Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

SEXED.PL czytał ktoś?

Ja dzisiaj znalazłam na biurku syna, więc przeczytałam. Jkaby kto nie wiedział, to jest ta "słynna" książka o edukacji seksualnej Anji Rubik.
Biorąc pod uwagę, kto ją napisał, to moim zdaniem jest niezła. Biorąc pod uwagę, dla kogo jest i że czytelnicy nie mają wiedzy i są moralnie nieukształtowani jest i dobra i zła. Ale z mojej pozycji katolika i z moja widzą i doświadczeniem 50 latki jest szkodliwa dla adresatów będących katolikami.

Ciekawa jestem Waszych opinii.
«134

Komentarz

  • A kto ją napisał? Chyba nie Anja? Ponoć tam są wypowiedzi różnych specjalistów.
  • Tak, poszczególne rozdziały są napisane w kluczu pytanie-odpowiedź. Pyta oczywiście Anja i wie, jaką otrzyma odpowiedź ;)
  • Przeglądałem w Empiku. Oczywiście "Anja" tylko firmuje książkę swoją buzią, rozdziały napisali lewicowi seksedukatorzy. Książka przedstawia ich permisywne podejście do seksualności, promuje antykoncepcję i aborcję.
  • Dodam jeszcze, że potrzebujemy katolickiej seksedukacji, o jakiej mówił Franciszek. Musimy zapakować teologię ciała w nowe, atrakcyjne opakowanie. Bardzo bym chciał spotkać ludzi, którzy by chcieli zaangażować się w takie dzieło.
  • Masz konkretny pomysł? Obawiam się, że katolicka teologia ciała jest dziś nieatrakcyjna. Żadne opakowanie tego nie zmieni. Przekonani nie potrzebują kolorowych książek, przeciwnicy nie ulegną pięknej szacie.
    Podziękowali 2asiao matuleczka
  • Uważam przeciwnie - teologia ciała jest bardzo atrakcyjna i najlepiej tłumaczy doktrynę Kościoła w dziedzinie seksualności. Oczywiście trzeba ją przetłumaczyć z "wojtyłowego" na polski, najlepiej młodzieżowy.
    Podziękowali 1manatta
  • Co jest tam atrakcyjnego dla współczesnej młodzieży? Pytam serio. Wydaje mi się, że jakąś namacalną korzyść z przestrzegania zasad moralnych widzi się dopiero po latach.
    Podziękowali 1Bea
  • Są podane argumenty bazujące na antropologii wynikającej z Objawienia. Dajemy młodym broń do reki przeciwko genderowi i demoralizacji.

    Zauważ, że obecna katecheza w ogóle to zaniedbuje. Opowiada się często głupawe bajeczki, albo straszy.
    Podziękowali 3Rogalikowa Isako Polly
  • Maciek_bs powiedział(a):
    Uważam przeciwnie - teologia ciała jest bardzo atrakcyjna i najlepiej tłumaczy doktrynę Kościoła w dziedzinie seksualności. Oczywiście trzeba ją przetłumaczyć z "wojtyłowego" na polski, najlepiej młodzieżowy.
    Tylko jak to zrobić, hm?
    Podziękowali 1Gosia5
  • edytowano 2 grudzień
    Normalnie, tak jak nasi przeciwnicy. Przygotować materiały i iść do młodzieży z propozycją edukacyjną. Nie bać się jej, dyskutować, wysłuchiwać.
  • Katecheza jak najbardziej! Tylko że nie wiem, czy musi być kolorowa. Raczej merytoryczna. Współczesna "edukacja" opiera się na kolorowym, krzykliwym pustosłowiu. Chyba nie powinniśmy iść tą drogą.
  • A może chodzi o język? To jest ciekawe, taka forma pytania - i odpowiedzi. @Cart&;Pud Co Twoim zdaniem jest tam wartościowego? 
  • Widać też, że młodzież ma potrzebę przeczytania konkretnej, fachowej książki, a nie mądrości z internetu. Kiedyś były te książki "dla chłopców" i "dla dziewcząt", dość neutralne. Czy dziś jest coś sensownego na rynku?
  • Nie czytałam tej książki, tylko recenzje, chyba wszystkie pozytywne. Zaciekawiła mnie Twoja opinia @Cart&;Pud. Piszesz ze książka jest niezła. Rozwiniesz? Raczej bym się spodziewała ze na tym forum będzie odsądzana od czci i wiary, właśnie dlatego ze nie jest napisana przez pryzmat wiary. 
  • Nie trzeba pisać przez pryzmat wiary. Wystarczy logika i medycyna.
  • edytowano 2 grudzień
    dla mnie rozmowa z młodymi o życiu powinna zaczynać się od śmierci, od uświadomienia im doniosłości ich odejścia, doniosłości zawierającej się w odpowiedzialności za istnienie (a dopiero potem rozwój) ludzkiego świata
  • Gosia5 powiedział(a):
    Nie trzeba pisać przez pryzmat wiary. Wystarczy logika i medycyna.
    Nie wątpię ze nie brakuje w tej książce informacji medycznych. Ale ideologii religijnej pewnie tez tam nie ma, np. potępiania seksu przed ślubem czy stosowania antykoncepcji.
  • Paprotka powiedział(a):
    Nie czytałam tej książki, tylko recenzje, chyba wszystkie pozytywne. Zaciekawiła mnie Twoja opinia @Cart&;Pud. Piszesz ze książka jest niezła. Rozwiniesz? Raczej bym się spodziewała ze na tym forum będzie odsądzana od czci i wiary, właśnie dlatego ze nie jest napisana przez pryzmat wiary. 
    Wiesz, mam w domu czterech nastolatków. Trudno nam jest jako rodzicom znaleźć taki język, żeby oni rozumieli a my żebyśmy byli zrozumiani. Ona jakoś tę barierę łamie. Fakt, że rażą mnie określenia typu "pokochaj swoją cipkę" ale ogólnie sam sposób narracji ok. Cały czas piszę o tym, że oceniam książkę pomijając pryzmat wiary, bo wtedy jest nie do przyjęcia. Ale przecież większość współczesnych nastolatków nie ma, lub nie chce mieć z wiarą nic wspólnego.
  • edytowano 2 grudzień
    Cart&Pud powiedział(a):
    Ja dzisiaj znalazłam na biurku syna, więc przeczytałam. Jkaby kto nie wiedział, to jest ta "słynna" książka o edukacji seksualnej Anji Rubik.
    Biorąc pod uwagę, kto ją napisał, to moim zdaniem jest niezła. Biorąc pod uwagę, dla kogo jest i że czytelnicy nie mają wiedzy i są moralnie nieukształtowani jest i dobra i zła. Ale z mojej pozycji katolika i z moja widzą i doświadczeniem 50 latki jest szkodliwa dla adresatów będących katolikami.

    Ciekawa jestem Waszych opinii.


    No to ok, 
    Pytam  skoro dzieci wychowujemu w katolickiej rodzinie , to znaczy jest szkodliwa ??
    A jeśli nastolatki nie mają  wiary , a są po katolicku wychowani to też  jest szkodliwa ?
    I co jest w niej dobre ?
    A co jest w niej zle??

    Gdybyś  mogła w punktach czy jakoś  tak. 
    Podziękowali 1Skatarzyna
  • To, co mi przeszkadza najbardziej (pomijam to, co pisałam o wierze) to to, że traktuje seks jedynie rekreacyjnie, nie prokreacyjnie. Że nie ma słowa o odpowiedzialności za drugiego człowieka. Jest o tolerancji i szacunku decyzji i odmowy drugiego człowieka ale o odpowiedzialności ani słowa.
    Zdecydowanie na plus o chorobach przenoszonych droga płciową, systematycznie i przejrzyście.
    Podziękowali 3Tola Joannna Katia
  • Moi nastolatkowie są  mocno krytyczni wobec autorki jako takiej .
    I nie mam na myśli  książki,  tylko Jej osobę  B).
    Pominę  milczeniem ocenę  B)
  • Naprocentrum w Gdańsku opracowało fajne ulotki dla młodzieży, są w wersji on i off line

    http://www.naprocentrum.pl/fundacja/baza-wiedzy/
  • Na wielki minus (poza kwestią wiary):
    kłamstwo, że masturbacja nie jest grzechem,
    że pigułka "po" nie ma skutków ubocznych,
    że syndrom postaborcyjny jest mitem,
    że aborcja jest ochroną praw kobiety(!)
    I cały rozdział o tożsamości płciowej.

    I to wszystko mi się nie podoba nie dlatego, że jestem osobą wierzącą, ale dlatego, że jest nieprawdą i zaprzeczeniem lub przekłamaniem faktów.
    Podziękowali 4E.milia Joannna Katia Gosia5
  • Cart&Pud powiedział(a):
    Na wielki minus (poza kwestią wiary):
    kłamstwo, że masturbacja nie jest grzechem,
    że pigułka "po" nie ma skutków ubocznych,
    że syndrom postaborcyjny jest mitem,
    że aborcja jest ochroną praw kobiety(!)
    I cały rozdział o tożsamości płciowej.

    I to wszystko mi się nie podoba nie dlatego, że jestem osobą wierzącą, ale dlatego, że jest nieprawdą i zaprzeczeniem lub przekłamaniem faktów.
    Generalnie to sporo rzeczy jest w niej słabych i szczerze to się zastanawiam, co w niej fajnego. Dobrego i wartościowego, nie pod względem wiary, tylko każdym innym. 
    Podziękowali 2Joannna J2017
  • Cart&Pud powiedział(a):
    Na wielki minus (poza kwestią wiary):
    kłamstwo, że masturbacja nie jest grzechem,
    że pigułka "po" nie ma skutków ubocznych,
    że syndrom postaborcyjny jest mitem,
    że aborcja jest ochroną praw kobiety(!)
    I cały rozdział o tożsamości płciowej.

    I to wszystko mi się nie podoba nie dlatego, że jestem osobą wierzącą, ale dlatego, że jest nieprawdą i zaprzeczeniem lub przekłamaniem faktów.


    I to mi już  wystarczy za wszystkie "dobre" choroby o jakich ostrzega. 

    Dzięki  za ostrzeżenie .
    Podziękowali 1Joannna
  • Dodatkowo fatalne zdjęcia - na niektórych chłopak na zdjęciach ma max 13 lat. A zdjęcia są w pościeli albo w przytulasach z dziewczynką pewnie w tym samym wieku. I obok na niektórych zdjęciach napis "sex".
    Dodatkowo trzeba napisać, że modele nie wyglądają na zadowolonych, roześmianych "rozmigdalonych" nastolatków, tylko na cierpiące na wielką samotność dzieci. Na jednym dziewczyna w miarę zalotnie spogląda z pościeli a obok siedzi taki wypłoszony nastolatek po klęsce, z wielkimi smutnymi oczami.
    Dla mnie przygnębiający widok.

  • edytowano 2 grudzień
  • Cart, czy możesz wypisać pytania, które są zadane w książce? Możemy się nimi podzielić i przygotować odpowiedzi.
    Podziękowali 3Monira Cart&Pud Joannna
  • @Paprotka, a jednak brakuje informacji medycznych, skoro zachwalają antykoncepcję. Z medycznego punktu widzenia każda antykoncepcja jest szkodliwa. Chyba że o czymś nie wiem, to mnie oświeć.
    Podziękowali 1Małgorzata32
  • edytowano 3 grudzień
    Pomijając takie aspekty jak emocjonalność-opiekuńczość kobiet, czy bohaterstwo mężczyzn (wzajemne uzupełnianie) oraz otwartość/zamknięcie na życie zupełnie kuleje aspekt społeczny seksualności. Oczywiście bardzo chwalebne jest przybliżanie teologii ciała dla młodzieży, ale warto uświadomić sobie że system jest tak mocny jak jego najsłabsza (zaniedbana) część.

    Dobra książka która opisuję aspekty społeczne jest https://mlodyzawodnik.pl/produkt/sport-uczy-zycia/ . Dotyczy sportu, ale pewne paradygmaty (podstawy, definicję) są utworzone po mistrzowsku.

    Dla przykładu podam jeden z nich, który trafnie ukazuje zdrowe podejście - w szczególnym przypadku tej książki - do sportu. Jest to przykład rybek pływających w stawie. Jeżeli jakaś rybka wyróżnia się jest łowiona (przez selekcjonera) i przenoszona do akwarium, gdzie jest na widoku oraz ma specjalne warunki aby uzyskać możliwie duże osiągi.

    W przypadku seksualności można wykorzystać podobną analogię. Są wybitności, nawet obecne tu na forum, oraz osoby całkiem przeciętne (też obecne na forum). Dla tych pierwszych, właściwym miejscem będzie właśnie akwarium, a dla drugich - staw. Z tym że w przypadku seksualności, staw jest miejscem bardzo zamulonym, szkodliwym dla rybek i z tego wynika że często chorują. A od chorych osobników, nie można wymagać tyle co od zdrowych. To się ma tak do antykoncepcji, że istnieją społeczne uwarunkowania, bardzo silne, aby ją stosować.

    Temat bardzo ważny i trochę trudny. Abyśmy się  dobrze mogli zrozumieć (jeżeli zaistniałaby taka ewentualność), polecam najpierw przeczytać tą dość krótką książkę.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.