I klasa SP od września 2016 w edukacji domowej

Czy ktoś zaczyna? Nie potrafiłam znaleźć wątków na ten temat, ale to nasze pierwsze kroki i zastanawiam się, jak się do roku szkolnego przygotować? Czy będą jakieś konkretne zmiany z racji reformy?Zapisaliśmy się do Koszarawy.
Jeśli wątek już jest/był to proszę o info :)
«1

Komentarz

  • Ja zaczynam ed ale zerówka i druga i piąta klasa....brrrrr
    Też nie wiem jeszcze jak się przygotować. Co mogłabym przygotować na wakacjach. Materiały?
  • edytowano czerwiec 2016
    My zaczynamy, a właściwie kontynuujemy 1 klasę (córka rocznik 2009). Pracujemy z książkami Juki Gra w kolory. Zadaję córce pewną partię materiału, motywuję naklejkami ;) W tym roku kiepsko jej szło pisanie, za to nauczyła się sama czytać. Czytała więc, kolorowała, rysowała i pisała drukowanymi liściki typu: mamusiu, kocham cię :) Łeb w łeb szedł z nią 1,5 roku młodszy W. Zaczyna więc od września zerówkę jako 5-latek i chcę zakupić dla niego tropicieli, bo Juka jest trochę za trudna dla dziecka młodszego niż 7 lat.
    Przyznam się, że jakoś szczególnie nie siedziałam z A, bo miałam na głowie 5 i 6 klasę. Od września mam opiekę nad młodszymi, więc będę miała więcej czasu dla szkolniaków. Mam nadzieję.
    edit: zamawiam dla W Tropicieli dla 1 klasy. Będzie to robił dwa lata. Zestawy zerówkowe do mnie nie przemawiają.
  • Zestaw zerowkowy,jakby się przyłożył,to zeszyty pracy w tydzien machnie ;).
  • Mój skończy zaraz 8 lat i po wakacjach robimy 3 klasę. Nie wyobrażam sobie nizszego poziomu. A 1 klasę będę robić z niespełna 6-latką (rocznik 2010), i to nie od początku, ale w połowie zaczniemy, bo czyta, pisze bez problemów.
    Zerówkowe zestawy są na poziomie 3-latków....
  • @gozdkowa a skad bedziecie dojezdzac?
    My dopiero bedziemy wchodzic w edukacje przedszkolna, ale tez sie szykujemy na Koszarawa. Tzn bardziej ja bo maz chyba dopiero zaczyna rozumiec ze z tym Zywcem dwa razy do roku to ja nie zartuje :)
    Ale juz mam plan ze po drodze bede @balum miod dowozic :)
    Do Zywca mamy 350 km.
  • My zaczynamy -0, 1 sp i 1gim
    Udaję że się nie przejmuję ;)
    zapisaliśmy chłopaków do szkoły, która nie ma doświadczenia w ED ale entuzjastycznie nastawioną dyrektorkę i jeszcze kilka zalet, mamy nadzieję że o wadach się nie dowiemy :)
    Starszy zaczął teraz w ramach nie marnowania czasu przerabiać matematykę samodzielnie, w 2tygodnie zrobił 1/3materiału poświęcił na to pewnie z 12h w sumie...
    Ale w temacie to mam w głowie wstępny plan dnia - zakładam że cały tydzień będzie z zasady poustawiany wręcz godzinowo - bo inaczej się przekręcę ze stresu lub niewyspania, jak akurat będę miała nagły nadmiar mojej pracy zawodowej, którą nie "wmieściłam" w odpowiednie ramy i siedzę po nocach...
    Jeśli chodzi o naukę to mam wizję i chęć przerobienia jak najszybciej materiału wg książek przerabianych przez nauczycieli którzy będą egzaminować - i poświęcić jak najwięcej czasu na rozwijanie zdolności już konkretnych, może gra na instrumentach, jakiś sport ale raczej rekreacyjnie - się zobaczy

    piszcie, piszcie - chętnie czytam - nigdy nie wiadomo jaki pomysł się może u nas sprawdzić :)
  • Fajnie ze przecieracie szlaki ed. Mam nadzieje ze bedziesz pisac jak sie taka szkola sprawdzila.
  • no tak - w Poznaniu jako przyjazna ED jest wymieniana tylko jedna - Szkoła Dawida - i jest ok - ale ona bardziej protestancka
    a jednak woleliśmy na miejscu
    a ta do której są zapisani - jest katolicka
    i są przyjęci normalnym trybem rekrutacji - więc jakbyśmy z jakiś powodów rezygnowali z ED to mają tam miejsce - bo inaczej to rejonówki są nie do przyjęcia i byłby kłopot
    będę pisać na pewno... chyba że ED tak mnie wciągnie że net pójdzie w odstawkę ;)
  • Ja nie wiem jak wy to robicie ze 6latki juz czytają i piszą. Ja nie mam czasu bajki dzieciom poczytać...teraz jak będą w domu to bardziej będę miała szansę coś z moim 6latkiem zrobić...
  • Aga, ja mam doświadczenie z piata klasa z mlodszymi nie. U ciebie kluczowe jest zmotywować piątoklasistę do samodzielnej pracy. Oczywiście na ile się da. Matmę tlumaczylam ale zadania probowal robić samodzielnie. Przydaje się zbiór zadań oprócz podręcznika. Polski u nas kulak, ale to wynikalo z tego ze gramatyka nie jest mocna wrona moja i syna. Stawialam na czytanie lektur. Niekoniecznie wszystkich. U nas to byl chlopak wiec Anie z zielonego wzgórza sobie odpuściliśmy. Przygody Sindbada Zeglaza, seria o dzikiej mrowce. W Angielskim pomagala mi kolezanka nauczycielka tego przedmiotu ale to byl czas kiedy trzeba bylo przysiąść w skupieniu. Np podczas snu najmlodszego. Historia to dzialka meza. Z przyrody oprócz podręcznika korzystaliśmy tez filmów przyrodniczych. Poszukam w domu jeżeli mam jeszcze jakieś materialy to Ci wysle. Na Khan academy znajdziesz tez ciekawe materialy.
  • Mój 6latek dopiero składa powoli wyrazy, do czytania mu daleko, w zasadzie mogłabym się przejmować bo w porównaniu z tym co ja i najstarszy w tym wieku umieliśmy to jakieś zaniedbane dziecko ;) ale jakoś mam mniejszy pęd do szybkich osiągnięć i super dziecka, młodsi są sprawniejsi ruchowo, chętniej śpiewają niż najstarszy, dużo są na dworze, prawie nie chorują, z liczeniem sobie dobrze radzą, więc luz :)
  • @gozdkowa z małymi dziećmi my zaczynaliśmy od ustalenia planu dnia. Mniej ważne na początku było co robią, a ważniejsze, że o ustalonej godzinie siadają i robią coś :-)
  • Aga-p - mój najstarszy miał chyba 8 lat, jak się nauczył czytać. Myślałam, że w rozpacz popadnę. Ale on wolał po angielsku czytać, po polsku nie. Kolejny jak miał 7 lat, nauczył się jak realizowaliśmy program polskiej szkoły. A obecna 5.5- latka jak skończyła 5 lat zaczęła przepisywać różne wyrazy, pytać o literki, patrzyła jak starszy brat się uczy. I teraz czyta biegle. Natomiast do matematyki będzie chyba miała taki talent jak ja, czyli wcale...
  • na czytanie nie potrzeba więcej niż 10 min dziennie jeśli dziecko jest na to gotowe.
    U nas czworo płynnie czytała w wieku 5 lat. Dwójka zainteresowała się czytaniem dopiero w wieku 8 lat, a jako 7 latki dukały i zupełnie nie miały serca do czytania ( jedna z nich dziś lat 17 pożera książki, a druga do dziś czytać nie lubi ) I jedna pięciolatka, która od roku "uczy się " czytać z radością i czyta proste wyrazy, sylaby, zna samogłoski i kilka spółgłosek. Nie zasiadamy regularnie, ale podczas zabawy to robimy, sama tez tworzę jej proste czytanki do czytania symultanicznego - 2-3 razy w tygodniu sama do tych czytanek zasiada i czyta.

    Po prostu w czytaniu ważna jest gotowość...
  • Mam jeden przypadek wśród swoich dzieci całkiem odbiegający od normy. Syn , który szybciej potrafił pisać niż czytać. Na komputerze robił prezentacje komputerowe i podpisywał obrazki w wieku lat 4,5, pisał poprawnie, ale nie potrafił tego płynnie odczytać, ledwo literował. Po prostu analiza szła mu płynniej niż synteza. Po roku czytał tak sprawnie, że byłam szczerze zdziwiona.
    Ale on w ogóle dziwny jest...dwuręczny itd :D Taki przypadek, który przerósł moje oczekiwania i możliwości.
    Teraz skończył klasę III i jego opowiadania drukowane były w szkolnej gazetce.
  • aha...
    nie mam dzieci w ED, ale napisałam w tym wątku, bo to w co zainwestowałam w dzieci to właśnie czytanie.
    W domu najwięcej czasu poświęciłam na naukę czytania i pisania, a właściwie na zarażanie ich chęcią i radością czytania i tworzenia tekstów.
    To daje solidne podstawy do nauki w ogóle. Ale chęć i radość, a nie konieczność i przymus.

    Tylko jedno dziecko uczę domowo matematyki, bo system za nim nie nadąża =))
    a ja zastanawiam się jak długo dam radę ;)
  • My teraz zaczynamy 2 klasę w ed, mała zaczęła jako 6-latka. W zasadzie powoli zaczęłyśmy już w wakacje, gdy było ponuro i deszczowo za oknem. Pracowałam z nią na Kolorowej klasie, która generalnie rzecz biorąc jest ok, ale do samej nauki czytania okazała się trochę zbyt toporna, mała szybko się zniechęcała. Odłożyłam wtedy na bok i zamówiłam Kocham czytać polecane tu na forum i to okazało się strzałem w dziesiątkę. Po miesiącu córa zaczęła bez problemu i bez literowania radzić sobie z czytaniem. Wtedy wróciłyśmy do podręczników, które juz wtedy nie stanowiły żadnego stresu, gdzieś w okolicach grudnia zaskoczyła mnie, że sama zaczęła czytać ze zrozumieniem nawet polecenia drobnym drukiem np w matematyce, teraz w zasadzie czyta jak rasowy 4-klasista, bez zająknięcia i z oddaniem treści. Gotowce podręcznikowe są wygodne, bo stanowią jakąś systematykę i nie trzeba się głowić co chwilę z materiałami. Denerwuje natomiast po jakimś czasie pewna schematyczność, więc odskocznia co jakiś czas mile widziana. Tak myślę, że dla dzieci ważne jest zobaczenie praktycznej korzyści z czytania i widocznej satysfakcji, np. my czytałyśmy nazwy ulic na spacerach, szyldy sklepowe, nazwy batoników, na które dziewczyny miały ochotę i innych towarów w sklepie oraz ich cenę
  • My mieszkamy pod Pszczyną, więc też kawałeczek. Ale nie taki, @ramatha

    Robiliśmy zerówkę z Koszarawą, ale nie udało nam się tam nigdy dotrzeć. Na dwa zjazdy albo dzieci były chore, albo mąż musiał iść do pracy. Nie spinaliśmy się jednak, bo to dopiero zerówka.

    Nie obawiam się nawet tyle egzaminu, bo mam w domu bystrego samouka. Tzn. seria "Kocham czytać" w ubiegłe lato załatwiła niespodziewanie sprawę czytania ( poświęciłam synowi może 30 minut sumarycznie w 3 miesiące). A motywacją do nauki czytania była chęć czytania zadań z matematyki. Pisanie idzie nam słabo, typowe chłopaczysko.

    Bardziej chciałabym wiedzieć, co mam przerobić z tematów życiowo-przyrodniczych. Zegar, dni tygodnia, miesiące robimy cały czas. Czy Koszarawa daje jakieś wytyczne, tematy, proponowane książki? I mega ważne, żeby nauczyć dzieciaki pracowitości, dbania o samorozwój, schludności.

    @Wela moje doświadczenie z pracy przedszkolnej mówi, że szybko dostaniesz nerwicy :D Odrobinę elastyczności włóż w pakiet ed, bo dzieci Cię znienawidzą ;)

    Robicie swoje pomoce montessoriańskie? Jak planujecie zorganizować naukę pod względem technicznym? Miejsca i czasu bez biegających berbeciaków??? Mnie to przeraża... Widzę siebie biegającą wokół straszaków ( 6 i 4 aktualnie), żeby złapać młodszych bioracych im wszsytko, zjadających książki i kredki. Teraz tak wyglądam... Narazie z jednym roczniakiem...
  • Ja widzę po moich chłopakach że dobrze działają jak coś wejdzie w nawyk, jak jest schematem, zwyczajem.
    A drugie - to wtedy można zarządzić że trójka siada i coś robi i ja wtedy się zajmuję ich edukacją :) - ja wiem jaki to czas - mogę określić chcącym czegoś ode mnie zawodowo - że do tej powiedzmy 11 nie pracuję, chłopcy wiedzą że to czas na naukę - nie zabawę - a kto szybko zrobi co zaplanowane - to jest wolny
    Takie wprowadzanie jakiś schematów trwa u nas max miesiąc - jak pilnujemy - i potem już się nikt nie zastanawia czy może nie umyć zębów ;) lub obejrzeć bajkę przed modlitwą rodzinną - i mam plan żeby to tak działało - się zobaczy co mi z tego wyjdzie :P
    a w temacie wątka - to prawdę pisząc bardziej boję się nauki czytania u młodszych - niż tego że najstarszy sobie z czymś nie poradzi - ale zobaczymy
    a jeśli chodzi o organizację miejsca to o tyle mamy dobrze że mając 3 pokoje dla dzieci - chłopcy i tak spali razem - więc wszystkie łóżka przenieśliśmy tam, w drugim są zabawki - wszystkich, a trzeci został "ochrzczony" - "pokojem do nauki" - i tam będzie można się ukryć przed najmłodszym, bez rozproszeń typu bawiący się najmłodszy
    no plan jest ;) zobaczymy co z niego zostanie w październiku...
  • @Wela, to macie ukald pokoi jak my :-) Od wrzesnia drugi raz zerowka najstarszej w ED. Koszarawa
  • @gozdkowa, ja wlasnie w pon zaczynam kurs Montessori dla rodzicow w Koszarawie. Mysle ze na Twoje pytania najlepiej by odpowiedzieli tamtejsi nauczyciele. Ja planuje we wrzesniu umowic.sie w Przylekowie na zajecia pracy wlasnej z K i po nich pogadac z nauczycielem. Polecam Ci tez dni otwarte.czy zloty, mnostwo fajnych i prrzyjaaznych ludzi. Sami nauczyciele sa.tez bardzo pomocni i kontaktowi, naprawde. Warto sie spotkac.
  • @E.milia bardzo chciałam jechać na ten kurs do Koszarawy, ale niestety nie mam z kim pojechać, żeby mi tam pilnował najmłodszego, który jeszcze sobie cycka. A organizatorzy odradzili kurs z dzieckiem. Może za rok :))))
  • Ja 9mc najmlodsza twardo tatusiowi oddaje. Tylko na noc wracam do domu.
  • Chciałabym wypróbować na swojej pięciolatce te zeszyty Kocham Czytać, czy ktoś miałby do wypożyczenia zeszyt pierwszy?
  • wlasnue ja tez.. gdzie to sie kupuje? mozna stacjonarnie? @AB masz moze pozyczyc jakis?
  • Gdyby kogoś urządzało Kocham czytać w pdf'ie, to można z chomika ściągnąć. Ja drukowałam czarno białe.
  • Kasia dzieki, zchomikowalam jeden. Swoja droga dziwie sie, ze tylko nowe mozna kupic, a uzywanych w calosci nikt nie ma..
  • Widziałam kiedyś na olx i allegro za ok 90zł/komplet. Jak dla mnie za dużo za sylaby. Zastanawiam się za to nad podróżami Jagody i Janka. @wiesia polecała, bo tekst wartościowy, a moja K nie chce czytać bezsensownych czytanek z elementarza.
  • nie mam Kocham Czytać, mam "czytam sobie"
  • Nasza inwestycja w "Kocham czytać" ma posłużyć całej reszcie i w tej prespektywie nie uważam tego za zmarnowane pieniądze. Teraz u nas sięga nasz 4-latek, ale sporadycznie. I jeszcze kolejka jest :D
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.