Jogurtownica, czy ma ktoś to ustrojstwo?

edytowano styczeń 2011 w Kuchnia
Od kilku lat kupuję mleko, śmietanę i ser prosto od krowy. Zauważyłam, że moje dzieci fazami piją to mleko, raz chętniej, raz mniej chętniej... Chciałabym je przerabiać (oczywiście mleko, nie dzieci :bigsmile:) np. na jogurt.
Stąd moje pytanie o urządzenie zwane jogurtownicą. Czy macie i czy polecacie?
A może jogurt da się zrobić bez owego sprzętu? Jeśli wiecie coś o tym to proszę o podpowiedź i ewentualne przepisy.
«134

Komentarz

  • mam, ale leży zakurzona na półce...

    miałam kiedyś wielki zapał, by robić jogurty - uwielbiam naturalne!

    Ale: 1. nie wychodził mi smaczne z mleka kupnego
    2. smak był zależn od użytego jogurt "początkowego" o nie znalazłam takiego smak, który odpowiadałby nam...

    Dodam, że zachwyciłam się kiedyś jogurtownicą i domowymi jogurtami, kiedy na stażu przez miesiąc mieszkałąm u sióstr w Cz-wie i tam jadałam takie przysmaki. Bły pycha, ale jak one to robiły? Nie wiem.
  • Kobiety, mam gdzieś przepis na domowy jogurt. Tylko, czy ja go znajdę :devil:? Jak znajdę - napiszę. Domowe sposoby, bez żadnych maszyn. Pamiętam, że dodawało się odrobinę jogurtu naturalnego do mleka i to stało w cieple...J adłam u przyjaciół. Było dobre, ale sama nie produkowałam :shamed:.
  • ja zamierzam go akurat zaraz zrobic ale na mleku kozim. zobaczymy co to wyjdzie
  • Dodaję do odtłuszczonego mleka też jogurt naturalny i odstawiam do sfermentowania.Ale ostatnio te przelewanie i odstawianie mnie nudzi więc wolę robić zsiadłe mleko.

    Jak miksuję zsiadłe mleko +banan+mrożone truskawki wychodzi jak na ten sezon najsmaczniejszy jogurt.

    Kiedyś obiło mi się o uszy ,że właśnie mleko zsiadłe jest lepsze od jogurtu ,ale dlaczego juz nie pamiętam
  • podbiję ten wątek, albowiem też jestem zainteresowana.
  • ja tez robię sama jogurt,
    mleko świeże od krowy,gotuje,chłodzę i przelewam do miski z porcelany
    pierwszy raz dodałam kupiony jogurt naturalny,ale taki swojski
    ja robię tak: do litra mleka dodaje ten jogurt(pierwszy raz) i szczyptę soli,odstawiam do piekarnika,nie przykrywam,po 2 dniach jogurt gotowy:bigsmile:
    zostawiam trochę i dodaje nowego mleka,resztę miksuje delikatnie na jednolita masę, podaje naturalny lub z świeżymi zmiksowanymi owocami
  • w jogurtownicy można robić i kefir, i jogurt

    AgaMaria, ta "maszyna" to tylko taka taca do lekkiego podgrzewania i trzymania temperatury i kilka słoiczków, pasujacych wymiarem do tacki :)
  • kiedyś, jak byłam we Fr u znajomych, którzy też robili jogurt, i kupowali do tego początkowego jogrtu nie inny jogurt kupny, tylko taki specyfik w aptece, coś jak suszone bakterie (???) nazywało się to "presure"

    wychodził z tego pycha jogurt
    tzn dodawało sie do mleka, wlewało do słoiczków, później zostawiało jeden słoiczek, rozlewało do pozostałych, zalewało mlekiem i znów sie robił jogurt

    po kilku takich rozdzielaniach jogurtu, znów kupowali saszetkę w aptece, i znów proces od nowa
  • przepraszam za błędy, może później poprawie, piszę w pośpiechu i robie 2 rzeczy na raz...
  • Robię domowy raz w tygodniu z dwóch litrów mleka.
    Gotuję mleko i studzę do temperatury ok 55*C, wlewam mały kupny jogurt (Bakoma albo Danone) i w zimie stawiam przy kaloryferze na noc a w lecie do piekarnika nagrzanego do 50* na kilka godzin. Po zrobieniu KONIECZNIE dać do lodówki na godzinę przed jedzeniem, inaczej nie jest wystarczająco wytrawny- zostaje taki słodkawy, a takiego nie lubimy.
  • A ja dodaję jeszcze 4 łyżki mleka w proszku, coby był bardziej gęsty, ewentualnie 1-4 łyżki cukru do smaku. I zawijam na 2 do 6 godzin w pierzynę, potem do lodówki. :bigsmile:
  • właśnie, mój robiony też miał ten słodkawy, mdły posmak...
  • ja dostałam tydzień temu takie grzybki, białe purchawki, daję to do szklanki z mlekiem i coś się robi, nie wiem czy jogurt czy kefir ale smaczne jest
  • Moja mama jakieś 10 lat temu też używała takiego grzybka. Zwał się on "grzybkiem tybetańskim"(?). Na bazie mleka z tym grzybkiem, powstawał dobry kefir o lekko drożdżowym aromacie.
  • O, ja też miałam kiedyś grzybka, nazywaliśmy go "Animal" i rósł sobie pięknie...:bigsmile:
    I faktycznie robił świetny kefir.

    Ganna, jak Ci podrośnie, będę mogła się uśmiechnąć o kawałeczek?
    Chętnie znowu piłabym "animalowy" kefir.:wink:
  • Bardzo chętnie podzielę się, ponoć rośnie szybko:bigsmile:
  • @ Lila, dzieki za podpowiedz :bigsmile: Faktycznie, mozna w aptece kupic owa "presure". Chyba nawet dzisiaj podskocze i kupie. Tylko, z jakiego mleka mozna zrobic jogurt? Nie mam dostepu do takiego krowiego :sad:

    Podoba mnie sie tez przepis Cart&Pud, tylko, znowu, jakie mleko?
  • Ja robię z normalnego UHT 3,2%.
    Ale ja je gotuję i studzę, nie tak, jak w przepisie, który ktoś podał wyżej.
  • Super, dzieki Cart&Pud :br: Czyli mam wszystko, co potrzeba :cheer:

    A te kilka godzin w piekarniku, to ile? I czy caly jogurt trzymasz w jednym garnku czy rozlewasz do mniejszych miseczek? Przepraszam za pytania, ale mnie kuchnie trzeba lopatologicznie tlumaczyc :wink:
  • A gdzie można kupić takiego grzybka do kefiru ?
  • Ja robię podobnie jak poprzedniczki.
    Do zagotowanego i wystudzonego mleka dodaję kupny jogurt. Kupuję taki tłusty 9% w sklepie z ekologiczną zywnością. Ma być podobno całkowicie naturalny.
    Po rozmieszaniu z mlekiem, owijam garnek ręcznikiem. Po ok. 3 godzinach jogurt jest gotowy:bigsmile::bigsmile:
  • @Sarcella:
    W piekarniku nastawiam 50* i zostawiam na godzinę, potem wyłączam piekarnik i bez otwierania zostawiam w ciepłym przykryty pokrywką garnek z jogurtem na noc.
    Rano do lodówki.
    Gdyby konsystencja była nie taka (jogurt jest za rzadki) to znaczy, że za krótko siedział w piekarniku. Czasem się tak zdarza. Wtedy trzeba operację powtórzyć.
    Trzymam w jednym garnku, mam taki emaliowany żeliwny, bardzo dobry, bo fajnie trzyma ciepło. Garnek nie może być aluminiowy w środku.
    Można przelać mleko z jogurtem do porcelanowej miski (wcześniej przelanej gorącą wodą, żeby mleko nie wystygło) i w tej misce wstawić do piekarnika.
  • Pierzyna też bardzo dobrze trzyma ciepło. Serio. Od zawsze tak robię. :bigsmile:
  • Dzieki Cart&Pud :ih:
  • Dziękuję bardzo za rady. Uratowane pieniądze wydam na bardziej potrzebne rzeczy. A sklepowych jogurtów jeść nie będziemy.
    Jak dobrze, że znalazłam Was w internecie.:bigsmile:
  • Zrobiłam, a że ja z tych idących na łatwiznę, to postawiłam pod kaloryfer.

    Ja zachwycona - pyszny jogurcik!!!
    Mąż zachwycony - pyszny jogurcik!!!
    Synek zachwycony - ale bez owoców chce go jeść!

    Pytanie:
    Czy kolejny jogurt mogę zrobić z resztki poprzedniego zrobionego jogurtu + mleko? Czy mam koniecznie zrobić tak jak poprzednio tzn. mleko i kupny jogurt?
  • A czy ktoś wie, czy z mleka sojowego też można taki jogurcik zrobić? Ostatnio robię takie mleczko domowej roboty
  • @MonikaN: do kilku razy się udaje, potem trzeba kupić nowy jogurt.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.