Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Modzelewski: Dla kogo w Polsce „Rosja jest niezrealizowaną groźbą”?

"Niedawno  mieliśmy okazje przeczytać dwie lapidarne wypowiedzi na temat Rosji. Pierwsza dotyczy zachodnich Europejczyków: przez nich Rosja postrzegana jest jako „niezrealizowana szansa”. Druga dotyczy Polaków: „my postrzegamy ją jako niezrealizowaną groźbę”. Autorem tych myśli jest były szef polskiej dyplomacji Andrzej Olechowski[1]. Dalej stwierdza, że dla nas „nie ma pola do dogadania”, a „stosunki z Rosją są w tak złym stanie jak były we wrześniu 1939 roku”. Zapewne wielu zgodzi się z powyższą diagnozą, zwłaszcza będąc w polu rażenia oficjalnej narracji związanej z setną rocznicą Cudu nad Wisłą (ale nie tylko). Dla wielu publicystów Rosja jest demonem, który (jakoby) zdradziecko czyha na naszą niepodległość i tylko obecność (rotacyjna) obcych wojsk na naszych ziemiach nam daje szanse przetrwania."


Komentarz

  • Dla każdego normalnego człowieka Rosja jest demonem. Chyba że nic nie wie, albo niczego nie rozumie.
  • edytowano 14 wrzesień
    W Rosji jest ciągłość władzy. Z poprzedniej epoki.

    owa myśl jest zgodna z oficjalną doktryną „rosyjskiej agresji” i konieczności „odstraszania”, za czym kryje dość naiwne przekonanie, że ktoś się nas strasznie boi (wolałabym, aby nikt nie musiał się nas bać).

    -a ja bym wolał żeby wszyscy się nas bali Boją się? Świetnie! Si vis pacem, para bellum.

    Aby uzasadnić wrogość wobec Rosji nie tylko wymyślimy sobie  „zagrożenie agresją”, lecz przeinaczymy historię bez nijakiego szacunku dla znanych powszechnie faktów.

    -historia nie ma znaczenia, liczy się realne zagrożenie a nie kurz w książce



    Zwłaszcza przedsiębiorcy traktują owo gadanie o „zagrożeniu rosyjską agresją” jako typowy w dodatku niegroźny polski folklor. Przecież w kraju zagrożonym wojną z państwem wielokrotnie silniejszym nie warto nie tylko inwestować, ale należy jak najszybciej zwinąć tu wszelkie interesy, wyprzedać co się da i uciekać do ciepłych krajów. Gdyby ktoś na serio traktował demoniczną wrogość Putina do Polski, powinien jak najszybciej pozbyć się nawet polskich pieniędzy, zamienić je na złoto lub dolary (nawet EURO), a już na pewno nie kupować w Polsce nieruchomości. A my tymczasem szczycimy się (słusznie) nie tylko silnym, rodzimym sektorem prywatnym, ale również zagranicznymi inwestycjami. Kto to są więc owi „my”?

    Wygląda to na tekst satyryczny, bo zaraz czytamy dlaczego inwestycje są bezpieczne:

    czy ktoś zapytał się obywateli, czy chcą stacjonowania na naszym terytorium obcych wojsk, czy to nie ogranicza to naszej suwerenności, zwłaszcza że są one częściowo wyjęte spod polskiej jurysdykcji?


    Dla zainteresowanych:
    wujek Google: Geostrategy Jacek Bartosiak
  • Richard Pipes przekonująco udowodnił, że od czasu okupacji tatarskiej, nic się w Rosji nie zmieniło, aż do dziś. A to już 700 lat z okładem.
    Podziękowali 1Klarcia
  • edytowano 14 wrzesień
    Lewostronna Warszawa jest droższa, bo nikt nie chce dostać się w sowiecką strefę okupacyjną.
    Nord Stream 2:
    https://youtu.be/4L5iQ5eEPVI
  • edytowano 15 wrzesień
    TecumSeh powiedział(a):
    Richard Pipes przekonująco udowodnił, że od czasu okupacji tatarskiej, nic się w Rosji nie zmieniło, aż do dziś. A to już 700 lat z okładem.


    to ten facet, który jako pierwszy zapodał, 11 kwietnia, że katastrofie smoleńskiej winna jest Rosja,

    świetny refleks, raczej propagandzisty niż naukowca.


  • edytowano 15 wrzesień
    Pioszo54 powiedział(a):
    TecumSeh powiedział(a):
    Richard Pipes przekonująco udowodnił, że od czasu okupacji tatarskiej, nic się w Rosji nie zmieniło, aż do dziś. A to już 700 lat z okładem.


    to ten facet, który jako pierwszy zapodał, 11 kwietnia, że katastrofie smoleńskiej winna jest Rosja,

    świetny refleks, raczej propagandzisty niż naukowca.
    Wystarczy wiedzieć czym jest Rosja.
    Nie tylko miał refleks, ale się nie pomylił.

    Nasi "dziennikarze", pół godziny po wypadku wiedzieli, że zamach wykluczony, i "najprawdopodobniej" błąd pilota.

    A przecież wystarczy proste pytanie - skoro samolot ląduje 60 metrów w bok od osi pasa, dlaczego wieża powtarza "na kursie, na ścieżce" ?

    Podziękowali 2Rogalikowa Klarcia
  • no to jesteś już mądrzejszy od dwóch profesorów, i to takich prawdziwych,
    od Modzelewskiego i od Losa. Gratulacje.
    Losowi nie zapomnij tego zakomunikować :)
  • Pioszo54 powiedział(a):
    no to jesteś już mądrzejszy od dwóch profesorów, i to takich prawdziwych,
    od Modzelewskiego i od Losa. Gratulacje.
    Losowi nie zapomnij tego zakomunikować :)

    "Argument z autorytetu"  :)
    A Ty jesteś mądrzejszy od profesora Hartmana?
    Czy uznajesz jego autorytet i postulat legalizacji kazirodztwa jest spoko?
  • edytowano 15 wrzesień
    dla mnie Hartman jest tego samego rodzaju"profesorem" co Pipes.
    Czy Ty podobnie myślisz o Modzelewskim i Losie, czy też uznajesz, ze z racji wiedzy, doświadczenia życiowego ich argumenty są warte rozważenia?
  • edytowano 15 wrzesień
    Pioszo54 powiedział(a):
    dla mnie Hartman jest tego samego rodzaju profesorem co Pipes.
    Czy Ty podobnie myślisz o Modzelewskim i Losie, czy też uznajesz, ze z racji wiedzy, doświadczenia życiowego ich argumenty są warte rozważenia?

    Uważam że zestawić Hartmana z Pipesem to jakby zestawić Korwina z Arystotelesem, albo Millera z Janem Pawłem II.

    Co do Modzelewskiego, Losa i wszystkich innych - nikt nie jest nieomylny. Zdaje się Einstein, choć geniusz, w kwestiach organizacji państwa, a konkretnie wojska pieprzył takie farmazony, że zęby bolą.

    Korwin zdaje się też ma mistrza Polski w szachach i brydżu, więc inteligencji mu odmówić nie sposób. Znając jego wypowiedzi - głupoty również nie da się mu odmówić:)

    I jeszcze jedno - argumenty o tym że jestem gówniarzem i życia nie znam, to ja słyszałem od wieku nastoletniego. Raz od pewnego "doktora ordynatora", co tez swoich nie próbował uzasadnić nijak, li tylko, żem gówniarz.
    No i ja rozumiem: wiek, wykształcenie, doświadczenie - wszystko przemawiało za nim. Zapewne w 99% przypadków sporu ze mną, to on miałby rację.

    No ale dziś, 22 lata później, ekhm, wyszło na moje, acz "doktor ordynator" nie dożył, więc nie ma mu nawet jak powiedzieć "a nie mówiłem".
    Podziękowali 1Klarcia
  • edytowano 15 wrzesień
    no ale nie chodzi o uznanie czyjegoś autorytetu (jak w przypadku Pipesa), tylko dopuszczenie, że, z wymienionych względów, ich poglądy są warte dyskusji (właściwie zawsze, jednostkowe przypadki tej reguły cywilizowanego człowieka nie zmieniają)
  • edytowano 15 wrzesień
    To ja rozumiem.
    Natomiast tak jak nie uważam za poważne dyskutowanie o tym, czy może lepiej byłoby sprzymierzyć się z Hitlerem, albo że Hitler wcale nie taki zły - tak samo nie uważam by poważny, przyzwoity człowiek nie uważał Rosji za najgorsze, w ostateczności jedno z dwóch najgorszych, obok Niemiec co nas spotkało w naszej historii.
    Chyba że ów człowiek nie ma elementarnej wiedzy - albo ma syndrom sztokholmski.

    I wszystko byłoby do rozważenia gdyby w Rosji cokolwiek się zmieniło. Jak pokazuje historia najnowsza - Gruzja, Ukraina, przypisywanie nam winy za II wojnę, permanentne kłamstwa ruskiej propagandy na temat Polski (z cyklu - o zabójstwie prezydenta Gdańska artykuł pod tytułem: "w Polsce zabito ostatniego przyjaciela Rosji").

    Ruskie podejście do człowieka w ogóle - nawet własnych obywateli - jest elementarnie sprzeczne z podstawową etyką, a co dopiero z chrześcijaństwem.

    Ta azjatycka dzicz nie ma z nami kulturowo nic wspólnego. Nawet ich religia służy im tylko do celów propaństwowych, niczego innego.

    A tu obrazek w temacie:



    Podziękowali 3Ania D. Rogalikowa Klarcia
  • czyli i Los i Modzelewski, mylą się w spojrzeniu na Rosję,
    a Ty, człowiek z niewielką wiedzą i bez doświadczenia, masz niekwestionowaną rację?
    Przyznasz, że robi się ciut dziwnie?
  • edytowano 15 wrzesień
    Rozumiem że poza arugmentem z autorytetu nie masz nic do powiedzenia:)

    Einstein twierdził że całe wojsko (każde) to debile, a kto tam idzie to dlatego, że lubi, kiedy mu się mówi co ma robić.
    I ten facet dostał Nobla ponieważ widział to, czego nie widzieli inni. Nota bene dostał za jeszcze co innego niż z czego jest obecnie znany, ale to drobiazg.

    I Ty mi teraz mówisz: Ty jesteś mądrzejszy od Einsteina? A może masz Nobla, tylko się nie chwalisz?
    To nie jest żadna rozmowa, ponieważ poza tym nie masz argumentów żadnych.

    A co do profesorów - polecam Andrzeja Nowaka. W przeciwieństwie do Losa do zawodowy hisotryk, więc ma znacznie większą wiedzę i pojęcie w temacie.

    Witold Modzelewski jest prawnikiem, specjalizuje się w podatkach.
    Więc jeśli chcesz autoryterów, to przynajmniej wybieraj z właściwej dziedziny :)

  • wręcz przeciwnie, zwracam Ci uwagę, że kilu ludzi, z wiedzą i doświadczeniem (skokowo) większym od Twojego, twierdzi Inaczej niż Ty,
    więc ich tezy warte są rzeczowej dyskusji, bez zbywania ich autorytetem żydowskiego propagandzisty :)
  • edytowano 15 wrzesień
    Pioszo54 powiedział(a):
    wręcz przeciwnie, zwracam Ci uwagę, że kilu ludzi, z wiedzą i doświadczeniem (skokowo) większym od Twojego, twierdzi Inaczej niż Ty,
    więc ich tezy warte są rzeczowej dyskusji, bez zbywania ich autorytetem żydowskiego propagandzisty :)

    Aha, żydowski:)
    Może jeszcze łysy, gruby, albo nie wiem - kawaler i ma kota?

    Pipes był nie tylko historykiem ale doradcą Reaganna do spraw ZSRR i Europy wschodniej. Jak pokazał upadek komuny oraz ZSRR - bardzo skutecznym doradcą:)

    Ale uderzył w Twoich... no w zasadzie wrogów, jako że jesteś Polakiem, no ale z syndromem sztokholmskim, więc można napisać Twoich przyjaciół - to go nie lubisz. Zero zdziwień.

    A tych kilku ludzi co wymieniłeś "z wiedzą i doświadczeniem większym od mojego", ma dużo mniejsze doświadczenie i wiedzę w tym konkretnym temacie niż Pipes, Nowak, i wielu innych.

    A ja? Mnie po prostu ci więcej wiedzący i bardziej doświadczeni w tym konkretnym temacie, po prostu przekonali.

    Matematyków będę pytał o matmę, a podatkowców o podatki.
    Podziękowali 1Klarcia
  • żydowski wyskoczył nieprzypadkowo, z art. Modzelewskiego, on tam mówi o przekłamaniach nt. roku 1920, o utożsamieniu Rosji z bolszewikami. Wg mnie bolszewicy to żydokomuna, w Rosji tak gdzieś do końca lat 40-tych. Jest więc naturalne stanowisko Żydów w kwestii Rosji, to propaganda.
  • edytowano 15 wrzesień
    a jeszcze, nieprzypadkowym jest, że u nas ministrami spraw zagranicznych i finansów są Żydzi, że w Rosji wraz z atakami na Polskę premierem został Żyd, że w USA finansami Trumpa rządzą Żydzi, itd., itp.

    tak mi się skojarzyło z wpisem Marii

    • rozum.von.keikobad napisal(a):
      Więc jeszcze raz - chętnie przeczytam, oparte na liczbach, wyliczenia w czym Szydło była lepsza i skąd w ogóle pomysł, że "wtedy były szanse na większość konstytucyjną". No właśnie, skąd?
      Nawiązując do wątku popytowo / podażowego, może warto, żeby osoby, które podają kategoryczne sądy podawały na to jakieś dowody, a nie oczekiwały, żeby dowody znaleźli ci, co wątpią.
      Dlaczego "na liczbach". Przecież można oceniać na podstawie faktów, a te są następujące (nie wymienię wszystkich osiągnięć rząd B. Szydło, podam najważniejsze):

      - 500+, w imponującym stylu,
      - reforma oświaty, pomimo gigantycznego hejtu i oporu opozycji,
      - bazy amerykańskie - efekt żmudnych negocjacji Antoniego Macierewicza i jego ekipy (zwłaszcza Bartosza Kownackiego),
      - WOT - nowa, zorganizowana od zera formacja wojskowa - chyba nie muszę tu tłumaczyć jej znaczenia dla obronności kraju.

      To te najważniejsze, ale przecież daleko im do wszystkich. Bo Baltik-Pipe to przecież tez rozpoczęty przez Piotra Naimskiego za jej rządów. Ustawa stoczniowa, itd, itp... Miała rozmach kobieta.
      O odbiorze polskiej pani Premier przez media zagraniczne, liczbie poświęconej jej, w superlatywach, artykułów nie będę pisała. Może Balbina się wypowie - ona je czytała. I może porównać z tymi nt MM. Tzn. nie porówna, bo tych ostatnich chyba nie ma.

      Mało?
      W dwa lata?
      I ktoś tu zarzuca, że p. Beata Szydło była kiepskim liderem?!
      Koń by się uśmiał.
      Na jej i nasze zresztą nieszczęście, okazała się zbyt dobrym liderem. Coraz bardziej samodzielnym, niezależnym, panującym nad zespołem.
      Tak, tak Jorge - z dokładnie takimi, wg mnie, cechami charakteru, jakie podałeś.
      Nuale to się cholernie nie podobało pewnym panom. Dwóm panom.
      Bo na dodatek, na swoje i nasze nieszczęście, pani Premier była ulubienicą mas. Coraz większą. A przecież niepodzielną gwiazdą miał być jeden z tych panów, a rządzić miał drugi.

      Tyle mojej analizy. Od której nie odstąpię - dalsze dzieje potwierdzają tylko jej słuszność.
      Teraz, żeby nie było - krótka cycata o pozycji pana MM autorstwa Gmyza i Goćka, a akurat im warto wierzyć:
      " Przystawki* w dodatku demonstracyjnie lekce sobie ważą premiera Mateusza, niezależnie od tego, jak bardzo wzmacnia go Naczelnik Państwa."

      Właściwie to jestem ciekawa, w czym pan Morawiecki jest lepszy od pani Szydło. Mam pewne podejrzenia, ale zachowam je dla siebie.


      * Zizu i Guwę
    https://excathedra.pl/index.php?p=/discussion/11442/dobrzy-i-zli-ludzie/p4

  • Pioszo54 powiedział(a):
    żydowski wyskoczył nieprzypadkowo, z art. Modzelewskiego, on tam mówi o przekłamaniach nt. roku 1920, o utożsamieniu Rosji z bolszewikami. Wg mnie bolszewicy to żydokomuna, w Rosji tak gdzieś do końca lat 40-tych. Jest więc naturalne stanowisko Żydów w kwestii Rosji, to propaganda.

    Rosjan tam nie było, dziś też nie ma, wszystko to Żydzi.. czekaj, to zupełnie jak z nazistami. Niemców tam nie było ;-)
    Podziękowali 1Klarcia
  • edytowano 15 wrzesień
    byli, w większości,
    zupełnie jak Polacy w polskim UB, w czasach stalinowskich
  • edytowano 15 wrzesień
    i Rosjanie w ZSRR.
    Nie mówiąc o Rosjanach w obecnej Rosji ;-)
  • Pioszo54 powiedział(a):
    żydowski wyskoczył nieprzypadkowo, z art. Modzelewskiego, on tam mówi o przekłamaniach nt. roku 1920, o utożsamieniu Rosji z bolszewikami. Wg mnie bolszewicy to żydokomuna, w Rosji tak gdzieś do końca lat 40-tych. Jest więc naturalne stanowisko Żydów w kwestii Rosji, to propaganda.

    Piewrdolety takie, że zęby bolą.
    Wśród bolszewików i sowietów - może nie na samej górze - przeważali Rosjanie.
    Zresztą podobnie było w polskiej UB; na dołach (co najmniej 80 proc.) Polacy pracowali, tylko część wierchuszki miała żydowskie pochodzenie.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.