Rozeznawanie woli Bożej w kwestii liczby potomstwa

13468994

Komentarz

  • Jak zabrałam sie za termometr... to miałam nieodparte wrazenie, ze tym oto intrumentem chcę przechytrzyć Pana Boga. Nieeee! Już wolę żeby to On przechytrzył mój kalendarzyk :tongue:
  • Jakoś ten termometr nie kojarzy mi się z antykoncepcją.
    -----------------------------------------------------------------------
    mówią że piwo to nie alkohol a wątroba nie mięso...choć i teściowa to nie człowiek potrafią powiedzieć...:cool:
  • liwka:
    Myślę, że nieprzypadkowo w cyklu są dni płodne i niepł. I tutaj jest miejsce na korzystanie z nauk NRP.

    ale wytłumacz mi po co mam stosować "nauki NPR"?
    Po co?



    P.S. termometr u nas w domu przydaje się w razie choroby - kilka razy w roku (przyznam się, że aktualnie w domu mam 2 szt. - tak rzadko chorujemy, że tak dobrze schowałam jeden, że musiałam kupić drugi jak dziewczynki się pochorowały - a po wszystkim oczywiście się znalazł ten pierwszy)
  • Pozwólcie, że skupię się na sobie lub osobach w podobnej sytuacji.
    Otóż mam dwoje dzieci, pomimo, że lekarze (ginekolog, endokrynolog i kardiolog) próbowali mnie skutecznie zniechęcić do drugiej ciąży. Jednak ja nie bardzo wierzę w ich medyczne przesłanki, a poza tym chęć posiadania dzieci była silniejsza.
    Pragnę trzeciego dziecka, ale mój mąż boi się o moje zdrowie.
    Wydaje mi się, że pozostaje mi to naukowe NPR (mierzenie, zapisywanie).
    Co innego mogę zrobić?
  • To chyba zalezy od tego, jak niebezpieczna bylaby ta ciaza. Moze nie jest az tak zle? Moze powinnas skonsultowac sie z wieksza iloscia lekarzy? To wszystko zalezy chyba od stopnia zaufania Bogu. Sa tutaj osoby postulujace calkowite powierzenie, nawet w tak trudnych sytuacjach.
  • I co, ma zajść w ciążę bez zgody i akceptacji męża?
    Jeśli kolejna ciąża jest zagrożeniem dla niej i dla maleństwa, to ma chyba dziewczyna prawo do obaw? I jej mąż także?
  • Zakładamy, że Pan Bóg zna stan zdrowia Liwki ?:wink:
  • @Marteczko
    Wiadomo, ze tak! Jesli ma powody, to rzeczywiscie pozostaje tylko NPR... ale skoro sama pragnie dziecka, to chyba powinna wczesniej postarac sie dokladnie przeanalizowac sytacje. No i oczywiscie bez zgody meza raczej niczego nie dokona sama....
  • Pan Bóg zna, Liwka chce kolejnego dziecka, ale mąż się obawia i jego obawy są uzasadnione. Liwka może go przekonywać i modlić się o większe zaufanie dla niego, ale w międzyczasie co? Całkowicie odmawiać współżycia? Czy okłamywać go kiedy ma dni płodne?
    Ja nie mam żadnych problemów zdrowotnych, ale mój mąż uważa otwartość za fanaberię nawiedzonych i co ja mam w takiej sytuacji zrobić? Zwłaszcza, że sama do niedawna tak uważałam? A przecież mój problem jest dużo mniejszy niż Liwki.
  • Właśnie chyba tej wiary mi brakuje. Ale będę namawiać męża, aby mi też w tym pomagał. On pomija temat kolejnego dziecka.
    Zapewne wynika to z troski, może strachu.

    Ja nie boję się o swoje zdrowie.
  • Takie myśli, by okłamać męża też przychodziły mi do głowy.
    Ale chyba nie potrafiłabym.
  • Liwko, tylko większość ludzi jest normalna, mogą rodzić ile wlezie ale nie chcą, wolą skończyć na 1 ewentualnie dwójce i po to im NPR , tylko po co dorabiać do tego ideologie o rzekomo realizowaniu bożej woli poprzez współżycie w czasie niepłodnym ?
    Ja Twoje obawy DOSKONALE rozumiem bo sama też mam na sumieniu strach. Ale nie okłamuję siebie, że npr uszlachetnia.
  • Liwko najbardziej skuteczna na twoje obawy jest modlitwa, modlitwa, modlitwa...
  • Liwko, nie wiem czy pisałaś w jakim wieku masz dzieci? Jeżeli malutkie, to na razie odpocznij, módl się jak radzą dziewczyny, skonsultuj może z innymi lekarzami, rozmawiaj z mężem i czekaj co przyniesie przyszłość.
    Jak dla mnie NPR jest dla ludzi, ale nie po to, żeby móc sobie zaplanować idealną dwójeczkę co dwa lata, ale żeby móc w sytuacjach do tego koniecznych odłożyć poczęcie...

    To się pomądrzyłam, a teraz droga Redakcjo - co mam robić? Jakoś nie widzę siebie, mamą większej liczby dzieci niż 5. Z całą pewnością muszę wreszcie zrobić zaległą operację, potem rehabilitacja, no ale max dwa lata mi to zajmie, a potem co? Ważne powody się kończą....
  • Zgadzam się z tym.
    Czasami na siłę ludzie szukają powodów, by nie rodzić dzieci.

    Znam dziewczynę, która przez 8 lat leczyła bezpłodność.
    I udało się. Urodziła dziecko.
    Po pewnym czasie zaczęła sprzedawać rzeczy po dziecku, bo chce mieć tylko jedno.
    Mówiła, że się oblepi plastrami, byle tylko "nie wpaść".

    Szokujące. niezrozumiałe!
  • Ja czytałam, chyba na Feminotece, o dziewczynie, która po dwóch iV zaszła naturalnie w trzecią ciążę i ją usunęła. Było to opisane - jako cudowny triumf wolności i przykład jak wspaniale mają kobiety w postępowych krajach!!!
  • Anka:
    Ja czytałam, chyba na Feminotece, o dziewczynie, która po dwóch iV zaszła naturalnie w trzecią ciążę i ją usunęła. Było to opisane - jako cudowny triumf wolności i przykład jak wspaniale mają kobiety w postępowych krajach!!!
    :shocked::shocked::shocked:
  • No.

    Tymczasem jak człowiek rozejrzy się po otaczających go jedynakach:
    - jedna z wadą nerek wykluczających ciążę
    - jeden z wadą serca wierzący w kosmitów
    - jedna z niedorozwojem jajników bez szans na dzieci
    - jeden po urazie głowy w wyniku wypadku samochodowego
    - jedna po urazie głowy w wyniku upadku z konia

    Ja nie mówię o tym, że w rodzinach dzietnych nie ma wypadków i chorób. Tylko oczekiwania rodziców są rozłożone na wszystkie dzieci.
    I mam wrażenie, że wśród jedynaków jest więcej rozpaczy.
    Podziękowali 1Katia
  • Pragnę trzeciego dziecka, ale mój mąż boi się o moje zdrowie.
    ----------------------------------------------------------------------------------
    To tak jak św Józef...też wolał opuścić Maryję bo bał się co ludzie we wsi powiedzą...

    A swoją droga każda wymówka dla chłopa jest dobra...bardzo dobra...najlepsza... :cool:
  • A swoją droga każda wymówka dla chłopa jest dobra...bardzo dobra...najlepsza... :cool:[/quote]

    no no ..jak nie chce dzieci to niech nie wkłada nigdzie niczego ...dlaczego kobiety w ten sposób nie stawiają sprawy tylko łapią się za termometr ?
  • Bo mają obowiązek małżeński...
  • fiona xxl:
    Bo mają obowiązek małżeński...
    obowiązkiem małżeństwa jest przyjmowanie potomstwa, jakimi ich Bóg obdarzy!
  • no, trochę ostro pojechałaś Joanno - przy całej sympatii :)

    Pan Bóg zachęca, pełna otwartość jest piękna i jest doskonalszą drogą, ale nie jest to kwestia obowiązku, raczej wolności i miłości. Tak jak nie ma obowiązku porzucenia pracy zawodowej po urodzeniu dziecka i nie jest grzechem karmienie go mieszanką - jak sama pisałaś w innym wątku :)
  • Anka:
    To się pomądrzyłam, a teraz droga Redakcjo - co mam robić? Jakoś nie widzę siebie, mamą większej liczby dzieci niż 5. Z całą pewnością muszę wreszcie zrobić zaległą operację, potem rehabilitacja, no ale max dwa lata mi to zajmie, a potem co? Ważne powody się kończą....
    Nie martw się, urodzisz to piąte, przyzwyczaisz się i pewnie dojrzejesz do szóstego :) Ja np. jestem obecnie na etapie, że to czwarte które noszę to już raczej ostatnie, bo więcej nie mam siły być w ciąży, patrzeć na te żylaki, zasypiać na stojąco, do tego przygotowując kolację dzieciom, które wszystkie naraz do mnie mówią i czegoś ode mnie chcą :bigsmile: Pewnie za dwa lata zmienię zdanie :bigsmile: Dosyć ma dzień swoich trosk!
  • Wanda. tego się boję:wink:

    A z tymi chłopami, dziwna sprawa. Pisałam, że reakcje na nasze piąte są rózne, charakterystyczne dla rodzin trójkowych są... dyskusje małżeńskie, tzn mężowie, głosem pełnym wyrzutu mówią "no popatrz, oni mogą piąte, a my czwartego nie możemy":surprised:
    Zresztą przy dwójkowych też spotykam się z reakcjami, że panowie by jeszcze chcieli, a panie mówią stop.
    Jedni nasi znajomi (trójka dzieci, niemalże rok po roku) to po niusie o mojej ciąży mieli cały weekend zmarnowany, bo tak zażarcie dyskutowali:bigsmile:
  • Anka, a jak duży udzial w zyciu dzieci i obowiązkach domowych biora ci panowie??? Bo wiesz, jak on pracuje a potem ma prawo do odpoczynku, a one pracuja i maja obowiązki domowe i dzieci, to ja się im nie dziwię w sumie...
  • I tu właśnie chodzi o to, aby się dogadać.Myślę, że większość małżeństw przeżywa tego rodzaju trudności-AB.wiem, że na wszystko lekarstwem jest gorliwa modlitwa-pisała o tym Małgosia
  • nooo... ja akurat nie narzekam na brak zaangazowania męża w dom:) Ale to dośc częste jednak jest...
  • AB- jest dokładnie tak jak piszesz. Panowie pracują bardzo dużo, zarabiają tez dobrze, wiec w domu jest np gosposia, ale trudno im zrozumieć, że pomimo, ze taka pani to ogromna pomoc, to odpowiedzialności nie przejmuje i to zupełnie inna bajka, niż tata który by był wiecej. Ale zeby byc sprawiedliwą, muszę napisać ze każdy z tych panów każdą poza pracową chwilę spędza bardzo aktywnie z rodziną. To samo tyczy się zresztą moejgo męża. Zresztą nie mam co marudzic, po ostatnio pracuje znacznie mniej niż kiedyś, nie mówiąc o możliwościach przedłużania sobie wknd w okresie letnio zimowym.

    Pisze jednak tylko o moich znajomych, którzy są w sumie bardzo konserwatywni tzn rodzinni. Gdzieś tam jednak na obrErzach lewitują bardzo dziwne rodziny, słyszę np o wyjazdach dwutyg samych mężczyzn, bo przecież muszą od pracy prawdziwie odpocząć, tarusiów, którzy w życiu w kuchni nie byli, nie uspili własnego dziecka, nie byli gdzieś sami z dziećmi. Pamietam jakie poruszenie u niektórych panów w pracy mojego męża wywołała wiad, ze pojechał sam z trójka na wakacje (ja wylądowałam wtedy w szpitalu) i nie wziął nikogo do pomocy!!! A to my dla tamtych uchodzimy za konserwę, oni zaś uważają się za niezwykle postępowych, a gdyby nie gosposie, opiekunki, to ich zony były by totalnie ze wszystkim same...
  • liwka:
    Pozwólcie, że skupię się na sobie lub osobach w podobnej sytuacji.
    Otóż mam dwoje dzieci, pomimo, że lekarze (ginekolog, endokrynolog i kardiolog) próbowali mnie skutecznie zniechęcić do drugiej ciąży. Jednak ja nie bardzo wierzę w ich medyczne przesłanki, a poza tym chęć posiadania dzieci była silniejsza.
    Pragnę trzeciego dziecka, ale mój mąż boi się o moje zdrowie.
    Wydaje mi się, że pozostaje mi to naukowe NPR (mierzenie, zapisywanie).
    Co innego mogę zrobić?
    Modlić się o otwarcie na wolę Boga dla Was i czekać :cool:
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.