Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Czy relacja z rodzicami według was powinna być przyjacielska?

Jakie macie zdanie na ten temat? 
Moje zdanie jest takie, że relacja rodziców z dziećmi, która w życiu dorosłym jest przyjacielska to coś dobrego, szczególnie że mam u siebie jedną taką rodzinę- wszyscy są dla siebie przyjaciółmi, a dzieci szanują swoich rodziców pomimo upływu lat a nudy u nich nigdy nie było i nie ma. Zgrani, ze sobą, zgrani ze światem, od dzieciństwa po dorosłość.

Moja rodzina najbliższa ma trochę inaczej, też ze względu na specyfikę, ale pomimo wzlotów i upadków dzieją się u nas dobre rzeczy i potrafimy ze sobą porozmawiać, choć o problemach z rodzicami nie gadam, od tego są kuzyni, przyjaciel i chłopak:P. 

Po cichu liczę, że jeszcze i w moich najbliższych kręgach zrobi się jeszcze cieplej i swobodniej, oraz że jak kiedyś razem z przyszłym mężem bedziemy rodzicami (dla przynajmniej 3, 4 to chyba byłby ideał:D) to stworzymy nam wszystkim ciepły, wesoły i otwarty dom.

Jeśli chcecie podzielcie się swoimi spostrzeżeniami, możecie opowiedzieć jak to jest u was, jeśli chcecie^^. 
Podziękowali 1makodorzyk

Komentarz

  • Zależy, jak ją zdefiniujesz. Matka i ojciec to matka i ojciec, przede wszystkim. Przyjaciół możesz mieć wielu, rodziców ma się w sumie dwie sztuki ;) I więcej niet :P

    Jest taki cytat z GKC, że jeśli ciotki chłopca są jego najlepszymi kumplami, towkrótce nie będzie potrzebował innych kumpli.
  • @Katia no to fakt rodziców więcej nie ma ;). Taka przyjacielska czyli oczywiście z szacunkiem, ze świadomością swoich ról ale i miłą atmosferą i dobrze gdy można się wygadać etc i pomóc w potrzebie^^.
    A dobre ciocie to skarb^^.
    Podziękowali 1Katia
  • Czy miłe ,  dobre,  cieple relacje i możliwość za sięgnięcia porady albo wygadania się  w trudnościach,  to sa przypisane jedynie relacji przyjacielskiej...?  
    Mozna nie miec przyjacielskiej relacji z rodzicami ( bo jednak rodzice, to nie  przyjaciele - tylko daleko wiecej i inaczej, niz przyjaciele)  ; ale mieć najlepsze relacje z możliwych,  lepsze niż  te z przyjaciółmi. 

    Jest wiele podobnych cech,  łączących te relacje,  ale jest tez kilka różnych,  i lepiej te  różnice zachować ,  dla dobra wszystkich. 
    Dodam jeszcze,  ze jesli dorosła kobieta robi przyjaciółkę ze swej niedorosłej  jeszcze córki,  wyrządza jej tym wielka krzywdę.  Rozwijać tematu nie  mam  chęci ani czasu,  jak kto ciekawy to sobie wygugluje dlaczego. 
    Podziękowali 1Katia
  • edytowano 6 kwiecień
    Ojejuju powiedział(a):
    Czy miłe ,  dobre,  cieple relacje i możliwość za sięgnięcia porady albo wygadania się  w trudnościach,  to sa przypisane jedynie relacji przyjacielskiej...?  
    Mozna nie miec przyjacielskiej relacji z rodzicami ( bo jednak rodzice, to nie  przyjaciele - tylko daleko wiecej i inaczej, niz przyjaciele)  ; ale mieć najlepsze relacje z możliwych,  lepsze niż  te z przyjaciółmi. 

    Jest wiele podobnych cech,  łączących te relacje,  ale jest tez kilka różnych,  i lepiej te  różnice zachować ,  dla dobra wszystkich. 
    Dodam jeszcze,  ze jesli dorosła kobieta robi przyjaciółkę ze swej niedorosłej  jeszcze córki,  wyrządza jej tym wielka krzywdę.  Rozwijać tematu nie  mam  chęci ani czasu,  jak kto ciekawy to sobie wygugluje dlaczego. 



    Odpowiem tylko na ostatni akapit @Ojejuju- wiem o co ci chodzi i czegoś takiego nie popieram, moje pojęcie przyjacielskiej relacji było trochę inne, coś na zasadzie szacunku ale i takiej żywej relacji, ale co człowiek to interpretacja. A to o czym piszesz to najczęściej zbyt luźne traktowanie dziecka albo obarczanie swoimi trudnymi sprawami, czego nie popieram absolutnie.
  • Lecz tutaj też zgodzę się z poprzedniczką że relacja może być też realizowana w inny sposób, a zaznać dobra i zrozumienia również będzie można.
  • Nie miałam nigdy z moimi rodzicami relacji przyjacielskiej. I szczerze to dla mnie nierealne. Przyjaźń wymaga wsparcia. Jakoś nie wierzę, że są matki, które potrafią się zdystansować wobec własnego dziecka i zachować obiektywizm. Przyjaciółka doradzi, a matka będzie widziała tylko nieszczęście, krzywdę własnego dziecka. I trudniej jej będzie zapomnieć. 
  • Z dzieckiem/rodzicami wręcz należy się przyjaźnić, jednak rodzic/dziecko nie powinien być przyjacielem dla dziecka /rodzica
    Podziękowali 1Katia
  • @kociara możesz jaśniej? Należy się przyjaźnić a jednocześnie nie być przyjacielem? Jak to realizować w praktyce? 
  • Przyjaciel to osoba, której zawierzamy również swoje sekrety choćby. Ale też relacja jest kumpelska , nie ma systemu zależności.
    Przyjaźnić się [z dzieckiem, rodzicem] to mieć dobre, ciepłe relacje, wspierać się, pomagać ale też wymagać i rozliczać. Zdrowo postawione granice, nieprzekraczalne. Bliskość, ciepło, zrozumienie, okazywanie uczuć. 
    Do tego dochodzi też różnica wieku. Przyjaźń z dzieckiem zakłada choćby "obarczanie go" treściami czy problemami nieadekwatnymi do wieku. I niekoniecznie jest to dobre przyjaznienie się. Nawet przyjaźń dwóch dorosłych, rodzica i dziecka nie powinna zawierać tych elementów najbardziej osobistych, intymnych. 

    To tak najogólniej. 
    Nie wiem, czy dość jasno tłumaczę. 


    Podziękowali 3ola_g Katia Ojejuju
  • @Kociara, b.jasno, dzięki :) Dokładnie tak samo to odczuwam :)
    Podziękowali 1Ojejuju
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.