dzień dziecka utraconego

245

Komentarz

  • Wojtek miałby 20 lat.
    19 października, czyli w poniedziałek, minie 12 lat od utraty kolejnego dziecka.

    Za tych, którzy zmagają się z bólem ++
  • Karolina 8,5 prawie .....i koszmarne słowa " nie widzę akcji serca " ......

    :(:(:(:(
  • No cóż, nasza Ania by była już sporą panienką, prawie 5 latek.....
    a Wojtuś jeszcze by nie chodził......
    Ale czy wtedy byłaby tu MArynia i Zosia pod sercem?
    a tak mam ich czworo..................

  • Moja Hania w Święta Bożego Narodzenia miałaby 5 lat....Boli dalej.
  • U nas Anielka miałaby roczek lub Szymon miałby 9 miesięcy.. Ale nie byłoby wówczas z nami teraz miesięcznej Marysi :), która jest naszą ogromną radością.
  • Nasza Amelka ma 3 latka, nie ma jej przy nas. Mam jednak nadzieję i wiarę w to że się jeszcze spotkamy. Tymczasem pozostaje smutek.
  • Straciłam swoje dzieciątko 13 grudnia 30 lat temu.Codziennie o nim myślę.Było zbyt maleńkie,aby poznać płeć.Brakuje mi go,choć minęło tyle czasu.Dwoje wnuczątek też straciliśmy.Myślę,że są Tam razem i cieszą się z przebywania z Najukochańszym Tatusiem.
  • Na zawsze będę słyszeć głos jednego z synków po kolejnym poronieniu:
    nie martw się mamo, Pan Bóg zna ich imiona, to są teraz JEGO ŚWIĘCI.
    Nie martwię się. Dzień, jak co dzień, zaraz idziemy dziękować, za wszystko, co otrzymaliśmy. :)
    Podziękowali 2Nika76 gabriela
  • 4 latka. 21 pazdziernika. Znowu klucha w gardle.
    Ale gdyby Michalek byl nie byloby Pawelka.
    Pamietam - zawsze.
  • edytowano październik 2015
    U nas dwie córeczki
    zdecydowanie zyskane dla Nieba
    i dla nas :-)
    Są obecne, szczegolnie u dzieci, każdego dnia. I z taka spontanicznością mówią o nich każdemu, czy to pani w szkole czy to ktos praktycznie nieznajomy.
  • Malgosia by miala pol roku, Marysia 2 miesiace a Ula jeszcze w brzuchu powinna siedziec...w podobnym wieku..
    Niebieskie trojaczki.. Wniosly duzo..
    mam nadzieje ze sie spotkamy..
  • edytowano październik 2015
    Zosia...
    Maksymilian...
    Piotruś...
    Marysia..
    Jaś...
    Józio...
    Faustyna...
    Tereska...
    Antoni...

    Ich imiona są zapisane w niebie...
    Nie liczę ich lat...

    @Skatarzyna, mi do dziś brzmią w uszach słowa naszej Julki (wówczas moze 5-6 letniej), ktora po ktorejś stracie powiedziała:
    "A może Pan Bóg to dziecko tak bardzo kocha, że chciał je mieć szybko u siebie?"

    Julia codziennie (od kilku lat) z dziecięcą wiarą modli się o rodzeństwo.

    Dziesięciolatek bardzo czesto wraca do tematu. Widzę, jak ważne miejsce w jego sercu zajmuje to rodzeństwo...

    Moja wiara tak daleko nie sięga...
    W swojej bezradności mierzę się z bólem, ufając, że Bóg wie lepiej...

    Podziękowali 1Nika76
  • Alicja
    Faustynka
    Helenka
    Jaś
    Stella

    "Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju."
    Podziękowali 1gabriela
  • Dawid

    rósłby sobie jeszcze w brzuchu

    jego kuzyn i kuzynka mają się urodzić w tym samym czasie gdy on miał...
  • jakbym się uparła nadawać imiona byłby Jan1, Jan2 do szóstego, o tylu wiem!
  • My też mamy takiego jednego...Jaśka :)
  • Wiktor.

    Synku... 8lat.
  • edytowano październik 2015
    Pierwsza strate mialam.10 lat temu... pptem stopniowo co jakis czas jeszcze trzy razy. Nie bylam.w stanie nadac im.imion... maz tez nie czul potrzeby. Ja nie moglam.sie z tym jakos zmagac. Nadanie imienia bylo dla mnie postawieniem kropki nad i. I przyznanie sie do tego ze stracilismy dzieci. Choc wiele osob noe przynaglalo do tego aby imiona.nadac. ksidz Nikos kilka.razy.Az do slubow mojej przyjaciolki w tym.roku. I tu Bog sam.zadzialal... Moj Maz sceptyk ciazowy, ktory pierwszy jest do tego aby uznac ze nie jestem.w.ciazy kiedy jestem bo on musi zobaczyc brzuszek, poczuc ruchy... po slubach Anuncji mowi mi. Przez cala msze myslalem.o naszych dzieciach i mam przynalglenoe aby je nazwac... i nazwalem Tomasz Pawel Justyna i Anielka....
    Bylam w szoku
    Od tamtej pory chyba czuje spokoj. Te dzieci mialy sie poczac. Nie rozwazam ze obecnych by nie bo bo to zbyt trudne ale wiem ze Bog ma.swoj plan i chcial je do zycia wiecznego. DLATEGO potrzebowal nas otwartych na Jego dar....
    A to co sie dzieje z moim M to naprawde wielkie owoce
  • I.nasze dzieci tu na.ziemi tez naturalnie przyjmują.. te smierci. Bardziej niz my
  • Coreczka Rita.
  • Marysienka:) 4 lata prawie
    W zeszłym roku wiele znajomych mi kobiet- ze wspólnot, ale nie tylko, straciło dzieci. Rozmawialysmy na ten temat ostatnio, dochodząc do wniosku, że może Bóg potrzebował większej armii w niebie. Ale to tak po ludzku...
  • Nie umiem nadać imienia dziecku, które poroniłam.
    Nie wiem, jakiej jest płci
    Prosiłam Boga, żeby dał mi jakiś wgląd w tę sprawę, ale nic... Nadal nie wiem.
    Może to ma być dla mnie tajemnica.
  • Ojejuju, u mnie w takiej sytuacji dzieci wybraly. Powiedziałam tylko, ze myślałam o Lucji i Ignacym w tym czasie. Moze tak?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.