Problemy okresu noworodkowego i niemowlęcego

13567469

Komentarz

  • To mleko mnie przekonuje...
    Ale śliną???:shocked:

    Toż przecież ja nie Jezus!

    A tak w ogóle, to u nas problem powoli ustępuje...
  • Toż przecież ja nie Jezus!
    ------------------------------------------------------------------------------------------------
    Jezus nie kot...
  • Moja mama - pielegniarka - podpowiedziala mi super metode na odbicie :bigsmile:

    Trzymasz dziecko pod pachy i kladziesz na kolanach na prawy bok - 4 sekundy - potem na lewy - 4 sek i potem pionowo, albo na siedząco, trzymajac dziecie cały czas pod paszki - i beka jak stary :bigsmile:
    [/quote]

    Dzięki Nika! Właśnie wypróbowałam te metodę na Małej i zadziałało od razu !!! :kissing:
    Ania ssie jak mały smok i łyka dużo powietrza a jak jej się nie odbije to po krótkim czasie wybudza się i trzeba ją długo nosić. Mam nadzieję, że ta metoda będzie się sprawdzać :bigsmile:
  • Taw:
    Toż przecież ja nie Jezus!
    ------------------------------------------------------------------------------------------------
    Jezus nie kot...
    Miałam na myśli to, Jezus "uleczył' niewidomego od urodzenia śliną...
  • Ciesze sie Agusia!!!
  • Małgorzata32:
    [quote]
    Taw:
    Toż przecież ja nie Jezus!
    ------------------------------------------------------------------------------------------------
    Jezus nie kot...
    Miałam na myśli to, Jezus "uleczył' niewidomego od urodzenia śliną...[/quote]a mógł mlekiem matki karmiącej....
  • :bigsmile:
  • AB:
    Katar... mała ma katar. Od wczoraj. Troche wydzielinki frida wyciagamy, biało-żółtej. Może dlatego, że kilka razy ulała tez nosem???? Poza tym: jest spokojna, dobrze ssie, dobrze spi. Juz gnac do lekarza???? czy czyścić nosek i obserwować???
    Czy pójść do lekarza to sama musisz zadecydować. Ja tylko Ci powiem, że u naszych ulewających (patrz wcześniejsze moje komentarze), takie biało-żółte katarki się zdarzały przez pierwsze tygodnie. Przerażające to było, bo mi się wydawało, że to ohydny ropny katar. Ale nie. Jedna lekarka nawet mi powiedziała, żeby nie przesadzać z odciąganiem, bo to tylko może wzmocnić ten katarek (że więcej się ulewa nosem niż buzią).
  • No więc już w zasadzie nie ma... wczoraj nie ulewała.

    :smile:
  • Moja Mała jest wyjatkowa.
    Waży 7 i pól kilo, od ponad miesiąca tyle samo. Osiągnęła niedawno rozmiar 68.

    Nie znam sie na tym, moje wszystkie poprzednie dzieci przybierały baaardzo i rosły szybko.
    Czy ona po prostu jest normalna czy coś jest nie tak?
    Poprzednia córka miała ubranka na 68 tydzien po porodzie... a ta Calineczka ma pól roku prawie....

    ??
  • @Nika8 - wrzuć na luz! Moja z tego samego dnia waży od półtora miesiąca 7,75 kg (urodziła się 4,17 kg). Jaki rozmiar nosi, nie patrzę, bo rzczy mam używane i nie każde z metką. Wygląda na tłuściutką i zadowoloną z życia (dobrze je i nieźle sypia, jest pogodna) i to jest dla mnie ważniejsze, niż to, co pokazuje waga, czy rozmiar koszulki. Jeśli Twoja Malucha zdrowo wygląda i się zachowuje, to się nie przejmuj. W tym wieku ma prawo wolniej rosnąć. Szczególnie jeśli zaczęła już się trochę ruszać (np. pełzać). No, chyba, że mizernie wygląda i choruje. BTW, możesz jej już pomału zacząć proponować jakieś pozamleczne jedzonko - może już będzie mieć ochotę przegryźć coś konkretnego.
  • Dzieki Kasia! Taka mialam nadzieje :bigsmile:

    Zaczelam z ziemniakami, teraz dorzuce marchewke, potem jablka.....
    Krzeselko juz dochodzi do siebie - syn szoruje :tongue:

    Wlasnie zaczela siadac i stawac jak dąb.... Silna bestia :crazy:
    Nie wyglada mizernie, nie choruje, katar jej tylko wracal ale dalismy rade (Katarek, calcium, wit c i eurespal ostatecznie.....), teraz zaszczepilismy wreszcie (druga partia DTPa itp...) Ale wy chyba antyszczepienni?
  • A ja się martwię z kolei, że mój Mały przybiera bardzo szybko- ma sześć tygodni i waży 6kg. :bigsmile:

    Waga, to naprawdę indywidualna sprawa. Ważne, że dziecko zdrowe i zadowolone.
  • Małgorzata32:
    A ja się martwię z kolei, że mój Mały przybiera bardzo szybko- ma sześć tygodni i waży 6kg. :bigsmile:

    Waga, to naprawdę indywidualna sprawa. Ważne, że dziecko zdrowe i zadowolone.
    To masz kogo dźwignąć. Mój synek przybierał po ok 2 kg w pierwszym i drugim miesiącu życia.
  • Joanka ma 3 tygodnie i 5100...
    Ostatnio poznałam chustomame, której 8-miesięczny synek wazy...11kilo.
  • Moja panna podobnie sobie rosla... tluszcioszek byl z niej niesamowity (a karmiona dlugo tylko moim mlekiem)

    Zaczela stopniowo gubic faldki jak zaczela chodzic i biegac, teraz jest smukla, normalna, zdrowa.

    Jak ogladam zdjecia z okresu niemowlecego to sie nie moge nadziwic, istna kulka sadla :) ale jakiego slodkiego :)
  • AB, to już TRZY TYGODNIE!?! Ale ten czas leci...
  • powołAniu, OT, a Ty jak sie masz? Ty tez lada dzien finiszujesz, prawda?
  • Dzięki Pustynny, że pytasz.

    Ja już finiszuję od 2 tygodni - mam "regularne" skurcze przepowiadające co 8-10 min. Proszę o modlitwę, żebym zdążyła dojechać do szpitala, bo przypuszczam, że jak się zacznie poród to zaraz się skończy.
  • @powołAnia - będzie dobrze...!
    Z modlitwą.
  • To ja jeszcze w sprawie ropiejących oczu - jak jedno, to raczej kanalik, jak dwa - raczej nie kanalik, tylko zapalenie spojówek...
    I na przeczekanie też chcieliśmy wziąć, ale... po 6 mcu zabieg przetykania robi się w narkozie. nie wiem, czy warto ryzykować, skoro można to zrobić w znieczuleniu miejscowym, szybko i ambulatoryjnie. Poza tym, czy przeszło... Wydawało nam się, że przeszło, a jednak nie - tylko przestało ropieć. Zabieg i tak był konieczny.
  • Dobra- coby nasz wąteczek ulewaniowy zamknąc :)
    Przeszło jak mała miała jakieś 2,5- 3 tygodnie. Po prostu pewnego dnia chlusnęła po raz ostatni. Jak miała dokładnie 3 tygodnie ważyła 5100(urodzeniowa 4580, spadła do 4290 i z taka waga wróciłysmy do domu)więc przybierała dobrze mimo chlustania sporymi ilościami mleka kilka razy dziennie.
    Teraz od czasu do czasu wypusci troszke mleka przy odbijaniu:)
    Dziekuje wszystkim uspokajającym mnie:) Dzieki!!!!
  • z ciekawością przeczytałam wątek...
    Niestety moja Marysia 4-tygodniowa tez mocno ulewa- i płynnie i serkowo(rzadziej)
    Ja też raczej przeczekuję, bo mój najmłodszy synek "chlustał" ładnych parę miesiecy.
    Potem po prostu minęło:)

    PS
    Katarzyno-od dawna jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy...i cierpliwosci:bigsmile:
    Wątek ciążowy czytałam z otwartą buzią(pisac jeszcze nie mogłąm)
    Dziekuje za wiele cennych rad:)

    Wyczytałam gdzieś,że pochodzisz równiez z Olsztyna.
    Ja od wielu lat w Łodzi...ale mama(była połozna w wojewódzkim) dalej tam:)
    Pozdrawiam ciepło:bigsmile:
  • Byłam dziś z Michałkiem u pediatry na rutynowej wizycie- usg stawów biodrowych, nerek, mierzenie, ważenie, ocena rozwoju, itp..
    Kiedy zwróciłam uwagę na ropiejącew oczko i poprosiłam o jakiś lek, wiecie co mi zalecił?..............................................Przemywanie kilka razy dziennie własnym mlekiem:bigsmile:
  • Wiem, wiem-temat szczepionek był z tysiąc razy pewnie;)
    Ale pytam mamy maluszków-szczepicie tymi refundowanymi, skojarzonymi szczepionkami?
    Chłopaki byli tak szczepieni i było wszystko ok.
    Jednak teraz jako starszy i nieco bardziej przewrażliwiony rodzic, zastanawiam sie...
  • Jako, ze mamy maluszki podobne , bo majowe,

    Nie szczepie , i dodam, nigdy nie szczepilam na nic dodatkowo , żadnego dziecka,

    A na szczepionki, p/ ospie , odrze i rozyczce, nie wyrazalam zgody

    :bigsmile:
  • Ja na razie w ogole nie szczepię...
  • ja bylam na wykladzie o szczepionkach, z ktorego w skrocie wynikalo, zeby nie szczepic dzieci (jesli w ogole) przed pierwszym rokiem zycia. Ponoc wtedy ich system nerwowy i immunologiczny najgorzej to znosi.
    Do tego wiekszosc chorob, na ktore sie szczepi w tym wieku dziecko albo przechodzi bardzo lagodnie, albo ryzyko zakazenia choroba jest bliskie zeru (jesli nie jezdzi sie np. na wakacje do Indii)
  • Ja też nie szczepię...


    A oczko już zdrowe!!!!
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.