Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Zagrożenie suwerenności Polski ze wschodu, czy z zachodu?

«1

Komentarz

  • jak zawsze, między sowieckim młotem a niemieckim kowadłem
  • Nie wydaje mi się żeby polscy politycy mieli takie jaja żeby się zachodowi przeciwstawić -dotyczy to wszystkich polityków lewa, prawa środka PiS Konfederacji KO i kogo tam  jeszcze.
  • Prof. Krasnodębski niestety powtarza putinowska propagandę 

    Podziękowali 1persa
  • Putin mówi, że Rosja jest brutalna i może nas zaatakować? Nie wiedziałem.
  • Putin gra na dzielenie Zachodu, bo podzielona Europa, w której wszystkie państwa można rozgrywać w swoim interesie, jest znacznie słabsza.
    Podziękowali 1kociara
  • To stosowana od lat strategia Kremla
    Podziękowali 1kociara
  • Putin nam nie daje obiecanych pieniędzy z UE? Kolejna niespodzianka.
  • Putin wspiera partie i ruchy antyunijne w różnych krajach, bo to jest skuteczne z punktu widzenia jego strategii. Poczytaj co działo się podczas brexitu.
    Pieniądze z KPO dawno byśmy mieli, gdyby rząd spełnił warunki, które zaakceptował M.Morawiecki.
    Podziękowali 2kociara Wilfrid
  • PiS jest partią prounijną. Robi wszystko, aby zgodnie i harmonijnie współpracować z UE, która traktuje nas nieuczciwie. Radek Sikorski wprost powiedział, że pieniądze z KPO dostaniemy, kiedy zmieni się rząd. Jest więc dokładnie tak, że powiedział prof. Krasnodębski. Mamy z jednej strony ruskie czołgi, a z drugiej wrogie kraje zachodnioeuropejskie, które grają na upadek naszego państwa przy użyciu swojej V kolumny.
  • Nie widzę nic lepszego niż PiS.
    Mogliby tylko już trochę przyhamować z socjalem. Socjal jest dobry, ale tylko do pewnego momentu. 
  • Oczywiście, że dostaniemy pieniądze z KPO, gdy zmieni się  rząd, bo jeżeli do  władzy dojdzie po prostu opozycja w rodzaju PO/Hołownia/lewica/PSL to one po prostu zlikwidują izbę dyscyplinarną czy też popłuczyny po niej, spełnią inne warunki i przedmiot sporu zniknie. No chyba że do władzy doszłaby konfederacja, to nie wiadomo, ale na to raczej nie ma szans w najbliższej perspektywie.
     
    Gadanie o tym, że Unia Europejska gra na upadek naszego państwa jest totalną bzdurą. Jest wręcz przeciwnie, to między innymi dzięki członkostwu Polski w UE i NATO jesteśmy dzisiaj w diametralnie innej sytuacji, niż Ukraina czy Białoruś ( i  dzięki własnej pracy od 89 roku i wdrażanym reformom - owszem, popełniono mnóstwo błędów, ale mimo wszystko).

    Nawet jakbyś próbował bronić tezy, że to poszczególne kraje unijne, np. Niemcy "grają na upadek Polski" to się właśnie przez powiązania gospodarcze zupełnie nie broni. Niemcy wolą mieć rynek zbytu i spokojne sąsiedztwo niż państwo upadłe.
  • edytowano 24 sierpień
    Zakładając, że Pis jest partią prounijną, to są zwyczajnie nieudolni, bo skłócili się ze wszystkimi w UE i nie osiągnęli nic w tym obszarze.
  • > Niemcy wolą mieć rynek zbytu i spokojne sąsiedztwo niż państwo upadłe.

    Czyli się zgadza. Niemcy wolą mieć nowe Generalne Gubernatorstwo, którym rządzi Tusk czy inny Trzaskowski i gdzie firmy niemieckie opychają tubylcom towar niskiej jakości.

    Żeby to działało, potrzebni są zblatowani sędziowie. Dlatego właśnie UE walczy o ich bezkarność.
    Podziękowali 3Pioszo54 Klarcia Elf77
  • edytowano 24 sierpień
    Niemcy chcą mieć Polskę w swojej strefie wpływów. Tusk i koledzy są agenturą niemiecką. Obecnie jesteśmy w strefie wpływów amerykańsko żydowskich więc nie dostajemy pieniędzy z UE nawet po spełnieniu warunków pojawiają się nowe byle  nie dać. Niemcy graja na upadek rządów PiS.

    W USA są wielkie koncerny, które chcą nas przejąć i nie tylko nas, ale cały świat. Dlatego PiS działa dość dziwacznie dwuznacznie i wydaje się, że nie wie jak grać.
    Z jednej strony UE, a z drugiej wielkie koncerny.
    Robią dokładnie co im karzą. Polaków maja gdzieś
    Tylko pytanie czy stawianie się wszystkim ma sens w tych warunkach ?
    Mam nadzieję że wielkie koncerny pobiją się między sobą. Może wtedy da się coś ugrać dla Polski. na przykład Musk z Gatesem czy Rockefelerami.

    Z jednej strony mamy wielkie koncerny prywatne z USA z drugiej państwowe koncerny z Chin, no i Rosję zacofaną, ale mającą surowce potrzebne jednym i drugim.
    Europa to rynek zbytu i poligon do testowania rozwiązań ograniczających wolność. Chiny też te rozwiązania testują. Rosja jest tu zacofana.
  • DaddyPig

    Używasz histerycznych określeń i nietrafionych historycznych analogii nie zwracając uwagi nawet na to, że tezy, które głosisz, są niespójne i wewnętrznie sprzeczne.
    Oczywiście Niemcy są większym partnerem i "mogą więcej", ale z członkostwa w UE korzystają obydwie strony, co potwierdzają wszystkie wskaźniki gospodarcze. Tak, część pieniędzy z dotacji od niemieckich podatników wraca do Niemiec w formie zysków, jakie później zarabiają niemieckie firmy w Polsce, ale to również działa w dwie strony.  autobusy Solaris, kleje Atlas czy stacje Orlenu to przykłady polskich firm, które zarabiają na sprzedaży swoich produktów i usług w Niemczech. Na tym polega współczesna gospodarka oparta na współzależnościach.

    Nie przekonasz mnie, że w polskim interesie jest skłócenie się ze wszystkimi i samotność na arenie międzynarodowej. Pis już grał na prorosyjskiego Orbana (niestety dużo bardziej cwanego i wyrachowanego) i się mocno przeliczył. Miejmy nadzieję, że zrozumieli swój błąd.

  • > Niemcy są większym partnerem i "mogą więcej"

    I na tym ma polegać UE, że większy może więcej i narzuca mniejszemu niekorzystne dla niego rozwiązania? Czemu Niemcy nie pozwalają nam wprowadzić takich samych zasad w sądownictwie, jakie sami mają? Właśnie po to, aby Polska była słaba, skorumpowana i uległa. To nie jest żadna "narracja Putina", tylko obiektywne fakty. Ich przekonanie, że jesteśmy tylko podludźmi nie zmieniło się od II Wojny Światowej. 
    Podziękowali 3zbyszek Pioszo54 Klarcia
  • Bez UE Niemcy i tak byłyby większe i mogłyby więcej. Tak samo jak Polska w stosunku do Malty czy Rumunii. Unia Europejska właśnie stworzyła możliwości do tego, by te nierówności potencjałów w pewien sposób równoważyć. Temu służy m.in zasada podwójnej większości czy dotacje.

    Polska wstępując do UE zgodziła się zaakceptować jej zasady, z których jedną z najważniejszych jest praworządność. Polacy oczywiście mogliby wprowadzić takie zasady w sądownictwie, jakie mają Niemcy, pod warunkiem, że najpierw skopiowaliby niemiecką konstytucję bo wszystkie akty niżej muszą być z nią zgodne.

    Polska po skłóceniu się z UE będzie słaba, skorumpowana i uległa. Członkostwo nas częściowo przed tym chroni. To, że czujesz się jakimś podludziem, to wyłącznie Twoje kompleksy. Ja studiowałam w Niemczech, pracowałam w ambasadzie w Berlinie i nigdy się z takim podejściem nie spotkałam - raczej neutralne lub życzliwe.
  • > z których jedną z najważniejszych jest praworządność

    Czemu więc Niemcy nie pozwalają nam reformować sądownictwa, aby Polska była krajem praworządnym, tylko naciskają na utrzymanie postkolonialnego statusu odziedziczonego po PRL?

    > najpierw skopiowaliby niemiecką konstytucję bo wszystkie akty niżej muszą być z nią zgodne

    Kto to powiedział? Czemu mamy kopiować czyjąś konstytucję, aby wprowadzić coś tak prostego, jak odpowiedzialność sędziów za swoje czyny?

    > Ja studiowałam w Niemczech, pracowałam w ambasadzie w Berlinie

    Rozumiem, że czujesz się teraz zobligowana do obrony Niemiec.
    Podziękowali 1Klarcia
  • @Coralgol przy wstępowaniu było wiele zasad, część się zmieniła

    Co do wyrównywania potencjałów itp. - to jest teoria. Pewne mechanizmy w UE sprawiają, że i na dotacjach bardzo korzystają NIemcy. Np. granty naukowe mają spore ograniczenia dotyczące wysokości pensji itd., i najłatwiej pieniadze wydać na sprzęt. Który, o dziwo, można zamówić głównie z Niemiec.

    Ogólnie pozytywnie oceniam UE, ale trzeba być świadomym tego, że wiele mechanizmów w niej jest chorych, ludzie są tylko ludźmi itp.

    Cała afera związana z dostawą gazu z Rosji, rola Niemiec i to, co się dzieje obecnie, dużo dają do myślenia



    Podziękowali 2Aga85 Klarcia
  • ciekawostka: Byłam kiedyś na wykładzie przybliżającym współczesne problemy obliczeniowej teroii wyboru społecznego (to taka dziedzina, gdzie ludzie się zastanawiają, jak np. skonstruować wybory - liczba tur, progi wybrcze itd. itp., by były sprawiediwe). Jednym z badanych zagadnień było to, jak często politycy w Parlamencie Europejskim głosują raczej zgodnie z interesem własnego kraju niż z opcją polityczną, w której się znajdują (można to mierzyć!) Zgadnijcie, kto najczęściej głosował wbrew linii swojego ugrupowania unijnego, by interes kraju się zgadzał ;)
  • @DaddyPig no właśnie nie mamy kopiować cudzej. To było Twoje absurdalne pytanie, czy moglibyśmy wprowadzać takie samo prawo, jak obowiązuje w Niemczech. Ty to wymyśliłeś.

    My mamy po prostu przestrzegać  swojej i prawa unijnego. Tylko tyle i aż tyle.

    Nie czuję się "zobligowana". Piszę jak jest. Skończ z tym histerycznym tonem i głupimi sugestiami wobec wszystkich, którzy mają inne zdanie.

  • Rozumiem, na czym polega obliczeniowa teoria wyboru społecznego. Tylko zastanawia mnie, czy Twoje pytanie jest precyzyjne. Bo skąd założenie, że jeżeli ktoś głosuje wbrew swojemu ugrupowaniu w PE to automatycznie przekłada się to na interes kraju? Może po prostu jest w ugrupowaniu, które nie do końca odpowiada jego poglądom?

  • Niemcy ?
    Jeśli badania oparte były na sposobie głosowania w Parlamencie Europejskim jak przedstawił to Sośnierz to błąd pomiaru jest ogromny.
  • Coralgol powiedział(a):

    Rozumiem, na czym polega obliczeniowa teoria wyboru społecznego. Tylko zastanawia mnie, czy Twoje pytanie jest precyzyjne. Bo skąd założenie, że jeżeli ktoś głosuje wbrew swojemu ugrupowaniu w PE to automatycznie przekłada się to na interes kraju? Może po prostu jest w ugrupowaniu, które nie do końca odpowiada jego poglądom?


    Nie pamiętam dokładnie, jak było to mierzone, raczej w trochę bardziej wysublimowany sposób. Oczywiście zgadzam się, że jest to pewien model. Jednak wnioski przeprowadzającego badanie były właśnie takie: To Niemcy najczęściej rezygnują z "dyscypliny partyjnej" i głosują w interesie własnego kraju.

  • zbyszek powiedział(a):
    Niemcy ?
    Jeśli badania oparte były na sposobie głosowania w Parlamencie Europejskim jak przedstawił to Sośnierz to błąd pomiaru jest ogromny.

    nie wiem, jak to przedstawił Sośnierz
  • > My mamy po prostu przestrzegać  swojej i prawa unijnego. Tylko tyle i aż tyle.

    Niestety, anarchistyczny ustrój sądów w tym przeszkadza. PiS robi wiele, aby zapanowała w Polsce praworządność, ale sprzeciwiają się temu Niemcy i ich kukiełki.

    > Skończ z tym histerycznym tonem i głupimi sugestiami

    Stoppen Sie diesen hysterischen Ton und diese dummen Vorschläge. W oryginale brzmi lepiej.
    Podziękowali 1Klarcia
  • Jeszcze może "fur Deutschland"?
  • No ale o czym w ogóle dyskusja. Przecież UE to putinowska agentura.

  • edytowano 24 sierpień
    Malia powiedział(a):
    No ale o czym w ogóle dyskusja. Przecież UE to putinowska agentura.

    nie, wręcz przeciwnie,
    obecnie to agentura globalistyczna,
    która jest totalnym przeciwieństwem Putina

    co innego interesy narodowe, odzywające się na zachodzie Europy,
    francuskie, włoskie, niemieckie
    te są prorosyjskie
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.