Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Kryzys powołań kapłańskich

Ostatnio spotykamy się z tym zjawiskiem. Czy według was jest negatywne czy pozytywne?
Dla mnie powiem szczerze, wcale to nie tak źle. Może będzie więcej kapłanów z powołania i z osobistego wyboru, bez żadnych nacisków? 

Komentarz

  • Owszem, jest kryzys, i dotyczy on tych środowisk, gdzie księży się nie szanuje, gdzie się na nich wyrzeka, czy przypisuje niesłuszne zarzuty. Jeżeli chłopak nasiąka od małego wrogością do księży, to jest oczywiste, że nie pójdzie tą drogą.

    I odwrotnie - tam, gdzie duchowni mają wysoką pozycję, na przykład w neokatechumenacie, czy środowiskach związanych z Mszą Trydencką, tam powołania są.
    Podziękowali 2Klarcia Joannna
  • Ej no
    Ale  ponoć powołanie pochodzi od samego Boga. Wiwc moze Bóg nie powolujac Ka planów czu kandydatów na kapłanów nie widzi potrzeby, zeby ich było więcej 
    Podziękowali 2paulaarose Atlantyk
  • Mam synów, rozmawiamy o kapłaństwie jako czymś normalnym, bez lukrowania, bez zniechęcania. U jednego nawet dziwne talenty mogą wskazywać, że to może być jego powołanie,  ale w środku mam sprzeciw wobec ewentulanego pójścia któregoś na księdza. 
    Podziękowali 1jan_u
  • kociara powiedział(a):
    Ej no
    Ale  ponoć powołanie pochodzi od samego Boga. Wiwc moze Bóg nie powolujac Ka planów czu kandydatów na kapłanów nie widzi potrzeby, zeby ich było więcej 

    A czy człowiek nie potrafi przeciwstawić się Bogu? Mało to ludzi którzy nie słuchają co Bóg do nich mówi? Ale po latach posuchy przyjdzie moment w którym znów pojawi się tęsknota Bogiem. Tak to już jest, jak z narodem wybranym, raz niewola raz panowanie nad innymi narodami.
    Podziękowali 4Bonafides Klarcia Avq Joannna
  • @Maciek_bs Znałam księdza z neokatechumenatu który kształcił się w kierunku medycznym. Zmienił powołanie. 
  • Tylko on już ma z 50 lat. Ale nie wątpię że tam gdzie wiara jest żywa wygląda to inaczej. Tylko też najważniejsze wg m nie aby robić to co się czuje, wsłuchiwać się w swój głos i Boga
  • Albo się wsłuchiwać w swój głos, albo w Boga.


    Podziękowali 1Joannna
  • Aż weszłam na stronę archidiecezji, by zobaczyć, jak rzecz ma się w Krakowie.

    Z tego roku danych nie widzę, ale w zeszłym wyświęcono ośmiu prezbiterów.
  • edytowano 8 maj
    Sprawdziłam sobie z ciekawości i w Hosianum w 2021 wyświęcono 7,
    co ciekawe 2 z jednej parafii w Reszlu i kolejni 2 z jednej parafii w Braniewie.
    Podziękowali 1Berenika
  • paulaarose powiedział(a):
    Ostatnio spotykamy się z tym zjawiskiem. Czy według was jest negatywne czy pozytywne?
    Dla mnie powiem szczerze, wcale to nie tak źle. Może będzie więcej kapłanów z powołania i z osobistego wyboru, bez żadnych nacisków? 
    Myślę, że nie. Kandydatów jest tak mało, że poprzeczka się bardzo obniża. Kiedyś (kiedy to było?) księża stanowili społeczną i intelektualną elitę. A dzisiaj? Szkoda gadać.
    Podziękowali 1agnieszkamama
  • @Coralgol

    Tak z ciekawości: Często masz kontakt z księżmi?
    Podziękowali 1Joannna
  • > A dzisiaj? Szkoda gadać.

    Ja bym jednak pogadał. Obserwuję różnych młodych księży i uważam, że stanowią elitę. Szczerze mówiąc - podziwiam ich. Poszli za głosem powołania, choć jako grupa zawodowa są zwyczajnie prześladowani. Wiele jest ataków fizycznych, a co najmniej mogą się liczyć z tym, że ktoś ich będzie wyzywał od pedofilów. To naprawdę najtwardsi z twardych, doskonale wykształceni, oddani Jezusowi, odprawiający Mszę św. w pietyzmem. Żeby daleko nie szukać, taki jest nasz wikary, który zachęcił mojego syna do ministrantury, a córkę do Oazy.
  • @Berenika - dosyć regularnie ;)

    @DaddyPig - też znam takich wspaniałych księży, ale niestety z tego co obserwuję to zdecydowana mniejszość.
    Podziękowali 1agnieszkamama
  • Dużo powołań jest tam, gdzie są wymagania. We wspólnotach neokatechumenalnych jest sporo powołań. Prawie każda wspólnota ma 1 powołanie. Oni nie narzekają.

    Problem jest w tradycyjnych zgromadzeniach, widać przespali czas. Niewielkie wymagania, jedynie oparte na posłuszeństwie i nauce na studiach. To trochę mało.
    Młodzi chcą czegoś więcej są bardziej wymagający.
    Podziękowali 1Klarcia
  • Co masz na myśli pisząc tradycyjne zgromadzenia? I nauka na studiach. To przecież w zgromadzeniach jest formacja.
  • Tak myślę, że w zakonie lepiej. Zawsze ma się wspólnotę ludzi o zbliżonej duchowości. Zwykli księża są co rusz rzucani w obce miejsce. Zakonnicy chyba nie zmieniają tak często swoich domów?
  • moja kuzynka jest dominikanką i zmienia co około 3-4 lata

    trudno powiedzieć, co lepiej a co gorzej - to jest po prostu inne powołanie,
    najważniejsze to robić to, do czego Bóg powołuje, inaczej nie będzie się szczęśliwym
  • Berenika powiedział(a):
    Co masz na myśli pisząc tradycyjne zgromadzenia? I nauka na studiach. To przecież w zgromadzeniach jest formacja.

    Księża parafialni - zwykłe seminaria duchowne - TO głownie mam na myśli
    Słyszałem na własne uszy jak w jednym z seminarium rektor pierwszą rzeczą jaką się pochwalił to to, że wszyscy seminarzyści są zaszczepieni. Braaawo wielki sukces duchowy.
    Jak ktoś przez te lata w niczym nie podpadnie, będzie miał na studiach takie sobie oceny to zostanie księdzem. Nikt go nie będzie sprawdzał pod względem duchowym.
    Na msze chodzi - chodzi. Do Komunii chodzi - chodzi to OK.

    Po wspólnocie ludzie mają znacznie więcej wiedzy o życiu o problemach  duchowych innych ludzi. Tego się nie da wyuczyć w seminarium. Tego trzeba doświadczyć.
    Potem wychodzą księża, którzy przez 30 lat uczą się jak funkcjonują rodziny jakie mogą mieć problemy, a i tak mało co rozumieją. Teoretycy, nie mogą pomóc, mogą jedynie przekazać teorię, której nie doświadczyli jedynie nauczyli się na pamięć.
    W tym jest problem

    Wykładowcy z seminariów tego nie rozumieją do dziś. Przespali pewien ważny czas i teraz się dziwią, że nikt lub mało kto tam idzie.
  • A to księża do seminariów to z nieba spadają, że nie mają pojęcia jak funkcjonują rodziny? 
    Podziękowali 1Berenika
  • Większość to młodzi chłopacy po maturze, z minimalnym życiowym doświadczeniem.
    Seminarium nieiwiele zmienia
    Podziękowali 2malagala Coralgol
  • Gdy idą do seminarium mają za sobą blisko 20 lat życia w rodzinie i nie urywają kontaktów z rodziną po wstąpieniu czy potem jako księża. Jakiego konkretnie doświadczenia życiowego oczekujesz od księdza i w jakim celu ksiądz ma je mieć?
    Podziękowali 2Berenika Aga85
  • DaddyPig powiedział(a):
    > A dzisiaj? Szkoda gadać.

    Ja bym jednak pogadał. Obserwuję różnych młodych księży i uważam, że stanowią elitę. Szczerze mówiąc - podziwiam ich. Poszli za głosem powołania, choć jako grupa zawodowa są zwyczajnie prześladowani. Wiele jest ataków fizycznych, a co najmniej mogą się liczyć z tym, że ktoś ich będzie wyzywał od pedofilów. To naprawdę najtwardsi z twardych, doskonale wykształceni, oddani Jezusowi, odprawiający Mszę św. w pietyzmem. Żeby daleko nie szukać, taki jest nasz wikary, który zachęcił mojego syna do ministrantury, a córkę do Oazy.
    Tak, trzeba większej odwagi i determinacji, by teraz podjąć decyzję o celibacie, zakonie, seminarium- w ogóle służbie Bożej. Bardziej zahartowane powołania, oby były!
  • Do wielu innych rzeczy też idą chłopcy i dziewczęta po maturze.

    Doświadczenie życiowe zdobywa się z latami.
  • Beta powiedział(a):
    A to księża do seminariów to z nieba spadają, że nie mają pojęcia jak funkcjonują rodziny? 
    Spadają z rodzin, a rodziny są w kryzysie od lat.


    Podziękowali 1Klarcia
  • Kapłan jest z ludu wzięty, a lud dziwi się, że nie jest aniołem.
    Podziękowali 3Beta Aga85 Klarcia
  • Mam kuzyna, wstąpił do seminarium i jest teraz na pierwszym roku (albo na zerowym, bo się chyba trochę pozmieniało.
    Ma, uwaga, 35 lat. Dojrzała decyzja z pewnością. Tylko on jest tak nieśmiały i małomówny, że aż sobie go nie wyobrażam w roli kapłana. Ale może go ukształtują w ciągu tych 7 lat.
  • Z tym zaraz po maturze, to bym nie przesadzał. Od kilkunastu lat liczba starszych kandydatów,  często po studiach, a nawet ze świeckim doktoratem, rośnie. Mój brat wstąpił co prawda po maturze, ale w 2015 roku na 16 wyświęconych w Warszawie lewobrzeżnej był jedynym w takiej sytuacji.
    Podziękowali 2Berenika Joannna
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.