Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Korzyści dla Polski - Antoni Koniuszewski

http://www.prawica.net/4271

tylko goły link, bo tekst drastyczny.

Wchodzisz na własną odpowiedzialność!!!
«1

Komentarz

  • Potwierdzam, tekst drastyczny.
    A konkretnie - drastycznie głupi.

    Garść przykładów:
    "Tymczasem jakże inna byłaby nasza sytuacja gdyby doszło do utworzenia słowiańskiego imperium"

    Autor litościwie nie dodał pod czyim kierownictwem byłoby to imperium, ale wspomina, ze w nim "możemy mieć drugą pozycję, koneksje oraz poszanowania".. Normalnie och, ach:)

    Dodajmy że byłby to "Potężny obszar geograficznie zróżnicowany oraz przebogaty, zamieszkały przez trzystumilionową populację. Ze względu na nieprzebrane zasoby praktycznie samowystarczalny"

    Czyli zupełnie jak obecna Rosja - też potężny obszar, też przebogaty, też nieprzebrane zasoby. Jaki mają tam przeciętny standard życia to wie każdy kto choćby słyszał odrobinę.

    Ale kiepski gospodarz zmarnotrawi KAŻDE zasoby.

    I na koniec:
    "Jest tylko ciekawe, czy sama Rosja i inne słowiańskie narody znajdą w sobie jeszcze tyle mocy, by poderwać się do walki o wszystko? Zobaczymy."

    Mam nadzieję że nie, bo taki pożar przyjdzie atomem gasić. A wtedy niech jeden Pan Bóg ma nas w swojej opiece.

    @Pioszo54: dzięki za przypomnienie jak dobrze ma się ruska agentura w Polsce.

    A poza tym - to wszystko już było. Nazywało się "kraje demokracji ludowej", powiązane braterstwem ze Związkiem Radzieckim, Radą Wzajemnej Pomocy Gospodarczej i Układem Warszawskim.


  • edytowano maj 2016
    a dla mnie, wprost przeciwnie,
    uważam tekst za mądry i im dłużej żyję, tym bardziej mam dość anglosaskiego zakłamania, bandytyzmu i błyskotek, na które daliśmy się nabrać, dokładnie tak samo, jak ludy Afryki i Ameryk.
    Uważam, że w obecny układzie skazani jesteśmy na (powolne i wzgl. przyjemne) wyeksploatowanie i likwidację.
    Noale, zaczynają powiewać nowe wiatry i udział w (rosyjskim) projekcie imperialnym może się stać koniecznością.

    Myślę, że te wszystkie (ruso)fobie biorą się ze strachu, strachu że jednak nie jesteśmy tacy wspaniali i damy się (przy najlżejszym kontakcie) przerobić na ich modłę.
    Ja nie mam takich obaw.
    :)
  • a tu krótka laudacja dla Antoniego Koniuszewskiego pióra T. Gabisia

    http://www.prawica.net/4247
  • @Pioszo54: "uważam tekst za mądry i im dłużej żyję, tym bardziej mam dość anglosaskiego zakłamania, bandytyzmu i błyskotek, na które daliśmy się nabrać, dokładnie tak samo, jak ludy Afryki i Ameryk."

    Właśnie dlatego że masz dosć anglosaskiego zakłamania itp, to uważasz tekst za mądry.

    Ja rozczarowanie najogólniej mówiąc zachodem rozumiem doskonale - choć pobyt w USA pozbawił mnie złudzeń już na bardzo wczesnym etapie życia, ale pamiętam jakie nadzieje "dorośli" pokładali w Zachodzie w 1989r, które z dzisiejszej perspektywy są wręcz śmieszne. Ty chyba z tego pokolenia właśnie - moje nabrało się na UE dla odmiany.

    Kłopot w tym, że proponujesz leczenie dżumy cholerą. I naprawdę nie chce mi się dyskutować czy lepiej umrzeć na aids czy z przepicia (choć co do zasady - wiem gdzie było NRD a gdzie RFN mówiąc obrazowo).

    Ja jestem Polakiem, mam obowiązki polskie, i jestem za Polską - nie potrzebuję możnego protektora w postaci USA czy Rosji, a sojusze jak najbardziej - ale tylko takie które nam się będą opłacać.

    A w rosyjskim projekcie imperialnym też już braliśmy udział, też byliśmy do niego zmuszeni, i doskonale pamiętam jak na nim wyszliśmy.

    Szczytem niezależności było opublikowanie komunikatu o Czarnobylu bez konsultacji z Moskwą i podanie płynu Lugola nie pytając o pozwolenie. Dziękuję bardzo.

    Nie widzę powodu by rosyjski projekt imperialny reklamować, nawet jako opozycję do amerykańskiego czy izraelskiego.

    Cytując klasyka:
    "Jest frakcja amerykańska, izraelska, rosyjska, niemiecka. A nie ma, kurwa, polskiej."
  • @Pioszo54: "Myślę, że te wszystkie (ruso)fobie biorą się ze strachu, strachu że jednak nie jesteśmy tacy wspaniali i damy się (przy najlżejszym kontakcie) przerobić na ich modłę.
    Ja nie mam takich obaw."


    Ja myslę że że wszystkie (zachodo)fobie biorą się ze strachu, że jednak nie jesteśmy tacy wspaniali i skazani jesteśmy na (powolne i wzgl. przyjemne) wyeksploatowanie i likwidację.
    Ja nie mam takich obaw :D
  • edytowano maj 2016
    głównym zadaniem "frakcji polskiej" winno być, na dzień dzisiejszy,
    zahamowanie wymierania oraz bogacenie kraju. Tylko kraj bogaty może przetrwać.
    I z jednego i z drugiego powodu imperatywem polskiej polityki powinno być uwolnienie się od dyktatu zachodu.

    Szczytem niezależności było opublikowanie komunikatu o Czarnobylu bez konsultacji z Moskwą i podanie płynu Lugola nie pytając o pozwolenie. Dziękuję bardzo.

    Teraz nawet tego nam nie wolno - vide upamiętnienie ludobójstwa wołyńskiego (oraz powszechnie używana zbrodnia antysemityzmu)
  • Apeluję o zejście na ziemię.

    Po pierwsze - uwolnienie się od dyktatu zachodu bardzo proszę, ale nie po to by z powrotem oddać się pod dyktat wschodu.

    Po drugie - jakoś upamiętnianie ludobójstwa wołyńskiego ma się całkiem nieźle skoro nie licząc internetu, który huczy o tym od lat, są audycje na antenie programu I polskiego radia, a niekoniecznie niszowy czy wyklęty reżyser kręci o tym film (nota bene Smarzowskiego nie lubię w ogóle).

    Co do zbrodni antysemityzmu to zgoda, tylko wpisuje się to raczej w tendencję ogólnoświatową, a ponadto się to zmienia. To już nie lata 90te i nie I dekada obecnego stulecia - i daj Boże nie wróci.
  • edytowano maj 2016
    no ok,
    ale gdzieś już pisałem, że Polska poza sojuszami nie istnieje, jako samodzielny podmiot,

    więc, jeśli serio traktujemy interesy polskie, to zostaje sojusz z Rosją,
    i, co było, to było, a było bardzo różnie (tu jest kwestia, na ile uprawnione jest, i w jakim okresie, utożsamianie sowietów z Rosją),
    ale teraz nasz potencjał, za wyjątkiem militarnego, wiele się od rosyjskiego nie różni,
    więc pozycja w takim sojuszu też winna być dużo lepsza niż to, czego doświadczyliśmy przez ostatnie 200 lat z okładem.
    (A zostaje jeszcze granie kartą chińską.)
  • No dobra, ale co innego sojusze a co innego partycypacja w CZYIMŚ projekcie imperialnym.

    Jeśli serio traktujemy interesy Polskie to sojusz z Rosją może dotyczyć spraw gospodarczych i politycznych na jakimś odcinku, a nie dyktatu Rosji nad nami.

    @Pioszo54: "tu jest kwestia, na ile uprawnione jest, i w jakim okresie, utożsamianie sowietów z Rosją"

    Na tyle na ile sami Rosjanie utożsamiają się z ZSRR.
    Wystarczy spojrzeć na obchody "wielkiej ojczyźnianej", manifestacje na 1 maja czy rocznicę Rewolucji Październikowej, czy Putinowskie "upadek ZSRR był największą katastrofą XX wieku".
    Więc tu sprawa chyba oczywista.

    @Pioszo54: "ale teraz nasz potencjał, za wyjątkiem militarnego, wiele się od rosyjskiego nie różni,"

    Ja jeszcze raz apeluję - bądźmy poważni.
    Zasoby ludzkie, surowcowe, terytorialne, wreszcie technologiczne - są NIEPORÓWNYWALNE.

    Dodajmy jeszcze co do zasobów ludzkich - tu nie chodzi o to że ich jest 4x więcej niż nas, ale także o to, że tam coś takiego jak opinia publiczna nie istnieje w rozumieniu czegoś z czym władza musi się liczyć.

    Ponadto Rosjanie to tak naprawdę mentani Azjaci a nie Europejczycy - tam są pany i sługi a nie partnerzy, tam się rozmawia z pozycji siły - i tylko w taki sposób.

    Naprawdę - pracuję z Rosjanami od lat, wiem jak sie z nimi rozmawia w sprawach służbowych.

    Natomiast Rosjanie spotkani prywatnie to wspaniali ludzie - oczywiście dopóki nie zdobędą odrobiny władzy, choćby konduktora w pociągu.


  • edytowano maj 2016
    Na tyle na ile sami Rosjanie utożsamiają się z ZSRR.

    nieprawda.
    Utożsamiają się tylko z jednego powodu - potęgi ich ówczesnego państwa.
    Nie utożsamiają się z terrorem, niszczeniem Rosji i Cerkwi (choć, ze wzgl. na dysonans często to wypierają).

    Zasoby ludzkie, surowcowe, terytorialne, wreszcie technologiczne - są NIEPORÓWNYWALNE.

    zasoby ludzkie (rosyjskie) to ok. 3-krotność polskich, co przy olbrzymim terytorium jest niewiele.
    Rosja musi przeciwstawić się, także ludnościowo, chińskiemu naporowi na Syberię - następny plus dla nas.
    Myślę, że odciążenie od strony zachodu, organizowanie strefy przejściowej (kraje nadbałtyckie, zachodnia Ukraina, Słowacja, Węgry, Czechy) to nasz bardzo poważny atut i dobra pozycja w ewentualnym sojuszu.

    tam się rozmawia z pozycji siły - i tylko w taki sposób.

    Jak wszędzie, rozmawia się z pozycji korzyści i siła w oczywisty sposób odgrywa rolę.
    Na zachodzie jest tylko ładniej opakowana a tak samo (bardziej-Drezno, Hiroszima, Niemcy jako okupanci) brutalna.
    Z moich, dawnych i pobieżnych, kontaktów z Rosjanami, wynika, że wystarczy werbalnie wyrazić dla nich podziw, docenić ich, i są wniebowzięci.
  • edytowano maj 2016
    @Pioszo54: nieprawda. Utożsamiają się tylko z jednego powodu - potęgi ich ówczesnego państwa.

    Czyli utożsamiają się, a więc prawda.

    @Pioszo54: Nie utożsamiają się z terrorem, niszczeniem Rosji i Cerkwi (choć, ze wzgl. na dysonans często to wypierają).

    Jakim niszczeniem? Przecież ZSRR według Rosjan Rosję zbudował i awansował do roli jednego z dwóch głównych mocarstw.

    A skąd to przypuszczenie, że z tym się akurat nie utożsamiają? Bo fakty każą raczej przypuszczać odwrotnie.

    Kolega kojarzy Biesłan, Dubrowkę, Kursk? Taka tam najnowsza historia, już za Putina.
    Jak rozwiązano te problemy? Typowo po radziecku.
    Jak zachwiało to pozycją Putina w Rosji? W ogóle.

    @Pioszo54: "zasoby ludzkie (rosyjskie) to ok. 3-krotność polskich, co przy olbrzymim terytorium jest niewiele"

    Zasoby nie przelicza się na kilometr kwadratowy bo to nie ma znaczenia - inaczej dojdziemy do wniosku że np największe zasoby ludzkie na świecie ma Bangladesz.
    Ponadto jeśli ktoś ma 3x większe zasoby od kogoś innego, to raczej nie piszemy o nich "porównywalne" ;-)

    @Pioszo54: "Myślę, że odciążenie od strony zachodu, organizowanie strefy przejściowej (kraje nadbałtyckie, zachodnia Ukraina, Słowacja, Węgry, Czechy) to nasz bardzo poważny atut i dobra pozycja w ewentualnym sojuszu"

    W sojuszu tak, ale nie w byciu elementem ich projektu imperialnego.


    @Pioszo54: Na zachodzie jest tylko ładniej opakowana a tak samo (bardziej-Drezno, Hiroszima, Niemcy jako okupanci) brutalna.

    A co nie tak w Dreźnie czy Hiroszimie?
    Bo co do Niemców to chyba nikt złudzeń nie ma - taka sama dzicz jak Rosjanie tylko znacznie głupsi. Ale lepiej zorganizowani.


    @Pioszo54: Z moich, dawnych i pobieżnych, kontaktów z Rosjanami, wynika, że wystarczy werbalnie wyrazić dla nich podziw, docenić ich, i są wniebowzięci.

    Z moich zaś obecnych wynika podobnie o ile są one na gruncie prywatnym.
    Z zawodowych zaś wynika, że albo się ciebie boją albo tobą pomiatają. Jedno z dwóch do wyboru.

    Przy czym takiej bezczelności jak oni nie ma nikt na całym świecie a przynajmniej w żadnym z 38 krajów z którymi współpracuję.

    Ale spoko, tam też są ludzie, tylko trzeba na nich znacznie bardziej uważać.
  • edytowano maj 2016
    A co nie tak w Dreźnie czy Hiroszimie

    Wszystko, za wyjątkiem tego, że zrobili to zwycięzcy.

    W sojuszu tak, ale nie w byciu elementem ich projektu imperialnego.

    RON była sojuszem czy projektem imperialnym?
    Wydawa mnie sie, że każdy sojusz z Imperium jest takim uczestnictwem, z tem że aktywny może przynieść więcej profitów.
    Zresztą, wydaje się, że nie ma innego dobrego wyjścia, ze wzgl. na działania zachodu,
    a jeśli byśmy weszli grupowo, tym lepsza byłaby nasza (i całej grupy) pozycja.
  • Pioszo - jak zwykle - ze swoją miłością do Moskali wyjeżdża.
    Już kiedyś pisałam, że mamy w Polsce spory procent takich, którym sowieci skradli dusze. Bez bata nad głową już żyć nie potrafią.

    Jak by nie patrzeć - to jednak na Zachodzie nie morduje się oponentów władzy, ani dziennikarzy.
    Ja osobiście - bezwzględnie wolę z Niemcem zgubić, aniżeli z Ruskiem znaleźć.
  • "Myślę, że te wszystkie (ruso)fobie biorą się ze strachu,
    nieprawda raczej z nienawisci wysanej z mlekiem matki
    Jak donoszono z Olsztyna w marcu 1945 r., „nie uchowała się prawie żadna kobieta” i – jak podkreślano – bez względu na wiek. Świadkowie twierdzili, że gwałcone były 10-letnie dziewczynki i 70-letnie staruszki. „A najważniejsze – zauważył ktoś w prywatnym liście – że kobiety są kobietami podobno od 9 lat do 80, a nawet był wypadek 82”. Zdarzało się, że ofiarą gwałtu padały równocześnie babka, matka i wnuczka. Bardzo często dochodziło do gwałtów zbiorowych, których sprawcami było kilkunastu, nawet kilkudziesięciu żołnierzy. Tylko do końca czerwca 1945 r. w samej Dębskiej Kuźni w powiecie opolskim zanotowano 268 gwałtów. Tam także żołnierze organizowali obławy na kobiety. W marcu 1945 rRadzieccy żołnierze gwałcili w przydrożnych rowach, na polach i w lasach, okradając i bijąc, a czasem mordując. Porywali także kobiety w biały dzień z ulic Katowic, Zabrza czy Chorzowa. Oprócz wstydu i traumy efektem ubocznym nadaktywności seksualnej radzieckich mężczyzn była także pandemia chorób wenerycznych. Na Pomorzu i Śląsku miały być powiaty, w których większość kobiet została zakażona wenerycznie. Tylko na terenie powiatu tucholskiego na Pomorzu rzekomo w podobnym stanie miało się znajdować 1700 kobiet.

    Na Mazurach liczba kobiet zarażonych miała oscylować wokół 50 proc. Wedle milicji w Gnieźnie, w którym w 1945 r. stacjonowało wiele jednostek wojskowych, zarówno polskich, jak i radzieckich, procent kobiet zarażonych wenerycznie zbliżał się do 40
  • Rosyjska "cywilizacja".

    Rosja: troje zabitych w walkach na Cmentarzu Chowańskim w Moskwie

    Na wielkim moskiewskim Cmentarzu Chowańskim w sobotę podczas pochówku doszło do bijatyki z użyciem kijów hokejowych, baseballowych i broni palnej.

    ***

    W Rosji sprawa imigrantów z byłych radzieckich republik, ich złego traktowania i stosunku do nich jest bardzo poważnym problemem społecznym, zazwyczaj zamiatanym przez władzę pod dywan. Wiele razy donszono m.in. o wypadkach niewolnictwa - kiedy to przybyszom z radzieckich republik zabierano paszporty i zmuszano ich do niewolniczej pracy. Wiele osób pracuje z konieczności na czarno, pozbawione są one ochrony prawnej.

    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1619669,Rosja-troje-zabitych-w-walkach-na-Cmentarzu-Chowanskim-w-Moskwie
  • To był najprawdopodobniej konflikt interesów firm pogrzebowych obsługujących pochowki ;)
  • @Pioszo54: "Wszystko, za wyjątkiem tego, że zrobili to zwycięzcy."

    Wolne żarty chyba sobie stroisz.

    Na niewinnego trafiło może? Czymże był nalot dywanowy na Drezno w porównaniu z bestialstwami hitlerowców? Ponato - ten miał uzasadnienie militarne.

    Podobnie Hiroszima. Już bym się bardziej Nagasaki czepiał, czy było to potrzebne, ale Hiroszima jak najbardziej. De facto atomówka zakończyła wojnę - gdyby nie ona, wojna ciągnęłaby się jeszcze latami, przy znacznie większej liczbie ofiar.

    Dodajmy jeszcze jedno - Japończycy mieli możliwość użycia broni chemicznej i biologicznej ukrytej w USA. Little Boy i Fat Man wybiły im ten pomysł z głowy.
  • @Klarcia: "Jak by nie patrzeć - to jednak na Zachodzie nie morduje się oponentów władzy, ani dziennikarzy.
    Ja osobiście - bezwzględnie wolę z Niemcem zgubić, aniżeli z Ruskiem znaleźć. "


    Ależ Klarciu - morduje się jak najbardziej, tylko nie tak bezczelnie i ostentacyjnie.
    I raczej nie dziennikarzy, tylko ludzi mających moc sprawczą.

    U nas podobnie - tylko metodą zwykle nie są wypadki, tylko samobójstwa.

    Nie idealizujmy Zachodu - jak pisałem wielokrotnie, dostrzegam różnice między RFN a NRD, ale Zachód ma swoje grzeszki. Tyle tylko że przy Wschodzie to pikuś - być może także dlatego że Zachód jest głupszy a przez to mniej niebezpieczny.

    A tak w ogóle, to ja z Pioszo54 nie spieram się o to, kto lepszy czy Zachód, czy Wschód, tylko o to że Polska powinna zostać Polską i nie brać udziału w projekcie imperialnym ŻADNEGO z mocarstw.

    Ale sojusze - owszem, i to najlepiej z każdym z kim się da, BYLEBY odnieść korzyści.

    A nie tak jak dotąd, że jesteśmy poetami w polityce i politykami w poezji, co słusznie zauważył bodajże Bismarck.
  • edytowano maj 2016
    > że Polska powinna zostać Polską i nie brać udziału w projekcie imperialnym ŻADNEGO z mocarstw. <

    W powyższym pełna zgoda.

    ***

    > Ale sojusze - owszem, i to najlepiej z każdym z kim się da, BYLEBY odnieść korzyści. <

    Na korzyści to jednak bym w sojuszu z wielkim zbytnio nie liczyła, byle tylko nie dopłacać zbyt wiele do tego "interesu". A odnośnie kacapów, to nie mam złudzeń.
    Pamiętasz - my im budujemy statki, a oni w zamian biorą od nas węgiel?
  • że Polska powinna zostać Polską i nie brać udziału w projekcie imperialnym ŻADNEGO z mocarstw.

    a jeśli się nie da ?
    jeśli zwykły, taktyczny sojusz przeciw Krzyżakom spowoduje klęskę w postaci RON ?
    :)
  • @Klarcia: "Pamiętasz - my im budujemy statki, a oni w zamian biorą od nas węgiel?"

    Pamiętam, pamiętam:)
    Pamiętam też jak Mao prosił Stalina o zboże i dostał, pamiętam jak prosił go o mięso i też dostał, ale kiedy Mao prosił Stalina o ryż, Stalin się wkurzył:
    - Słuchaj Mao, ja rozumiem zboże, rozumiem mięso, ale skąd ci Polacy mają wziąć ryż?!
    :D

    @Pioszo54: "a jeśli się nie da ? "

    A jesli się nie da, to wolę żyć w RFN a nie w NRD.
  • fałszywa alternatywa, gdyż nie ma już ani (dawnego) RFN ani perspektyw na NRD, świat się zmienił a komuniści budują nową Europę:

    http://www.historiasztuki.com.pl/strony/021-12-00-ANTYKULTURA-SYSTEM.html
  • RFN i NRD to przenośnia - bycia pod butem USA albo Rosji. Niemcy byli po obu stronach i na przykładzie tychże państw bardzo dobrze widać jak na tym wyszli.

    A prawdziwa alternatywa (na chwilę obecną) jest taka, że albo idziemy z USA (czy z USA będzie Izrael to jest kwestia otwarta, bo to się w ostatnich latach bardzo zmienia), albo z Rosją (cokolwiek by nie grali).

    USA poza tym ze jest dużo mniej niebezpieczne z założenia (np nie ma żadnych interesów terytorialnych tutaj), to ma jedną niezaprzeczalną zaletę - jest DALEKO.

    Rosja jest BLISKO. Są przy dużo bardziej ograniczonych zasobach od USA dużo groźniejsi dla nas, a rozmaite przetasowania mogłyby nam zmienić mapę i to nie na korzyść.

    I na koniec - iść z katem milionów naszych rodaków? Dziękuję, postoję. A wszystkim wielbicielom "nawróconej" Rosji, to ja tylko zadedykuję: "po owocach ich poznacie".

    Wystarczy spojrzeć jak traktuje własnych obywateli, żeby wysnuć wnioski jak może traktować "sojuszników".
  • bycia pod butem USA albo Rosji

    znowu fałsz wynikający z proporcji Polska/USA i Polska/Rosja,
    oraz z różnego prawdopodobieństwa handlu Polską

    USA poza tym ze jest dużo mniej niebezpieczne z założenia (np nie ma żadnych interesów terytorialnych tutaj), to ma jedną niezaprzeczalną zaletę - jest DALEKO.

    wew chwili obecnej Rosja nie ma z nami żadnych konfliktów terytorialnych - wręcz przeciwnie, jest żywotnie zainteresowana w utrzymaniu naszej integralności terytorialnej (okręg kaliningradzki);
    dla USA jesteśmy terytorium do wyciśnięcia (TTIP)/dociśnięcie Rosji,
    a finalnie do przehandlowania Rosji.
  • @Pioszo54: znowu fałsz

    Fałsz bo? Argumenty jakieś?

    @Pioszo54: "w chwili obecnej Rosja nie ma z nami żadnych konfliktów terytorialnych"

    Trzy lata temu nie miała żadnych z Ukrainą:)


  • pod butem jesteśmy teraz - TTIP, Ukraina - co wynika z dysproporcji potencjałów, który w przypadku Rosji jest duuużo mniejszy - przerabiane w XIX wieku.

    Trzy lata temu nie miała żadnych z Ukrainą:)

    dość demagogiczny argument :)
    gdyżalbowiem mieszka tam mnóstwo ludzi którym b. blisko do Rosji - narodowo, językowo, kulturalnie,
    oraz wszystko było cacy do Majdanu, póki Ukraina nie była w strefie USA, a dla Rosji to odpowiednik Meksyku dla USA.
  • @Pioszo54 - jeśli my jesteśmy TERAZ pod butem, to jak nazwać PRL?

    Dysproporcje są mniejsze między nami a Rosją a między nami a USA owszem, ale dla Rosji to żaden problem - dysproporcje między Rosją a USA były zawsze olbrzymie, a Rosji nie przeszkadzało to toczyć równorzędną grę przez dekady. A i teraz Rosji daleko do Chin a do USA to już kosmos - a jednak sie liczy jako gracz z tej samej ligi. Co prawda się to zmienia na niekorzyść dla Rosji, ale ciągle jeszcze z ligi nie spadła.

    BTW Ukraina NIGDY nie była w strefie USA, była za to polem rozgrywki między USA a Rosją. Tak jak my, tylko na Ukrainie przewaga Rosji była z oczywistych względów duża. W Polsce się to waha.


  • edytowano maj 2016
    czasy prylu minęły, to przeszłość, świat wygląda i działa inaczej.
    Nie chce mi się wchodzić we wspominki, ale myślę że zależność polityczno-wojskowa była podobna (jednak nie wykonywaliśmy misji w Afganistanie), choć dużo gorzej propagandowo opakowana,
    a gospodarcza mniejsza,
    o czym świadczy np. pozostawiony majątek i długi.
  • Zależność gospodarcza była taka, jak to opisała Klarcia mniej więcej.
    Ponadto wynalazki - los Syreny Sport albo komputera Odra jest najlepszym przykładem.

    A polityczna była taka, że podanie płynu lugola po Czarnobylu uważa się za przejaw rosnącej niezależności PRL:)

    Więc sorry, ale o czym my tu rozmawiamy.

    Dziś mamy zależność gospodarczą od UE ale UE to jak umarłe drzewo - stoi póki go ktoś nie kopnie, albo wiatr nie złamie.

    Co do USA, to mamy pewną zależność polityczną, ale nie na zasadzie wykonywania poleceń bo wejdą tu z żołnierzami (jak Ruscy do Czechosłowacji), tylko np wycofają kapitał, zawieszą współpracę wojskową itp - czyli dużo bardziej miękko.

    To oczywiście nie jest idealna ani nawwet komfortowa opcja, ale opcja Rosyjska to nie jest nawet leczenie dżumy cholerą, tylko przeziębienia rakiem.

    A jeśli masz inne zdanie to proszę o przykład kraju który doskonale przędzie będąc zależnym politycznie lub gospodarczo od Rosji.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.