonu
    2 jajka
    0,5 szkl. rozgotowanej dyni
    0,5 szkl. oleju

    wymieszać mąkę, cukier, proszek, sodę, sól, cynamon, zmiksować jaja z dynią i olejem, dodać sypkie składniki
    piec 40 min w temp. 180 st.

    Casto nie rośnie mocno, wychodzi na taką formę keksową.
    A to zrobiłyśmy dziś z Alą. Polecam, bo bardzo smaczne! W ogóle dzięki Wam odkryłam dynię! :flowers:
  • stary wątas

    ale dziś upiekłam ciasto z dyni,
    ide kroić, co się upiekło, i kto będzie jadł
    :shades::smoking:
  • Proszę o dopisanie tu przepisu na dżem dyniowo gruszkowy, bo nie wiem w którym wątku go widziałam.
  • Agnieszka&5:
    Proszę o dopisanie tu przepisu na dżem dyniowo gruszkowy, bo nie wiem w którym wątku go widziałam.
    Nie wiem, czy ktoś tu podawał przepis na dżem dyniowo- gruszkowy. Ja znalazłam kiedyś w necie przepis i robiłam z tego dżem. Wyszedł pyszny.

    2 kg dyni
    1 kg jabłek (antonówki)
    1 kg gruszek (conferencja)
    Wszystko pokroić w kostkę i wrzucić do brytfanny. Dodać cztery goździki i cukru do smaku.
    Dusić aż jabłka i gruszki się rozpadną. Dynia zostaje w kawałeczkach i jest lekko chrupiąca. Włożyć gorące do słoiczków i odwrócić do góry dnem.
  • Marcelina:
    Konfitury z dyni mi się kojarzą z "Anią z Szumiących Topoli", kiedy chodziła odwiedzać swoich uczniów i raz się przyznała, że jej smakują. Potem wszyscy rodzice podawali na podwieczorek, i nawet jej dali słoik do domu, w nocy go zakopywały w ogrodzie z Rebeką Dew. :bigsmile:
    Przepadam za Anią
  • Ja robię;

    potartą na grubychoczkach dynię mieszasz z tak samo potartymi gruszkami.
    Smażysz to razem w dużym garnku, aż zmięknie dynia - gruszki się rozpaćkają w tym czasie.
    I są dwie opcje: albo dodajesz pektynę (można kupić w spożywczym lub np. na allegro
    http://allegro.pl/pektyna-aglupectin-hs-r-50g-i1785106851.html
    albo dodajesz galartki owocowe lub żelatynę. My dajemy galaretki, to dżemy mają różne odcienie.
    Na gorąco wlewasz do słoika i odwracasz aby zestygło.

    zamiast gruszek dobre są też kwaśne jabłka, ale z gruszkami lubimy najbardziej.
  • a, jeszcze - jak ktoś woli słodsze, to trzeba dosłodzić. Ja daję czasem cukier wanilinowy lub kawałek laski wanilii. Ładnie wtedy pachnie. Ale to w opcji z pektyną.
  • A jedna galaretka wystarcza na ile owoców?
  • wiesz, szczerze mówiąc to nie wiem.
    daję na oko.
    to zależy jaką konsystencję będziesz miała po rozgotowaniu. Zależy też od rodzaju dynii. Jak samo z siebie zrobi się gęste to daj na podwójną porcję (jak galaretka jest na 0,5l to daj jedną na litr). jak będzie rzadsze, daj więcej żelatyny.
    z pektyną prościej, bo zawsze jest napisana dawka. A to ile galaretki zależy też od firmy. my dajemy takie "wyprodukowano dla marketu".
    Przykro mi, że nie umiem podać Ci dokładnej dawki:sad::cry:
  • Sprawdzę jutro w spożywczaku czy mają pektynę a jak nie to poeksperymentuję :wink:

    Mam Hokkaido od AniD i jedną "zwykłą".
  • ja trochę hokkaido zrobiłam w occie.
    Bardzo dobra.

    A z tej grin (duża żółtozielona) dżemy z części zrobiłam.
    I zbieram się w weekend do przerabiania kolejnych
  • A ja od wielu wielu lat robię niezmiennie z gnocchi z dyni:

    http://ugotuj.to/przepisy_kulinarne/2,87561,,Gnocchi_z_dyni,,5500915,9495.html

    Moje dziecko je uwielbia. Kiedyś mówiła: mamo chcę jeszcze jednego nioka :bigsmile:
    Ale podaliście tyle przepisów na dynię, że chyba się skuszę na coś nowego
  • a ja gonnocci nie znałałam:bigsmile:

    musze koniecznie wypróbować. Zwłaszcza, że nie jest czasochłonne:wink:
  • Bea, ja ten przepis trochę jeszcze usprawniam.
    Otóż zmiksowany miąższ odsączam na sitku drucianym. Wtedy potrzebujesz mniej mąki i gnocchi wychodzą bardziej dyniowe :)

    No i z tym gotowaniem: ja robię jak kluski kładzione - teściowa mi pokazała. Kładziesz kawał ciasta na desce, deskę nad wrzątkiem i widelcem lub nożykiem oddzielasz kawałki i zrzucasz do garnka.

    A tradycjonaliści mogą zrobić jak kopytka, tylko wtedy naprawdę trza odsączyć miąższ i dodać więcej mąki.

    Polecam wszystkim!
  • @Malia - OT - sorry, że tu ale może tu zajrzysz - tak mi przyszło do głowy, że dziś to świetny dzień na znalezienie pracy. Czy Tobie się aby nie udało? :bigsmile:
  • No i zrobiłam gnocchi, ale z patisonów. Przesmaczne wyszły. Polecam.
    Jeszcze z cukinii wypróbuję.
    Dzięki za przepis. faktycznie, robota prawie żadna/.
  • Katarzyna:
    @Malia - OT - sorry, że tu ale może tu zajrzysz - tak mi przyszło do głowy, że dziś to świetny dzień na znalezienie pracy. Czy Tobie się aby nie udało? :bigsmile:
    He he, następna która mnie przejrzała, że do żarcia zajrzę na pewno. Żeby do modlitewnego zajrzeć i podziękować za modlitwę: a w życiu! :wink: ale do dyni i owszem :bigsmile:

    No widzisz Katarzyno, taka zarobiona jestem tą pracą :bigsmile:, że nie ma kiedy zajrzeć i podziękować za te wszystkie modlitwy forumowiczów no i wynikłe z nich interwencje tylu wspaniałych ludzi :bigsmile:

    Jestem w szoku, że już nie jestem bezrobotną :shocked:
  • Ja zupełny laik dyniowy jestem:shamed:
    Właśnie po raz pierwszy w zyciu zabieram sie za gotowanie zupy dyniowej. W związku z tym mam kilka pytań:
    1 Czy na zupę nadaje się każda dynia? Czy też może są jakieś specjalne gatunki?
    2 Czy uzywa się tylko twardego miąższu spod skórki, czy również tych "farfocli", w których znajdowały sie pestki?
    3 Czy soli się tę zupę przed gotowaniem?
    4 Czy po zmiksowaniu zaprawia sie np śmietaną?

    Poza tym słyszałam, że można jeśc dynię na surowo (podobno najlepsza do tego celu jest dynia "migdałowa"). Oczywiście zrobiłam takie oczy:shocked:.
    Jak taką dynię przyrządzać?
  • Na zupę teoretycznie nadaje się każda dynia, ale nie z każdej dyni zupa będzie smaczna. Odmian dyni jest ogrom, różnice są między nimi czasami spore. To tak, jak z jabłkami - nie każda odmiana nadaje się każdej potrawy. Nie gotowałabym zupy z dyni słodkiej, delikatnej oraz z makaronowej - jesli miałabym wybór. dobre na zupę są dynie suche, typu Hokkaido, one mają też posmak orzeszkowy. Zupa wyjdzie z każdej dyni, ale im delikatniejsza dynia, tym zupa będzie delikatniejsza, taka nawet bez wyraźnego smaku. Oczywiście przyprawy nadadzą zupie smak, ale sucha dynia da też fajną, kremową konsystencję. Przy delikatnych dyniach warto dodać do zupy ziemniaka.
    2. Ja używam tylko miąższu, farfocle wyrzucam.
    3. Nie ma znaczenia, kiedy posoli się zupę, można przed, można po gotowaniu.
    4. Można dodać śmietanę, jak kto lubi. My dodajemy na talerz trochę oleju rzepakowego tłoczonego na zimno, ale ze śmietaną też na pewno jest smaczna.

    Są dynie, które są pyszne na surowo. W sumie to każdą dynię można jeść na surowo i każdą można jeść gotowaną, ale (jak w przypadku jabłek) niektóre wybitnie nadają się do pieczenia, inne na zupy, inne do gnocci, a jeszcze inne na surowo. Ostatnio jedliśmy dynię Melonette. Pyszna na surowo, kroiłam sobie paseczki i jadłam z chlebem. Dynia lekka, chrupiąca, delikatny posmak owocowy - dla mnie pyszna. Po rozkrojeniu wygląda jak melon. Ale to dynia, która najlepsza jest na surowo, bardzo traci ugotowana, nie jest tak dobra. Są dynie w miarę uniwersalne, jak Hokkaido. Wspaniałe do zup, doskonałe do gotowania na parze, ja bardzo je lubię na surowo. inne mają mniej zastosowań w kuchni.
  • A jaka to jest dynia migdałowa? Pierwszy raz o niej słyszę.
  • Aniu, u nas moge tak normalnie dostac tylko dynie pizmowa (Butternut squash), jak na razie wszystko co zrobilam mojej rodzinie 'nie podchodzi'... Jakie potrawy bys polecala z tej odmiany?
  • u nas na ryneczku urodzaj... jest pan, który ma ze 4 odmiany...
    małe(1,6-2,5 kg), ciemnopomarańczowe dyńki, ładne bardzo, z gładką skórką, mają twardy, suchy miąższ, pan mówi, że to "dynia francuska"- świetnie się rozgotowała, jest słodka- doskonale się sprawdziła do muffinów i ciasta, może na dżem się też nada. Na co jeszcze?

    też małe(1,8-3,2kg), jasniejsze, takie jakby mleczno-pomarańczowe i z jakby szarymi zyłkami na skórce- trudniej sie rozgotowywała, chociaz łatwiej było ją pokroić, był z niej dżem, placki, zupa i gulasz- mniej słodka jakby.

    Trochę większe(2,8-4,5kg)- wyglądają jak dynie z bajek, z takimi "wgłębieniami"-nie kupowałam jeszcze. Kupić? I co z niej zrobić?
    Któraś z nich nadaje się do pieczenia?

    No i te duże, które chyba najpopularniejsze są...

    Jak do różnych rzeczy używam piure z dyni, to lepiej ją rozgotowywać, czy piec w piekarniku???

    I co jeszcze dyniowego można zrobić?
  • MagdaD, ja nie przepadam za Butternut, jest dla mnie za delikatna, taka niezdecydowana :wink:. Ale potrawą, która mi z niej smakowała była dynia faszerowana. Połówki dyni Butternut posmarowałam czosnkiem, posoliłam, włożyłam farsz z ryżu i nie pamiętam czego (na pewno cebulka, może soczewica zielona i jakieś warzywa, pomidor) i zapiekłam. Zupa z tej dyni jest dla mnie za mało wyrazista, jeśli bym ją robiła, to bez dodatku ziemniaka lub z małą jego ilością.
    AB, do pieczenia w sumie nadają się wszystkie, które są suche i zwięzłe i czuje się ich smak. Ale można próbować piec takie, jakie się ma. Na próbę można nową dynie ugotować na parze (pasek lub kilka pasków, na pewno będzie szybciej i łatwiej niż od razu upiec) i ocenić, czy będzie smaczna. My na początku naszej "kariery" dyniowej mieliśmy tylko dynię melonową i ją jedliśmy pieczoną z sosem sojowym. Dynia rozpadała się na kawałki, ale nam wtedy smakowała. Teraz już nie uprawiamy tej dyni.
    Jak robiłam piure z dyni, to piekłam, było mi tak najłatwiej. Jak dynia trochę zmiękła, to miksowałam całość i do słoików. Nie gotowałam, bo bałam się, że mi się przypali, zresztą wygodniej było mi robić na raz większą ilość.
    Ja z dyni bardzo lubię gnocci, lubię dynię w zupie, w kawałkach jak marchewka. Niektóre odmiany fajnie się rozpływają w zupie dając jej smak i piękny kolor. Lubię jako farsz do pierożków pieczonych (z cebulką, przyprawami, ale tu nie każda dynia się nadaje, musi być sucha i wyrazista), lubię taką najprostszą podduszoną z cebulką i pomidorami, przyprawioną solą i pieprzem. Bardzo lubimy pieczoną dynię, w kawałkach. Dodajemy albo curry, albo zioła, albo słodką i ostrą paprykę z pieprzem ziołowym, może być sos sojowy, zioła. Lubię suche dynie dodawać do surówek, warto łączyć ją z czosnkiem. Z Hokkaido pyszna jest pasta do pieczywa, nawet nie potrzeba specjalnych dodatków, wystarczy sól. Można zrobić ją z dyni pieczonej lub ugotowanej na parze. Jeśli dynia jest delikatna, to można ugotować ją na parze i podać z bułeczką i masłem (np. domiana Chirimem). Tutaj można zobaczyć, jakie są przykładowe potrawy z dyni.
  • Kurcze - dostałam dynię od teściowej i takiego smaka mi narobiłyście, że jutro z niej coś zrobię. :shocked:
    Tylko ciekawe co to za odmiana. Z przewagą zielonego
    Coś takiego:
    image
  • Może Muscate de Provence, ona jest najpierw zielona, potem się przebarwia na kolor terakoty. Jeśli śliczna, miąższ ma mocno pomarańczowy. Dla mnie za bardzo dyniowa w smaku i zapachu, nie przepadam za nią, ale wielu osobom bardzo odpowiada.
  • AniuD ta dynia "migdałowa", jak ją pan sprzedający nazywał- wyglada tak jak ta na obrazku Haku. Tyle, że zielona...
  • juka- ja piekłam z przepisu na marchewkowe.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.