Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

dynia

145791023

Komentarz

  • edytowano październik 2012
    Aniu,  te dwie pozostałe to chyba jeden i ten sam rodzaj, tylko trochę inaczej im się wyrosło... wyglądają trochę jak jedna z dyń na zdjęciu Milagro, lewy dolny róg, środkowa dynia, też mają takie wcięcia, tylko chyba mniejsze są - ale też nie wiem, czy zostały za wcześnie zerwane, czy taki typ... nic nie wiem o dyniach, frustrujące to, trza nadrobić ;)

    idę obczajać tę sweet berry, i Ci powiem, czy to ta :)
  • Uchm, wygląda na to, że mamy w domu dwa egzemplarze Sweet Berry - dzięki Aniu, niezła jesteś, dyniowa diagnoza online i bez zdjęć a trafiasz :)

    Co z nich zrobić? Z tego co piszesz, nasz typ też to nie będzie, zwłaszcza mój mąż nie cierrrrpi melonów ani niczego, co ma być obiadowe, a jest słodkie.
  • edytowano październik 2012
    OK poguglałam trochę, zahaczyłam o forum ogrodnicze i mamy chyba jeszcze musquee de provence - tylko dlaczego jeden egzemplarz ma gładką skórę, a drugi "cellulit"?

    Aniu, co powiesz o tej dyni? też słodka?

    Jakie byś dynie polecała - to, co piszesz o orzechowym czy kasztanowym posmaku brzmi bardzo zachęcająco :)

    I w ogóle, jak już mnie pytasz o sianie, to mam całą zimę na przemyślenie tej sprawy... Masz jakieś rady dla zupełnej nowicjuszki? Jak się nauczyć projektować ogród? Mam kawałek wydzielony na sianie i coś muszę wymyślić :)
  • @****, ja też ją robiłam, też uważam, że jest fantastyczna, zajadaliśmy się prawie wszyscy, taka esencjonalna i pyszna! I też robię co się da z Kwestii smaku (a propos dyni polecam http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/dynia/curry_z_kurczakiem_dynia/przepis.html)Natomiast zupa dyniowo-pomarańczowa z serkiem Philadelphia to stanowczo nie moje smaki, ale to pierwsza porażka... A za przekonanie do dyni dziękuję wielodzietnym! W przyszłym roku mam nadzieję mieć hokkaido w ogródku, obok cukinii...


    Zrobilam dzisiaj te curry(tzn. zrobilam wczoraj, ale dzisiaj jedlismy). Jest rewelacyjne! Co najwazniejsze - smakowalo mojemu mezowi, ktory na dynie zwykle kreci nosem. Na pewno bede jeszcze je robila, ale chyba z wierzchu posypie swiezym koriandrem, bedzie jeszcze bardziej orientalnie.
  • Dynia dla wielodzietnych ;)

  • Nie wiem czy bylo ale dziele sie moim hitem _ kawalki niewielkie dyni posmarowane rozgniecionym czosnkiem zapiekane w piekarniku ok 30min. pycha. Sorry z tel pisze

  • http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/dynia/ciasto_dyniowe_przekladane/przepis.html

    to ciasto jest mega!

    chocoaż nie zdążyłam go masą przełożć :)
    uJa, dzięki za inspirację, też zrobiłam, nawet się nie brałam za przekładanie, po co dobre ciasto psuć. Do wieczora było po cieście, sama zjadłam... za dużo, uwielbiam takie wilgotne i mięsiste!
  • Wietrze, Musquee de Provence jest jeszcze intensywniejsza w smaku niż  Sweet Berry i jeśli SW Ci nie smakuje, to ta druga też Ci nie podejdzie. Ja jej nie lubię, nawet b. nie lubię. Jest piękna, ma gruby miąższ i ma wielu (zadziwiająco) wielbicieli. Ale to nie mój smak i nie mój zapach. Ona na początku jest zielona, potem zaczyna się przebarwiać na kolory terakoty, tak nierównomiernie. Owoce mogą być duże i ciężki, tak z 10 i więcej kilo. Co do upraw - warto przemysleć, na czym nam zależy i ile czasu możemy przeznaczyć na uprawę ziemi. Ja, ponieważ ziemi nie mam dużo i czasu też, to darowałam sobie np. uprawę marchewki, pietruszki, itp. Sieję za to groszek zielony, bób, pietruszkę naciową, rzodkiewkę, kalarepkę, różne fasole szparagowe (rewelacyjna jest pnąca, w tym roku posiałam po raz pierwszy i jestem nią zachwycona), dynie oczywiście, jarmuż, skorzonerę, trochę cebuli, ogórki, pomidory u rodziców w tunelu, cukinie różne, mizunę, czasem rukolę, etc. Podstawa to zorientować się kiedy jest u Ciebie czas siania różnych warzyw. To najwazniejsze kwestia. 
  • edytowano październik 2012
    @Ania D. -  jak Ci tak dobrze idzie identyfikacja to ja też poproszę.

    Chodzi o pomarańczową dyńkę po prawej stronie:


    image


    po lewej mam trzy hokkaido, w środku Whangaparaoa Crown, a ta po prawej to żadna z tych od Ciebie. Kupiłam ją w Lidlu. Jest bardzo smaczna i raczej z tych mniejszych.

    Tu w zbliżeniu:


    image


    image
  • Znalazłam sieci przepis na rogaliki z dyni :) 

    Składniki (na 16 dużych rogali):

    550 g mąki pszennej
    300 g dyni
    50 g margaryny bezmlecznej
    80 g wody (lub soku z odsączenia puree dyniowego)
    10 g drożdży
    2 łyżki cukru
    1 płaska łyżeczka soli

    opcjonalnie:
     ulubiona konfitura (u mnie różana)

    Dynię obrać, pokroić w kostkę i ugotować na parze, a następnie zmiksować. Margarynę rozpuścić, dodać do niej wodę i kiedy temperatura spadnie, dodać cukier, rozkruszone drożdże i 2 łyżki mąki. Wymieszać i odstawić do wyrośnięcia na kilka minut. Wszystkie składniki wrzucić do miski, dodać zaczyn i zacząć wyrabiać ciasto, do momentu, aż zlepi się w kulkę i będzie odchodzić od ścianek. Jeśli dynia jest soczysta, może okazać się, że ciasto będzie trzeba podsypać mąką (tak było w moim przypadku). Wyrobione ciasto uformować w kulkę i włożyć do miski wysmarowanej olejem. Zostawić do wyrośnięcia na ok. godz. (ciasto powinno podwoić swoją objętość). Ciasto wyłożyć na stolnicę i podzielić na dwie części. Każdą rozwałkować na kształt koła i z każdego wyciąć po 8 rogalików. Jeśli chcemy, można nałożyć konfiturę lub samo ciasto zwinąć na kształt rogalików. Wyłożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i odstawić na 15-20 min. Piec w temp. 180 st. przez ok. 15-20 minut.
    Smacznego!

  • Agnieszko, to dynia pepo (Cucurbita pepo), taka "owocowa" dynia. Najprawdopodobniej jest to New England Pie, ale teraz tych odmiana ogromnie podobnych do siebie jest tyle, że jak nie widzi się owocu naocznie, to nie zawsze się da na 100% określić każdą odmianę. Ta odmiana polecana jest do robienia ciast (takich na kruchym spodzie z masą dyniową na wierzchu).
  • Dzięki Aniu - póki co robiłam z niej taką prostą zupę.

    Na maśle dusiłam startą na tarce, do tego drobno pokrojona marchewka, sól, pieprz i cząber - REWELACJA !!!
  • O, cząber to w ogóle jest pyszny. Fajny pomysł z dodaniem go do zupy.
  • Chyba @Tusia gdzieś ten przepis podawała. :D
  • A tak, odkryłam ten cząber jak jeszcze uważałam, że dynia jest mdła ;)

    Robiłam te racuszki z mąką ryżową z przepisu @Uji. Bardzo dobre! Kardamon im daje fajnego charakteru.

    A u nas ostatnio króluje puree z dynii z czosnkiem i cebulą, solo, albo z dodatkiem cieciorki. Pycha!

  • a dziś poznałam nową odmianę dyni :)

    "to jest taka dynia na helołin, z niej się dobrze wycina"

    @-)

    "to tego się nie je?" pytam zapobiegawczo...

    "nie, tak spożywczo, to rzadko kto..."

    chyba pan tu nie trafił jeszcze

    :))
  • Tusia, bo faktycznie te helołinowe to smaczne nie są. One były kierunkowane na wygląd. Nie kupowałabym takiej dynie do jedzenie. Zjeść się oczywiście da, ale lepiej mieć takie do jedzenia, są dużo smaczniejsze.
  • dziewczyny przepraszam że nie na temat ale czy ma ktoś sadzonki ziół bo u mnie mięta i miezapominajki wszystkie skutecznie zagłuszyły a lubię ja mogę się za to podzielić sadzonkami tej mięty mam 3 odmiany
  • Zawiadamiam, że w zupie dyniowej pikantnej dobrze się komponuje wkrojone surowe awokado+cieciorka+grzanki z chleba. Sycący eintopf.
  • Tusia, bo faktycznie te helołinowe to smaczne nie są. One były kierunkowane na wygląd. Nie kupowałabym takiej dynie do jedzenie. Zjeść się oczywiście da, ale lepiej mieć takie do jedzenia, są dużo smaczniejsze.



    a ja jedną kupiłam, cholerka.

    podobna jest do tej pepe z poprzedniej strony. Lepiej nie jeść?
     

  • To pewnie już wiecie, ale dyniowa baardzo dobrze smakuje z prażonymi pestkami dyni (wersja na piątek), albo z paskami bekonu/ boczku, podsmażonymi wcześniej na patelni (we własnym tłuszczyku).
    Obie wersje podawane gościom wzbudzały okrzyki zachwytu. (No, chyba że to były okrzyki zachwytu, że się coś w końcu na stole pojawiło...)
    k.
  • Sycący eintopf.
    -------


    =))



    i tak została zdemaskowana kolejna fanka Musierowicz ;))
  • Jak zbieżność, czyżby przypadkowa? ;)
    U nas też dyniowa! (dziś z pestkami prażonymi) :D
    i placuszki na deserokolację.
  • Agnieszka&5, mnie nie trzeba demaskować, sama się przyznaję.
    Stara kość w zamrażarce i czarna rzepa w koszyku.
  • U mnie też dynia króluje w te dni. Dziś zupa-krem z dyni z cukinią, a za chwilę biorę się za ciasto dyniowo-pomarańczowe. Ciekawa jestem, jak wyjdzie.
  • Tusia, bo tamta to też pepo, ale są różne pepo. Twoja raczej smaczna nie będzie (ale może Cię zaskoczy). Spróbuj, nie wiem, co chcesz zrobić. Słaba dynia może wejść do zupy, dodasz ziemniaka, marchewkę, przyprawy i da się zjeść.
  • chyba jestem dyniowa inaczej. hokkaido i inne suche odmiany nie pasują mi do niczego, jakbym kartofle jadła. za to te wilgotne i rozpadające się - pyszności :-)


    zrobiłam na szkolną imprezę synowi ciasto dyniowe z kwestiismaku - trochę podrobione mąką pełnoziarnistą i orkiszową. się nie zdążyło przełożyć , ale pani nauczycielka zażądała przepisu, pod groźbą ciężkich represji ;-)
    jutro muszę zrobić dla nas
  • chyba jestem dyniowa inaczej. hokkaido i inne suche odmiany nie pasują mi do niczego, jakbym kartofle jadła. za to te wilgotne i rozpadające się - pyszności :-)


    zrobiłam na szkolną imprezę synowi ciasto dyniowe z kwestiismaku - trochę podrobione mąką pełnoziarnistą i orkiszową. się nie zdążyło przełożyć , ale pani nauczycielka zażądała przepisu, pod groźbą ciężkich represji ;-)
    jutro muszę zrobić dla nas
    o tak! my robiliśmy przedwczoraj i dziś :)
  • jeszcze dodam, że dziś zamiast piernikowej przyprawy dałam tylko cynamon i wrzuciłam płatki migdałowe i to też był dobry pomysł :) z orzechami na pewno też by się skomponowało, bo to w sumie podobne do ciasta marchewkowego

  • jeszcze dodam, że dziś zamiast piernikowej przyprawy dałam tylko cynamon i wrzuciłam płatki migdałowe i to też był dobry pomysł :) z orzechami na pewno też by się skomponowało, bo to w sumie podobne do ciasta marchewkowego

    Ja dodałam wiórki, migdały i cynamon, plus tym razem posmarowałam na wierzchu polewą czekoladową, która została z innego cista. Obłęd. Ciasto trwało jakieś pół godziny. Ale nie robiłam tej oryginalnej polewy z przepisu, ze serka Philadelphia, ktoś próbował? Jakoś mnie nie przekonuje...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.