Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

«13

Komentarz

  • edytowano 7 październik
    Ale nie rozumiem, Konstytucją jasno mówi że źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Traktat to umowa międzynarodowa więc zrobiono poniekąd UE w konia bo żeby zapis o wyższości prawa był wiążący trzeba było zmienić Konstytucję a tego nie zrobiono. W ogóle nie rozumiem tej całej nagonki
  • dziewczynarabina powiedział(a):

    Przyłebska wyprowadza Polskę z UE. 

    Wyjątkowe brednie. Tylko skończony idiota lub komunista uważa że konstytucja jego kraju jest mniej ważna niż prawo unijne.

    Polska i Niemcy nie są jedynymi krajami członkowskim, w których wydane zostały takie orzeczenia. Podobnie wyroki, wskazujące na prymat prawa krajowego nad unijnym, zapadały m.in. we Francji, Czechach, Włoszech, Hiszpanii, czy na Litwie.


  • „Gdyby wyrok TK miał oznaczać polexit, w Unii nie byłoby już połowy państw, w tym Niemiec”


    Jeśli prześledzimy Traktat o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, artykuły od drugiego do szóstego, to wyraźnie jest tam zapisane, jakie kompetencje państwo członkowskie przekazuje Unii Europejskiej. I organizacji wymiaru sprawiedliwości – a tego dotyczył wyrok TSUE – tego nie ma. I TSUE doskonale o tym wie. Bo w niektórych wyrokach sędziowie nawet przyznają to wprost. Ale usiłują jakoś naokoło to obejść.

    Jak to?

    Na przykład twierdząc, że z praworządności wynika to, czy tamto. Powołując się na prawa człowieka. Ale nie wskazuje jako takiego konkretnego przepisu, na podstawie którego Polska ma być ukarana. I w związku z tym wyrok został oprotestowany. A Trybunał Konstytucyjny, który jest sądem ostatniego słowa, wydał taki, a nie inny wyrok w tej sprawie.
  • Rzecznik rządu po wyroku Trybunału Konstytucyjnego: Stwierdzano to już wprost w wielu krajach UE

    Trybunał Konstytucyjny uznał dziś, że prawo polskie jest ważniejsze od unijnego. - Wyrok nie wpływa na żadne obszary, w których Unia Europejska posiada kompetencje przekazane w traktatach, tych wprost i literalnie wymienionych w traktatach unijnych - tak rzecznik rządu Piotr Müller odniósł się do decyzji Trybunału.

    https://niezalezna.pl/413920-rzecznik-rzadu-po-wyroku-trybunalu-konstytucyjnego-stwierdzano-to-juz-wprost-w-wielu-krajach-ue?desktop


  • W sensie politycznym tupnęliśmy nogą
    W sensie prawnym nihil novi sub solem

  • @Calineczka27, na jakie pytanie nie chce odpowiedzieć? 
    To jest dość nowa informacja, czytam opinie, w tym Wasze, żeby zebrać więcej danych. 
  • Może zle zrozumiałaś moje intencje, ale ja nie dążę do konfrontacji. Nie stawiam się z założenie po przeciwnej stronie. 
    Szkoda, ze Ty tak. 
  • Proszę @dziewczynarabina o merytoryczny komentarz.
  • Rzuciłam wątek wczoraj wieczorem! Twoim zdaniem powinnam odpowiadać 24/7??  :D
  • edytowano 8 październik
    Ponieważ wrzuciłaś dwa linki z emocjonalnym komentarzem o zerowej merytoryczności. Ja jak najbardziej jestem za rozpadem UE i za tym żeby Polska była suwerennym państwem a nie regionem Unii Europejskiej. Zwolennikiem PiS nie jestem. Nie widzę tu próby wyjścia z UE. Problem leży w tym czy Polska ma być euroregionem czy samodzielnym państwem. Nie wchodziliśmy do takiej UE tylko do Wspólnoty Europejskiej i moim zdaniem ludzie zostali oszukani. Jako jedyna spośród swoich znajomych, młodych wówczas głosowałam przeciw wstąpieniu do UE. Nie dlatego że uważałam że w UE to jakiś złowrogi stwór, tylko dlatego że uważałam że to by było wejście na zasadzie ubogiego krewnego. 
    Myślę że.Polska ogólnie mówiąc zbyt nisko docenia swoją wartość dla Europy. Jesteśmy miejscem strategicznym dla UE z wielu względów, nie tylko dlatego że jesteśmy granicą wschodnią.
    Jako kraj musimy się rządzić sami. Musimy mieć własne prawa. A to co narzuca nam UE bardzo często jest niezgodne z naszym interesem. 
    Moim zdaniem powinniśmy być jak Szwajcaria. Bo choć.nie jesteśmy tak bogatym krajem to z punktu widzenia strategicznego choćby jesteśmy dla Europy dużo ważniejsi.
    Edit ucięło mi komentarz.
    Podziękowali 1Agmar
  • Odrobinka powiedział(a):
    Ponieważ wrzuciłaś dwa linki z emocjonalnym komentarzem o zerowej merytoryczności. Ja jak najbardziej jestem za rozpadem UE i za tym żeby Polska była suwerennym państwem a nie regionem Unii Europejskiej. Zwolennikiem PiS nie jestem. Nie widzę tu próby wyjścia z UE. Problem leży w tym czy Polska ma być euroregionem czy samodzielnym państwem. Nie wchodziliśmy do takiej UE tylko do Wspólnoty Europejskiej i moim zdaniem ludzie zostali oszukani. Jako jedyna spośród swoich znajomych, młodych wówczas głosowałam przeciw wstąpieniu do UE. Nie dlatego że uważałam że w UE to jakiś złowrogi stwór, tylko dlatego że uważałam że to by było wejście na zasadzie ubogiego krewnego. 
    Myślę że.Polska ogólnie mówiąc zbyt nisko docenia swoją wartość dla Europy. Jesteśmy miejscem strategicznym dla UE z wielu względów, nie tylko dlatego że jesteśmy granicą wschodnią.
    Jako kraj musimy się rządzić sami. Musimy mieć własne prawa. A to co narzuca nam UE bardzo często jest niezgodne z naszym interesem. 
    Moim zdaniem powinniśmy być jak Szwajcaria. Bo choć.nie jesteśmy tak bogatym krajem to z punktu widzenia strategicznego choćby jesteśmy dla Europy dużo ważniejsi.
    Edit ucięło mi komentarz.
    To ciekawe, co piszesz, @Odrobinka. Dla mnie wyjście z UE oznaczałoby koniec świata jaki znam, i na 99% emigracje (do któregoś z państw UE). 
    Podziękowali 1Stokrotka
  • Czy mieszkalas kiedys w innym kraju UE? 
  • Ja mieszkałam sześć lat w Szwajcarii. Da się nie być w Unii. Mieć swoje prawa i swój styl samorządności. Nawet w wielu sprawach mieć podejście nacjonalistyczne nie tylko w gospodarce. I mieć dobre relacje z UE. Wejście do UE było z mojej perspektywy błędem. Akurat Rosja której tak się boimy była wtedy słaba, można było wiele ugrać. Niemniej mieliśmy byłych komuchów na stanowiskach, którzy bali się zostać sami i rządzić samodzielnie, bo to oznacza odpowiedzialność za podjęte decyzje. Łatwiej umyć ręce i twierdzić że UE od nas wymaga tego i tego zamiast rządzić samodzielnie. Zresztą mieli doświadczenie przez kilkadziesiąt lat komunizmu. Nie potrafili wydawać samodzielnych decyzji. Zmieniła się tylko planeta której jesteśmy satelitą. 
    A zważywszy na to że nikt nie został rozliczony za wysługiwanie się komunistom i nie mówię o  więzieniach i kulce w łeb, tylko o odsunięciu takich ludzi od polityki to nadal decyzję zapadają gdzie indziej.

    Podziękowali 1Klarcia
  • dziewczynarabina powiedział(a):
    Odrobinka powiedział(a):
    Ponieważ wrzuciłaś dwa linki z emocjonalnym komentarzem o zerowej merytoryczności. Ja jak najbardziej jestem za rozpadem UE i za tym żeby Polska była suwerennym państwem a nie regionem Unii Europejskiej. Zwolennikiem PiS nie jestem. Nie widzę tu próby wyjścia z UE. Problem leży w tym czy Polska ma być euroregionem czy samodzielnym państwem. Nie wchodziliśmy do takiej UE tylko do Wspólnoty Europejskiej i moim zdaniem ludzie zostali oszukani. Jako jedyna spośród swoich znajomych, młodych wówczas głosowałam przeciw wstąpieniu do UE. Nie dlatego że uważałam że w UE to jakiś złowrogi stwór, tylko dlatego że uważałam że to by było wejście na zasadzie ubogiego krewnego. 
    Myślę że.Polska ogólnie mówiąc zbyt nisko docenia swoją wartość dla Europy. Jesteśmy miejscem strategicznym dla UE z wielu względów, nie tylko dlatego że jesteśmy granicą wschodnią.
    Jako kraj musimy się rządzić sami. Musimy mieć własne prawa. A to co narzuca nam UE bardzo często jest niezgodne z naszym interesem. 
    Moim zdaniem powinniśmy być jak Szwajcaria. Bo choć.nie jesteśmy tak bogatym krajem to z punktu widzenia strategicznego choćby jesteśmy dla Europy dużo ważniejsi.
    Edit ucięło mi komentarz.
    To ciekawe, co piszesz, @Odrobinka. Dla mnie wyjście z UE oznaczałoby koniec świata jaki znam, i na 99% emigracje (do któregoś z państw UE). 
    Nie da się wyjść bezproblemowo w tym momencie z UE. Zbyt jesteśmy zależni od unijnej polityki i gospodarki w tej chwili. 
    Musimy się bronić właśnie w taki sposób że nie damy sobie narzucić praw unijnych jako ważniejszych niż konstytucja RP. Ewentualnie poczekać na rozpad UE. Robić swoje. Może nas wywalą sami. Choć nie sądzę. Jesteśmy zbyt ważnym państwem z punktu widzenia Europy.
    Podziękowali 1Klarcia
  • Leli powiedział(a):
    Czy mieszkalas kiedys w innym kraju UE? 
    Ja? 
    Jeśli to do mnie, to tak, mieszkałam. 
  • @dziewczynarabina Tak, pytanie bylo do Ciebie. Bylam ciekawa, czy ta deklaracja wyjazdu bazuje na doswiadczeniu mieszkania zagranica. 
  • dziewczynarabina powiedział(a):
    Leli powiedział(a):
    Czy mieszkalas kiedys w innym kraju UE? 
    Ja? 
    Jeśli to do mnie, to tak, mieszkałam. 
    I rozwiązania prawne i polityka społeczna lepiej działały?
    Podzielisz się swoimi uwagami? 
  • edytowano 8 październik
    Odrobinka powiedział(a):


     > Ja jak najbardziej jestem za rozpadem UE i za tym żeby Polska była suwerennym państwem a nie regionem Unii Europejskiej. <

    Jako jedyna spośród swoich znajomych, młodych wówczas głosowałam przeciw wstąpieniu do UE. Nie dlatego że uważałam że w UE to jakiś złowrogi stwór, tylko dlatego że uważałam że to by było wejście na zasadzie ubogiego krewnego. <

    Ja od początku byłam przeciw, bo z perspektywy Niemiec widziałam na co się zanosi. Może, gdyby Polska weszła na lepszych warunkach? Te, na które się zgodzono były fatalne i już na wstępie zanosiło się, że "nowa Unia", nie tylko Polska, będzie ikoną kolonii. 
    Plany były takie, że polski przemysł zostanie zlikwidowany, a kraj zalesiony.
    Kto pamięta, jak gorąco namawiano, do zalesiania?
    Polska miała być płucami Europy, małe gospodarstwa rolne planowano zlikwidować - proszę zajrzeć do tygodników "Polityka" i "Wprost" z tamtych lat. Pisano, że polskie rolnictwo jest za bardzo rozdrobnione, podawano, że ponad połowa małych (do 50 ha) gospodarstw ma zostać zlikwidowana. Miały pozostać jedynie gospodarstwa wielkotowarowe, dostarczające towar zagranicznym przetwórniom (sprzedano wszystkie polskie zakłady, w tym Hortex).
    Pod koniec lat 90, podawano w niemieckich mediach, jak ogromne korzyści odniosą Niemcy z poszerzenia Unii.
    Niemcy nieco się przeliczyły - nie wyszło z zalesianiem; nie udało się autochtonom niemieckim odzyskać swojego mienia na Ziemiach Zachodnich; Polacy przestali przyjeżdżać, jako tania siła robocza. I jeszcze kilka innych planów w łeb wzięło.
    Było by zupełnie inaczej, gdyby nie to, że PiS doszło do władzy. To dlatego wściekłe ataki na rząd praktycznie od roku 2015.

    Tutaj zaprzeczasz powyżej napisanemu, pisząc: "Myślę że Polska ogólnie mówiąc zbyt nisko docenia swoją wartość dla Europy. Jesteśmy miejscem strategicznym dla UE z wielu względów, nie tylko dlatego że jesteśmy granicą wschodnią."

    Więc co - kraj będący "ubogim krewnym", czy jednak mający wysoką wartość?

    > Problem leży w tym czy Polska ma być euroregionem czy samodzielnym państwem. Nie wchodziliśmy do takiej UE tylko do Wspólnoty Europejskiej i moim zdaniem ludzie zostali oszukani. <

    Zostali oszukani, nie tylko Polacy zresztą. Na tym wszystkim najlepiej wyszły Czechy, ale pepiczki zawsze umiały się odpowiednio ustawić. 
    Jest jeszcze jedno, czego nie powiedziano "masom", nie bardzo rozumiem, dlaczego.
    Podczas podpisywania umowy akcesyjnej, delegaci wszystkich kandydujących państw, wyrazili zgodę na relokację nadciągających migrantów; "stara Unia" już wtedy była przeładowana. Przez "wstrętnego gnoma" ten plan też spalił na panewce.
    Ale, na Zachodzie nadal liczą, że: co się odwlecze, to nie uciecze.

    Poza tym - proszę zapoznać się z planami Roberta Schumana.
    W swojej Deklaracji 9 maja 1950 r. powiedział m.in.: "(...) prosto i szybko, dokona się fuzja interesów niezbędna do założenia wspólnoty gospodarczej i wprowadzony zostanie zaczyn szerszej i głębszej wspólnoty krajów przez długi czas podzielonych krwawymi konfliktami. Przez umieszczenie podstawowej produkcji pod wspólnym zarządem i instytucję nowej Wysokiej Władzy, której decyzję zwiążą Francję, Niemcy i kraje, które do niej przystąpią, ta propozycja stanie się pierwszą konkretną podstawą Federacji Europejskiej, niezbędnej dla zachowania pokoju."

    Przewidywał więc Federację Europejską, chociaż w innej formie, aniżeli jego następcy. On był pewnym, iż UE będzie opierała się na chrześcijańskich korzeniach. Niestety...

    Poniżej mamy projekt tego, co liberałowie "socjalizmem" określają:
    "Aby osiągnąć te cele, wychodząc od bardzo zróżnicowanych warunków, w jakich odbywa się obecnie produkcja w różnych krajach przystępujących, konieczne będzie czasowe wprowadzenie pewnych rozporządzeń, zawierające zastosowanie planu produkcji i inwestycji, wprowadzenie mechanizmów wyrównywania cen, utworzenie funduszu przekształceniowego, pozwalającego na racjonalizację produkcji."
    Moim zdaniem - cały projekt upadł nie tylko z powodu dominacji lewactwa w Europie, ale i dlatego, że przemysł węglowo metalurgiczny ma zostać zlikwidowany.
    Niemcy znowu wyforsowały się na dominanta, a Francuzom została rola kwiatka do kożucha.

    ***

    Z całego serca, od początku kibicuję temu rządowi, nie jest idealny, ale jestem przekonana, że lepszego Polska dotąd nie miała i mieć nie będzie.
    Podziękowali 1Fikcja
  • @Klarcia nie zaprzeczam. Może niejasno się wyraziłam. Polacy nie zdawali sobie sprawy z tego jak ważni są dla Europy. A cała polityka wstydu umniejszająca znaczenie Polski i wartość Europy a nawet jej wyższość względem naszego kraju służyła temu żeby zamydlić nam oczy, żebyśmy przyjęli pozycję ubogiego krewnego ślepo wykonującego rozkazy UE.
    Podziękowali 2Klarcia Elf77
  • Przyznaję Ci rację, że Polakom, którym na dobru ojczyzny zależy, nie pozostaje nic innego, poza oczekiwaniem, aż się ten kolos na glinianych nogach sam rozleci.

    Dodam, że uważam, iż należy budować społeczeństwo obywatelskie, kształcić przyszłe elity, żeby znowu nie okazało się, że wolność zastanie Polaków nie przygotowanych na wzięcie sterów we własne ręce.
    Podziękowali 2Odrobinka Elf77
  • CHF po 4,60. Możemy podziękować Przylebskiej. 
  • dziewczynarabina powiedział(a):
    CHF po 4,60. Możemy podziękować Przylebskiej. 

    Największe wzrosty i tak były za Tuska wystarczy prześledzić historyczne kursy franka :)
    Rozumiem że chciałabyś sprzedać swoją wolność za utrzymanie kursu waluty?
  • Wolność? Jaka wolnośc? Póki co rządzi mną banda idiotów i złodziei. 
    Dopłaciłabym jeszcze :D 
    Podziękowali 2Stokrotka Coralgol
  • A to zapraszam do emigracji. Ja wolę żeby nie decydowało o mnie żadne obce państwo.
    Podziękowali 3Klarcia Odrobinka Elf77
  • dziewczynarabina powiedział(a):
    Wolność? Jaka wolnośc? Póki co rządzi mną banda idiotów i złodziei. 
    Dopłaciłabym jeszcze :D 

    Tyś się chyba z choinki urwała. Wiadome media zrobiły Ci budyń z mózgu - tak dobrze, jak teraz, to w Polsce jeszcze nie było. Oczywiście, mogło by być lepiej, ale przy tak ostrych atakach, anarchii i prowadzonym sabotażu, rząd doskonale daje sobie radę.
    Zachęcam do powtórki szkolnej lektury "Wesele", Wyspiańskiego - klimaty żywo przypominają współczesność.
    Poza tym - Tobie podobni, są ikoną Targowicy.
    Podziękowali 1Karolinka
  • dziewczynarabina powiedział(a):
    CHF po 4,60. Możemy podziękować Przylebskiej. 
    to raczej dobra, dla naszej gospodarki, wiadomość
  • Pioszo54 powiedział(a):
    dziewczynarabina powiedział(a):
    CHF po 4,60. Możemy podziękować Przylebskiej. 
    to raczej dobra, dla naszej gospodarki, wiadomość
    Ze tracimy sile nabywcza?
    Czy chodzi Ci o to, ze jesteśmy źródłem taniej siły roboczej?

    Fantastyczna wiadomosc. 
  • gospodarka, w stosunkach z innymi państwami, polega na kupowaniu surowców lub półproduktów i sprzedaży towarów przetworzonych
    a słabsza złotówka ułatwia sprzedaż
    Podziękowali 1Klarcia
  • Zawsze cierpi albo eksport albo import. Problem jest wtedy kiedy masz jednego typu przedsiębiorstwo. Jak jest słaba złotówka, to chętniej będą od nas kupować i eksport będzie rozkwitał. Jak jest mocna, to wtedy eksport pada i opłaca się bardziej kupować od innych.
  • edytowano 8 październik
    z kolei dla rynku wewnętrznego słaba złotówka
    oznacza relatywnie tańsze produkty krajowe
    więc też jego rozwój

    np. rozwój turystyki krajowej

    oczywiście te korzyści nie byłyby możliwe, gdybyśmy wprowadzili euro zamiast złotówki
    Podziękowali 1Klarcia
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.