Rozeznawanie woli Bożej w kwestii liczby potomstwa

1767779818294

Komentarz

  • J2017 powiedział(a):
    2 dzieci w jednym pokoju to nie trauma, pod warunkiem że to nie jest ciasna klitka. Moje 2 dziewczyny mają klitkę i się męczą. Ja je rozumiem. Nastolatka ma inny tryb czuwania, potrzebuje czasem samotności.
    A możeby tak wynająć wasze mieszkanie i poszukać czegoś większego też do wynajęcia .U nas np są bardzo chodliwe małe mieszkania a duże stoją niekiedy koszta nie są wcale o wiele większe
  • @J2017 A to nie Ty narzekalas, że masz problemy z zajściem w ciaze?
  • Katina powiedział(a):
    J2017 powiedział(a):
    2 dzieci w jednym pokoju to nie trauma, pod warunkiem że to nie jest ciasna klitka. Moje 2 dziewczyny mają klitkę i się męczą. Ja je rozumiem. Nastolatka ma inny tryb czuwania, potrzebuje czasem samotności.
    A możeby tak wynająć wasze mieszkanie i poszukać czegoś większego też do wynajęcia .U nas np są bardzo chodliwe małe mieszkania a duże stoją niekiedy koszta nie są wcale o wiele większe

    J2017 pisała, że to mieszkanie nie jest ich. Jak więc mają je wynająć?
    Podziękowali 1J2017
  • edytowano 15 czerwiec
    @Katina Mieszkanie nie jest nasze, my nie posiadamy żadnego własnego kupionego lokum.
  • matuleczka powiedział(a):
    Katina powiedział(a):
    J2017 powiedział(a):
    2 dzieci w jednym pokoju to nie trauma, pod warunkiem że to nie jest ciasna klitka. Moje 2 dziewczyny mają klitkę i się męczą. Ja je rozumiem. Nastolatka ma inny tryb czuwania, potrzebuje czasem samotności.
    A możeby tak wynająć wasze mieszkanie i poszukać czegoś większego też do wynajęcia .U nas np są bardzo chodliwe małe mieszkania a duże stoją niekiedy koszta nie są wcale o wiele większe

    J2017 pisała, że to mieszkanie nie jest ich. Jak więc mają je wynająć?
     
    Nie wiem jak u niej jest z wymianą lyb wynajmem ale u nas nawet socjalne się wymieniają ktoś szuka większego ktoś woli mniejsze.Może niech popyta ,pochodzi przepisy się co chwilę zmieniają
  • Nigdy nie odrabialam zadań w swoim pokoju bo miałam takowy i moja siostra też miala. Jako nastolatka kiedy potrzebowałam samotności to wychodziłam z domu. Moje dzieci też mają podobnie. Tzn nie mają oddzielnych pokoi. Teraz jak nie było jeszcze Karoliny to się gniezdzily w jednym pokoju do spania i w drugim do zabawy mimo że miały w zasadzie trzy do dyspozycji. Teraz śpią w dwóch w konfiguracjach rozmaitych. Nastolatka moja miała mieć sama pokój to go na własne życzenie dzieli z dwójką najmłodszych: pieciolatką i trzylatkiem. Zadania wszystkie odrabiaja na dole w salonie albo w kuchni i odkąd pamiętam najstarsza też tak miała. Biurka stały nieużywane. I to był zbędny mebel w domu. Łóżeczka nigdy nie miałam. Noworodkj zawsze spaly z nami w łóżku a w dzień w gondoli do wózka,  leżaczku albo nosidle. Duzo też w chuście nosiłam. 
    Podziękowali 2Tola annabe
  • Pranie robiliśmy w rzece a kąpiemy się w sadzawce ...
    Podziękowali 3J2017 hipolit Joannna
  • edytowano 15 czerwiec
    He he, tak sobie czytam. Ròżni są ludzie, ròżne nastolatki jak widać. To że jeden nastolatek mieszka w pokoju z maluchami i to nawet lubi nie oznacza, że nastolatek w innej rodzinie potrzebuje bardzo własnego pokoju. 
    Podziękowali 3jukaa uJa Joannna
  • U nas jedyna nastoletnia córka ma malutki przechodni pokoik, a 3 chłopców dzieli pokój co prawda duży, bo 25m kw, ale za to bardzo trudny do umeblowania. Mimo to wydzieliliśmy 12- latkowi kąt do nauki.
    Podziękowali 2J2017 Agnicha
  • Nastolatki też trochę przejmuja zachowanie rodziców, atmosferę rodziny. My zawsze mówiliśmy, że jak nas zabraknie to będą sobie najbliższe i maja się kochać, wspierać i nie dać skłócić.
    Jak w domu narzeka sie na brak miejsca, kasy itp.to dzieciom też wydaje się, że są biedne i żyją w ciasnocie. Mój M. ma niestety takie skłonności i wiem coś o tym. Kiedyś Monira pisała o swoim dzieciństwie jako o raju i jedno zdanie zapadło mi w pamięć - "podobno wtedy byliśmy bardzo biedni, ale ja tego nie odczuwałam". No właśnie, sztuka, no nie?
  • Ciasnota to fakt, a nie odczucie. Jak ktos ma 90 m na 6 osob i narzeka na  ciasnote to mnie smieszy i wiem ze nie umie urzadzic i zagospodarowac mieszkania. 
    Podziękowali 1J2017
  • Takich ludzi nie zaprosiłabym do siebie  ;)
  • A ja mysle, ze kto kwestia osobnicza co kto za ciasnotę uznaje. Jedni lubią ogolnie żyć „na kupie”, miec ludzi wokół, dla innych to horror, bo potrzebują dużo spokoju i samotności. 
    Jakos ciezko określić w metrach ile przestrzeni jest jeszcze Ok, a ile już nie.
  • Ja znowu nie lubię zbyt wysokich i jasnych pomieszczeń. Lubię wychodząc z domu poczuć jasność dnia.
    Podziękowali 1Subiektywna
  • katarzynamarta powiedział(a):
    To w Polsce musi Ci być ciężko przez sporą część roku :smile: 
    Nie! Mam bordowe ściany w domu :)
  • U mnie lozeczko to dla bezpieczenstwa jak wychodzę, przewijak mam na stelażu i nie wyobrażam sobie życia bez niego (po porodzie bardzo mi kregoslup dokucza, po przebraniu na lozku wyprostowac sie nie moglam, poza tym nagminnie Maciej sikal jak go przebieralam, a przewijak ceraciany, zdejmuje tylko pokrowiec i do pralki )
    My wlasnie z mezem i Mackiem jestesmy w takiej przejsciowej kuchnio-jadalnio-salono-sypialni i jestem z tego powodu w siodmym niebie bo no nasze i robimy co chcemy :)
  • katarzynamarta powiedział(a):
    Elunia powiedział(a):
    katarzynamarta powiedział(a):
    To w Polsce musi Ci być ciężko przez sporą część roku :smile: 
    Nie! Mam bordowe ściany w domu :)
    Chodzi o to, że na zewnątrz kiepsko przez sporą część roku
    Przy bordowych ścianach, małych oknach i 2,20 wysokości zawsze na dworze jaśniej :)
  • A w zimie jakby ciepłej po wejsciu do domu :)
    Podziękowali 1Elunia
  • To ze ludzie maja rozne oczekiwania nie zmienia faktu ze 150 m dom na 4 osoby to nie jest ciasnota.
    Podziękowali 1J2017
  • @apolonia dlaczego dzielenie pokoju przez dzieci różnej płci uważasz za zły pomysł?  Do ukończenia studiów dzieliłam pokój z bratem (na studiach oczywiście tylko w wakacje).  Nie wspominam tego źle,  ogólnie się dogadywaliśmy,  jedynym źródłem nieporozumień była muzyka. 
  • Uważam że higienicznej jednak żeby płcie się w pokoju nie mieszały ...nie przyjdzie im potem do głowy tańczyć razem na weselu 
    Podziękowali 4J2017 hipolit apolonia Milagro
  • edytowano 15 czerwiec
    @Predikata Dziwię Ci się. Choćby samo to, że dziewczyna ma okres, bòle brzucha, czasem pościel się zabrudzi czy piżama od krwi. Poza tym przy bracie to wstyd by mi było w samej piżamce film sobie przed snem oglądać z luźnym cycem pod spodem. Samej czy z siostrą to zupełnie inaczej w pokoju. Przy bracie się rano nie będę przebierać a przy siostrze czy sama to luz. Przy bracie w pokoju dziewczynka nie ma swobody.
    Podziękowali 1Milagro
  • Można przebierać się w łazience
  • @OlaN. I to jest jeden z aspektów braku swobody w pokoju siostry z bratem, zwłaszcza jak w domu osòb sporo a łazienka tylko jedna. 
  • Przebierałam się w łazience,  on też.  Tv był w pokoju rodziców.  Miesiączka ludzka rzecz.,  jakoś mnie strasznie nie krępowała.
    Dobrze nam się razem mieszkało.  Jak do kogoś goście przychodzili to drugie szło do rodziców albo do kuchni.  
    Także u mnie ten jedyny syn będzie mieszkał z którąś z sióstr w pokoju.  Bo nie widzę potrzeby żeby on sam miał pokój,  a dziewczyny były we trzy.  No chyba,  że mu się brat kiedyś urodzi to wtedy faktycznie z bratem będzie. 
  • @katarzynamarta daj no tu tego Ryana, tego wiesz, co zawsze...please... :)
  • @Predikata No każdy ma swoje zdanie, ja bym siostry z bratem w pokoju nie umieściła. Żeby nie było, mam 2 braci.
    Podziękowali 2Milagro Joannna
  • Jaki brak swobody i tak trzeba w łazience umyć zęby itd to i można się odrazu ubrać, oszczędności czasu
  • Swobodę to ja w życiu miałam przez ten moment jak dzieci nie miałam,  wtedy to sobie nawet na golasa mogłam po domu łazić jak mnie fantazja naszła ;)
    Dla mnie przebieranie się w łazience nie jest żadnym problemem, a raczej tym powodem, co się go szuka jak się czegoś nie chce.
  • edytowano 15 czerwiec
    Takie są problemy mieszkania w naszej szerokości geograficznej i w naszej kulturze. W Azji, na Bliskim Wschodzie, Ameryce Łacińskiej, Afryce - tam gdzie klimat na to pozwala a kultura "prymitywniejsza" - całe życie toczy się na ulicy. Łącznie z gotowaniem. Dlatego tam w pięcie maja metraż i warunki mieszkaniowe.
    U nas się chowamy, izolujemy, nie wyobrażamy sobie.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.