KWIATY

edytowano marzec 2011 w Ogólna
Wiosna tuż tuż....

Słońce za oknem....

A u mnie jakoś tak szaro-buro.


Marzą mi sie kwitnące kwiaty, ale chyba ręki do nich nie mam :sad:

Co kupię jakiegoś "gotowca" w doniczce, to w najlepszym wypadku dotrwa do końca kwitnienia. Próbowałam jeszcze "coś" uzyskać w przyszłym sezonie, ale zazwyczaj na zielonych liściach się kończy.

Mam więc w domu dużo kwiatów, lecz żadnych kwitnących.


Jak dbacie o kwiaty, by zakwitły?


I jeszcze jedna prośba.

Z tego co pamiętam kilka osób zajmuje się hodowlą kwiatów.


Chętnie odkupię nadwyżki.


Może ktoś ma konto na allegro?

Chyba Agnieszka&5? .Tylko namiaru na aukcję nie mogę znaleźć :sad:
«13456727

Komentarz

  • świetny pomysł! a może ktoś dysponuje nasionami? sadzonkami? jednoroczne i wieloletnie ! Mam cały ogród do zagospodarowania a że na wsi krótko mieszkam to z wdzięcznością przyjmę każdą rade co do ogrodu kwiatowego!
  • Agnieszka&5 ma na pewno na Allegro.Zaraz sprawdzę,to napisze,ok?
  • stefanyakROSLINY
  • Chyba tak trzeba wpisać na Alle.
  • Niestety, nie ma w tej chwili nic wystawionego :sad:

    Może ze względu na popyt zwiększy produkcję :cool:
  • Nooo,to moze jakiegos filcowego???:wink::wink:
  • Agagaw, z gotowcami zwykle tak bywa. Dotrwają do końca kwitnienia i dalej nic. Chociaż czasem uda się nabyć coś, co rośnie całe lata.
    Kwiaty, które powinny bez problemu kwitnąć w każdym domu, to zwykle fiołki. Agnieszka sprzedawała na Allegro takie z pięknymi, podwójnymi kwiatami. Są też z pojedynczymi kwiatami. Moja córka opiekuje sie takim kwiatkiem (z fioletowymi kwiatkami) i niedawno zakwitł jej, chociaż ona zapomina nawet o podlewaniu.

    Bardzo łatwy w uprawie jest gloksynia
    image
    Rozmnaża się je tak samo, jak fiołki. Kwitnie bardzo długo.

    No i storczyki. Mam jeden i kwitnie mi od Bożego Narodzenia.
    Godny polecenia jest też zygokaktus. image
    Kwitnie w zimie (zaczyna w okolicy Bożego Narodzenia i kwitnie aż do wiosny). Sadzi się je podobnie, jak i fiołki, czyli listek bezpośrednio w ziemię. Chociaż ten kwiatek jest bardzo chimeryczny, bo jak zaczyna kwitnąć, nie wolno go przestawiać.
  • O widzę, żem wywołana do odpowiedzi :wink:

    Hoduję fiołki odmianowe, na allegro wystawiam nadwyżki sadzonek. Chwilowo nic nie wystawiam, bo jeszcze z tydzień, dwa chcę żeby podrosło.

    Ale póki co możecie sobie popodziwiać co i jak mi kwitło w zeszłym roku:

    Moje Fioły :D
  • Jak dbacie o kwiaty, by zakwitły?
    -------------------------------------------

    Kluczowe w kwitnieniu jest światło!

    I dobry nawóz nie jest zły :wink:
    Ja używam Substral Burza Kwiatów, rozpuszczalny w wodzie do podlewania.
  • gdyby ktoś chciał wieloletnie, nie wymagające podlewania i szczególnej opieki doniczkowe i cięte - to się polecam :bigsmile:

    :D
  • Jadwigo, na pierwszym zdjęciu jest gloksynia, nie cyklamen.
    Ja bardzo lubię wszelkie rośliny zielone, mam duzo doniczek z nimi w domu. Uwielbiam paprocie, jest ich wiele, różnią się bardzo między sobią wielkością, kształtem listków, pokrojem, odcieniem.
    Uprawa roślin jest bardzo łatwa, trzeba tylko opanować kilka podstawowych rzeczy: ilość wody dla rośliny, niektóre potrzebują jej dużo, inne niewiele - i wielkość rośliny nie zawsze ma tu znaczenie. Światło - zwykle kwitnące potrzebują go więcej niż te o zielonych liściach, ale niekoniecznie musi to być południowy parapet. Ziemia - wystarczy dla większości roślin uniwersalna. Temperatura - zwykle pokojowa.
    Wiele kupowanych kwitnących roślin doczniczkowych jest atrakcyjna przez kilka tygodni/miesięcy. Potem albo trzeba zapewnić jej odpoczynek albo rozmnożyć w celu uzyskania nowej, łądnej rośliny. Najdłużej kwitną falenopsisy (po polsku ćmówka, jeden ze storczyków). Może mieć kwiaty przez 9 miesięcy.
  • A mi wszystko zdycha... jak nie ususze, to przeleję, jak ja nic nie zrobie, to kot poobgryza albo dzieci zrzuca... ech...
  • Ania D.:
    Jadwigo, na pierwszym zdjęciu jest gloksynia, nie cyklamen.
    Nie wiem, jak to się nazywa:smile: Może i gloksynia. Mam na oknie od lat, znalazłam to zdjęcie w necie z podpisem, że to cyklamen, więc tak wpisałam:smile:
  • A ja dziś znalazłam w garażu zapomniane cebulki tulipanów, narcyzów i hiacyntów, już skiełkowane. Poprostu nie zostały wsadzone jesienią, bo zwyczajnie jakoś je przeoczyłam. pomyślałam sobie, że na sadzenie to chyba już raczej za późno, bo to niebawem ich czas kwitnienia. No ale z drugiej strony jak nie wsadzę, to się zmarnują. No więć wsadziłam....do skrzynek...

    Będzie coś z tego?
  • Agnieszka Barbara:
    A mi wszystko zdycha... jak nie ususze, to przeleję, jak ja nic nie zrobie, to kot poobgryza albo dzieci zrzuca... ech...
    To tak jak u mnie :wink:

    Niestety.

    Ale zawzięłam się!

    Poprzesadzałam to co było na stanie, głównie skrzydłokwiaty. Mam nadzieję, że poprawa warunków bytowych zmotywuje je do kwitnienia :bigsmile:
  • Agnieszko,

    z niecierpliwością czekam na Twoje fiołki.

    Daj znać, jak podrosną.
  • Agnieszka&5
    Kluczowe w kwitnieniu jest światło
    Mam okna z wystawą na wschód-zachód (ze wskazaniem na zachód).

    Jest możliwe, żeby coś ładnego zakwitło, ot chociażby fiołki czy cyklameny?
  • W okolicznych marketach są obecnie wyprzedawane różne gatunki kwiatów.

    Zastanawiam się, czy jest sens je kupować, bo cena jest kusząca.


    Nie znam się na hodowli, ani na ewentualnych, niechcianych w nich "dodatkach", ale odnoszę wrażenie, że to takie "jednorazówki".

    Swoją drogą ciekawe, co tam do nich dodają, bo zazwyczaj gdy zdarzyło mi sie zrobić takowy zakup, to ledwo kilka dni przetrzymał.....
  • Sylwuniu,

    MamaMiko,

    Wasze kwiatki są przeurocze i myślę o nich poważnie :wink:

    Lecz teraz, po zimie mam ogromne pragnienie czegoś żywego....
  • Małgorzata32:
    A ja dziś znalazłam w garażu zapomniane cebulki tulipanów, narcyzów i hiacyntów, już skiełkowane. Poprostu nie zostały wsadzone jesienią, bo zwyczajnie jakoś je przeoczyłam. pomyślałam sobie, że na sadzenie to chyba już raczej za późno, bo to niebawem ich czas kwitnienia. No ale z drugiej strony jak nie wsadzę, to się zmarnują. No więć wsadziłam....do skrzynek...

    Będzie coś z tego?
    U mnie tak było w tym roku z hiacyntem.
    Przypadkiem znalazłam zagubioną cebulkę, z której już zieleń wybijała...

    Wsadziłam do doniczki.

    Niestety puściły tylko liście, nie zakwitł :cry:

    Nie wiem, czy to wina późniejszego wsadu, czy moich "zdolności", a raczej ich braku :neutral:
  • Zdjęcie z ubiegłego roku, w tym roku jeden zakwitł, jeszcze zdjęcia nie zgrałam
    image
  • mam bzika na punkcie kwiatków na wiosnę, śmieją się ze mnie , ale ja wracając z pracy najpierw wpadam do ogródka, sprawdzam, co zakwitło, ganiam z głupiozachwyconą miną i dopiero ładuję się do domu.
  • Oh jak cudnie mieć własny ogród,

    no i głupiozachwyconą minę :wink:
  • Agagaw - fiołki są naprawdę proste w uprawie, a potrafią kwitnąć prawie na okrągło, z krótką przerwą wegetatywną.

    Można też (wersja dla zapominalskich) wprowadzić patent z podlewaniem na knota i trudno wtedy i zalać i przesuszyć kwiatka. Szczegóły do doczytania na podlinkowanej mojej stronce.

    Lubią dużo światła ale rozproszonego. Na południowych oknach mam albo zazdroski albo folię witrażową, na północnych i zachodnim niczym nie muszę przesłaniać.

    Często w Biedronce czy marketach można trafić prawdziwe perełki wśród fiołkowych kundelków (fiołki rozmnażane przemysłowo, ogólnie dostępne w kwiaciarniach).

    Ja mam w kolekcji ponad 200 odmian, w tym miniaturki, pstrolistne, dzwoneczki, osy. Odmianowe fiołki są dostępne tylko w sprzedaży kolekcjonerskiej. Ale i jedne i drugie są bardzo wdzięczne w uprawie.

    Tu macie zdjęcie fiołeczka, który właśnie mi zakwitł:

    image

    Jak tylko wystawię aukcje to dam tu znać.
  • Cudo....

    Też chcę :wink:
  • Jeszcze o cyklamenie - osobiście nie polecam.

    Cyklamen lubi chłodne pomieszczenia takie mniej więcej o temp. 15 st.
    Pięknie więc kwitnie w kwiaciarni natomiast w domu trudno hodować go w sposób wieloletni.

    Najczęściej po przekwitnięciu po prostu pada.
  • W moim mieszkaniu zawsze ciepło (w tym wypadku niestety), bo minimum 24 st. i nic nie można na to poradzić.

    Kaloryfery całą zimę mamy zakręcone, a temperatura nie spada.

    Może to by wiele tłumaczyło... Pocieszam się :wink:
  • Jak masz tak cieplutko to jeszcze trzeba zwrócić uwagę na wilgotność, bo ona też może być główną przyczyną padania roślin.
  • A jaka powinna być?

    U mnie raczej sucho, za sucho :smile:
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.