Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Odświeżanie mięsa

edytowano 21 czerwiec w Pomagajmy sobie
Mam trochę nieswieżego łososia. Nie śmierdzi bardzo, ale z bliska czuć że to nie jest pierwszej świeżości ryba. 
Czy wywalić czy upiec?
Czy po upieczeniu zaszkodzi, czy wysoka temperatura zabije ewentualne zarazki? 

Komentarz

  • Nie ma nic gorszego dla żołądka jak zepsuta ryba...

  • Umyj go wodą i zacznij piec, najlepiej tylko osolonego, żeby się nie narobić. Jak Ci będzie w trakcie pieczenia albo po brzydko pachnieć, wywal bez skrupułów 
  • edytowano 21 czerwiec
    Ja się trzymam zasady, że zepsute śmierdzi i ani pomyślisz włożyć to do ust. Nigdy nie zatrułam się niczym, co sama zrobiłam.

    E: oczywiście dotyczy rzeczy, które poddaje obróbce termicznej.
  • Dzięki. Wyrzuciłam w końcu. 
  • Ale czytałam że obróbka termiczna zabija zarazki i nadpsute mięso może nie być szkodliwe 
  • M_Monia powiedział(a):
    Ale czytałam że obróbka termiczna zabija zarazki i nadpsute mięso może nie być szkodliwe 
    Ja wiem, że zatrucie zepsutą rybą, nawet poddaną obróbce termicznej, może być śmiertelne.
    Jedyne co nie zaszkodzi, to niezbyt świeża, stopiona na smalec słonina.
  • M_Monia powiedział(a):
    Ale czytałam że obróbka termiczna zabija zarazki i nadpsute mięso może nie być szkodliwe 
    No to upiecz jak mówi malagala się przekonamy. Daj znać jak wyszło.

  • Zepsute mięso i rybę wywalamy. Gorąco zabija zarazki ale nie rozkłada trucizn przez nie wytworzonych.
    Toksyny mogą spowodować zatrucie a skumulowane przyczyniają się do raka żołądka.
    Czy to nie dobry argument aby przejść na weganizm?
    Podziękowali 1Klarcia
  • edytowano 22 czerwiec
    Wilfrid powiedział(a):
    Zepsute mięso i rybę wywalamy. Gorąco zabija zarazki ale nie rozkłada trucizn przez nie wytworzonych.
    Toksyny mogą spowodować zatrucie a skumulowane przyczyniają się do raka żołądka.
    Czy to nie dobry argument aby przejść na weganizm?
    a warzywa się nie psują?

    bo coś mi się obiło o jadzie kiełbasianym?
  • Ja tylko powiem, że jest różnica między zepsutym, a "nie pierwszej świeżości"
    Bo zepsute wiadomo, że wyrzucamy

    Podziękowali 3M_Monia Aga85 Sunday
  • U nas mięso "drugiej świeżości" dostają psy i koty.
  • edytowano 22 czerwiec
    malagala powiedział(a):
    Ja tylko powiem, że jest różnica między zepsutym, a "nie pierwszej świeżości"
    Bo zepsute wiadomo, że wyrzucamy

    Niestety z rybą nie jest tak prosto, zepsuta oczywiście, ale nawet juz  taka nieświeża może spowodować zatrucie.
    Także lepiej odzalowac i wyrzucic.  Zwlaszcza, że dzieci są zwykle bardziej podatne na zatrucia..

    Podziękowali 2malagala Klarcia
  • Ryby robi się szybko, osobiście bałabym się przyrządzać rybę co do świeżości której mam jakiekolwiek wątpliwości. 
  • No inaczej pachnie, smakuje mięso ledwo co zdjęte że zwierzęcia, a inaczej po paru dniach czy tuż przed terminem ważności. To mam na myśli. A jak ktoś ma wrażliwy nos, to robi sie to podejrzane

    ale zastanawiam sie - ryby kupuje, nie łowię ;) w sklepie podejrzewam często je przepłukują woda, żeby mięso lepiej pachniało.
  • Dlatego nie wolno jeść surowego mięsa. Najłatwiej zatruć się surowym. 
  • No i weź nie zjedz tatara... Jak sprawdzone źródło to wcinam z radością.
    Podziękowali 1Klarcia
  • Z surowego mięsa bardzo lubię sushi, ale to droga sprawa.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.