Jak ogarniacie dom i dzieci pracując zawodowo?

edytowano sierpień 2017 w Ogólna
Rozumiem jeszcze gdy ktoś ma jedno lub dwójkę dzieci, że "jakoś" to ogarnia.
Czy majac więcej pociech da radę pogodzić pracę i dom ? Może doswiadczone mamy się wypowiedzą.
«13456

Komentarz

  • Zależy chyba w jakim systemie się pracuje. Znam wielomamy które tak sobie ustawiają pracę, że nie mają z tym problemu. 
  • Mam firmę, pracuję w domu - teoretycznie łatwiej, w praktyce - trudniej.

    Ale jak trzeba, to trzeba.
    Dzieci mam czworo, w dość dużym rozstrzale wiekowym (od 3. do 18 lat)
    Podziękowali 1Agnicha
  • Da się ogarnąć jak praca w niepełnym wymiarze i zmianowa. Dla mnie niewyobrażalne ogarnąć maluszki przy pracy zmianowej na pełen etat.
    Podziękowali 1Bea
  • jak mus to się da. Ale zależy od dziecka. I od rodziców. I priorytetów w życiu. I konieczności
    Podziękowali 2Ewasz ewaklara
  • i warto mieć jakąś pomoc wówczas
  • Cieszę się, że nie muszę ogarniać rodziny i etatowej pracy. Gdyby była konieczność, to bym ogarniała
    Podziękowali 3E.milia Milamama Bea
  • Jak się musi to się ogarnia, najwyżej się coś ogarnia mniej przez jakiś czas, tyle tylko ile konieczne.


    Podziękowali 4Ewasz Honi Nika76 Bea
  • Jak się pracuje zawodowo to się wszystko robi szybciej. Jakoś czlowiek wie,że musi i się bardziej spręża ze wszystkim. W necie nie siedzi tyle...
    Raczej ciężko,prawie niemozliwe,bez pomocy babci albo niani przy małych dzieciach.
    Dom,obiady się ogarnia przed lub po pracy.
    Jednak najgorzej wspominam pracę w domu przy komputerze a dzieci obok.

    Podziękowali 4Honi kasha Coralgol Monika73
  • Weźcie konkretniej ;), ja jutro idę do pracy, przyda się porada... Myślę o dorywczej pomocy domowej albo kimś, kto obiady ogarnie...
    Na razie spróbujemy sami (no, ku ścisłości, z pomocą placówek) pewnie.  
    Podziękowali 1Aga85
  • Może możesz wykorzystać męża do pomocy. On da rade?
  • Obiady gotowałam wieczorami, zakupy robił mąż lub kto miał po drodze. I pilnowaliśmy nawzajem porządku, by nie generować bałaganu, po prostu sprzątaliśmy na bieżąco. 
    Każdego dnia wieczorem ustalaliśmy wspólnie plan kolejnego dnia i najważniejsze rzeczy do ogarnięcia. Da się, przy zaangażowaniu wszystkich członków rodziny we wspólne życie.
    Podziękowali 2M_Monia tymka
  • @tymka-podstawa to dobry plan ,i ocean cierpliwości, bo plan na pewno się posypie ;)
    Szczególnie początki są trudne.Jak już wejdziesz w rytm to się kręci,nawet znajdujesz czas i siły na własne rozrywki.
    Obiady gotuję wieczorem,albo przygotowuję półprodukty tak,żeby tylko coś szybko dosmażyć,dogotować na szybko makaron,ryż czy kaszę.
    Obiady u nas są jednodaniowe,łatwe do odgrzania.
    Zakupy robimy raz w tygodniu (robię jadłospis na cały tydzień),dokupujemy  tylko pieczywo i jak zadzie taka potrzeba to warzywo lub owoce sezonowe.
    Pierogi i kopytka robię jak mam wenę hurtowo-zamrażam i potem tylko siup-na wrzątek,
    jakiś sos i surówka (czasem nawet i kupna) i mam obiad w 5 minut ;)
  • Mąż pomoże, ale nie tak bardzo jakbyśmy oboje chcieli ;) pracuje sporo więcej niż ja zamierzam. Plan dnia następnego - to dobry konkret! Obiady mnie trochę przerażają, ale wiem, że nadmiernie, bo na początku tej ciąży niewiele ich robiłam a właściwie codziennie coś jedliśmy jednak ;) a od bałaganu jeszcze nikt niby nie umarł... Męża czasem trudno zagonić do ogarnięcia po sobie, niestety.
  • A'propos planu dnia następnego warto ubrania przyszykować wieczorem.
    Wybrać ze dwa zestawy (szalona pogoda) uprasować.
    To oszczędza sporo czasu.
  • plan obiadowy na tydzień,  ubrania też na tydzień   przygotowane dla mnie  i dzieci
    Podziękowali 1draconessa
  • Dobrze jak jest w odwodzie ktoś na sytuacje awaryjne (babcia, ciocia, sąsiadka, itp) typu dziecko kładzie się zdrowe i budzi chore a obydwoje rodzice mają mus być w pracy, bo jakieś ważne sprawy. To chyba jest najgorsze.
    Podziękowali 1Honi
  • Ta ;) Tu tzw. "dupa" u nas. Ale liczę na wyrozumiałość innych lekarzy dla stażystki pod tym względem ;) i brak choróbsk, w zeszłym roku było bardzo przyzwoicie.
  • A ja nie rozumiem w ogóle używania określenia "mąż pomoże w domu" Kurcze, przecież to też jego dom, on tu mieszka, korzysta ze wszystkich sprzętów, więc to chyba normalne, że obydwoje dbamy o czystość, sprząta, gotuje, pierze itp
  • Zgadzam się i nie zgadzam ;) jeśli jak on pracuje ja jestem w domu, to normalne, że zrobię więcej w tym domu. A jeśli układ się zmienia, to i tu, i tu, po prostu.
  • Jak się ma babcię na podorędziu to jakoś leci, ja nie miałam. Ja ogarniałam tylko dwójkę i pracowaliśmy tak, że M.6-14, a ja 12-19 ale wspominam to jako bardzo ciężki czas.
  • Dla mnie nie ma nic złego w podziale. Ja np. nie znoszę odkurzania, ogarniam na bieżąco szczotką do zamiatania, ale większe odkurzanie to mąż. Tak samo pranie - to moja działka, po prostu regularnie wrzucam i tyle. A z kolei zakupy duże, dźwiganie, warzywa w dużych ilościach - nie dotykam się, jedynie mniejsze robię. Nie tankuję samochodu itp. To jest dużo sensowniejsze logistycznie niż jakieś sztuczne parytety. Gotowania też nie lubię, heh. Jak gotuję, to coś z paru rzeczy, w których się specjalizuję i jade na kupnych, obiady w przedszkolu, teraz w szkole to wybawienie. A praca w domu ma wady i zalety. Dziecko w placówce i w miarę elastyczne możliwości w wykonywaniu zleceń ułatwiają to. No chyba że ktoś ma dyżurnych dziadków, co tylko marzą o wnusiach na cały dzień, ale ja nie wiem, jak to jest :) Dziękuję za rady o szykowaniu ubrań na nast. dzień, zawsze o tym zapominam i potem się spieszymy, a to automatyzuje poranne obowiązki.
    Podziękowali 1Katia
  • edytowano sierpień 2017
    @Tola ja nawet w 9 mcu ciazy robiłam baaardzo duże i ciężkie zakupy. Jak trzeba to zatankuję, żaden problem. Mnie raczej martwi fakt, że najmłodszy ma 13 m-cy i nie jestem pewna czy znajdę opiekę dla niego.Poza tym trzeba odebrać dzieci ze szkoły i przedszkola.Każdy kończy o innej godzinie. Czy logistycznie jestem w stanie to rozwiązać :-/
    Podziękowali 1Tola
  • @Coralgol pewne rzeczy są oczywiste niestety tylko dla jednej strony  :/
    Podziękowali 3Lome AleksandraB kluska
  • Przed nami pierwszy konkretniejszy dzień mojego niebycia w domu... ;)!
    Podziękowali 2PaniWiosna AgaMaria
  • Trzymaj się!+
    Podziękowali 1tymka
  • Pracowałam do trójki, od tamtej pory jestem na macierzyńskim lub zwolnieniu bo ciąża zagrożona. Zawsze byłam dość długo w  domu,(po urodzeniu pierwszej dwójki)  po urodzeniu Gabi wróciłam do pracy na pełen etat, jak ona miała 9 miesięcy i to nie była dobra decyzja, z perspektywy czasu dużo z nią mamy problemów roznych, z nieznanych przyczyn, wiem że niekoniecznie przez mój szybki powrót do pracy, ale myślę że jednak to też miało wpływ...No i ja miałam wyrzuty sumienia że ciągle w pracy,  później przeszłam na mniejszy wymiar godzin i było lepiej. Ogarniać jakoś ogarnialismy jak trzeba to da się. Teraz jak urodzi się Gloria i skończy macierzyński nie bardzo wyobrażam sobie powrót do pracy przy 5, na pewno da sie, ale koszt dla mnie zbyt duży, chociaż życie pokaże czy nie będzie to koniecznością jednak...
    Podziękowali 1Honi
  • edytowano sierpień 2017
    Czytam wątek z ciekawością, ponieważ i ja wkrótce  dołączę do mam pracujących zawodowo. Mój mąż ogarnie dzieci rano, a ja po południu. Zamierzam zaczynać pracę najwcześniej jak się da, żeby być z dziećmi całe popołudnia i wieczory. W tym czasie sprzątanie, gotowanie i pranie. Mąż zakupy i zajęcia dodatkowe. W miarę potrzeb rodzielamy obowiązki, niektóre rzeczy robią dzieci. Damy radę, bo musimy☺
    Ed.literówka
  • @Coralgol @annabe "maz pomoże w domu" wg mnie odnosi się do sytuacji, gdy jest zasadniczy podział obowiązków.  Z M. umowilismy się od początku, że do ukończenia 3. roku życia przez najmłodsze dziecko może odpuścić myślenie o finansach. Cokolwiek robi około zawodowego jest ukierunkowane na utrzymanie się w formie intelektualnej i najczęściej bez wynagrodzenia. W trj sytuacji miewam poczucie "pomagania w domu" bo realnie włączam się tyle ile mogę lub czasem muszę. 
    Nie uznaje natomiast "pomagania przy dzieciach", bo z obowiązków wobec dzieci żaden podział ról mnie nie zwalnia.
  • @tymka będzie dobrze, to staż, dadzą radę na oddziale czy będziesz czy nie. Trzymajcie się :smile: 
    Podziękowali 2Elunia tymka
  • @jan_u jesteś świadomy tego , ze jesteś naprawdę jednym z nielicznych wyjątków myślącym w ten sposób? 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.