Nowy konkurs Caritasu dla wielodzietnych.

«1345

Komentarz

  • Podbijam - konkursy są bardzo atrakcyjne. Do wygrania 12-osobowy komplet porcelany obiadowej i kawowej.
    A nagród będzie aż 60, więc są spore szanse, żeby wygrać!
    A konkurs jest literacki :) 
  • oriori
    edytowano listopad 2014
    .
  • ;))) @ori sianem napelnimy.
  • oriori
    edytowano listopad 2014
    .
  • może napisz o biesiadowaniu przy pięknej niczym nie napełnionej porcelanie....

    jest to jakiś gest i szansa by pogadać o problemie...
  • Ja też piszę,pralkę udało nam się wygrać w poprzedniej edycji i mam nadzieje że porcelankę tez dostaniemy.
    @ori u nas tez jest ciężko, rozpisywać się nie będę, ale jest nadzieja i nie jest źle.
    Ojciec mój mówił jak dają to brać, ja uważam że warto spróbować.
    Wspieram modlitwą i oto samo proszę
  • Zawsze można sprzedać i napełnić starą zastawę
  • @MartynaN.. obawiam sie ze tak jak pralki przez piec lat ani sprzedac ani dac komus nie mozna. Ale jak daja to brac. Racja....
  • Jeżeli uda nam się wygrać taki serwis to będzie to dla mnie spełnienie jednego z marzeń. Nie stac nas na taki zestaw, i będzie mi ogromnie miło z rodziną świętować przy jednakowych i do tego pięknych naczyniach. Nauczyłam się nie gardzić pomocą. Jest to też moja wewn. walka z egoizmem. Nikt mi przy tej akcji w niczym nie ujmuje a wręcz przeciwnie, mam odczucie, że moja wielodzietność jest dla kogoś ważna, nie wyszydzona ale doceniona.
    Ale to mój punkt widzenia.
    K
  • edytowano listopad 2014
    Barszo sluszny z reszta... powodzenia;) ufam ze sie uda
  • Już o tym pisałam wcześniej

    http://wielodzietni.org/discussion/26605/gdansk-konkurs#Item_1

    My też startujemy. Napisałam utwór poetycki, Róża namalowała naszą rodzinkę i mam nadzieję na wygraną :-)
  • oriori
    edytowano listopad 2014
    .
  • A w malopolskim cos jest?
  • ja też piszę...
    tzn zabieram się za to drugi tydzień i wiecznie czasu brak...ale jest jeszcze kilka dni...moim zdaniem warto...dotychczas jedyny duży serwis jaki mamy to ikeowski standart....miło byłoby odmienić...( na 12 osób!!! toż to nawet jak się coś stłucze to i tak jest szansa, że wystarczy!)
  • edytowano listopad 2014
    @Sylwia1974 napisałaś? Ja coś tam stworzyłam, a czy to sensowne to nie wiem. Wiesz, my prości ludzie, nie mamy jakiś nie wiadomo jakich zwyczajów...
  • @anulaczarnula  z powodu "nadmiaru" czasu wymyśliliśmy sobie w tym tygodniu przemeblowanie....
    taki syndrom u nas...jak za dużo wali się na głowę, weź sobie kolejne 
    :D

    ale mam szczere chęci i zapał by napisać...napiszę
    zrobię to !
    pozdrawiam konkurencję

    u nas zwyczajów wspólnego świętowania sporo...bardziej myślę nad forma i pomysłem jak to przekazać ....i nie wiem czy mnie natchnie 
    ;;)
  • @anulaczarnula  

    NAPISAŁAM !!!!!!!
    skończyłam dziś o 2.30 ....a do 15.00 przyjmują prace na konkurs :D
  • oriori
    edytowano marzec 2015
    .
  • @sylwia1974 - trzymam kciuki :)

  • @Sylwia1974 ja właśnie jestem w Caritas i i złożyłam. Piję herbatkę:)
  • anulaczarnula pracownicy moga? ?
  • Nie mogą. Ja podjechałam i osobiście złożyłam, a że byłam z Łucją i akurat się obudziła i płakała to pan zaproponował żebyśmy się ogrzały i zrobił nam herbatkę.:)
  • Ja nie pracuję w Caritas.
  • @ori

    chciałam prędzej napisać...ale napiszę teraz...
    pamiętam przerażający program słuchany w radio "Wolna Europa" Miałam może 10 lat, ale wywarł na mnie duże wrażenie...to była taka czytanka/słuchowisko - wspomnienia z obozu koncentracyjnego
    jeden z więźniów opisywał jaki głód cierpieli i jak wszyscy oczekiwali na moment wydawanego posiłku. Raz dziennie wszyscy szli z blaszanymi miskami przez wąski mostek, by otrzymać coś co miało przypominać zupę. Zwykle każdy natychmiast wypijał , by szybko zaspokoić głód. Czasem było słychać przeraźliwy krzyk kogoś, kogo potrącono i wylano paćkę a tym samym pozbawiono jedynego pożywienia w ciągu dnia. Opisywał zezwierzęcenie jakie temu towarzyszyło, jak ludzie potrafili wyrywać sobie miski itp.
    I mowa była o jednym więźniu, któremu udało się jakimś cudem ocalić bawałnianą chusteczkę...Po otrzymaniu posiłku człowiek ten odchodził na bok i z namaszczeniem rozkładał na ziemi chusteczkę, kładł na niej miskę, robił znak krzyża i dopiero wtedy zjadał.
    To był jeden z nielicznych znaków człowieczeństwa jaki tamten człowiek zapamiętał z pobytu w obozie.

    Nie wiem dlaczego akurat po Twoim wpisie mi się to skojarzyło...
    czasem odrobina luksusu sprawia chyba, że nasz szacunek do samych siebie rośnie
    Ja widzę to po sobie, gdy chodzę w dresie, i jaka następuje zmiana nawet w sposobie poruszania się, gdy założę coś eleganckiego, trochę umaluję, ekstra uczeszę...

    taka tam refleksja....
  • a kto jeszcze z Wielkopolskich wielodzietnych bierze udział w konkursie, @MamaMika? hę???
  • mam!!!!! mam serwis!!!!!!!! hurrrraaaaaaaa!!!!!!!
  • @anulaczarnula Wam również gratuluję :)
    rozumiem, że spotkamy się 21 grudnia w pałacu biskupa :D
  • Gratulacje!!!
  • @sylwia1974 bardzo mnie Twoja refleksja poruszyła...zgadzam się z Tobą w 100%,taka odrobina luksusu należy się każdemu...a ten kawałek o chodzeniu w dresie to jakbym o sobie czytała. :)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.