Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Pola namiotowe

edytowano 18 sierpień w Polecamy
Właśnie robimy turnee po polach namiotowych i pomyślałam, że może komuś przydadzą się informacje o campingach. Polecam nieodmiennie camping Viking w Dziwnówku (tam jest poprostu wszystko). Sympatyczne jest też pole namiotowe Pod lasem w Pustkowie. Z plusow plac zabaw i można zjeść na miejscu. Dzieci do lat 5 są nieodpłatne. Minus opłatę za prysznic uiszcza się w automacie na zewnętrznej ścianie kabiny prysznicowej ;) fajny jest również camping przy plaży miejskiej w Czaplinku. Plus położone rzut kamieniem od strzeżonego kąpieliska, minus w barze nieopodal są imprezy z muzyką na żywo a dźwięk się dobrze niesie ;)
Podziękowali 2Maciek_bs Gosia5
«1

Komentarz

  • Pioszo54 powiedział(a):
    na dziko :)
    Tak. Byle darmo było. Śmieci też zostawiasz „na dziko”. 

    T
  • edytowano 18 sierpień
    a Tobie z gęby śmierdzi? :)

    Lasy Państwowe zaczynają pozwalać na taką formę wypoczynku,
    nie mówiąc o tym, że na spływie jest to często jedyna możliwość;
    ja jednak preferuję ją ze względu na brak innych, obcych ludzi w pobliżu.

    (zapomniałeś postawić w Swoim wpisie znaku zapytania, co może świadczyć o zbytnim wzburzeniu :) )
    Podziękowali 1ewaklara
  • Pioszo54 powiedział(a):
    a Tobie z gęby śmierdzi? :)

    Lasy Państwowe zaczynają pozwalać na taką formę wypoczynku,
    nie mówiąc o tym, że na spływie jest to często jedyna możliwość;
    ja jednak preferuję ją ze względu na brak innych, obcych ludzi w pobliżu.

    (zapomniałeś postawić w Swoim wpisie znaku zapytania, co może świadczyć o zbytnim wzburzeniu :) )
    Kolejny internetowy psycholog się znalazł. 

    Czy mi z gęby śmierdzi? Nie bardziej niż tobie. :)

    T :)
  • Panowie spokojnie ;) sama spałam na dziko w miejscach dozwolonych nie raz i śmieci zabierałam ze sobą, ale z młodszymi nie zawsze się da, tudziez niektorzy wolą mieć ciepla wode i toalety. Stąd ten wątek;)
    Podziękowali 1Pioszo54
  • Nie raz waletowałem w akademcu. ;)

    T
  • Byłam tylko na jednym i polecam. Kamping Pomona w Niechorzu. 
  • Zapraszam do CH. Biwakowanie na dziko kończy się mandatem w wysokości 300chf. 

    T
  • To dlatego zapraszasz?
  • edytowano 18 sierpień
    Zuzapola powiedział(a):
    To dlatego zapraszasz?
    Kto bogatym zabroni?
    W CH są fajne pola namiotowe - płatne. 

    T :)
  • Ja nie znoszę biwakiwania w namiocie, z dziećmi to dla mnie udręka   kiedyś lubiłam we dwójkę z mężem. 
    Podziękowali 1Tomasz i Ewa
  • Byliśmy w Lozannie na polu 3.5 tygodnia z zestawem 5,2,0. Najlepsze wakacje rodzinne w zyciu

    Mogę coś opowiedzieć więcej,jak ktoś chce
  • Ja chętnie się dowiem więcej. My lubimy biwakować rodzinnie i może i tam nas wywieje :)
  • Zuzapola powiedział(a):
    Ja nie znoszę biwakiwania w namiocie, z dziećmi to dla mnie udręka   kiedyś lubiłam we dwójkę z mężem. 
    Witaj w klubie. Za komuny rodzice biwakowali. Podróż 2+2 Fiatem 126P. 

    T
  • @Tomasz i Ewa i jeszcze kanistry z benzyną zbieraną cały rok za wymienione z sąsiadem kartki na wódkę  :D
    Podziękowali 1Tomasz i Ewa
  • Namiot jest dla młodych. Poważny człowiek powinien unikać już takich koczowisk. Kiedyś owszem 
    Podziękowali 1Tomasz i Ewa
  • Młodym można być w każdym wieku. My nadal lubimy namiot.
  • edytowano 19 sierpień
    Powiesz stawom i kręgosłupowi bądźcie młodzi? Spanie na ziemi zwłaszcza jak leje na dworze nie jest fajne.
    Podziękowali 3Tomasz i Ewa formatka Elf77
  • Biwakowanie też lubię,  ale właśnie jak jest sucho, wyjazd pod namiot jednak.nie przewiduje gwarantowanej pogody, biwak na 2 dni bardzo lubię,  dłuższy wyjazd nie.
    Podziękowali 1Prayboy
  • Namiot plus tydzień deszczu równa się spieprzony urlop.
    Podziękowali 2Tomasz i Ewa Aga85
  • Prayboy powiedział(a):
    Namiot plus tydzień deszczu równa się spieprzony urlop.
    Amen!
  • Daj młodemu człowiekowi wybór: nocleg w dobrym hotelu lub koczowisko. Większość wybrałaby to pierwsze. IMO lubienie kempingów to albo lekka schiza albo racjonalizacja małego budżetu. ;) uprasza się o nie traktowanie tego wpisu ze śmiertelną powagą. 

    T :)
    Podziękowali 1Prayboy
  • edytowano 19 sierpień
    Dokładnie. Wspólna toaleta i prysznic na kempingu to trochę zachowanie w stylu hipisowskim. Natomiast obozowanie na dziko i walenie klocka w krzaki to także nie moja bajka. Nie po to zasuwam cały rok w robocie aby walić na urlopie po krzakach. To także nieco żartobliwy wpis.
    Podziękowali 1Tomasz i Ewa
  • edytowano 19 sierpień
    Oraz robić toaletę chusteczkami nawilżonymi. Ciekawe, czy zużyty papier toaletowy także jest zabierany z krzaków? Nie sądzę. Raczej pozostaje w towarzystwie ekskrementów upiększając las swą śmierdzącą obecnością. 

    T
  • edytowano 19 sierpień
    tak sobie teoretycy wyobrażają obozowanie "na dziko"

    temczasem, podstawowym wyposażeniem jest mała łopatka, np ogrodnicza,
    służąca do kopania dołków i ich zasypywania, razem z papierem,

    można jeszcze dodać, dla wygody, rozkładany stołeczek, z dwoma pasami zamiast siedziska

    wszelkie inne śmieci zabiera się w workach ze sobą

    :)

    a, jeszcze jedno, piszę o tym tutaj już od lat
    mycie się jest, zasadniczo, zbędne
  • Mycie jest zbędne? Jeśli ktoś lubi śmierdzieć jak kloszard to faktycznie lepiej jest, że siedzi w krzakach, daleko od innych ludzi.

    T ;)
  • edytowano 19 sierpień
    Byliśmy w Lozannie na polu w mieście, Camping Vidy? Prawie 4 tygodnie. Tam dookoła było mnóstwo terenów zielonych, ale kwadrans z buta i można było korzystasz uroków cywilizacji typu sklep albo autobus do centrum
    Pole obok Jeziora Genewskiego, na plaze 3 minuty spacerkiem. Wokół niewysokie góry, raz nawet się wybraliśmy na spacer z wózkiem i dało radę. Jak pogoda brzydka, można zwiedzać Lozanne

    Byliśmy z zestawem 5,2,0. Starsi bez pieluchy, młodsza maly niemowlak, tylko na piersi i gdzie się ją zostawiło, tam leżała ;)
    ja nie wyobrażam sobie namiotu z tak małymi dziećmi bez wygód typu prąd, prysznice itd - tam wszystko było. Plac zabaw. Duuuzy teren zielony. Nasz namiot też wysoki, duży, mogłam normalnie stanąć i gotować (w garnku typu multicooker, nie bawiłam się w żadne gazowe sprzęty), mieliśmy wygodne łóżka kempingowe

    Umówmy się, że z tak małymi dziećmi jakikolwiek urlop to harówka tak czy inaczej. Tam było łatwo, bo nie było ciągle tego wychodzenia z pokoju, wchodzenia, zakładania butów, znoszenia wózka itd. Cały dzień na dworze przez kilka tygodni po wielu miesiącach w Warszawie, bliskość jeziorka itd. też nie do przecenienia. Szwajcarski porządek, czystość i krajobrazy gratis ;) pogoda super, w sam raz pod namiot (byliśmy w sierpniu) 

    Co do kosztów, to za naszą rodzinę płaciliśmy wtedy jakieś 180zl za noc (nocleg, w cenie prysznice i transport miejski w Lozannie), co uważam za naprawdę niezłą cenę w Szwajcarii...

    Wygodniej i fajniej byłoby na pewno w domku. Ale na tak długi pobyt wyszło nam, że w cenie samego noclegu w domku możemy mieć biwak, kupić sprzęt, i jeszcze zostało na podróż i jedzenie...

    Podziękowali 1maggie27
  • z tak małymi dziećmi to harówka, urlop czy nie.
    Jednak byliśmy z póltoramiesięcznym i dwulatką na dzikim biwaku, nad jeziorem,
    akurat upał był niemiłosierny,
    i nie wspominamy jakoś bardzo źle.
    :)
  • Na dzikie biwaki jeździłam na studiach. Fajne, ale to zupełnie inny typ doświadczenia. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.