SZCZEPIENIA czyli rosyjska ruletka

1146147149151152194

Komentarz

  • Jeszcze dorzucę @Gosia5 kamyczek a propos odporności zbiorowiskowej bo to jedna wielka fikcja. Używana do okładania po głowie tych, którzy nie szczepią - że przez nich zaniknie odporność zbiorowiskowa i wszyscy umrzemy na straszliwe epidemie.

    No to teraz tak: w teorii aby odporność zbiorowiskowa działała, ok 95% populacji powinno być uodpornione. Tak twierdzą autorytety. Weźmy taką odrę na tapetę - bo to jedno ze starszych szczepień, obowiązkowe od 1975 roku. Załóżmy optymistycznie, że wszyscy po 1975 byli szczepieni. Jest to założenie bardzo optymistyczne bo w pierwszych latach po wprowadzeniu obowiązku było z tym szczepieniem różnie ale niechtam. 

    To mamy jakieś 60% populacji ZASZCZEPIONYCH (na oko wg struktury ludności GUS, precyzyjnie liczyć mi się nie chce, bo i tak do mitycznego 95% daleeeeekoooooo....).

    Teraz dołóż do tego fakt, że odporność poszczepienna nie jest dożywotnia. Nawet jak optymistycznie założymy, że po szczepieniu na odrę jest długotrwała - ok. 20 lat, to co najmniej jedna trzecia z powyższych 60% już tych przeciwciał nie ma.

    Dołóż do tego jeszcze fakt, że wysokie miano przeciwciał poszczepiennych wcale nie jest równe odporności na daną chorobę* i teoria odporności stada poszła w las się czochrać.

    *Jest to jedyny obecnie uznany wskaźnik skuteczności szczepienia ale sami immunolodzy przyznają, że funkcjonowanie systemu odpornościowego, to dużo bardziej złożone zjawisko i samo miano przeciwciał o niczym nie świadczy.
  • A co do roli szczepień w eradykacj ospy prawdziwej to sprawa też wcale nie jest taka znowu oczywista. Polecam poczytać o dziewiętnastowiecznym eksperymencie z Leicester.
  • Obok tematu trochę ale w szpitalu na Żelaznej, znowu dym......  :/

    http://www.rzecznikrodzicow.pl/szpital-na-zelaznej-wzywa-sad-na-rodzicow-blizniat ;
  • Nie ma już tam tego tekstu. 
  • mammamia powiedział(a):
    Nie ma już tam tego tekstu. 
    Ciekawe czemu go usuneli?
  • Mam zrzuty ekranu, ale nie umiem wstawić.
  • Ja mogę wkleić ale skoro usunęli to może sprawa nie jest oczywista...

  • Szpital św. Zofii w Warszawie ponownie wystąpił do sądu rodzinnego o ograniczenie praw rodzicielskich. Tym razem rodzicom nowonarodzonych bliźniaków. Sytuacja miała miejsce 19 stycznia 2018 roku. Rodzice zdecydowali się opowiedzieć Fundacji co ich spotkało dopiero dziś, gdy ochłonęli po traumie jaką zgotował im szpital. Tym razem powodem zgłoszenia rodziny do sądu był brak zgody na dożylnie podanie witaminy K oraz przyjście na świat bliźniaków, a nie jak oczekiwali rodzice i lekarze jednego dzieckaSzpital dopatrzył się winy rodziców mimo, że na USG w 20 tygodniu ciąży lekarz nie zauważył drugiego dziecka a przy przyjęciu do szpitala na badaniach nie wykryto bliźniaczej ciąży. Potraktowano ten fakt jako zaniedbanie ze strony rodziców.

    Nie było podstaw do ograniczenia władzy rodzicielskiej, rodzice wyrazili zgodę na zalecane procedury medyczne, w tym podanie witaminy K doustnie w jednej dawce, diagnostykę zakażenia i na profilaktyczną antybiotykoterapię. Wystąpienie szpitala do sądu rodzinnego powinno następować tylko w sytuacji kiedy zastosowanie zabiegu medycznego jest niezbędne do usunięcia zagrożenia życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mimo to sąd rodzinny zadziałał błyskawicznie. Otrzymując fax od lekarzy wysłał do matki w połogu dwóch kuratorów na wywiad środowiskowy, który odbył się na terenie szpitala przy łóżku pacjentki. W tym samym czasie pracownik socjalny z OPS-u odwiedził ojca i starszą córeczkę w mieszkaniu. Tam również przeprowadzono wywiad środowiskowy. Po powrocie do domu matkę ponownie odwiedził kurator sądowy. Przez trzy godziny obserwował zachowanie rodziców i przeprowadzał wywiad. Sprawozdania opisują rodziców jako bardzo troskliwych i opiekuńczych. Warunki mieszkaniowe spełniają wszystkie wymagania niezbędne do prawidłowego funkcjonowania rodziny.

    Cytat z notatki kuratorskiej: „Dzieci mają zapewnioną troskliwą opiekę. Dzieci są karmione na żądanie.  Ojciec cały czas pomaga matce w opiece nad dziećmi. Noworodki otwierają oczy sprawiają wrażenie zdrowych. Są zadbani, nie mają odparzeń (…).Rodzice z dużą czułością trzymają dzieci na rękach. (…) W mieszkaniu jest bardzo czysto i ciepło. Dzieci mają swoje łóżko przystosowane dla bliźniąt.”

    Biegły lekarz sądowy neonatolog zaopiniował, na wniosek sądu, że nie widzi podstaw do ograniczenia praw rodzicielskich i zaznaczył w opinii, że rodzice mają prawo odroczyć szczepienia lub nie zgodzić się na zabiegi medyczne (poza ratującymi życie), a lekarz powinien udokumentować ten fakt odmowy, informując o zagrożeniach wynikających z nie wykonania określonej procedury. 

    W ocenie kuratorów, pracowników socjalnych jak i biegłego sądowego neonatologa nie ma podstaw do ograniczenia władzy rodzicielskiej, rodzice prawidłowo wypełniają funkcje rodzicielskie i nie było żadnych przesłanek do ingerencji w życie rodziny.
    Rodzice niedawno wrócili z Anglii i bardzo dobrze wspominają poród pierwszego dziecka, gdzie każda decyzja rodziców była przyjęta w warunkach poszanowania. Położna z wielką empatią towarzyszyła przy porodzie stwarzając poczucie bezpieczeństwa.  W Polsce natomiast wciąż byli zastraszani, szantażowani i wręcz zmuszani do podejmowania decyzji. Już dwie minuty po porodzie rodzice straszeni byli sądem, chwilę potem śmiercią dzieci.

    Fundacja wystosowała do sądu opinię Amicus Curiae w obronie rodziców.

    Szpital św. Zofii szczyci się na swojej stronie internetowej: "dajemy serce, wiedzę i doświadczenie"
    W imieniu kolejnych już rodziców zastraszanych przez pracowników szpitala sugerujemy zweryfikowanie tych górnolotnych haseł.

  • Kotek powiedział(a):
    Ja mogę wkleić ale skoro usunęli to może sprawa nie jest oczywista...

    O, to to! Też mam podejrzenia, że sprawa nie tak oczywista, jak została opisana. Ale znam ją tylko z tego opisu, to nie bardzo się chcę mądrzyć.
    Podziękowali 1Predikata
  • Mam te same refleksje. Przy ostatniej zadymie nieoceniona okazała się umiejętność czytania ze zrozumieniem.
  • @Predikata - i co wyczytałaś ciekawego, przy ostatniej zadymie?
  • Nie wierzę, ze mozna nie wykryc blizniaczej ciąży przy przyjeciu do szpitala!
  • W to akurat nie ma co wierzyć, albo nie. To się po prostu zdarza. Przy przyjęciu, gdy poród jest w toku można bardzo różne ciekawostki przegapić. Serio!
    Za to nie chce mi się wierzyć w to, że szpital podał rodziców do sądu za to, że nie wiedzieli, że ciąża jest bliźniacza. Trochę fantastycznie to brzmi jednak.
    Podziękowali 2Wanda Katia
  • A usg nie mieli?
  • W szpitalu aparat USG na pewno mieli. Ale przecież nie robi się rutynowo USG przy przyjęciu do porodu. A rodząca miała robione połówkowe i na nim lekarz widział tylko jedno dziecko.
  • O te usg podczas ciazy.mi chodzi. Ze nie.zauwazono.
  • Może stwierdzili nieprawidłową opiekę podczas ciąży? 
  • http://www.rzecznikrodzicow.pl/szpital-na-zelaznej-wzywa-sad-na-rodzicow-blizniat u mnie link dziala to chyba wina tego znaku na koncu we wklejonym tu linku.
    Co do usg u nas np rutynowo przy przyjeciu do porodu robia 
  • W Warszawie się nie spotkałam z tym, żeby rutynowo robili przy przyjęciu USG. Czasem robią, jak jest taka potrzeba - np. podejrzenie makrosomii, krwawienie z dróg rodnych, tudzież inne nieprawidłowości. Rutynowo robią tylko KTG i badanie wewnętrzne.
  • Ja nigdy nie miałam usg przed samym porodem.
  • Hym moje kolezanki tez mialy tu usg - sprawdzaja wage i potem mierza czy przejdzie dziecko - zreszta z tego co pamietam to w ogole wieksze dzieci to proponuja cc (ale unas szpital z tych na najnizszym szczeblu jakby cos sie dzialo to odsylaja od razu na Lublin - moze stad to usg przed porodem? 
  • Rodziłam w Lublinie, za każdym razem w tym samym szpitalu i zawsze przed porodem robili mi USG. Myślałam, że to rutynowe działanie.
  • Mi nigdy nie robili. Warszawa. 
  • AN_3 powiedział(a):
    mnie zdziwiła ta dożylna witamina K - myślałam, że na Żelaznej dają doustną, ale może po cc mają inny zwyczaj?
    Po cc to chyba traci racje bytu bo mowia o niej czesto w kontekscie mikrourazow nabytych w trakcie przeciskania sie przez kanal rodny co moze wywolac krwotoki- nie wiem czy jakos inaczej to tlumacza jeszcze ja sie z takim uzasadnieniem tylko spotkalam
  • Tłumaczą niskim poziomem wit. K u noworodków i podają wszystkim. Domięśniowo lub doustnie.
  • @Katarzyna przy poprzedniej zadymie wystarczyło przeczytać wniosek, który złożył szpital do sądu. Szpital nie wniósł o ograniczenie praw rodzicielskich, bo rodzice odmówili wszystkiego łącznie z wzięciem na klatę konsekwencji wszelkich odmów i złożeniem podpisu, a wniósł o wydanie opinii prawnej w zaistniałej sytuacji. Sąd nieco przereagował, a szpital dostał bęcki. Media zrobiły z Żelaznej drugi Białogard.

  • a czy szpital może wnioskować o ograniczenia praw?
  • Zapytam fachowca, ale teraz usypiam. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.