Faworki

edytowano styczeń 2011 w Kuchnia
Kochani, dzis mam na kolacji waznego goscia. Chce go ugoscic jak najlepiej.
Nie mam juz jak wyjsc do sklepu, wiec czy z 2 jajek, maki, 2 lyzek smietany , octu, wody da sie zrobic FAWORKI ?????????????

Dajcie jakis sprawdzony przepis. Plizzz

Mam cale wiadro swojskiego czystego smalcu, wiec moge zrobic duzo, ale skladikow mam malo:confused:
«134

Komentarz

  • Ja piekę co roku z takiego przepisu:
    1kg mąki
    8 dkg masła
    8 żółtek
    2 całe jaja
    3 dkg śmietany
    1 łyżka octu 6%
    lub 1 łyżka spirytusu czy rumu :)

    Przy czym nie upieram się przy ścisłym trzymaniu się receptury, jeśli idzie o jajka.
    Zagniatam, wałkuję, kroję, dzieci zawijają, ja smażę... I nie nadążam, bo znikają "na pniu".
    :bigsmile:
    Ale dziś robimy pączki. :bigsmile: O.:bigsmile:
  • ale ja mam 2 jajka :cry:
  • Ale Olesia podała na kilogram mąki, Z tego to wagon faworków wyjdzie.:wink:

    Zmniejsz odpowiednio przepis, jajkami aż tak się nie przejmuj, Ja bym zrobiła z połowy mąki i tych dwóch żółtek.
  • 25 dag mąki
    2 dag tłuszczu
    3 - 5 żółtek
    1 łyżka spirytusu
    sól
    tłuszcz do smażenia

    Z "Książki kucharskiej" inz. Z. Czerny, Warszawa 1954

    Ja daję zwykle mniej (niż więcej) tych żółtek.
  • lepiej dac ocet czy spirol, bo mam wszystko:tooth:
  • Lej ocet, spirol dolej do herbaty.:cool:
    No, chyba, że lubisz odwrotnie.:wink:
  • Nie wiem.
    Chodzi o to, by nie chłonęły tłuszczu zbyt. Jednego i drugiego nie czuć potem, myślę.
  • Lepiej spirytus, ocet zaczęto używać w cukierniach, bo i tak spirytus nie trafiał do ciast(wyparowywał:bigsmile::hi:)
  • Przecież napisałam jak byk, że jajkami aż tak się nie przejmuję. :bigsmile:
    A wyjdzie z tej porcji faktycznie wagon - jak dla naszej rodzinki. :cool:
    Tyle, że na ogół na raz robię takie dwa wagony...:cool::cool::cool:
  • Też uważam, że lepszy spirytus.
    A mam zapas różnych alkoholi, skonfiskowanych naszemu synowi po jego 18.:bj::bj::bj:
  • Ależ smakowity wątek!
    Uwielbiam faworki! Ale u nas zwykle tyklo raz w roku goszczą- w tłusty czwartek.
  • No właśnie. U mnie też. muszę to zmienić. Od tej soboty!
  • [quote][cite] Cart&Pud:[/cite]Lej ocet, spirol dolej do herbaty.:cool:
    No, chyba, że lubisz odwrotnie.:wink:[/quote]
    Do herbaty śliwowica lepsza
    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:%C5%9Aliwowica_%C5%81%C4%85cka.jpg&filetimestamp=20081226145212
  • ....albo rum...:bigsmile:
  • maniek:
    Do herbaty śliwowica lepsza
    Szkoda śliwowicy do herbaty! :ff:
  • Śliwowicę pije się z gorącą herbatą(pół na pół), wiem to od producentów.
  • dalam ocet, glupia bylam, bo i tak u nas nikt nie pije... ale szkoda mi sie spirolu zrobilo

    wyszly twarde jak kamien
  • Ciasto surowe twarde?
  • Czy efekt końcowy?
  • Ciasto ma być twarde, a chrust listkowany.
  • gotowe twarde.
    sernik piekny jak malowany... mmm ... jak przekladalam zlamal mi sie:devil:
    wysprzatalam mieszkanie na blysk z niemowlakiem na rece, dzieci weszly i zarzygaly pokoj:bigsmile:

    :bj: czy :cry: ???
  • bo faworki potrebują dużo żółtek i śmietany i muszą być wybite porządnie,ciasto kruche by wyszło,u nas też na ogół jak goście to jakaś wpadka musi być więc nie martw się:bigsmile:
  • dzis sa dobre!:bigsmile:
  • Noooo...! I tak trzymać! Mi pączki też wyszły, jutro robię następne.:bigsmile:
  • hmmm
    niejaka pani Geslerowa twierdzi, ze aby faworki były dobre potrzebują minimum półtorej (!!!) godziny "walenia" w nie-ona robi to wałkiem zza głowy, pełnym machnieciem w kulę ciasta
    oczywiscie z pomocą rodziny

    nigdy nie popełniłam faworków, ale moja mama potrafiła robić je w ilosciach hurtowych, tylko że dla mnie były one za cieniutkie-no prawie przezroczyste
    ja lubie grube faworki
    wiem, wiem-to barbarzyństwo, ale lubię
  • Ale głupota z tym waleniem wałkiem zza głowy, może na siłowni Jej rodzina oszczędza hehehe.
    Kiedyś robiłam, nie waliłam i wyszły pyszne.

    Składniki

    2 szklanki mąki
    4 żółtka
    3/4 szklanki śmietany (gęstej)
    1 łyżeczka octu
    sól do smaku
    cukier puder do posypania
    tłuszcz do smażenia


    Do mąki dodać sól , żółtka , ocet , śmietanę i zagnieść ciasto . Ciasto zbijać wałkiem przez kilka minut ,następnie bardzo cienko rozwałkować . Powycinać ciasto i zrobić faworki następnie zozgrzać olej w garnku , smażyć na głębokim tłuszczu z obu stron . Oczywiśćie posypać cukrem pudrem , tylko jak troszke ostygna.

    Przepis nie mój, znalazłam ze 4 lata temu w sieci. Wypróbowałam raz, mąż się zajadał, więcej nie robiłam, bo jakoś czasu brakowało, a i też nie przepadam ani za pączkami ani za faworkami.
  • jak walisz są lepsze poza tym to dobry sposób jak jesteś zła na coś, u mnie chłopcy pozbywają się nadmiaru energii,a kiedyś Michał rozpłakał się bo mama ciasto bije...:bigsmile:
  • Ja też "wybijam" ciasto na faworki. Uczyli mnie, że tak trzeba, to tak robię. Ale nie tak długo jak zaleca cytowana przez kociarę specjalistka :wink:
  • Wyrabiam, ale specjalnie nie walę ani nie tłukę zbyt długo...:wink:
    Wychodzą z pęcherzykami i są kruchutkie, jak należy...
    Specjalistka, pani Gessler, może nieco przesadza z tym czasem...? :wink:
  • Pani Gessler musi o czymś mówić w tej telewizji. W końcu za co jej płacą.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.