jak nauczyc sie szyc?

edytowano czerwiec 2011 w Pomagajmy sobie
Od 1,5 roku mam maszyne do szycia i... prawie zadnego z niej uzytku nie zrobilam. Nie umiem sie sama nauczyc, nie mam jakiegos naturalnego talentu w tym kierunku chyba.

Czy ktos z Was nauczyl sie szyc bez pomocy osob trzecich? to w ogole mozliwe? czy lepiej podreczyc kogos na zywo, zeby mi wszystko wytlumaczyl?

jakies rady?

mam teraz jakies 3-4 tygodnie do porodu, juz nie pracuje, moglabym sie za to zabrac w koncu.

od czego zaczac? heeelp!!!
«13456710

Komentarz

  • DBF7O13JePE

    mój dziadek był krawcem, mama też, pamiętam całonocny terkot maszyny do szycia...
    spróbuj na początek poszukać w sieci, filmy, kursy itd, pełno tego...
  • moja mama szyla, tak dla siebie, tez duzo sie tego napatrzylam.

    A szyc zaczelam jakie 2 lata temu, tez zupelnie sama.
    Najpierw uszylam sobie zaslony, poszewki na poduszki, jakis obrus.
    Generalnie na poczatku o to chodzi, zeby wyczuc maszyne i nauczyc sie szyc prosto, bez zygzakow (chyba, ze scieg taki akurat :wink:)
  • Prayboy, probowalam, ale jakos to jedno przez internet mi nie wchodzi. a nauczylam sie tylko z roznych tutoriali np, lutowac miedz i srebro, wiec potrafie uczyc sie online. ale z tym szyciem jakos oporna jestem. tylko ze sie nigdy wlasnie nie naogladalam ani szyjacej mamy, ani babci. moze to dlatego dla mnie taka czarna magia.

    rok temu uszylam jakis obrusik, takie obszycie brzegow typowe. ale potem zlamalam 3 igly pod rzad i jakos sie podlamalam ;)
    moze ma racje, poprobuje jakies proscizny na poczatek... w planach na bank jest chusta kolkowa samorobka, juz mam material i kolka, wiec to jedno musze zrobic przed urodzeniem dzieciatka :wink:
  • Pustynna,masz awatara))))
  • MamaMika ,no nareszcie !!!znane filcusie...:thumbup::ad:
  • Eee, szycie nie jest takie trudne... Moja 15-sto letnia córka sama uszyła tego kotka, gdy poraz pierwszy usiadła do maszyny. Nigdy wcześniej nie przeszyła ani centymetra materiału :)


    image
  • Noooo,jak juz tak napisalaś...
  • Celinko,super!!!
  • MamaMika:
    Pustynna,masz awatara))))
    a mam, zaszalalam :wink:
  • pustynny_wiatr:
    [quote]
    MamaMika:
    Pustynna,masz awatara))))
    a mam, zaszalalam :wink:[/quote]
    Coś slaby ten wiatr :cool:
  • bo łagodny jak ona:bigsmile:
  • no bo to wiatr w koncu, a nie burza piaskowa miala byc :tongue::wink:
  • MamaMika to dzieło mojej córki :bigsmile:
  • Kotek piękny -ja pewnie bym palec sobie przyszyla do niego:bm:
  • celinka w kompleksy mnie wpedzisz... sie okaze ze u Waszych dzieciakow na kurs szycia sie zapisze :wink:
  • Pustynna bez przesady, wystarczy się odważyć :wink:
  • to sie wlasnie odwazylam....zaczac nowy watek na poczatek :wink:
  • pustynny_wiatr:
    to sie wlasnie odwazylam....zaczac nowy watek na poczatek :wink:
    :iw::iw:
  • nie mógłbym być jednakowoż krawcem - szyłbym marynarki z czterema rękawami, spodnie bez nogawek...
  • Prayboy - uslugi krawieckie dla osmiornic??? :crazy::tooth::thumbup:
  • zawsze miałem problem z ubrankami niemowlęcymi - nie mogąc pojąć istoty pajacyka dokonywałem przedziwnych manipulacji podczas ubierania dzieci - rączki w nogawki a nóżki w rękawki, jedna rączka w rękawek a druga w nogawkę tyłem na przód...
    i te cholerne zatrzaski - zapinki kto to wymyślił - kiedy zapinamy ostatni, otwiera się pierwszy...
  • Prayboy:
    nie mógłbym być jednakowoż krawcem - szyłbym marynarki z czterema rękawami, spodnie bez nogawek...
    :hr::dm::by:
  • żona
    Bridget:
    [quote]
    Prayboy:
    nie mógłbym być jednakowoż krawcem - szyłbym marynarki z czterema rękawami, spodnie bez nogawek...
    :hr::dm::by:[/quote]
    żona mi tak właśnie robiła za te ubieranie dzieci
  • Prayboy- oj, mój mąz umie ubrac dziecku sukienkę tak, że dziecko jest pomiędzy podszewką a sukienką własciwą:D

    Pustynna- jak dostałam maszyne od teściowej, to najpierw uszyłam corce torebke na wózek dla lalek(znaczy- przywieszana do wózka, nie taka do której można schowac wózek, tak?). Bez wykroju, bez pomyslenia- tak "na pałę". Z podszewką i kieszonkami w środku. Krzywą, ale się trzyma:)
    Potem strój ufoludka- z podszewki. Nigdy więcej!!! Znaczy- nigdy więcej nie szyje nic z podszewki! Strój składa się z "pajacyka" bez rekawóa, każda połowa w innym kolorze i czapki z czułkami(no...uforludkowe oczy). Strasznie posiepany na lewej stronie, bo mi się nie chciało porządnie popodszywac tej goopiej podszewki, ale kilka bali przezył, a młody go nie oszczędzał.
    Potem szyłam kilka MT dla lalek:)i "pudło" na pieluszki:)
    I wiem juz jedno- wykrój i szpilki sa jednak bardzo przydatne! I dobrze jest pomyslec, co do czego w jakiej kolejności przyszyć:)
  • wczoraj Mlody zawolal mnie do lozka, nie moglam wiecej pisac :bigsmile:

    Tymi lamiacymi sie iglami to nie nalezy sie przejmowac. Kiedys zlamalam trzy pod rzad. Wystarczylo kupic po prostu troche lepszej jakosci i juz sie nie lamia (przynajmniej nie tak czesto :wink:)

    Moze powinnas zaczac szyc rzeczy, ktore jakos Cie "kreca", np. ja duzo torebek tzw. shopper-ow zrobilam, bo latwe to (nawet jak sie niezbyt prosto uszyje to i tak nie widac) i szybko widac rezultat.

    Druga opcja, to jakies przerobki/ upiekszanie Twoich normalnych ciuchow: mozna gdzies jakas aplikacje przyszyc, falbanke, wstazeczke itp.
    O! Super takie sprawy wygladaja wlasnie na bobaskach: na zwykle, biale body mozna naszyc "krawat", dziewczynce falbanke jakas itp.

    Jesli chcesz, wkleje kilka linkow do ciekawych stron. Czasem fajnie poogladac co inni ludzie robia, troche sie zainspirowac :wink:
  • Mnie szyć nauczyła mama. Kiedyś w podstawówce zamiast pójść do szkoły, zostałam w domu i czegoś się w końcu nauczyłam konkretnego. :wink: Moja babcia była krawcową, a dziadzio szewcem - więc chyba też trochę mam szycie we krwi.

    Potem doszkalałam się z "Burdą", dosyć łopatologicznie tam jest pisane krok po kroku, co zrobić, rysuneczki też są. Są materiały łatwiejsze w obróbce (bawełna, wełna) i ślizgające się, które zawsze się mi ściągają, haczą i łamią igły.
    Powodzenia, Pustynny wietrze!
  • Wasze wpisy uswiadomily mi, ze wlasnie tym co mnie najbardziej hamuje czy "przeraza" jest to, ze lepiej nie isc na zywiol (a ja w pracach recznych zawsze uwielbialam improwizacje) , tylko miec jakies wykroje itp. Obslugi maszyny jeszcze sie jakos naucze, ale jak przygotowac wczesniej cala reszte???

    Sa jakies zasady przygotowywania wykrojow dla samego siebie, biorac pod uwage wymiary itp.? (wybaczcie poziom pytan ale dla mnie to naprawde czarna magia poki co)

    Moze faktycznie kupie jakas Burde czy cos w tym stylu najpierw... skoro mowicie ze tam lopatologicznie... ja myslalam ze to juz bardziej dla osob ktore wiedza z czym to sie je

    :wink:
  • polecam forum
    szyjemy-po-godzinach.pl
    tam jest watek o tym jak samemu tworzyc wykroje

    poszukaj tez w internecie filmiki z "przeszyj to sam"

    To co mnie wlasnie najbardziej doluje w szyciu, to wlasnie jakies kopiowanie jakis wykrojow. Po prostu nie mam cierpliwosci na to. Dlatego wlasnie szyje torby, poduszki, podkladki pod kubki... Do tego potrzebna jest tylko fantazja :wink:
  • Jesli w google wpiszesz "how to sew..." czesto wychodza tutoriale takie wlasnie bez konkretnych wymiarow, tylko takie, gdzie kazdy dam sie musi pomierzyc.

    Ostatnio szylam to:

    http://sewmamasew.com/blog2/2009/04/spring-sewing-spring-ruffle-top-tutorial/

    polecam !
  • Jak się nauczyć szyć to betka, ale jak się nauczyć żyć?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.