Warszawscy gimnazjaliści błysnęli intelektem

edytowano październik 2007 w Ogólna
image

Założyli worki na śmieci zamiast mundurków

W niebieskich workach na odpady przyszli wczoraj do szkoły uczniowie gimnazjum nr 72 na Bielanach w Warszawie. - Będziemy tak chodzić do czasu, aż mundurki zostaną zniesione - zapowiadają. - Czulibyśmy się w nich jak śmieci.

Kto wpadł na pomysł, nie wiadomo. Chłopaki z IIf twierdzą, że to Marta z ich klasy. IIb jest zdania, że worki wymyśliła Paulina z IIIe. Nauczyciele podejrzewają samorząd uczniowski. Grunt, że pod koniec zeszłego tygodnia na szkolnych korytarzach pojawiły się tajemnicze plakaty z napisem: "Idzie wtorek - załóż worek!" No i wczoraj, we wtorek, prawie wszyscy uczniowie przyszli na lekcje w niebieskich workach na odpady.

Dziewczynki zrobiły z worków minispódniczki i bluzki na ramiączkach. Wykonały z nich też różne ozdoby - kwiatki, kokardki. Chłopcy przerobili worki na spodnie i kamizelki. Niektórzy ozdobili stroje napisami: "Kochamy Romusia!". To były minister edukacji Roman Giertych zarządził, że uczniowie od września mają chodzić w mundurkach. - Abstrahując od tego, czy mundurki to dobry pomysł, czy nie, to wspaniałe, że uczniowie się tak zorganizowali, by osiągnąć swój cel - mówi jeden z nauczycieli, który na nasz serwis Alert24 (tel. 605 242 424) nadesłał informację o "foliowym buncie w gimnazjum. - Trochę ciężko było uspokoić na lekcjach rozemocjonowane dzieciaki, ale było wesoło.

W gimnazjum nr 72 jeszcze nie ma mundurków. - Nie wiemy nawet, jak będą wyglądać - mówi Paweł z IIb. - Wzór wybierają rodzice, więc na pewno będą okropne.

Na razie, póki jednolitych strojów nie ma, dyrekcja szkoły zarządziła, że uczniowie mają przychodzić do szkoły w swoich własnych niebiesko-białych strojach (podobnie jest w wielu innych warszawskich szkołach). To nie spodobało się uczniom. - Każdy z nas jest inny, wszyscy mamy swój styl - oburza się Magda, uczennica II klasy. - Jak każą nam chodzić w takich samych strojach, będziemy się czuć jak śmieci. Równie dobrze możemy więc przychodzić do szkoły w workach. Oczywiście niebieskich, żeby nikt się nie czepiał.

Komentarz

  • I znieść obowiązek "chodzenia do szkoły". Nauka tylko dla chętnych i zdyscyplinowanych.
  • Ja też potępiam

    I inne objawy chamstwa też.
  • Chamstwem jest zachowanie uczniów którzy unikają obowiązków szkolnych w tym wypadku noszenia mundurka, dochodzi do tego otwarta gra polityczna przy zastosowaniu manipulacji młodzieżą wykpiwanie ministra edukacji później kogo sobie wykpimy prezydenta, obowiązek obrony ojczyzny, itd.
    Też pierzemy z większą częstotliwością i świat od tego nie wali się na głowę. Można zrezygnować z mycia dzieci bo to też dość uciążliwe jest biorąc pod uwagę masowość występowania tego gatunku.
  • U nas niestety rodzice nie zdecydowali się na mundurki, a że to szkoła niepubliczna wiec mundurków nie ma. Tez było o ograniczeniu wolności, indywidualizmu itp. Ale dla mnie byłoby to ogromne ułatwienie, a poza tym fajnie wygląda.

    Ale muszę przyznac, że w naszej szkole sprawa rewii mody w ogóle nie istnieje. Dziewczynki w zasadzie nie noszą spódnic, najczęstrzy jest styl sportowy. Jeansy i jakas bluza. Etap wybierania i godzinnego zastanawiania się w co się ubrac moja córka przechodziła w II i III roku przedszkola. To zresztą zależy chyba od rodziców, jak oni nie zwracają uwagi na metki i ogólnie w co kto jest ubrany, to dzieciaki tez nie.
  • Zabawna rzecz mi się skojarzyła. Jedni z moich znajomych mieszkają w Anglii. Pamiętam ich zagorzały sprzeciw wobec mundurków w polskich szkołach. Pamiętam też ich zachwyt nad kamizelką z herbem i spodenkami na kancik, jakie noszą obowiązkowo dzieci w angielskim przedszkolu, do którego chodzi ich synek:)

    Dziwne, nie? Po polsku ograniczenie i upupienie, po angielsku zaszczyt i duma.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.