Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Więcej seksu!

Czy żyjemy w czasach seksualnego rozpasania? Seksualizacji dzieci i demoralizacji dorosłych? Upadku obyczajów i zatarcia norm? Owszem, można tak powiedzieć. Ale przyglądając się bliska widać, że to nie epoka seksu, lecz anty-seksu.

Pociąg płciowy jest jednym z najważniejszych wymiarów naszej natury. Patrząc na dynamikę relacji romantycznych widać dokładnie, jak doskonale prowadzi ona do finału, jakim jest poczęcie dziecka. Wzajemny zachwyt, odkrywanie się przed sobą, żmudne dążenie do bliskości, to nic innego, jak wybór najwłaściwszej osoby na ojca lub matkę wspólnego potomstwa. W odróżnieniu od zwierząt, które kierują się instynktem i ograniczają się do przekazania materiału genetycznego, człowiek widzi w akcie seksualnym ukoronowanie miłości i wzajemnego oddania siebie.

http://mamaroza.pl/blog/wiecej-seksu/
Podziękowali 1Klarcia
«134

Komentarz

  • Zaskoczyłeś mnie.
    Myślałam, że @Malgorzata założyła wątek
    Podziękowali 2TecumSeh Isako
  • No i to jest konkret  :)
  • Jest dokładnie na odwrót. Obecnie ludzie żyjący w tzw. cywilizacji Zachodu odbywają znacznie mniej stosunków płciowych niż jeszcze 100 lat temu. Co innego ilość bodźców natury seksualnej. Tego jest wielokrotnie więcej i są nachalniejsze. Próg reagowania leży znacznie wyżej. Kiedyś widok nagiego ramienia lub łydki mógł wywoływać podniecenie. Teraz kompletna golizna mało kogo wzruszy. 

    T ;)
  • Tak, ale kwestia oczekiwań: chcę seksu, ale nie chcę dzieci jest prawdziwa. Tyle, że nie mam pewności, czy to jakieś novum- po odsłuchaniu kazania pewnego księdza (nawiązywał do wielodzietności w czasach przed II Wojną Światową)
  • Nie ma powodu, aby każdy akt seksualny musiałby być powiązany z ciążą. Są też inne, pozaprokreacyjne funkcje seksu.

    T :)
  • Ale to nie zaprzecza temu co napisał Maciek
  • Ja się dopiszę. Wszelkie krótkotrwałe relacje seksualne szkodzą samemu życiu seksualnemu. Im dłużej jest się razem i buduje się relacje małżeńskie tym seks sprawia więcej przyjemności i daje większe poczucie bliskości i wzmacnia relację. 
    Seks na chwilę nie rozwija niczego,splyca relacje do popędu i jego rozładowania,  ewentualnie do znalezienia chwilowej akceptacji.
    W końcu można uznać że  seks jest przereklamowana, bo im więcej bodźców wokół tym mniejsza na nie reakcja.
    Tracą na tym relacje międzyludzkie głównie, poczucie wartości, sensu życia. I mamy rozbuchany konsumpcjonizm bo czymś trzeba pustkę zapełnić...
  • Nie bardzo rozumiem, jaki ma sens, takie skupienie się na danej potrzebie. No bo jeżeli w małżeństwie, jedno z małżonków ma w tym zakresie duże potrzeby, a drugie nie ma ich wcale, to tego typu postulaty mogą wprowadzić/ugruntować rozłam. Tak samo, przez analogie będzie, gdy jedno z małżonków będzie miało dużą potrzebę potomstwa, a drugie wcale. I nie tylko antykoncepcja/aborcja jest rozwiązaniem, w przypadku gdy zaakceptujemy że ktoś ma dużą potrzebę seksu i/lub małą potomstwa.

    Raczej hasłem powinno być więcej miłości, bo miłość te różnice wyrównuje. Albo więcej mądrości, bo ona pozwala zrozumieć i zaakceptować drugą osobę. I podsumowując: obecnie nie mamy epoki tylko anty-seksu, ale bardziej, jest to epoka anty-ludzka. 
    Podziękowali 2Tomasz i Ewa Gosia5
  • edytowano 17 listopad
    Tak z moich obserwacji wynika, że problem tkwi w indywidualizmie i samotności. Czasem słyszę, jakoby trwam w związku z jedną i tą samą kobietą, ponieważ jesteśmy świetnie dopasowani. Jest dokładnie na odwrót. Ludzie żyją mitem, że wystarczy spotkać idealnego faceta tudzież idealną kobietę i wszystko będzie idealne w związku. Nie będzie. Każdą czasem głowa zaboli, każdemu wymsknie się czasem podkołdernik. Najświętsza strzeli czasem focha bez powodu a chłop czasem się uchla. Ale ludzie wciąż próbują. Karuzela coraz to nowych partnerów nie prowadzi raczej do stworzenia trwałego związku. Dodatkowo nie ma wybaczenia. Błąd, zdrada, nieporozumienie i ciao! Czasu jest mało a ludzie są niecierpliwi więc sprawy idą szybko. Po dobrej kolacji i wystarczającej ilości alkoholu łatwo pójść do łóżka z kimkolwiek. Do tego kolejny mit, że faceci myślą tylko o seksie. Stąd już łatwa droga do seksu na pierwszej randce (co bardziej pruderyjne „mogą to zrobić” na drugiej a te cnotliwe na trzeciej, dalej nie warto ryzykować ponieważ mężczyzna może stracić zainteresowanie). Najgorzej mają te/ci, którzy stawiają wysokie wymagania wobec siebie oraz potencjalnych partnerów i mają wysoko postawioną poprzeczkę moralności seksualnej. Np. w PMK jest duża liczba porządnych panien w segmencie 30+, które mają poważny problem ze znalezieniem kandydata na męża. 

    T
    Podziękowali 3Biznes Info Gosia5 Ojejuju
  • Według mnie, to co piszesz o dopasowaniu, nie do końca jest mitem. Jeżeli dany człowiek ma wrodzoną jakąkolwiek silną potrzebę (według Stevena Reissa), to jest on w tym aspekcie bardzo nieelastyczny.

    Np u mnie i u małżonki występuje bardzo silny motywator władzy, o wartości ujemnej. Zarówno ja i małżonka mamy alergię, jeżeli ktokolwiek próbuje na nas coś wymóc. Bardzo dobrze rozumiemy się w tym zakresie. Jeżeli moja wybranka, przypuśćmy miałaby, silną potrzebę władzy/dominacji, to taki związek męczyłby nas bardzo. Oczywiście moglibyśmy to przepracować, otoczyć miłością, ale nie byłoby to łatwe. 

    Prawie wszędzie widoczne są tendencje, do brania seksu jako jedynego głównego motywatora, wpływającego na dopasowanie damsko/męskie. Jest to błąd. W większości ludzie (60%) mają ten motywator (jak każdy inny), bardzo elastyczny. Problem zaczyna się, gdy któraś z osób w związku ma jakiś motywator dominujący, a druga ma taki sam o przeciwnej wartości. Takie połączenie powoduje cierpienie takiej pary. Jeszcze rozpowszechniona głupota dzisiejszych czasów, wręcz wymusza poważne kryzysy przy takich niekomfortowych połączeniach. 
    Podziękowali 2Gosia5 joanna_1991
  • @Biznes Info

    Jesteś psychologiem czy też pasjonatem tejże nauki? 

    T
  • Raczej pasjonatem nauk alternatywnych. Czy to psychologia, medycyna, czy chociażby zwykła wiara. Zawsze dziwiłem się temu, że ciągnie mnie do łamania zasad. Nie zawsze, ale wtedy gdy uważam, że są one błędne. Dlatego zostałem informatykiem, aby łamać jakieś systemy :D.

    Kiedyś myślałem że wynika to z mojego braku pokory i jest czymś złym. Niedawno się dowiedziałem że jest to dość powszechna ludzka cecha. Po prostu mam taką naturę. A to czy wykorzystam ją do złego, czy dobrego, jest kwestią mojego wyboru.
  • @Biznes Info

    rozumiem cię. Jestem inżynierem. Od ludzi wolę maszyny i urządzenia. 

    T :)
    Podziękowali 1Biznes Info
  • Dobrze, że już nie ma pruderii, że ludzie idą do łóżka wcześniej. Później się okazuje, że przepaść w oczekiwaniach, trzeba szukać kochanka lub kochanki, a to wiadomo zazdrość itp problemy powoduje :)
    Wiadomo, że to się może rozjechać z czasem, ale po co sobie dokładać problemów na początku.
  • palusia powiedział(a):
    Zaskoczyłeś mnie.
    Myślałam, że @Malgorzata założyła wątek

    Śmiechłem:)
    Ale to największy dla niej komplement na tym forum:)
    Podziękowali 2Malgorzata palusia
  • Maciek_bs powiedział(a):
    Czy żyjemy w czasach seksualnego rozpasania? Seksualizacji dzieci i demoralizacji dorosłych? Upadku obyczajów i zatarcia norm? Owszem, można tak powiedzieć. Ale przyglądając się bliska widać, że to nie epoka seksu, lecz anty-seksu.
    Ostatnie zdanie oddaje istotę rzeczy.
    Seksualizacja wszystkiego, dostepność pornografii, także gazetowo-książkowo-portalowej (w sensie pisanej - jak te greye czy inne 365dni) w zasadzie prowadzi do mniejszej ilości samego seksu.

    Gadał o tym Starowicz onegdaj i to ponad dekadę temu - że przez ostatnie 30 lat zmieniło się to, że wcześniej żony narzekały na mężów, że chcą seksu non stop, a teraz, że nie chcą w ogóle.

    Badania w USA wykazały, że młodzież faktycznie sypia ze sobą MNIEJ niż ich rówieśnicy 20 lat temu.  Jak w eksperymencie Calhouna - na pewnym etapie myszom już się nie chciało nawet seksić.

    I jeszcze jedno w temacie - to a propos pornografii (która jak dowodzą badania, uzależnia podobnie jak narkotyki). Kiedy Izrael napadł na jakąś stolicę (nie pamiętam dokładnie, mogę poszukać) - pierwsze co zrobili, to opanowali telewizję i puścili porno.

    Odwraca na tyle uwagę, że można spokojnie zająć miasto.

    Podziękowali 2Tomasz i Ewa Maciek_bs
  • @TecumSeh

    Wnioski płynące z eksperymentu Calhouna są tak drastyczne, że sam eksperyment został zakłamany. Ma niby dowodzić spadku dzietności w wyniku przeludnienia i nie przekładać się wprost z myszy na ludzi. 

  • Mam fajny kontakt z moją 20-letnią siostrzenicą, rozmawiamy na różne tematy. Siostrzenica dużo pisze na pewnym babskim forum, gdzie większość uczestniczek mieści się w przedziale wiekowym 18-30 lat. Podsyła mi nieraz stamtąd różne wątki i wiem od niej, że często przewijają się tam tematy typu "chłopak/narzeczony/mąż woli pornografię od seksu ze mną". Często dziewczyny piszą też, że ich faceci regularnie oglądają pornosy. Jest taki całkiem niezły amerykański film Don Jon na ten temat, ale w skali Brawaria wywaliłoby czaszkometr poza skalę ;)
  • Tomasz i Ewa powiedział(a):
    Wnioski płynące z eksperymentu Calhouna są tak drastyczne, że sam eksperyment został zakłamany. Ma niby dowodzić spadku dzietności w wyniku przeludnienia i nie przekładać się wprost z myszy na ludzi.
    Nikt nie mówi że się przekłada wprost - ale pewne zjawiska zaobserwowane w eksperymencie widać też wśród ludzi. I to coraz bardziej.
    Ludzie w przeciwieństwie do zwierząt mają rozum i mogą za jego pomocą korygować to co w nas zwierzęce. O ile oczywiście z tego rozumu zechcą korzystać.

  • Kajla powiedział(a):
    Siostrzenica dużo pisze na pewnym babskim forum, gdzie większość uczestniczek mieści się w przedziale wiekowym 18-30 lat. Podsyła mi nieraz stamtąd różne wątki i wiem od niej, że często przewijają się tam tematy typu "chłopak/narzeczony/mąż woli pornografię od seksu ze mną". Często dziewczyny piszą też, że ich faceci regularnie oglądają pornosy.
    Zjawisko znane na zgniłym Zachodzie. Wirtualny sex to już uzależnienie, do tego trudno do wyleczenia. Konsumpcja porno prowadzi do zmian w biochemii mózgu. Zaawansowani konsumenci nie są w stanie czerpać satysfakcji ze zwykłego seksu z jedną partnerką a ona sama nie zrobi tego, co tysiące prostytutek w przemyśle porno. 

    T
  • No i w takiej sytuacji zamkniety został serwis onanizm.pl.
    Nie wiem czy nie jedyne sensowne wsparcie online dla mających problem z porno.
  • Pozostają kluby anonimowych seksoholików. 

    T :)
  • Tomasz i Ewa powiedział(a):
    Pozostają kluby anonimowych seksoholików. 

    T :)
    Chyba anonimowych  onanistów,  sądząc  po nazwie  strony;) 
    W sumie przy pornolu można  się onanizować nie klikając  strony. 
    Podziękowali 1Tomasz i Ewa
  • Malgorzata powiedział(a):
    Tomasz i Ewa powiedział(a):
    Pozostają kluby anonimowych seksoholików. 

    T :)
    Chyba anonimowych  onanistów,  sądząc  po nazwie  strony;) 
    W sumie przy pornolu można  się onanizować nie klikając  strony. 
    Możesz coś szerzej o tym napisać? ROTFL 
    MSPANC

    T :)
  • Tomasz i Ewa powiedział(a):
    Malgorzata powiedział(a):
    Tomasz i Ewa powiedział(a):
    Pozostają kluby anonimowych seksoholików. 

    T :)
    Chyba anonimowych  onanistów,  sądząc  po nazwie  strony;) 
    W sumie przy pornolu można  się onanizować nie klikając  strony. 
    Możesz coś szerzej o tym napisać? ROTFL 
    MSPANC

    T :)
    Oczekujesz,  że napiszę  , że się onanizuje,  czy , że oglądam  pornole czy , że zaprzeczę obu insynuacjom??

    Nie doczekasz się. 

  • Biznes Info powiedział(a):
    Nie wiem czy nie jedyne sensowne wsparcie online dla mających problem z porno.
    Przecież tego od cholery jest w sieci. Masz blogi, osobny dział na reddicie, milion filmów na youtubie - od naukowców po zwykłych ludzi opisujących własne historie.
    Nawet coś tam niedawno jakiś onet czy inny główny ściek napisał o szkodliwości tego - także wiedz, że coś się dzieje.

  • Żmudne dążenie do bliskości 

    Brzmi jak orka na ugorze  B)
  • edytowano 17 listopad
    Malgorzata powiedział(a):
    Tomasz i Ewa powiedział(a):
    Malgorzata powiedział(a):
    Tomasz i Ewa powiedział(a):
    Pozostają kluby anonimowych seksoholików. 

    T :)
    Chyba anonimowych  onanistów,  sądząc  po nazwie  strony;) 
    W sumie przy pornolu można  się onanizować nie klikając  strony. 
    Możesz coś szerzej o tym napisać? ROTFL 
    MSPANC

    T :)
    Oczekujesz,  że napiszę  , że się onanizuje,  czy , że oglądam  pornole czy , że zaprzeczę obu insynuacjom??

    Nie doczekasz się. 

    Gdzieżbym śmiał? Ale może coś sąsiadka wspominała? :) :) :)

    T
  • Kajla powiedział(a):
    Mam fajny kontakt z moją 20-letnią siostrzenicą, rozmawiamy na różne tematy. Siostrzenica dużo pisze na pewnym babskim forum, gdzie większość uczestniczek mieści się w przedziale wiekowym 18-30 lat. Podsyła mi nieraz stamtąd różne wątki i wiem od niej, że często przewijają się tam tematy typu "chłopak/narzeczony/mąż woli pornografię od seksu ze mną". Często dziewczyny piszą też, że ich faceci regularnie oglądają pornosy. Jest taki całkiem niezły amerykański film Don Jon na ten temat, ale w skali Brawaria wywaliłoby czaszkometr poza skalę ;)
    Imprezowanie i dzikie seksy to jest konkretny wysiłek. Młodzież nie lubi się męczyć. Spokojny wieczór z piwkiem przy kompie wolą, a w razie potrzeby to odpowiednich stron na pęczki.
    Podziękowali 2Tomasz i Ewa jukaa
  • @TecumSeh ilość nie idzie w parze z jakością. Było tam kilka perełek, szkoda że nie zrobiłem kopii tego serwisu. A ta dostępna w sieci jest bardzo wybrakowana. Adminom odbiło bo nie było zysku. Szkoda że nie uprzedzili wcześniej. To trochę tak jakby org zniknął z dnia na dzień. Niby nie ma tu nic ciekawego. Czasem jednak ktoś się wychyli i zaskoczy czymś nietypowym.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.