Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

days for girls

edytowano czerwiec 2016 w Pomagajmy sobie
Właśnie odkryłam taką organizację i żałuję, że mam dwie lewe ręce :((

W jednym z filmików mówią o "reproductive health", a wiemy, co to oznacza :-S Ale pomysł z podpaskami jest genialny!

Ktoś się skusi?
«13

Komentarz

  • Podbiję Ci Katia. Ciekawa inicjatywa, jest to dostosowane do warunków, jakie mają dziewczyny, które otrzymają te wielorazowe zestawy, jak wspomniany brak wywożenia śmieci, no i brak kosztów. Poza tym ta informacja jest ważna:


    This also affects early marriage, as menstruating girls who are not in school are considered "eligible" regardless of age. It turns out this issue is one of the keys to social change. It's hard to imagine, but true all over the world.


    A potem już nie potrzebują podpasek, bo do menopauzy są w ciąży, chyba że umrą wcześniej...

    Natomiast ten "kubeczek" - fuuuuuj! I to w takim gorącym klimacie? Nie, nie, nie. Ale jego nie ma w zestawie.
  • Bo ja wiem? Chyba jednak w goracym klimacie bardziej fuj na zewnątrz niż wewnątrz. Choć bez znajomosci osobistej kubeczka czy wielorazòwek piszę...
  • Przede wszystkim kubeczki nie sa dla dziewic.
  • Taki kubeczek jest wielokrotnego użytku i w dodatku używa się go wewnątrz ciała. Jak to wysterylizować, jeśli tam problemem jest dostęp do mydła i wody? Nawet w naszych warunkach takie rozwiązanie nie jest dobre. Poza tym w przeciwieństwie do tamponu, który gdy jego chłonność zostanie przekroczona, po prostu przecieknie, takie kubeczek działa jak korek! To jest dopiero niebezpieczne. No i faktycznie, nie nadają się dla dziewic, powiedziałabym nawet, że nie dla każdej kobiety, która nie rodziła, chociaż w tamtejszej kulturze akurat jest to jednoznaczne.
  • Kubeczek, podobnie jak tampon z paczki , nie jest i nie musi być sterylny. Można go spokojnie umyć za pomocą wody i mydła, do czysta. Więcej tą wodą i mydłem osiągnie się wobec silikonu niż wobec materiałowej paczuszki. Możesz go też opróżniać i myć ile chcesz. Żywotność około 5lat.
    Przy przelaniu zaczyna ciec jak i tampon. Mnie to na początek też wstrząsnęło, ale jak przemyslalam, to kupiłam na próbę i nie zamierzam wrócić do innych rozwiązań.
  • @Tola - co do warunków higienicznych, to podpaski wielokrotnego użytku też wymagają dostępu do wody i mydła.
    I to jest mit, że to, co się wprowadza do pochwy ma być sterylne. Nie są takie ani tampony, ani palce w czasie badania szyjki (NPR), ani rękawiczki używane przez ginekologów do badania wewnętrznego, ani męskie narządy płciowe.
    Swoją drogą, fascynuje mnie, że dzisiejsze kobiety tak łatwo dają się nabrać na "niby-sterylność" i rzekomą higieniczność różnych produktów, bez których nie wyobrażają sobie codziennego funkcjonowania (wkładki jednorazowe, żele do higieny intymnej itp.), a jednocześnie często nie widzą problemu w regularnym noszeniu stringów, czy obcisłych spodni. Ba, gdy kiedyś pewna szacowna pani profesor ginekologii wypowiedziała się w wywiadzie, że jednym z lepszych sposobów unikania infekcji intymnych u kobiet jest unikanie agresywnych środków myjących (niestety wiele żeli do higieny intymnej należy do tej kategorii), nie noszenie stringów i chodzenie na co dzień w spódnicach, to w licznych oburzonych komentarzach pod wywiadem została odesłana do średniowiecza.
  • a kubeczki jakiejś konkretnej marki macie przetestowane? zaciekawiło mnie to rozwiązanie - nie słyszałam wcześniej
  • Ja mam taki czeski. Jak spojrzysz w sklepie magicznykubeczek.pl, to zwyczajnie najtańszy. Jest w porządku. Nie wiem, co dają te droższe, bo siłą rzeczy trudno tu cieszyć się, że kubeczek ma super design.
  • Martyna, czyli te kubeczki mają jakiś otwór? Obejrzałam kiedyś z ciekawości filmik z instrukcją i wydawało mi się, że to nie przecieka. No i jeśli przecieknie, to i tak potrzebna jest dodatkowa ochrona. Cały czas mówię o warunkach tropikalnych. Brak dostępu do bieżącej wody, cały czas kontakt ze zwierzętami, np. przy dojeniu krów czy kóz, i przy tym pakowanie sobie silikonowego kubeczka...jakoś mi to nie pasuje.

    Co do tych płynów do higieny intymnej, to nie rozumiem tej mody. Przecież wiadomo, że nie powinno się ingerować mocno w naturalną barierę ochronną, tak samo jak ze skórą, im mniej mazideł, tym lepiej.
  • @Tola - w pełni zgadzam się z drugim akapitem Twojej wypowiedzi. Cóż, kiedy większość nowoczesnych kobiet nie wyobraża sobie życia bez licznych mazideł, upiększaczy, antyperspirantów i detergentów?
    Ostatnio w radiu szokuje mnie reklama jakiegoś specyfiku przeciwpotnego, którego wystarczy użyć raz w tygodniu, żeby przez tydzień się nie pocić. Brrrrr, na samą myśl o tym, jak to musi fantastycznie oddziaływać na skórę robi mi się słabo. A ludzie to biorą i się cieszą, że się nie pocą i nie mają problemu z przykrym zapachem.
  • Kubeczki mają dwa otworki przy brzegu, więc przeciekają kiedy się zaniedba.
    Potwierdzam, łatwiej domyć silikon niż doprać tkaninę, na której coś zaschło. W tym przypadku syntetyk jest o wiele lepszy niż naturalna bawełna.
    Używam kubeczka już ...trzy lata, chyba, i w różnych warunkach, wystarczy nosić ze sobą w torebce małą butelkę wody, żeby zadbać o czystość tegoż przedmiotu.
    Do rąk mydło jest niezbędne, ale to zawsze, niezależnie od tego, co się używa - to oczywiste.
  • kusicie tym kubeczkiem, rozumiem, że jest lepszy od tamponów (których nie używam od lat, bo po 2 latach stosowania nabawiłam się raz w życiu 3 grupy w cytologii i ciężko mi uwierzyć, że to nie od tego)
  • to nie chodzi o wybór płyny vs mydło ale płyny vs woda. Może brzmieć szokująco, ale tak mi zaleciła gin i w ogóle nie ma porównania. No i oszczędnośc:-)
  • Klasyczne mydło nie nadaje się do higieny intymnej - wysusza, zmienia ph, może podrażniać. Względem płynów - bardzo warto czytać skład. Niektóre są bardzo rozczarowujące. Specjalnie z dedykacją dla Ciebie @joachm - analiza składu różnych płynów do higieny intymnej zrobiona przez pewną chemiczkę z zacięciem blogerskim. Przyznam, że ja jestem jeszcze bardziej radykalna od niej, ale nawet przeczytanie tego, co ona pisze, przy całym jej braku radykalizmu, może skłonić do krytycznego myślenia i ostrożności.
    Mi nie chodzi o nagonkę żadną, broń Boże! Jedynie o skłonienie kobiet do trzeźwego myślenia i wyciągania logicznych wniosków.
  • @Aneczka08 - przez większość współczesnych cywilizowanych kobiet rada Twojej pani doktor zostałaby potraktowana jak przekonywanie do zarośnięcia brudem, a sama ginekolog uznana za ciemną babę, która nie wyszła ze średniowiecza.
  • A dc najlepsze we wczesnym połogu? Czy te podstawowe podkłady bella są ok czy warto bawić się w tzw organiczne podkłady? I co najlepsze na ten długi czas połogu?
  • ja się odważyłam zastosować i byłam w szoku że jest super. I tak już od 7miu lat.
    Pani dr powiedziała, że jeśli już absolutnie muszę jakiś płyn to Latacyd płyn ginekologiczny (tak się ponoć nazywa) ale ogólnie to lepiej nic nie stosować.

    ps. ostatnio zauważyłam w sprzedaży płyny do higieny intymnej dla dziewczynek, to się nazywa łapanie konsumentek już prawie od kołyski.

    @Katarzyna też masz pozytywną opinię co do tych kubeczków?
  • @Aneczka08 - jak komuś pasują, to uważam, że nieporównywalnie to zdrowsze niż tampony. Ja sama jednak jestem tradycjonalistką i wolę środki zewnętrzne. Ale to kwestia mojej osobistej preferencji.
    Lactacid płyn ginekologiczny ma przyzwoity skład. W odróżnieniu od płynu do higieny intymnej, który ma skład bardzo taki sobie. Mimo wszystko, jestem zdania, że to jest preparat do stosowania w szczególnych okolicznościach - np. po operacjach, czy zabiegach ginekologicznych, a nie na co dzień.
  • @Kerima - podstawowe podkłady Bella (rozumiem, że chodzi o te, co się oficjalnie nazywały "pieluszki") to żadna rewelacja, ale przynajmniej bez perfum i foliowych siateczek. Na pierwsze dni, to jednak nic nie zastąpi polegiwania na jakimś podkładzie zupełnie bez bielizny - "wietrzenie krocza" rulez! ;-) Potem, przy mniejszym krwawieniu, dobrze się sprawdzają duże podpaski, mogą być wielorazowe, jeśli Cię nie odstręczają. Ważna jest częsta zmiana i podmywanie się wodą przy każdej wizycie w toalecie. W przypadku obrażeń krocza warto też do momentu zagojenia używać czegoś odkażającego - np. tantum rosa ale może być też napar z kory dębu, tylko trzeba regularnie nowy zaparzać, bo jak postoi dłuższy czas, to może się w nim rozwijać życie biologiczne.
  • @Katarzyna dzięki za polecenie tego bloga, jest tam dużo ciekawych informacji o różnych różnościach :)
  • @joachm - ale zwykłe mydło też wysusza. Ważne jest, żeby regularnie się podmywać, ale bez ingerowania jakąkolwiek chemią. Widzisz @Katarzyna, jeśli chodzi o podpaski a tampony, to niestety, u mnie po porodach sprawy mają się tak, że w pierwszych 3 dniach okresu, jeśli mam podpaskę, to wszystko roznosi się do tyłu, przecieka, a jak mam tampon, to problemu nie ma wcale. A przed porodem nie było tego. Ogólnie nie cierpię na NTM ani nie czuję/nie widzę różnicy w wyglądzie okolic intymnych, ale po tym, jak wygląda miesiączka widać, że coś się zmieniło.
  • @Katarzyna, dzięki! A myślisz, że warto zainwestować w coś takiego: http://ekokobieta.com.pl/product-pol-41-Podpaski-Poporodowe-Podpaski-Super-Chlonne-10-szt-.html, zamiast owej Belli? Ekstremalne wietrzenie w kilkuosobowej sali szpitalnej to jednak hardcore ;)
  • edytowano czerwiec 2016
    @Kerima - cena nie zabijająca, więc warto rozważyć taką inwestycję. Z opisu brzmią fajnie, choć nie wiem jak bardzo to lepsze od Belli, której producent nie ujawnia szczegółów technologii produkcji. Pewnie Bella bielona chlorem, bo tak najtaniej.
    Względem wietrzenia - widzisz, ja zwichrowana, myślę kategoriami porodu i połogu w warunkach domowych ;-)
  • no mi te belli cienkie wkladki sluza -panty intima.. wszystkie inne znosze ciezko.. podklady za to lubilam inne bardziej z matopatu.. takie u nas w szpitalu daja...
  • Matopat to inna marka tego samego producenta - TZMO.
  • o.. ale pamietam ze mi lepiej pasoqaly niz te bellowe pakowane.. czy szersze czy co.. zawsze se paczke do doma wzielam ze szpitala bo one w sklepach slabo dostepne
  • @Tola, z mojej perspektywy, kubeczek dużo lepszy i bardziej higieniczny niż tampony. Podpasek nie lubię, ile nie zmienialabym, i tak zawsze coś ubrudze i nic tu do tego nie ma marka.
  • Też nie rozumiem, Tola czemu wzdragasz się przed kubeczkiem, skoro używasz tamponów.
  • Używam kubeczka jakiś czas powiedzmy rok bo w miedzy czasie dwie ciąże zaliczyłam. Mam mooncup. Co jakiś czas (4miesiace) wyparzam go w wodzie z kwaskiem cytrynowym. Albo samej wodzie. Jestem zadowolona. Choć następny kupie z jakiegoś bardziej miękkiego sylikonu. Nie żałuje zakupu.

    Co do dbania o higienę intymna to od kiedy zaliczyłam kurs modelu craightona (naprotechnologii) używam do mycia tylko wody! Tam radzono używać tylko wody, bawełnianej bielizny, nie używać żadnych wkładek higienicznych gdyż wszystkie ingerencje mogą powodować infekcje i zaburzenie obserwacji. Stosuje te rady z powodzeniem od 2 lat i upławy mam mniejsze i zdecydowanie lepsze!

    Kiedyś używałam tamponów, podpasek, wkładek i specjalnych płynów. Miałam bardzo duże upławy o nieprzyjemnym zapachu. Także widze zależność i chwale sobie moje obecne praktyki.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.