SZCZEPIENIA czyli rosyjska ruletka

1148149151153154168

Komentarz

  • Ale coś się musiało w tej kwestii w przepisach albo podejściu do nich zmienić, bo przy pierwszym i drugim dziecku kartę szczepień w szpitalu dostałam do reki, a teraz trzeba było podać dane POZ, choć nacisków nie było (można było wpisac, ze jeszcze się nie wybrało, ale karty szczepień już nie dawali do ręki tylko u nich zostawała chyba)
  • A i dodam, ze to był trzy razy ten sam szpital i ordynatorzy się nie zmienili w międzyczasie.
  • Mi w sierpniu na Madalińskiego dali kartę szczepień przy wypisie do ręki, a wcześniej jak powiedziałam, że nie zgadzam się na szczepienie- zero komentarza. Żałuję, że zgodziłam się na witaminę K, bo też myślę by przeszło. 
  • Nie tak dawno na fb pisalo kilku rodzicow ze jest juz problem z wypisaniem sie z poz wiec mozliwe ze sie zmienilo. 
  • Na stronie szpitala na Solcu jest plan porodu, na którym można nie wyrazić zgody na szczepienia w pierwszej dobie życia.  Można też dopisać swoje żądania, ale nie wiem, co szpital na to. 
  • Gosia5 powiedział(a):
    Na stronie szpitala na Solcu jest plan porodu, na którym można nie wyrazić zgody na szczepienia w pierwszej dobie życia.  Można też dopisać swoje żądania, ale nie wiem, co szpital na to. 
    U nas tego w planie porodu nie ma ale dwa lata temu kolezanka odmowila i niby spokoj byl - w maju pojde zobaczymy jak bedzie. Swoja droga to nienormalne zeby kobieta zamiast cieszyc sie na spotkanie ze swoim dzieckiem musiala panikowac czy vzasem jej gdzies nie zglosza
    Podziękowali 1Gosia5
  • Jest problem z wypisaniem się z poz. Potrzeba odpowiedniego druku z pieczątka nowej przychodni + mail z tejże przychodni do starej potwierdzający, ze przejmują dziecko. Właśnie jestem w trakcie przenoszenia dzieci ze starego miejsca zamieszkania.
    Tzn zrobiłam tak na razie, że deklaracje złożyłam w nowej przychodni, nie mogą odmówić przyjęcia, a karty szczepień zostały w starej i jakoś niespieszno mi bawić się z jeżdżeniem z druczkami.
    Sytuacja wygląda inaczej, gdybym chciała się tylko wypisać (a nie przenieść) bo jak mnie informowali - wtedy karty szczepień idą do sanepidu. 
    To tak wygląda w Trójmieście - Gdynia-Gdansk. 
  • Tia, ja karty szczepien przenosilam dwa lata. I zaluje ze przenioslam. W starej sobie lezaly i nikt o nich nie pamietal. A w nowej zaczela sie jazda z trzynastolatka ktora ma zalegle szczepienie wedlug nich o jeden miesiac. Terrorystka chce mnie juz zglaszac. Nic to ze czternascie lat skonczy za pol roku. Na razie co rusz chodze z nia chora do przychodni wiec ma odroczenia na dwa tygodnie. W ogole w mojej obecnej malej przychodni nie ma zachowanych podstawowych standardów bezpieczeństwa. Dzieci chore i zdrowe w tych samych godzinach i tym samym gabinecie sa przyjmowane z tej samej poczekalni. A pani doktor zaszczepila szczepionka 6 w 1 malucha ktorego domownicy byli chorzy. Z wrażenia zaniemowilam bo nie bylam w stanie uswiadomic mlodej matce ryzyka. Nie jestem przeciez lekarzem. 
    Podziękowali 2Dorotak wiesia
  • Ja przenosilam Zosie 6 lat temu i u nas juz wtedy karty szczepien nikt nie dostawal. Skladalam deklaracje nowego lekarza i automatycznie karta szczepien przechodzila do nowej przychodni (bez dodatkowego wniosku o karte szczepien)
  • @Dorota, no właśnie gdyby nie choroby, to bym nie przepisała dzieci zadna siła. W tej przychodni, wiesz której ;) karty leżą i czekają. Raz do mnie dzwonili, kiedy będę szczepić i odpowiedz ich usatysfakcjonowała. Ja się z dwa razy dobrowolnie pojawiłam pytać o dostepnosc szczepionek i w ogóle były zadowolone. 
    A teraz jakoś cyrk z tym przenoszeniem, bo przychodnie sobie same nie przesyłają kart dopóki nie złoże pisemnej rezygnacji z poprzedniej przychodni :O pierwsze słyszę, ale nawet mnie to cieszy. Na razie ;)
  • @Dorota , u nas też jeden gabinet i jedna poczekalnia. Godziny inne, ale nie ma przerwy, więc się lepiej nie zapisywać na początek lub koniec, bo inaczej można się spotkać z chorymi. :(
  • A nas przymusili. Nawet młodej szczepionlę zrobili...
    I co z tego, że zdrowa?
    Mówiłam żeby odpuścili. Zaszczepili pod rygorem sądu....
    Młoda obrzękła, całe ręce i okolice stawów ma w wybroczynach. Dostała dexaven, przeciwalergiczne i dziś zalecenie by okłady z octu zrobić.
    Moja doktorka ponownie zgłosiła dziś nop z zaleceniem nie szczepić.
    Ale sanepid wie swoje.. :'(
  • Czy któreś z Waszych dzieci miało krew sączącą się z ucha?
    Szpital czy wystarczy laryngolog?
    Rano jadę morfo zrobić, ob i crp. Co jeszcze?
  • Moje miało.
    krew z ropa- pałeczki ropy błękitnej 
    padkudztwo :( 
    Podziękowali 1Bea
  • edytowano 22 luty
    @Bea ;

    Masakra! Normalnie do Rzecznika Praw Dziecka, Trybunału Praw Człowieka trzeba iść. Zrób zdjęcia dziecku. Zgłoś to organizacji stop nop na fb. Takie świadome narażanie zdrowia i życia dziecka trzeba nagłośnić. Ja się dołożę jak będzie jakaś zrzutka na koszty. Tak naprawdę nie można. To chore.
    Podziękowali 3Pietruszka Bea MAFJa
  • Bea powiedział(a):
    A nas przymusili. Nawet młodej szczepionlę zrobili...
    I co z tego, że zdrowa?
    Mówiłam żeby odpuścili. Zaszczepili pod rygorem sądu....
    Młoda obrzękła, całe ręce i okolice stawów ma w wybroczynach. Dostała dexaven, przeciwalergiczne i dziś zalecenie by okłady z octu zrobić.
    Moja doktorka ponownie zgłosiła dziś nop z zaleceniem nie szczepić.
    Ale sanepid wie swoje.. :'(
    Doktor Mengele ma godnych nastepcow...strach zyc
  • Dziś lepiej. Wieczorem do laryngologa idziemy. Już krwi z ucha nie ma. Ale lekki krwiak jest za uchem i nad skronią. Muślałam, że się uderzyła gdzieś ale mówi, że nie
  • U nas przychodnia do 7 kwietnia ma zgłosić tych, co nie szczepią, do sanepidu, pielęgniarka stwierdziła, że to w związku z wyrokiem NSA. Wcześniej był spokój...
  • MagdaD powiedział(a):
    U nas przychodnia do 7 kwietnia ma zgłosić tych, co nie szczepią, do sanepidu, pielęgniarka stwierdziła, że to w związku z wyrokiem NSA. Wcześniej był spokój...
    Nie strasz :( ja czekam na wyrok trybunalu w strasburgu oby szybko bo nas zniszcza
    Podziękowali 1Bea
  • OŚWIADCZENIE PRAWNIKA O PRZYMUSIE SZCZEPIEŃ I WYROKU NSA

    1. Nie jest prawdą informacja podawana w mediach, że „urzędnicy mogą zmusić do obowiązkowych szczepień”. Nie ma prawnej możliwości, aby rodzic został siłą zmuszony do zaszczepienia swojego dziecka. Organy mogą jedynie nakładać grzywny w celu przymuszenia.

    2. Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 11 stycznia 2018 r., sygn. akt II OSK 773/16 nie porusza problematyki źródeł prawa, tym samym nie przesądza, że trzeba szczepić zgodnie z terminami podanymi w Kalendarzu Szczepień. W wyroku Sąd w ogóle nie odnosi się do art. 8 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że skarga okazała się zasadna, Wojewódzki Sąd Administracyjny popełnił błędy i musi sprawę rozpoznać jeszcze raz.

    3. Program Szczepień Ochronnych powinien być ustalony w formie rozporządzenia Rady Ministrów, nie komunikatu Głównego Inspektora Sanitarnego, co wynika wprost z art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi: 
    Art. 4 1. Rada Ministrów może określić, w drodze rozporządzenia, programy zapobiegania i zwalczania określonych zakażeń lub chorób zakaźnych oraz lekooporności biologicznych czynników chorobotwórczych, wynikające z sytuacji epidemiologicznej kraju lub z konieczności dostosowania do programów międzynarodowych, mając na względzie ich skuteczne wykonywanie oraz zapewnienie objęcia ochroną zdrowotną osób, których szczególne narażenie na zakażenie wynika z sytuacji epidemiologicznej

    Podziękowali 1PonuraKura
  • @asiao a teraz odniesmy to do np Białogardu...prawo sobie a urzedasy sobie :( 
    Podziękowali 1Bea
  • @Bea ;

    StopNop udostępniła list dr. Bross- 
    Walderdroff z prośbą aby wysyłać do niej przypadki wystąpienia problemów zdrowotnych so 4 tygodni od szczepienia. Wobec niej toczy się postępowanie. Napisz koniecznie!


    https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=2008489895845095&id=206336526060450
    Podziękowali 3Bridget Agmar Bea
  • Czy 5- latki mają bilans? Mąż był dzisiaj z pięciolatkiem w przychodni i lekarka powiedziała, że nie ma czegoś takiego i chciała tylko zaszczepić. A w książeczce zdrowia jak byk jest badanie profilaktyczne w wieku 5 lat. O co chodzi?
  • 2,4,6 raczej? 5bylo jak 6latki do szkół szły... 
  • Az sprawdzilam w naszych ksiazeczkach zdrowia dzieci i rzeczywiscie, nie ma badania 5 latka. Sa badania niemowlece, 2 latka, 4, 6, 10, 12, 16 i 18. W jednej ksiazeczce mialam badanie 13 latka ale 5 latka w zadnej z czterech nie bylo.
  • Nie ma bilansu 5-latka. Moja pediatra powiedziała mi, że z dwulatkiem nie muszę przychodzić na bilans, bo on się boi lekarzy i po co go stresować, a ja jestem doświadczoną matką i jak mnie coś zaniepokoi, to mam się zgłosić :) Pasuje mi ten układ. Pewnie nie pójdę na bilans 6-latka w tym roku. Bo po co? W ogóle po co te bilanse?
  • Akurat bilans 6 latka ma sens , bo potwierdza gotowość  szkolną . Od razu dostaje się też taką kartkę z informacjami , które są też w książeczce zdrowia - a którego to zaświadczenia wymagają szkoły.
  • No moja fa zalapalasie właśnie na i lans 5ciolatka w związku z już wchodząca reforma. I miała 4 5 i 6 latka
  • W moich trzech książeczkach jest bilans na 5 i 6-7 lat(klasa 0). U najmłodszego tylko nie ma na 5 lat.
  • A jest szczepienie na 5 lat? W książeczce jest szczepienie na 6 rok życia, więc rozumiem, że po skończonym 6 roku, a w przychodni od pół roku marudzą, żebyśmy zaszczepili 5- latka.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.