Koty u wielodzietnych

13468927

Komentarz

  • Pani....jaki cielisty? no jaki? chyba w kolorze ciała Murzynka :P

    lawendowy, tak jak lusterko nosa
    najprawdziwszy niebieski kot z małym błędem w kolorze (plamki białego)

    Jak futerko takie bardziej "aksamitne" ale nie w sensie gładkosci, a raczej struktury "splotu", qrcze...nie wiem, czy dobrze tłumaczę...i do tego bardziej geste-moze ma wśród przodków brytyjczyka (ale z kolei glowa za mało okrągła, choć długośc ogona dobra, ale nie jego grubość ;)  )

    On ma jeszcze dziecięce futro, dorosłe będzie mieć za kilka miesiecy
  • Pani....jaki cielisty? no jaki? chyba w kolorze ciała Murzynka


    :))
  • @kociara a filmik dotarł?
    Nie to żebym Cię poganiała
    tylko ciekawam czy łącznika dobrego znalazłam.
  • Jakie on oczy może mieć docelowo?
  • gdyby ktoś jeszcze znalazł niebieskiego kociaka i go nie chciał, to my bardzo chętnie przygarniemy :)
  • edytowano wrzesień 2014
    Mam niebieskiego kota i niebieskiego królika :-)

    że się tak pochwalę ;)
  • i mam koleżankę co niebieskie psy hoduje
    coli i jakieś tam jeszcze, nie pamiętam, bo się nie znam
  • edytowano wrzesień 2014
    @Savia lepiej się tam rozejrzyj czy się tam gdzieś brat tego Twojego niebieskiego nie pałęta

  • @Savia - nie dotarło :(
  • Mój Mąż w maju zgodził się na kota. W końcu! po 8 latach mojego gadania o tym...
    no ale wiem, że na dwa się nie zgodzi, więc chciałabym żeby ten jeden, którego będziemy mieli
    był taki, no wiecie, mój wymarzony
    niebieski czyli
    ewentualnie szary, ale taki srebrny, gładki, bez prążków
    i zielone oczy
    no i za darmo

    rozglądam się i rozglądam i jeszcze sobie daję 2 tygodnie a potem odpuszczam ten niebieski i szukam jakiegoś innego ładnego

  • Jeśli dobrze rozszyfrowałam przodków ;) to powinny być zielone
    żółto zielone
    raczej nie bursztynowe ani żólte
  • @_Joanna_  - Twój wymarzony kot nie istnieje ;)

    srebrny to kolor u kota pręgowanego,  gładki jest ewentualnie dymny

    Zielone oko jest najczęściej skojarzone z kolorem futra, u rasowców to są ruski na przykład

    "Burasie" czyli dachowce mają kolory od zielonego do żółtego, w tej "rasie" kolor niebieski / dymny jest bardzo, bardzo rzadki
    Niebieski, jeśli u nierasowca-to jest rozjaśnienie czarnego



  • rosyjskie koty to moje ulubione
    mają tylko jedną wadę - za dużo kosztują
    ale kot, którego znalazła Savia istnieje, a więc jest dowodem na to, że można ;)

  • a dobra, @kociara czy możesz rzucić okiem na to ogłoszenie:
    http://olx.pl/oferta/przygarnij-kotka-CID103-ID75x2x.html#4011ad2948
    podoba mi się Silver, ale nie do końca jestem pewna czy to co widzę to nie jakieś przekłamanie fotograficzne
    i jeszcze Rita wygląda fajnie, ale ja bym wolała kocurka
  • Ja się odniosłam do "srebra" gładkiego :)

    Pewnie, ze można - koleżanka miała dwa w typie ruskich - oba ze schroniska, drugi pojawił się w nim zaraz po śmierci pierwszego
  • wyglądają jakby były bez prążków - prawda?
  • Silver na tym zdjęciu faktycznie wygląda na niebieskobiałego gładkiego-nie widzę ogona
    A Rita na niebieskiego - ale to tylko fotka, moze przekłamywać

    Jak się da, poproś o fotki rodziców, przynajmniej matki-jeśli one urodzone z domowej kotki
  • dobra, chyba się odważę i zadzwonię ;) (mam telefoniczną fobię, ale pragnienie kota trochę silniejsze)

  • @kociara wrzucam na picassa
  • Savia-ok, za jakis czas sprawdzę

    @_Joanna_ ale nei bierz takiego malucha, poczekaj jeszcze co najmniej 4 tygodnie, a najlepiej 8

    za jakis czas jeszcze raz przeanalizuję kolory, teraz już nie jestem pewna, wydaje mi się, ze jednak czarne
  • Na razie napisałam tylko prośbę o więcej zdjęć i o zdjęcie matki
    Zapytałam też, czy mogę przyjechać go obejrzeć, bo w sumie mam blisko oraz czy te koty się urodziły w domu.
    Najwcześniej i tak byśmy go mogli wziąć za 2-3 tygodnie, bo wyjeżdżamy i nie chcę oprócz dzieci dawać moim rodzicom pod opiekę jeszcze nowego kota ;)

  • @Savia - urządzenie moje odmawia współpracy, dostaję info, ze za duży plik. No nie wiem już, co należałoby zrobić
  • edytowano wrzesień 2014
    no nie wiem... bo film jest w sieci, a Ty tylko oglądasz...

    to nic, najwyraźniej mam Ci głowy nie zawracać już :-)
    ale dziękuję
  • Spoko, możesz zawracać
    Foty wrzucaj, chwal się :)
  • Kiedyś rozmawiałyśmy o pchlach. Spray Frontline jednak nie podolal. Kropelki zabiły pchły do nogi.
  • Dzwoniłam, ale oba te fajne koty mają już właścicieli - zadzwonili pierwszego dnia.
    Ale pytała, czy były gładkie - tak były.
    Także nic, szukam dalej.
  • edytowano wrzesień 2014
    @kociara No i wyszło szydło z worka.

    Pewien KTOŚ wiedząc, że marzę o niebieskim, przywiózł mi takowego i zrobił totalną niespodziankę. :D

    Wiadomo, że ma ze 3 m-ce, matka syberyjska, ojciec nn.
    W miotach u tej matki bywają krótko i długowłose, kolor czarny, niebieski i syjamskie. Łaciatych, pręgowanych nie było.

    O! To się porobiło :O)
  • edytowano wrzesień 2014
    Dobra, potrzebuję rady kociego psychologa. Od powrotu z Bieszczad kocica nam zaczęła sikać na kanapę. Wcześniej też jej się zdarzały pojednycze akcje ale teraz to już plaga - regularnie po dwa-trzy razy dziennie.

    Nie mam już pomysłu co z tym zrobić. Stare reguły pt. kuweta jedna więcej niż kotów w mieszkaniu oraz bezpieczne miejsca nie działają. Na 50 metrach mieszkania mamy 3 kuwety, oba futra mają swoje stanowiska ale to nic nie pomaga.

    W chałupie w Bieszczadach problemu nie ma - wychodzą oba do ogrodu i nigdy się nic przykrego nie zdarzyło. Do tej pory kocica odreagowywała powrót do miasta kilkoma dniami frustracji, podczas których lała kocóra jak jej sie tylko pod łapę nawinął, ale najwyraźniej przestało jej to wystarczać.

    Co jeszcze można zrobić, bo ja już powoli wchodzę w etap "oddam kota w dobre ręce". A mąż mówi, że ładnie będzie wyglądała wypchana na półce...
    :-??
  • @_Joanna_

    ja polecam organizację "Miaukot"
    ale oni raczej na południu Polski działają

    mój kocur został przez nich udomowiony a ja go adaptowałam
    przywiozły mi panie kotka do domu ze Bielska, odrobaczonego, szczepionego
    od czterech lat domowy pupilek :)

    dla mnie ewidentna reakcja stresowa :(
    może popryskać kanapę jakimś "odstraszaczem" cytrusowym, by omijała to miejsce
    zmienić rodzaj żwirku w kuwecie?

  • edytowano wrzesień 2014
    Wiem, że stresowa, tylko nie wiem co na to poradzić. :(

    Pryskanie nic nie daje - testowaliśmy już ze trzy odstraszacze - powodują tylko intensywniejsze sikanie.
    Do tego zapach typu "g..o w lesie konwaliowym", więc już sama nie wiem co gorsze...

    Mogę popróbować ze zmianą żwirku ale do tej pory pasował im ten co mają
    :(
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.