Bałagan!

edytowano wrzesień 2012 w Ogólna
Przepraszam że tak się zapytam ( może już był taki wątek) : jak radzicie sobie ze sprzątaniem?
Gdy odwiedzam rodziny wielodzietne, zdziwiona jestem bo tam wydmuchane, wysprzątane!
A ja z dwójką nie nadąrzam z praniem, prasowaniem, sprzątaniem ciuchów. (Już nie wspomnę o zabawkach synka wędrujących po mieszkaniu, lub książki nasze które wyciąga bo teraz są dla niego w zasięgu ręki!) Górzą się ciuchy, górzą się aż wreszcie mam czas na to. ( a nieraz to trwa...)
Mój mąż twierdzi że piorę jak gdybym miała osiem dzieci :)
Pokornie się przyznam że boję się że ktoś kiedyś " wpadnie" do nas, a u nas BA-LA-GAN !!! :O
wiem że Ordnung muß sein, lecz niestety nie daję rady. :(
«13456719

Komentarz

  • Mysle ze nadszedl czas na wprowadzanie zasad. Bez zasad rodzina wielodzietna to jak smietnik.... Zorganizujesz sie ;)

    U nas niespełna dwulatek wie, ze smieci mają byc w koszu, bo sie uczy od rodzenstwa.
    Ale wiele rzeczy wciaz nieopanowane, przynajmniej u mnie....
    Ucze sie jeszcze ;)
  • to chyba sprawa dobrego zorganizowania (lub jego braku), nie dzietnosci. Znam ludzi, ktorzy nie radza sobie z dwojka i takich, ktorzy przy czworce maja zawsze wysprzatane. Na odwrot oczywiscie tez :)
    Jestem w stanie ogarna cale mieszkanie w godzine, lacznie z myciem lazienki i ugotowaniem czegos w miedzyczasie. Moj maz potrzebuje godzine na sama lazienke. Taki typ po prostu.
  • @Isako u mnie bywa różnie, ale najczęściej to jest tak, że dzieci sprzatają. Jak się trzech chłopa (10, 9, 6lat) weźmie codziennie za pokój i za odkurzenie domu to od razu szybciej idzie. A i dziewczynki (5 i 3lata) też już u siebie ogarną albo odkurzą w jadalni czy zamiotą taras. A i pranie towarzystwo wstawi i ze zmywarki wyjmie, wannę umyje. Jedyna trudność (wymaga ode mnie mobilizacji) to dać dyspozycje. :D

    Co nam pomaga? Dzieci maja mało rzeczy. Regularnie robimy przegląd i pozbywamy się (albo wyrzucamy, albo oddajemy, albo tymczasowo trafiają na strych). No i prasuję tylko to co niezbędne. ;)
  • @Isako - żeby mieć porządek można przyjąć dwie strategie:
    1. Nie bałaganić i nie brudzić
    2. Sprzątać
    Z mojego doświadczenia wynika, że strategia pierwsza jest niemożliwa do wdrożenia nawet dla singla, a przy dzieciach, to już całkiem nie ma o czym marzyć. Pozostaje więc sprzątać. I tu można przyjąć różne strategie:
    1. Zatrudnić na stałe osobę do sprzątania, która będzie codziennie biegać po domu, odkładać co trzeba, gdzie trzeba, zamiatać, odkurzać, zmywać itp.
    2. Stać się matką sprzątającą i biegać stale z tą ściereczką i odkurzaczem.
    3. Zagonić do roboty dzieci i męża (nie pozwalać bałaganić bardziej niż to przy zabawie/pracy konieczne, przyuczać, by odkładali wszystko na miejsce, wdrożyć w obowiązki domowe od maleńkości).
    Istnieje jeszcze strategia alternatywna, czyli pokochać swój bałagan i zamiast się go wstydzić być z niego dumnym. I jeśli odwiedzająca Cię koleżanka zarzuci Ci, że nie pościeliłaś łóżek, możesz z wyższością powiedzieć, że to jest najnowsza i najskuteczniejsza metoda wietrzenia pościeli ;-) A jeśli ktoś będzie miał wątpliwości, co do czystości Twojej podłogi, to możesz utrzymywać, że to najskuteczniejsza i aktualnie na zachodzie polecana metoda zapobiegania alergii u dzieci ;-)
  • Nooooo, Lucjan (2) też potrafi do śmietnika wyrzucać co Beee. Pomaga mi przy córeczce (3mies)...
    Potrafi również sprzątać ze stołu, wrzucając do zlewu wszystko! A poza tym, u nas coraz mniej szklanek. Hehehe...
    Ale jeszcze okien nie myje, nie odkurza, podłogi nie myje, itd...
    Nie mogę się doczekać kiedy podrośnie ;)
  • @Isako toc Ty masz maluchy i tylko dwoje, a to łatwe nie jest. Ja najgorzej dwójke wspominam. Normalnie zaczęło się robić jak się trzeci urodził. :) A potem to już z górki, bo starsi dużo pomagają.
  • Gdy odwiedzam rodziny wielodzietne, zdziwiona jestem bo tam wydmuchane, wysprzątane!

    Jeśli dzieci są nauczone,
     że trzeba szanować pracę matki, która to wszystko pucuje, prasuje, ściera, układa itd
    albo już sprzątają same a przynajmniej nie bałaganią to w domu jest czysto jak w pudełeczku.
    Ale jeśli są nasiąknięte filozofią ,, a co ona robi przecież nie pracuje a my chodzimy do szkoły , tato do pracy a ta sobie siedzi w domu" którą nabyły mogę się tylko domyślać gdzie to w domu jest tak jak u mnie. Nie nadążam.
  • edytowano wrzesień 2012
    Nie musi tak być! :-)

    image
  • edytowano wrzesień 2012
    Antyreklama wielodzietności to ma być?
    Za to podłoga lśniąca. Jakby tak pozbierać parę rzeczy to nie ma się o co przyczepić .
  • No, podłoga lśni! A u mnie nie!  miałam zamiar zwolnić się dziś z większości domowych robótek, poza nastawieniem węgierek na powidła i zakwasem na chlebek, ale chyba nie zdzierżę- też chcę taką błyszczącą podłogę! A włoski mam lepiej przyczesane od 'mamusi' powyżej
    :P
  • Katarzyno, a Ciebie az tak te lozka dotknely haha. Sama tez teraz tak wietrze loze malzenskie LOL. A tak na serio jesli bede miala 5 dzieci i taki metraz mieszkalny, to zycze sobie miec jak u Ciebie. Dla mnie bylo czysto. A do zalozycielki watku: jako singielka mialam duzo wiekszy burdel niz teraz majac jednego synka. I super watek, wlasnie skonczylam ogarniac. Hihi
  • @MonikaN - wiedziałam, wiedziałam, że tu zajrzysz (ten tytuł musiał Cie skusić ;-)) i nie mogłam sobie odmówić z tym łóżkiem ;-)
    Wiesz, tak naprawdę, to ja mam okropne kompleksy z powodu nieogarniania mojego bałaganu, więc próbuję sobie radzić "strategią alternatywną', chociaż słabo mi to wychodzi raczej...
  • Wiesz, tak naprawdę, to ja mam okropne kompleksy z powodu nieogarniania mojego bałaganu,

    Nie martw się nie Ty jedna.
  • Istnieje jeszcze strategia alternatywna, czyli pokochać swój bałagan i zamiast się go wstydzić być z niego dumnym. I jeśli odwiedzająca Cię koleżanka zarzuci Ci, że nie pościeliłaś łóżek, możesz z wyższością powiedzieć, że to jest najnowsza i najskuteczniejsza metoda wietrzenia pościeli A jeśli ktoś będzie miał wątpliwości, co do czystości Twojej podłogi, to możesz utrzymywać, że to najskuteczniejsza i aktualnie na zachodzie polecana metoda zapobiegania alergii u dzieci


    Już stosowałam ;)
  • Wiesz, tak naprawdę, to ja mam okropne kompleksy z powodu nieogarniania mojego bałaganu,

    Nie martw się nie Ty jedna.

    Odwiedziłam ostatnio kilka osób i wyleczyłam się. ;)

    A prawda jest taka, że bałagan ma kosmiczne rozmiary tylko dla właściciela. Inni go nie widzą (no, może poza teściową ;) ).
  • Istnieje jeszcze strategia alternatywna, czyli pokochać swój bałagan i zamiast się go wstydzić być z niego dumnym. I jeśli odwiedzająca Cię koleżanka zarzuci Ci, że nie pościeliłaś łóżek, możesz z wyższością powiedzieć, że to jest najnowsza i najskuteczniejsza metoda wietrzenia pościeli A jeśli ktoś będzie miał wątpliwości, co do czystości Twojej podłogi, to możesz utrzymywać, że to najskuteczniejsza i aktualnie na zachodzie polecana metoda zapobiegania alergii u dzieci


    Już stosowałam ;)
    No tak ale podobno przez bałagan można stracić prawa rodzicielskie. Nie pamiętacie jak było z mamą Róży i w paru innych rodzinach, gdzie po prostu ubrania czekały na prasowanie albo dzieci porozrzucały zabawki po podłodze?
  • mam niewielki bałagan
    zwłaszcza w sypialni i garderobie
    czyli walające się ubrania na krześle czyli "przegląd tygodnia"
    reszta ogarniane na bieżąco
    ale jakiego człowiek pałera dostaje na wieczorną piątkową wieść o przyjeździe w sobotę rano gości
    2 ciasta w piekarnik, błysk podłogi, zmiana  i wietrzenie pościeli gościnnej, zakupy na sałatki, mięsiwa itp
    i od 6.00 w wir roboty :)
  • Widzicie? Tam na monitorze Wielodzietni.org :D
  • Patrząc na oba zdjęcia to u wielodzietnych i tak czyściej ;)
  • edytowano wrzesień 2012
    Nie musi tak być! :-)

    image
    To zdjęcie mogłoby być wykorzystane w psychologicznych badaniach pt. "co widzisz na zdjęciu", hehe.

    Kiedy na nie spojrzałem, to po pierwsze zobaczyłam w centrum matkę, naturalną, która z uwagi na swój stan słusznie się oszczędza, z mina w tym stanie raczej nie rzadko spotykaną z uwagi na mało przyjemne dolegliwości. Po drugie zobaczyłem gromadkę wesołych dzieci z ich żywiołowością, ciekawością świata i wesołością. Po trzecie, dużą, ładną kuchnię z piękną podłogą, sporą lodówką i wyspą. Po czwarte: jest pies i je, znaczy ktoś o niego jakoś zadbał.
         Chciałbym zobaczyć taki widok w domu :). I dla mnie będzie zawsze lepszy niż ten:


    image

     image
     
  • Nie musi tak być! :-)

    image
    To zdjęcie mogłoby być wykorzystane w psychologicznych badaniach pt. "co widzisz na zdjęciu", hehe.


    Kiedy na nie spojrzałem, to po pierwsze zobaczyłam w centrum matkę, naturalną, która z uwagi na swój stan słusznie się oszczędza, z mina w tym stanie raczej nie rzadko spotykaną z uwagi na mało przyjemne dolegliwości. Po drugie zobaczyłem gromadkę wesołych dzieci z ich żywiołowością, ciekawością świata i wesołością. Po trzecie, dużą, ładną kuchnię z piękną podłogą, sporą lodówką i wyspą. Po czwarte: jest pies i je, znaczy ktoś o niego jakoś zadbał.
         Chciałbym zobaczyć taki widok w domu :). I dla mnie będzie zawsze lepszy niż ten:

    image

     image
     


    Będzie więcej dzieci będzie jak na pierwszym zdjęciu, obiecuję!

     

    BTW @NIka Twoje zdjęcie mnie prawie z nóg zwaliło, nie dałabym rady w taki chaosie lezeć. :D

  • edytowano wrzesień 2012
    @MonikaN To nie bałagan, to obraz pokoju przed sesją :)
    Widzę dwie ścieżki wiodące do naprawdę istotnych w tym momencie miejsc (do komputera i do toalety), odpowiednie dekoracje na biurku (poprawiają koncentrację) i stosowne ilości reklamówek z wałówką. Czyli dalsza część badania "Co widzisz na zdjęciu"...
  • Patrzę na zdjęcie wklejone przez Savię i...kawy bym się napiła :D
  • Isako, jest jeszcze opcja druga:
    Musisz mniej wymagać i zrezygnować z wielu zbędnych rzeczy.
    czas niepotrzebnie zajmuje odkurzanie - my zostawiliśmy niewielkie dywaniki do wytrzepania przez dzieci raz w tygodniu. Zamiata się szybko. Zbędne jest także prasowanie. Zabiera mnóstwo czasu. Nie to, żeby człowiek chłopu koszuli do pracy nie wyszykował, ale nic ponadto, nic ponadto :D
    Wersja dla "bogatszych" to suszarka do bielizny - ogranicza czas potrzebny na wieszanie prania i jego ściąganie. Dziennie najmniej 30 min.
    Gotowanie na dwa a zimą nawet na trzy dni. W ten sposób dwa obiady zapewniają jedzenie na 4-5 dni. Resztę na bieżąco modyfikujesz. Czas zaoszczędzony.
    Nie pamiętam, w jakim wieku masz dzieci ale jak wspomniały dziewczyny wyżej należy zaprząc dzieci do współpracy. Zakupy w drodze ze szkół, wynoszenie śmieci w drodze do szkół. Trzepanie małych dywaników raz w tygodniu i szorowanie sanitariatów w systemie dyżurnym. A najlepiej nauczyć, że na bieżąco po skorzystaniu należy dokładnie sprzątnąć. Rzadziej trzeba poprawiać.
    To tak na poczekaniu wchodzi do głowy.
    I w ten oto sposób masz mnóstwo czasu na kawę i orga :D
  • edytowano wrzesień 2012
    BTW @NIka Twoje zdjęcie mnie prawie z nóg zwaliło, nie dałabym rady w taki chaosie lezeć. :D


    Zeby nie bylo nieporozumien -
    to nie MOJE zdjęcie  =; to zdjęcie wygooglane  :\">
  • Istnieje jeszcze strategia alternatywna, czyli pokochać swój bałagan i zamiast się go wstydzić być z niego dumnym. I jeśli odwiedzająca Cię koleżanka zarzuci Ci, że nie pościeliłaś łóżek, możesz z wyższością powiedzieć, że to jest najnowsza i najskuteczniejsza metoda wietrzenia pościeli A jeśli ktoś będzie miał wątpliwości, co do czystości Twojej podłogi, to możesz utrzymywać, że to najskuteczniejsza i aktualnie na zachodzie polecana metoda zapobiegania alergii u dzieci


    Już stosowałam ;)
    Mnie bałagan nie przeszkadza ;) za to moja żona nie jest w stanie w bałaganie funkcjonować. Gubi się i denerwuje. Porządek nie jest dla gosci ale dla niej. Niektórzy tak mają.
  • uj, skądś to znam ;-)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.