czy już trzeba się bać?

edytowano październik 2007 w Ogólna
Polacy w sieci CBA
Wojciech Czuchnowski, Ewa Siedlecka, Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński

CBA uzyska dostęp do informacji, jakie ZUS gromadzi o 25 milionach Polaków. Premier złamał konstytucję - uważa prof. Marek Safjan, b. prezes Trybunału Konstytucyjnego.

CBA - na podstawie rozporządzenia premiera Jarosława Kaczyńskiego - ma uzyskać bezpośredni dostęp do informacji, które ZUS gromadzi o 25 milionach swoich płatników - osobach prywatnych i firmach.

Komputerowa baza Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zawiera nie tylko podstawowe dane, takie jak imię, nazwisko (nazwę) i adres, ale też informacje o przebiegu pracy ubezpieczonego, zwolnienia lekarskie, świadczenia, jakie pobiera z ZUS.

Z zasobem ZUS informacji o Polakach nie może się równać żaden inny zbiór gromadzony przez jakąkolwiek instytucję w naszym kraju. Jego stworzenie i utrzymanie kosztowało do tej pory 2,1 mld zł.

Dotąd Centralne Biuro Antykorupcyjne (jak policja, ABW i inne służby), chcąc uzyskać od ZUS dane ubezpieczonego Kowalskiego lub jakiejś firmy, musiało zwracać się do ZUS, wskazując dokładnie, o kogo chodzi, i podając sygnaturę sprawy.

Teraz CBA - jako jedyna ze służb specjalnych! - zdobędzie stały i bezpośredni dostęp do bazy Zakładu. Funkcjonariusze CBA będą mogli sprawdzać dowolne osoby.

Od czerwca ZUS pracuje nad tym, by wyprowadzić ze swojej sieci komputerowej specjalne łącze prosto do CBA. Ma działać w ciągu kilku tygodni. Łącze do CBA nadzoruje Jerzy Seweryniak, dyrektor departamentu ochrony informacji ZUS.

W notatce służbowej z 19 czerwca Seweryniak pisze do zarządu ZUS, że CBA otrzyma dane dzięki "aplikacji PI3". - Oznacza to "Punkt Informacyjny 3", czyli dostęp do danych umożliwiający pozyskanie wszelkich informacji osobowych o płatniku, takich jak przychody, zwolnienia lekarskie, przebieg pracy, umowy-zlecenia itp. - tłumaczy nasz informator z ZUS.

Prezes ZUS Paweł Wypych potwierdza: - Tak, od miesiąca mamy zawarte porozumienie z CBA.

Inicjatorem umowy było Biuro, przysłało specjalne pismo. Później Wypych spotkał się z szefem CBA Mariuszem Kamińskim.

Czemu prezes się zgodził? - Nie miałem wyjścia - rozkłada ręce Wypych. - CBA działa w oparciu o obowiązujące rozporządzenie. Nasz departament legislacyjno-prawny stwierdził, że projekt porozumienia jest zgodny z prawem.

Dlaczego ZUS przekazuje dane Polaków służbom specjalnym? Prezes Wypych "nie widzi powodów do obaw", a "ZUS musi przestrzegać prawa".

- Po co takie informacje CBA?

- To pytanie nie do mnie, tylko do ministra Kamińskiego.

- Nie pytał pan ich?

- Po co? Podstawy do wszczęcia działań operacyjnych CBA powołanego do walki z korupcją są określone w przepisach.

Jednak rozporządzenie premiera Kaczyńskiego, na które powołuje się prezes, w ocenie Ewy Kuleszy, b. inspektor ochrony danych osobowych, oraz Marka Safjana, b. prezesa Trybunału Konstytucyjnego, łamie ustawę o CBA. Bo pozwala na więcej niż ona.

Ustawa (art. 22) każe, by funkcjonariusz CBA każdorazowo zwracał się o konkretne dane, okazując imienne upoważnienie swego szefa. A rozporządzenie premiera dopuszcza zawieranie między CBA a instytucjami państwowymi (takimi jak ZUS) umów, wedle których CBA może dostać bezpośredni dostęp do informacji - bez każdorazowego wniosku.

- To naruszenie konstytucji - mówi prof. Safjan.

Prezes Wypych zapewnia, że dane z aplikacji PI3, do których CBA będzie miało dostęp, są ograniczone. Twierdzi, że nie ma tam informacji np. o chorobach.

Według informatora "Gazety" ZUS nie będzie miał kontroli nad tym, po jakie dane sięga CBA. Ma o tym świadczyć pismo dyr. Seweryniaka z 25 września. Dyrektor chce, by dane, które ściągają z ZUS funkcjonariusze, nie podlegały automatycznej kontroli obejmującej całą sieć informatyczną ZUS. Jak zatem ZUS sprawdzi, co z jego danymi robi CBA? Co miesiąc dyr. Seweryniak będzie dostawał dwie płyty CD z zapisem operacji CBA na danych ZUS.

Pokazujemy Wypychowi pismo Seweryniaka. Prezes jest zaskoczony: - Muszę to wyjaśnić.

Prosi o pilne wezwanie Seweryniaka. Dyrektora nie ma w biurze. Wypych wzywa wiceprezesa ZUS ds. informatyzacji Piotra Starzyka. Obaj przekonują, że nikt w ZUS nie zgodzi się, by działania CBA były wyłączone spod kontroli Zakładu. - Taka sytuacja nigdy nie wchodziła w rachubę - twierdzi Wypych.


Źródło: Gazeta Wyborcza
«1

Komentarz

  • Michnik przejawia wyraźne objawy stanów lękowych, właśnie wysmolił na ten temat artykulik. Znów donosi na Polskę, że niedemokratyczna jest.
    Demokracja w/g wykształciuchów jest gdy władzę mają przy sobie gdy nie mają demokrację trzeba dopiero wprowadzać pod strzechy aby ciemny lud wiedział gdzie ona jest i z kim jest powiązana. Inaczej rzecz ujmując gdy wygrywają w wyborach siły inne niż "One" to następuje złamanie zasad demokracji i mamy totalitaryzm. Podobną zasadę można zaobserwować przy konstytucji yewropejskiej gdy została odrzucona w referendach ogólnokrajowych wspomina się o rezygnacji z organizacji takowych lub organizacji ponownych wyborów. No i tu zachodzi pytanie dlaczego nie ma potrzeby organizacji takowych ale w państwach które w pierwszym głosowaniu przyjęły traktat może teraz miałyby odmienne zdanie.
  • Własnie przed chwilą zastanawialismy sie w pracy co to własciwie oznacza i jaki będzie skutek. Myśle, ze pierwsze to trzeba spojrzec do ustawy, bo niestety, może niesłusznie, ale podejrzewam, ze pomysł mógł wyprzedzic przepisy i obecnie obowiazujące na to nie zezwalają. Ale może jestem uprzedzona, więc jak sprawdze to powiem.

    to że powinna istniec jedna centralna baza PESEL dostepna np. dla sądów (o ile by to przyspieszyło wiele spraw) i innych upoważnionych do tego instytucji jest dla mnie jasne. Oczywiście powinny byc takie procedury, aby informację w ten sposób uzyskane nie mogły byc wykorzystane w sposób niewłasciwy. Jak na razie ZUS, pomimo poczatkowych problemów z wdrożeniem, zawiera najobrzerniejszą bazę osobową i pewnie o to chodzi. Tylko tak jak napisałam powinny byc szczególowo określone zasady korzystania z takiej bazy, no. w system powinien każdorazowo odnotowywać kto i kiedy z niej korzystał i jakie info zbierał.

    Co do pracowników, to ZUS nie jest najgorszy, mnie duzó bardziej martwią pracownicy US, którzy z tego co słyszałam tez bardzo dowolnie potrafią podchodzic do ochrony danych osobowych.

    Takie pytanie do zwolenników obecnych metod rządzenia, czym jest dla Was demokratyczne państwo i jaich zasad powinno przestrzegac?
  • Ale nie odpowiedziałes co rozumiesz pod pojęciem demokratycznego państwa prawa?
  • Takoż i było w poprzednich systemach - komunizm, faszyzm - zawsze były wybory:devil::devil::devil:
  • To jest fakt, wybory były.
    Ale dalej zaczynało się od zwiększania kompetencji wszelkiej maści tajnych służb i coraz większej inwigilacji obywateli i została ta przypadłość dobrze rozwinięta w NRD. Pełna demokracja pod kontrolą cioci Stasi. I ludzie wybierali tak mi się zresztą wydaje.
    :confused::confused::confused:
  • No więc własnie Macku. Sama możliwość demokratycznego wyboru, nie oznacza, że przestrzegane sa zasady demokratycznego państwa prawa. Dlatego argument przecież zostali wybrani w demokratycznych wyborach jest chybiony. Każdy nawet najlichszy podręcznik do prawa konstytucyjnego wyjaśnia co kryje się pod pojęciem demokratycznego państwa prawa. W skrócie poszanowanie praw obywateli, działanie organów państwa w ramach istnejeącego prawa i zgodnie z zasadą - co nie jest dozwolone jest zakazane - w przeciwieństwie do zasady obowiązującej obywateli, no i oczywiście rozdzielność władz, przede wszystkiej sądowniczej, skandaliczny pomysł zmiany ustawy o ustroju sądów powszechnych. Uczciwie powiem, że zmiany dotyczące powoływania i odwoływania prezesów sądów po raz pierwszy próbowano wprowadzić za rządów SLD, ale TK uchylił. Wtedy ten wyrok zyskal uznanie tych którzy obecnie najchętniej by zlikwidowali TK
  • Nie i jeszcze raz nie. Demokracja to nie tylko rządy większosci, to przestrzeganie pewnych zasad, a jedną z nich jest niezawisłość sędziów, bez tego nie ma demokracji. Nie dziwię się że poplecznicy obecnie rządzących nie widzą problemu, jak dla nich każdy problem zostaje podsumowany: "przecież wybrała większość".


    Dlatego prosiłam Cię wcześniej o odpowiedz na pytanie, żeby było jasne czy posługujemy się tą samą siatką pojęciową.
  • Nie masz racji Maćku.
    Jeśli myślisz o KGB/FSB to pudło. Trochę GRU w WSI fakt reszta to wolna amerykanka. Tylko tyle mogę napisać. Wszytko się wyjaśni po odtajnieniu utajnionej części archiwum cioci Stasi.
  • mama ruda niestety ma rację, u nas bubel prawny za bublem. A ostanio nasz Minister Spr stwierdził, że i tak będzie się starał wprowadzić stawki maksymalne dla adwokatów i radców, chodź doskonale zdaje sobie sprawę, że wszyscy podnoszą jej niekonstytucyjność, ale co tam on będzie madrzejszy i nie ważne, że TK uchyli, przynajmniej będzie powód do kolejnej zadymy. A ustawa o zawodach prawnicych, TK po uchyleniu dał czas na zmianę i dostosowanie do Konstytucji do 31.12.2006 r., czyli ponad pół roku i co??? Nic, mamy październik 2007 i sytuację wolnej amerykanki, bo nie obowiązują ani stare przepisy ani nowe, teraz wszystko zależy od "widzi mi się " korporacjii, a podobno z tym pan minister chciał walczyć. Takich przykładów jest naprawdę mnóstwo.
  • Nikt nie mówi o rządach sędziów, a demokratyczne państwo prawa to nie rządy ludu. Rozumiem, że niezawisłość sędziowska nie jest dla ciebie rzadną wartością. pytałes się czego się boję, własnie takiego myslenia.
  • Macku gdzie napisałam o dyktaturze prawników???:shocked:
    jeżeli dla Ciebie niezawisłość sędziowska oznacza juz dyktaturę to rzeczywiście mówimy innym językiem.
  • OK. Skrót myslowy. Nie wyrywaj zdań z kontekstu Macku, doskonale wiesz o co mi chodziło. Przeanalizuj całą naszą dyskusje. Jak zrozumiałam dla Ciebie pod pijeciem demokratycznego państwa prawa kryje się tylko to, że mamy możliwość wyboru swoich przedstawicieli, natomiast jest to pojęcie szersze, którego wyznacznikiem również jest sposób działania władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej oraz zależności tych władz.
  • No i tu się Macku grubo mylisz. Przyznam, że nie mam czasu, ani kompetencji robic wykładu z pr. Konstytucyjnego, wiec zachęcam do przeczytania specjalistów. To co mówisz to straszana demagogia, Naród jest suwerenem - cały naród, a nie ta część której przedstawiciele wygrali w wyborach.
  • Macku proszę czytaj ze zrozumieniem.... Ciągle udajesz, że nie rozumiesz o czym piszę.
  • Na żaden zarzut przeze mnie nie odpowiedziałes, wiem ze z dosc waskiej dziedziny i mozesz się na tym nie znac, problem tylko jak rządzący nie mają również o tym pojecia.
  • Widzisz Macku, akurat o spraw których pisałam jakies tam pojęcie mam. Cały czas próbowałam Ci przekazac, ze pojęcie "demokratyczne państwa prawa" nie jest jednoznaczne z mozliwością wybierania przez obywateli swoich przedstawicieli. To pojęcie szersze okreslające równiez sposób i zasady wykonywania władzy publicznej. Tylko tyle i az tyle. Na prawie, czy tez zasadzie funkcjonowania sądownictwa w Polsce nie musi się każdy znac i nie ma się co wstydzic i obrażac innych. Jak juz napisałam problem pojawia się wówczas gdy wiedzy tej nie posiadają przedstawiciele przynajmniej władzy wykonawczej, o ustawodawczej nie wspomnę.

    I tyle, nie ma co się obrażac i wyzłosliwiac, mnie i tak tym nie urazisz (nadal z Toba próbuje rozmawiac). No chyba że to poprawia Ci nastrój.
  • Nie zauważyłam, abys próbował cos wyjasnic. Powtarzam Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawa. I nawet większosc nie może sobie dowolnie zmienic prawa, jezeli miałoby to naruszyc te zasadę i prawa obywatelskie mniejszosci.
  • Wiesz co to chyba naprawdę mija sie z celem, doskonale widze, ze próbujesz mnie podpuscic i sprawia Ci to niezła radochę... Pozwolisz zatem, że nie odpowiem na ostatnie pytanie.
  • "System sądowniczy jest narzędziem władzy ustawodawczej" - a w jakim to niby systemie? Teskinisz za PRLem???
    Macku, nawet jak tylko chcesz mnie podpuścic, to chyba sa jakies granice wypisywania bzdur i to tak cięzkich...
  • Art. 2.

    Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

    Art. 10.

    Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.

    Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.
  • "Jeszcze w kwestii złorzeczenia na prawniczą indolencję obecnie rządzących - Jarosław jest doktorem nauk prawnych, zaś Lech doktorem habilitowanym. A to znaczy, że są w tej branży o wiele mądrzejsi, niż większość ich krytyków. "

    I to jest własnie przerażające i o tym pisałam na poczatku, że od nich mozna by wymagac podstaw. Poza tym fakt, że ktos jest specjalista od prawa pracy niestety nie oznacza, ze posiada wiedze równiez w innych dziedzinach. chociaz jak napisałam, podstawy to jednak powinien znac, przynajmniej pr. konstytucyjnego.

    "W PRL-u sądownictwo było przybudówką władzy wykonawczej. I bardzo mnie dziwi, że nie wiesz, skąd biorą się przepisy, według których sądzą sędziowie." Chodzi jedynie o naruszenie monteskiuszowskiej zasady podziału władz, to co ty promoujesz, a naszczęscie jeszcze w praktyce nie zostało zrealizowane, to też takie naruszenie.

    Sądzenie według przepisów, jak rózniez możliwosc stosowania bezposrednio Konstytucji (chodz tu jest spór, ale zawsze można wystapic do TK w sprawie zgodnosci) to zupełnie co innego niz bycie narzedziem władzy ustawodawczej. Na szczęscie znienawidzony przez Braci TK stoi własnie na jej straży, wiec doskonale wiesz, że każda ustawa nie przejdzie. Tak jak napisałam prawo niezgodne z konstytucyjną zasadą praworządności, zostanie uchylone. Zreszta w obecnej sytuacji sądy są zobowiązane do bezpośredniego stosowania pr. europejskiego, które w hierarchi stoi wyżej niż prawo krajowe z nim niezgodne. Zawsze strona może się na to powołac, a sąd powinien to zastosowac.

    poza tym, pisałam wczesniej o zakusach na niezawisłosc, poprzez bardzo rozbudowany system nadzoru administracyjnego min. spr. i mozliwośc wpływania na rozdzielanie spraw miedzy konkretnych sedziów. To rozumiem uwazasz tez za własciwe?
  • A i ostatnia sprawa, uważasz, że osoba która swoją przygode z prawem zakończyła w PRLu (J.K.) to autorytet w tej dziedzinie?
    Zresztą nowelizacja kk to przeciez powrót do korzeni czyli kk z 1969 r.
  • "Zawsze jest w odwodzie Zbigniew Ziobro, rocznik 1970 "

    Poszukaj sobie info za którym razem i z jaką ocena zdał egzamin prokuratorski i czy kiedykolwiek wykonywał tez zawód, oczywiscie poza byciem prok. gen.
    Dla ułatwienia dodam, że na aplikację prokuratorską jest się najłatwiej dostac.
    Nie chce rozpowszechniac plotek, ale na 95% Z.Z. wpisał się na listę adwokatów zanim TK stwierdzil niekonstytucyjnosc tej ustawy, tym chyba nalezy tłumaczyc, ze pomimo iz poprawiona miała byc do 31.12.2007 r. nadal leży odłogiem....
    Taa i ten cudny jego pomysł, zeby Kryżego wepchnac do Sądu Apel, wydz Cywilny, chociaz facet całe życie w karnym orzekał. Jedyne co dziwne, że Kryże (syn tego od ukryżowania jak zapewne wiesz) taki stary wyjadacz i praktyk na to poszedł, no ale władza chyba nie ma zbawiennego wpływu na ludzi....
  • Taa, kwestia tego kto i jak sprawuje nadzór nad wymiarem sprawiedliwosci to wewnętrzne smrodki. Zresztą to chyba Ty wskazałes Z.Z. jako autorytet w tej dziedzinie. ręczne sterowanie prokuraturą, to tez nie istotne dla ludu?
    Natomiast Twoja niechec do zrozumienia zasad demokratycznych jest juz męcząca. Jak sam wczesniej napisałes, Hitler tez w demokratycnych wyborach doszedł do władzy, wiec jak widzisz sam sposób wyboru to jedynie element pewnej całosci.
    No ale co ja się będe wysilac. Człowiek który tyle siedzi w sieci wie pewnie wszystko.
    W ogóle to dosc ciekawa sprawa, ja pisze przeciętnie pewnie z 10 razy niej niz Ty, ale ledwo wyrabiam się z robotą, a główną żywicielką rodziny nie jestem Zastanawia mnie co to za praca, że możesz tyle czasu spędzic w necie. Chyba nie bardzo Cie ona wciąga, sądzac po zaangazowaniu czasowym?
  • W Twoich wpisach też brzmi taka nuta, że "zasady demokratyczne" zasadami, ale rządzić trzeba "po naszemu".

    Macku Ty naprawde masz problemy ze zrozumieniem, cały czas pisze, o demokratycznym państwie prawnym, w kółko i kólko. Czy Ty naprawde tego nie rozumiesz???!!!! Juz naprawde, az głupio się tak ciągle powtarzac. Własnie te zasady mają przeciwdzialac dyktaturze wiekszosci!!! Powtórze setny raz odróznij sposób wyboru przedstawicieli narodu, zagadnienie jego suwerenności od demokratycznego państwa prawnego. Tu nie ma znaku równosci, choc to co ty podnosisz wchodzi w zakres dpp, ale to takze zasada podziału władzy, zasada praw podmiotowych i wiele innych.

    Bez stosowania tych zasad nie ma demokracji we spółczesnym rozumieniu. A jak zapewne wiesz, zasada trójpodziału władzy i cel dla którego została stworzona to dzieło niejakiego Monteskiusza.
  • Mi się juz nie chce. Miałam wykorzytsac nieobecnosc małża i zrobic tyle pozyteczncyh rzeczy dla siebie, a tu siedze i stukam i stukam... Chyba musze isc na odwyk bo robi sie to niebezpieczne...:cool:
  • Maciek:
    nawet darwinizmu trzeba bronić w imię demokracji, a przecież to tylko opowiastka dla ciemnego ludu :wink:
    No, no, to już wiem na kogo głosujesz! LPR to jedyny odpowiedni kandydat!
  • Ruda Anko, klarowny i jasny język, prosty, mimo, że zahaczający o fachowe sprawy wykład problemu - brawo:))
    co do kontrargumentów - jak powiedział o podobnej retoryce Kaczyński - "nas nic nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne";)

    ---
    :bigsmile:
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.