Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Domowe gerberki - rozszerzanie diety niemowlaka

Od dawna chodzi mi po głowie taki wątek, dużo tu już padlo na ten i podobne tematy, chciałabym zebrać to wszystko do kupy.

Od początku: poczatek rozszerzania diety u naszej najmłodszej pociechy przypadnie gdzieś +/- w okolicach grudnia. Czyli na poczatek do wyboru będziemy mieli warzywa korzeniowe, ziemniaki, dynie.
Marzy mi się przygotowanie mrozonek i słoiczków, w których zamknelabym trochę lata. i mam w związku z tym kilka pytań:

-co i w jakiej formie warto przerabiać? Od jakiego wieku podawać?
-mrozic czy wekowac?
-przecierać na papke czy lepiej w kawałkach? (Zupki przecierane dawałam dzieciom sporadycznie - od 6 miesiąca dawałam do ręki wszystko w kawałkach)
-co robić na słodko a co na słono? Oczywiście myślę o owocach i warzywach z dobrych źródeł, przygotowanych bez przypraw.
-co dodać do czego, żeby lepiej pasowało/smakowało? A może robić tylko przeciery jednoskładnikowe, żeby dziecko poznało i rozroznialo smaki?
-czego nie robić, bo nie wyjdzie lub nie warto podawać?
-co moze wyjątkowo uczulać i lepiej nie ryzykowac z przerabianiem?


Na pierwszy rzut idą szparagi - sezon się rozkreca, myslalam o jakiejś zupce do słoików do której potem będę mogła tylko dodac kaszy. A może lepiej je zamrozic i podawać w całości?
Kalafior - czy on az tak wzdyma, że lepiej się za niego nie zabierać?
Truskawki i mus truskawkowy -> od którego miesiąca? Z jakimi jeszcze sezonowymi owocami warto je przerabiać?

Podzielcie się swoją wiedzą proszę. Od kilku miesięcy zbieram małe słoiczki;)



A może taki plan w ogóle nie ma sensu? Co o tym sądzicie?
«1

Komentarz

  • Oooo, też chętnie skorzystam z Waszej wiedzy i pomysłów w tym temacie. Dziękuję za temat @Dorotak
  • Mimo wszystko, sugeruję rozszerzanie diety produktami sezonowymi świeżymi. Znacznie bardziej wartościowe niż przetwory.
    Przetwory to raczej dla reszty rodziny, a i to, z głową, bo przetwory z cukrem, czy z octem należą do umiarkowanie zdrowych (że się wyrażę delikatnie).
  • Ja bym pomroziła bez wekowania. Owoce, kalafior, fasolkę szparagową, koperek i botwinę, bo jest dobra na deficyty żelaza. Różne dzieci mają wymagania co do konsystencji, jedno zje jedzenie rozgniecione tylko widelcem inne musi mieć zmiksowane na gładko. Na bazę do posiłków dawałam kaszę.
  • Katarzyna, myslalam o właśnie takich przetworach bez dodatków - musy owocowe, jakieś przeciery warzywne bez soli, octu lub mrożone w kawałkach warzywa itp. Bo że świeżymi warzywami i owocami w grudniu/styczniu będzie kłopot (szczególnie że nie mam swoich, ani gdzie przechowywać np takiej marchwi, w grę wchodzą w sezonie kupione w sprawdzonym zrodle.)

    Joanna36, a trafna uwaga z tymi upodobaniami. Dlatego rozmyślam o różnych formach ;)
  • Z owocowych, bez dodatków przyzwoicie się przechowują musy jabłkowe i jabłkowo-gruszkowe oraz powidła śliwkowe. Miękkie owoce trzeba z cukrem robić - bez sensu, to już lepiej pomrozić po trochu w małych pudełkach. Warzywa sezonowe też możesz pomrozić, ale świeże bardziej wartościowe niż z mrożonki. Słoiki mnie nie przekonują. Z podobnym skutkiem można kupić gotowe, jak nie masz parcia na to, że chcesz dziecku dawać świeże jedzenie.
  • Buraki i marchew można kupić przez całą zimę bez problemu.
  • @Dorotak, jeszcze taka moja uwaga, wyjmujac maliny w grudniu ryzykujesz, ze a) sama je zjesz, b) starsze dzieci tez będą chcialy zjadac owoce letnie ;)
  • Z mojego doświadczenia-jedno dziecko z lipca i jedno z marca-mrożenie. Małe porcje różnorodnych owoców i warzywa (warzywa trzeba zblanszować). Świetnie się sprawdzały. Słoiki wyprodukowane przez teściową po miesiącu zawierały brudnopomarańczową niesmaczną breję, a starała się kobieta i pasteryzowała.
  • Ogórki kiszone, kapustę ukisić warto, jak masz dostęp do niesypanych, pomidory w słoiki, tam tylko troche soli idzie.
  • A to co będzie w sezonie nie wystarczy na początek rozszerzania diety? Przecież na początku to są niewielkie ilości. Produkty wprowadzane stopniowo. To akurat zanim wszystkiego sezonowego spróbuje to nadejdzie wiosna.
  • Lepiej pomyśleć jak zdobyć ekologiczne warzywa i przechować je we wiadrach w wilgotnym piachu. Do tego nać pietruszki hodowana na parapecie z korzeni, rzeżucha, szczypiorek, mrożony koperek. Trochę mrożonych owoców jagodowych, śliwek i wystarczy.
  • @annabe, albo będzie taki myk jak u mojego Pierworodnego, 11 miesięcy dopiero zjadał coś więcej niż mleko matki ;).

  • @MonikaN juz nie chciałam pisać o tym, ja miałam dwóch takich co długo nic nie chcieli jeść. Wogole jakoś nie pędzę nigdy z tym rozszerzaniem.
    Moi mając 6 mcy wogole nie są gotowi zeby coś jeść. Powoli coś zaczynam im dawać po 7mcu.
  • Szczypiorek na rozszerzenie diety :-B
  • Co do sloiczkow, to robilam synowi na czas mojej nieobecnosci w domu. Sloiki wygrzane, pakowane jedzenie od razu po ugotowaniu, pasteryzowane, a i tak wytrzymywaly maks 2 tygodnie, potem smak sie zmienial i zapach, jak dla mnie byl nie do zaakceptowania. Nie mialam wtedy innych mozliwosci, bo nikt by w tym czasie malemu nie ugotowal. Ale tak zeby robic sloiki teraz na grudzien, to nie polecam.
  • @annabe
    No do twarożku ten szczypiorek ;)
  • MartynaN i MonikaN ale Wy mi się mylicie!
    Która niedawno urodziła? Która ma sukces w odchudzaniu? Która jest lekarzem? Która ma syna w wieku mojego syna?
  • Warzywa w słoikach muszą mieć środowisko kwaśne, inaczej albo się psują albo zmieniają smak.Nauczyłam się tego od Savii. Trzeba albo w occie albo w kwasku cytrynowym albo w pomidorach. Dla malucha to nie bardzo.
  • edytowano maj 2016
    @AleksandraB, ale o co chodzi?

    Edit wiem o co chodzi

    :)

    Ja jestem od odchudzania, anniabe jest od zawsze szczupla.

    Synow malych mamy obie.

    Ania 4, ja 2.

    6 i 3 moi.

    Ani trochę starsi i troche mlodszy ostatni.
    @AleksandraB, mamy obie tych 3 latkow, moj sierpniowy, to chyba obie mamy synów w wieku Twojego :).
  • Trafiaja się dzieci, które jedzą kolo roku albo i później.

  • @annabe identyfikuję.

    @MonikaN
    Myliłaś mi się długo z @MartynaN
    Wszystko przez to, że macie pierwsze i ostatnie litery nicków takie same. ;)
  • A MartynaN, ma córkę :). A synów tez mamy w podobnym wieku ;).
  • To znak, że muszę Was wszystkie osobiście poznać :)
  • Mojemu zaczęłam rozszerzać w grudniu.

    Idealnie sie nadało to, co było sezonowe - ziemniaki,buraki,marchewka, pietruszka, seler,por,dynia,jabłka i gruszki.
    Potem do zup troche domowych pomidorów.
    Ogórek kiszony.
    Pomrozone kalafiory i brokuły.
    Wszystko dawane najpierw pojedynczo,a potem w zmiennych zestawach.
    I oczywiscie kasze i mięso.
    To mało? ;)

    I spokojnie dojechaliśmy na tym do maja.
    Przeciez to niemowlak,a nie klient restauracji :-)
  • Ja tam mam luz. Nie zaczynam od szczypiorku, ale 9-misiecznemu bym dała jakby wchodziło.
    Troje 5,3 i 0 :-) Poznam się chętnie, celem zaprzestania pomyłek :-)
  • O dzięki dziewczyny. Miałam podobny pomysł, ale już mnie przekonałyście, że nie ma sensu, lepiej w hamaku poleżeć :)
    Kilka słoików pewnie zrobię, ale bardziej dla siebie niż młodego.
  • Robilam S. Zarowno wekowane jak i mrozone zupki wyszly ohydne. Lepiej na biezaco cos kombinowac.
  • ja to z lenistwa robilam.. na zapas.. najpierw probowalam wekowac ale slabo to wychodzilo i ni bylo szkoda bo nialan z jakimis drogimi krolikami czy cielecina wiec potem mrozilam... i tak se tlumaczylam ze to lepsze niz kupne.. no tansze w kazdyn raxie... przeraza mnie obiadek objetosci 120 ml z tego polowa woda i 1/4 ziemniaki za 3,50 z promocji
  • Ale czemu Wy się upieracie tym dzieciakom gotować coś osobno?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.