Rzodkiewki-czarnobylki

edytowano styczeń 2007 w Ogólna
Czy spotkaliście się kiedyś z rzodkiewkami wielkości pomarańczy? Kupiłem eksperymentalnie jedną sztukę na targu, ale nie wiem, czy po spożyciu nie zacznę świecić :wink:

Komentarz

  • Istnieje takie ryzyko...
  • A może to takie małe buraczki GMO? ;-)
  • A ja kiedyś kupiłam pomidory z których pestek w środku wyrastały już nowe roślinki.
    Nie ryzykowaliśmy jedzenia tego - kto wie co by nam w środku wyrosło...:wink:
    Ale i nie dziw jeśli uprawa pomidora wygląda tak, jak opowiadała znajoma. Otóż "fabryka" pomidorów jej wujka to długaśna szklarnia z równie długą łodygą pomidora ciągfnącą sie przez całą "halę produkcyjną". Łodyga cała obwieszona jest pięknymi pomidorami, a na początku jest malutka doniczka, do której regularnie należy dolewać specjalny preparacik... No cóż, potem kupujemy to z opisem "krajowe"... :sad:
  • Zielone pomidory w szklarniach spryskuje się specjalnym preparatem i następnego dnia wszystkie mają łądny czerwony kolor i jadą na targ. Dlatego często pomidory mimo, że na wierzchu są czerowne, w środku są bardzo twarde i zielone. Znajomy kiedyś opowiadał, że w czasach, kiedy takich preparatów jeszcze nie było, do każdego pomidora wstrzykiwał...własny mocz. :shocked: Efekt był taki sam, jak powyżej.
  • To taka odmiana, u nas do kupienia na placu od jakiegoś roku...ale w sezonie wiosennym lub jesiennym. (Teraz to raczej sztucznie pędzona w szklarni). Mój mąż widział i jadał takie rzodkiewki w Niemczech kilka lat temu sprzedawane były jako specjał pod piwo:wink:
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.