Nowenna Pompejanska!

edytowano maj 2010 w Ogólna
Kochani, nie wiem czy juz taki watek byl, wiec pozwalam sobie go zalozyc.

Nowenna Pompejanska - trudna zapewne, ale o wiele bardziej owocna. W naszym przypadku, spektakularnie nie uleglo nic zmianie, ale wsrod znajomych naprawde dzialy sie niesamowite cuda.
W zasadzie kazdy moj znajomy odmawiajacy ja, zostal wysluchany w bardziej doslowny lub mniej sposob.
Wspominam czas Nowenny jako niezwykly! Jako nie poswiecenie a DAR.
Podam kilka linkow.

http://ludzkieserce.bloog.pl/id,4382755,title,Nowenna-Pompejanska,index.html?ticaid=6a2e2

FORUM:
http://www.kryzys.org/viewtopic.php?t=4515

Forum:
http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=8&t=16842&start=0null
«134567114

Komentarz

  • Hmm...właśnie niedawno chciałam założyć podobny wątek.Czy ktoś z Was ma jakieś osobiste doświadczenia a propos tejże nowenny?
  • Mam, tyle ze w moim przypadku tzn bardziej mojego meza, to nic sie nie zmienilo po... a juz czasu troche uplynelo... Natomiast u wszystkich znajomych ogromne zmiany, lub duze zmiany.

    Nam przchodzily rozne mysli do glowy,a to nie zaslugujemy na nic, a to zle sie modlilismy, a to ze ogolnie Bog nas nie kocha:cool:
    Ale wreszcie zostawilismy to i doszlismy do wniosku ze Bog wie lepiej i jestesmy pewni ze nie da nam zginac.

    Dla mie ta modlitwa byla naprawde Darem. Ciezko mi szlo, bardzo.
    Nigdy nie przeszlo mi przez mysl, ze doswiadcze takiej modlitwy, ze sie zmobilizuje.
    To juz dla mnie cud :bigsmile:
  • Strasznie się uwsteczniłeś intelektualnie albo jakiś troll robi Ci koło pióra
  • Mariusz , serio modlisz się tak z serca ? :wink:
  • uprasza się o niekarmienie tego pana :) samo mu przejdzie ;)
  • Różne są formy pobożności, i nie każdy się w każdej odnajdzie. "Z zewnątrz" wygląda to faktycznie dziwnie, ale taka formuła służy ćwiczeniu wytrwałości człowieka. Bóg wysłuchuje każdej szczerej modlitwy, niekoniecznie w formie "prosiłeś sto tysięcy, proszę bardzo, pokwitowanie" - ale udziela swojej pomocy. Kiedy kochasz, widzisz to.
  • Mozna mowic 100 dni :) tzn ja mialam taki pomysl.
  • Ta nowenna to wersja hard. Wymaga większej dyscypliny niż się wydaje. Tylko mocna motywacja wynikająca z miłości może zwyciężyć z trudami tej nowenny.
    Warto wiedzieć, że jest.
  • Podnosze!!!

    Odmawiajach teraz - pozdrawiam!!!
  • Czuję się wywołana do odpowiedzi :smile:
    Na początku zeszłego roku zaczęliśmy z mężem odmawiać nowennę w intencji naszej wyprowadzki z domu mojej mamy, gdzie było ciasno i, że tak powiem, niesprzyjająco :wink:
    W kwietniu znaleźliśmy dom do wynajęcia za bardzo małe pieniądze. I to był-jest dla nas owoc tej nowenny a także to że zdobyliśmy się na odwagę, aby "iść w świat"
    Faktycznie, czas odmawiania nowenny to czas łaski. Jest ciężko, ale ja uwielbiam tę modlitwę. Teraz odmawiam drugi raz.
  • Wiecie co, zmobilizowaliście mnie do tej nowenny. Kiedyś koleżanka mnie namawiała, ale jakoś nie byłam przekonana ( a moze gotowa?)
    W sumie to i tak prawie codziennie odmawiam po trzy części rózańca, więc czemu nie podpiąć się pod nowennę. zwlaszcze, że intencji do omodlenia mnóstwo...
    Dziś zaczęłam.
  • Odmówiłam w dwa razy, w dwóch różnych intencjach - nie moich - aż boję się wierzyć, ale wygląda, że Bóg nas słucha ...
    Ale nie tylko o to chodzi - to jest fantastyczne ćwiczenie duchowe - na wytrwałość, na zaufanie, czas szczególnej Łaski - bo to, że w ogóle udało się ją odmówić od początku do końca jest olbrzymią Łaską, gdy przysypiałam, byłam w nocy budzona, by dokończyć, niemal każdy oddech w ciągu dnia zamieniał się w Różaniec, każda wolna chwila wykorzystana, umysł nie zajmował się głupotami ...
    Nie da się ukryć - "chrześcijański hardcore" - a więc każdemu ... polecam
  • Ja od dawna spostrzegłam, że im wiecej się modle, tym łatwiej mi ta modlitwa przychodzi. A różaniec bardzo lubię.
    To jednak prawda, że z łaską trzeba współpracować...
  • Ktos mowi aktualnie?:smile:
  • z tego co pamiętam to chyba Malia
  • Malia daj znak :wink:
  • ProMama:
    Ktos mowi aktualnie?:smile:
    Ja niedawno skończyłam... I lada dzień zacznę od nowa...
  • Ja się noszę z zamiarem rozpoczęcia...
  • My od kilku dni mowimy z mezem, czekamy na kompanow - :bigsmile:
  • my z mężem mamy plan rozpocząć, znaczy rozmawialiśmy o tym, może własnie już czas..
  • Ja też planuję, ale trochę się boję.. czy dam radę? Dziś w sumie dobry dzień na rozpoczęcie :wink:
  • Ja jestem w 14. dniu. Modlę się o nawrócenie ateistów, których spotykam.
  • ojej...zaczęłabym, ale boję się, że nie wytrwam:cry:
  • Przyznam, że często odmawiam różaniec z Rodziną RM, to bardzo ułatwia sprawę. Masz stałe godziny odmawiania, regularny tryb życia:bigsmile: itd. Dobrze też realnie uświadomić sobie priorytety, to pomaga w wytrwaniu.
  • Ja dziś jestem w drugiej, dziękczynnej części...nie pamiętam dokładnie, który dzień...ale do końca jeszcze trochę...
    Tak jak Małgorzata doszłam do wniosku, że im dłużej się modlę, tym łatwiej mi ona przychodzi...I odkryłam, że każdemu "leniuchowi" - takiemu jak ja, warto ją polecić...dopiero teraz spostrzega się jak, tak naprawdę, "krótka", jest Koronka do Miłosierdzia Bożego, jedna Część Różańca - także to przecież nie za długa modlitwa...A jakże silna!!!!
    I nie wiem jak Wy, ale ja czuję się troszkę nieswojo...może to złe słowo, dziwnie...dziękując już za łaski, w drugiej części, chociaż nie znam jeszcze ostatecznej odpowiedzi Bożej...
    Doszłam też do wniosku, że będzie mi brakowało tej modlitwy jak skończę...chyba zacznę kolejną w innej intencji.
  • Od jakiegoś czasu zastanawiam się jak kiedyś mogłam okłamywać samą siebie, że nie mam czasu na modlitwę różańcową.
    Choć czasem jest trudno (zwłaszcza w weekend), paradoksalnie "łatwiej" mi odmawiać NP w ciągu tygodnia, kiedy "chodzę"- dosłownie do pracy - wtedy każdy odcinek drogi jest przemodlony, czas właściwie wykorzystany.
    Mam nadzieję, że wytrwam. :smile:
  • Moja zona wczoraj zaczęła...
    Ja wciąż walczę ze sobą...ale chyba zacznę bo sypie się wszystko coraz bardziej...:cry:
  • argento:
    ... sypie się wszystko coraz bardziej...:cry:
    To tak jak u nas...Praktycznie nie ma dnia, żeby nie było jakiegoś nowego problemu...Już mi się nawet narzekać nie chce...

    OT, przepraszam...
  • ja dziś zaczęłam i obym wytrwała :smile:
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.