Nie cierpię gołębi

edytowano maj 2011 w Ogólna
Piszę, choć miało mnie nie być w domu, ale musiałem wrócić, bo srak naptał na mnie z dachu, totalnie i dokładnie. Gdzie on zmieścił tyle towaru?
«13

Komentarz

  • Maniek, ja przepraszam, ale chichocę bez opamiętania.
    Przypomniała mi się taka miła książka "Pluk z wieżyczki", gdzie gołębica Gercia, aby ratować park przed zniszczeniem i zabetonowaniem, narobiła na plany nadzorcy budowy... Franek kazał sobie ten fragment odczytywać po kilkakroć :bigsmile:
  • Maniek, a ja myślałam, że to wątek kulinarny...
  • Maniek, nie narzekaj i dziękuj Bogu, że krowy skrzydeł nie mają:crazy::crazy::crazy::crazy: :rolling::rolling::rolling::rolling:
  • Celinka - zaplułam się :bj:
  • Maniek -jak srak optaka to szczęście!
    Pewnie wygracie w tym radiu!
    Celinko jesteś nie do podrobienia!:rolling::rolling:
  • Rosołek na gołębiu zdrowy dla dzieci:)
    Próbowaliście kiedyś?
  • W dzieciństwie, owszem. Ale to były trochę inne gołębie. Potem spróbowałam już jako dorosła i nie smakował mi, słodkawy taki.
  • Może to szczur był? W sumie żywią się tym samym, różnica tkwi w upierzeniu.
  • Ten w moim rosole? Nie, z tej samej hodowli co tamte z dzieciństwa, ekologiczny, czyściutki i młodziutki. Po prostu mi smak nie podszedł.
  • Paweł i Ola:
    Może to szczur był? W sumie żywią się tym samym, różnica tkwi w upierzeniu.
    Szczura mamy, ale on nie sr...,Pardąsik.
  • Marcelina:
    Ten w moim rosole? Nie, z tej samej hodowli co tamte z dzieciństwa, ekologiczny, czyściutki i młodziutki. Po prostu mi smak nie podszedł.
    Jeśli to ten z dzieciństwa, to może już się zepsuł?
  • był taki film "Pręgi"
    tam było o gołębiach
  • celinka:
    Maniek, nie narzekaj i dziękuj Bogu, że krowy skrzydeł nie mają:crazy::crazy::crazy::crazy: :rolling::rolling::rolling::rolling:
    W atlasie ptaków na jednej ze stron jest krowa, naprawdę, mam taki. No i jest wierszyk: "No tak, krowa to piękny ptak, tylko jej skrzydeł brak"
  • :crazy::crazy:
    więc TO Cię zatrzymało...:crazy::crazy:
  • Żona nie chwaliła się?
  • Minie nie było, a mąż zajęty skręcaniem mebli...+ trzech stolarzy + jeden sanitarno- ogólny pomocnik + 4 dzieci (bo dwoje było ze mną)- więc podobno nawet trudno było słowo zamienić.
  • celinka:
    Maniek, nie narzekaj i dziękuj Bogu, że krowy skrzydeł nie mają:crazy::crazy::crazy::crazy: :rolling::rolling::rolling::rolling:
    :crazy::crazy::crazy::crazy::crazy::crazy::crazy::crazy:
    :rolling::rolling::rolling::rolling::rolling::rolling::rolling:
  • Gołębie jak gołebie....
    A ja kiedyś lubiłam psy.... kochałam nawet.
    Dopóki mi nie przyszło mieszkać na osiedlu bloków..... :shocked:

    Nie.... czyszczenie kół od wózka..... bucików z wielodzietnych nóżek.... Nieeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!! :fb:
  • wielorybek:
    Rosołek na gołębiu zdrowy dla dzieci:)
    Próbowaliście kiedyś?
    smak mojego dzieciństwa :)
    dziadek hodował na strychu
  • Mój tata też.

    Ale w końcu mi się przejadły, bo ileż można.
  • Mój dziadek też:wink:
  • :bj::ag::bj::ag::bm:
  • @Nika
    to nie wina psow, tylko ich glupich wlascicieli. Pies po sobie nie posprzata, ale od czegos ma wlasciciela:confused:
  • u nas sie mówi:

    "sraszek naptał"
  • W Polsce to jeszcze pół biedy, ale jak mieszkałam w Londynie to myślałam, że powinni je [gołębie] wybijać! Tam było ich pełno! Najgorsze, że najczęściej bez nogi, oka, dzioba, poharatane, brudne!!! I jeszcze na dodatek wszechobecne. Pamiętam jak mój współlokator poszedł się kąpać i zostawił otwarte okno
    (na ten czas). Jak wielkie było jego zdziwienie, gdy po powrocie - po wewnętrznej stronie okna, na parapecie siedział już gołąb w zakombinowanym gnieździe:en:
  • Jaką miałem radochę na 1-ym roku studiów, gdy skradałem się w łazience do okna by potem nagle trzasnąć ręką w okno. Widok "twarzy" wystraszonego gołębia, który spada z parapetu bo ze strachu nie zdąża rozłożyć skrzydeł - bezcenne :cool:
  • Paweł i Ola:
    Jaką miałem radochę na 1-ym roku studiów, gdy skradałem się w łazience do okna by potem nagle trzasnąć ręką w okno. Widok "twarzy" wystraszonego gołębia, który spada z parapetu bo ze strachu nie zdąża rozłożyć skrzydeł - bezcenne :cool:
    Brzydki jesteś, życzę Ci, żebyś też spadł z parapetu - tak do I p., bo, aż tak bardzo to Ci źle nie życzę, tylko żebyś d... stłukł, ale się nie zabił.

    A nasze sobie fajnie żyją, s... oczywiście na potęgę - dzisiaj będziemy sprzątać.
    Mam jajeczka do pojedzenia, a oboje mamy radochę, bo już tak się oswoiły, że przychodzą z ręki jeść.
    Co prawda Myszaty po każdym sprzątaniu odgraża się, że założy siatkę, ale ...

    W czwartek miałam fatalny dzień - tym razem wyjątkowo poszłam wcześniej spać, bo mieliśmy jechać do Carlsberga i jak wstałam o 10 rano, to zobaczyłam, że jeden z obcych zahaczył się o żyłkę i był trup. mieliśmy żyłkę przymocowaną do drzwiczek klatki, żeby w razie czego móc je złapać, nasze omijały to, ale obcy nie umiał, pewnie chciał wejść do klatki, bo tam jest żartko kładzione i ... Humor miałam zepsuty na resztę dnia.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.