Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

post scisly w ciazy

13»

Komentarz

  • Można sobie wymyślić takie umartwienie, które nawet w minimalnie nie pogarsza czyjejś kondycji, w tym wypadku naszego dziecka.
  • Serio w to wierzycie że śniadanie zupa drugie danie i kolacja plus napoje bez ograniczeń to gorsze mleko i poszczący niemowlak albo dziecko w brzuchu? No litości
    Podziękowali 3Kotek Natasza E.milia
  • OlaOdPawla powiedział(a):
    Serio w to wierzycie że śniadanie zupa drugie danie i kolacja plus napoje bez ograniczeń to gorsze mleko i poszczący niemowlak albo dziecko w brzuchu? No litości
    Oczywiście, że nie, przecież to zupełnie rozsądne odżywianie. I spokojnie dawałam radę z takim postem przy karmieniu, czy w drugim, bądź trzecim trymestrze. Teraz w pierwszym nie ma szans - po dwoch, góra trzech godzinach od posiłku mdli mnie, mam zawroty głowy itp. I problem leży we mnie, a nie w dziecku.
    Podziękowali 2OlaOdPawla E.milia
  • Specjalistą nie jestem ale moim skromnym zdaniem nawet dzień o głodzie dziecka w brzuchu nie zabije. Za to na samopoczucie matki wpłynie na pewno. 

    To chyba kwestia zdrowego rozsądku i dostosowania umartwienia do indywidualnych możliwości. Jedna będzie ledwo żywa na 5 posiłkach dziennie inna z 3 skromnymi da radę na luzie.

    Jak pisałam wyżej ważna jest moim zdaniem intencja umartwienia a jej konkretne przejawy zależą od osobistych uwarunkowań.
    Podziękowali 3E.milia Agnieszka82 Katia
  • OlaOdPawla no ja po takim dniu w trakcie karmienia bym zemdlala. wiec na mleko to raczej ma wplyw. chocby taki, ze nieprzytomna nie nakarmie;) ale jakbym cos takiego uslyszala, zanim to przezylam, nie uwierzylabym
    Podziękowali 1wiesia
  • Ktoś się powoływał na przykład Afrykanek, faktycznie jedzenie w upale to nie jest aż taki problem jak picie, ale jak masz odczuwalne zero za oknem, nie masz "całej wioski" do pomocy to jeść wypada.
    Tak mam: Polak głodny = zły. Gdy spadał mi cukier, reagowałam rozdrażnieniem, teraz jakoś się przemagam i kolejnym etapem jest "zjazd" (zbliża się omdlenie). Już nawet bez sportu, którego od kilku dni nie uprawiam. Pewnie nie każdy tak ma.
    Różne też mamy obowiązki, jedne: przyniesienie opału & napalenie w piecu, obrabianie np. 4 dzieci niesamodzielnych, u mnie z takich nieoczywistych wyzwań są schody pokonywane dziesiątki razy. Także w +500kcal nie uwierzę. To jest tylko statystyka.
    Codziennie piję 4l płynów.
    Ciąża to pikuś dla mnie w porównaniu z podażą jedzenia przy karmieniu.
  • @OlaOdPawla to nie ja wymyśliłam zwolnienie dzieci od postu 5-latkowi też się nic nie stanie jak jeden dzień skromniej zje, a jednak jest zwolniony.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.