Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Brexit - czyżby angole zmądrzeli?

2

Komentarz

  • @Wandeal - filmu nie widziałem ale nie dlatego ze mi się nie chciało, tylko piszę często po kawałku z pracy w chwili przerwy. Pisać tak można, ale film oglądać już nie bardzo:) Obejrzę w domu wieczorem, ale nie sądzę że wiele to zmieni.
    Z prostej przyczyny Farage'a znam od dawna, jego argumenty też, podobnie zresztą jak inne wady UE, i mnie naprawdę nie trzeba przekonywać do tego czym UE jest.

    Tylko chodzi o zasady. Piszesz że Ty nie napisałeś o wychodzeniu już - owszem, moje zdanie nie tyczyło się stricte do Ciebie, a raczej do @Spiocha.

    @Spioch: "Trzeba spieprzać jak najszybciej, Titanic tonie, kto pierwszy ten lepszy! Dla wszystkich miejsca na szalupach nie starczy.

    To są właśnie te emocjonale acz nie przemyślane hasła do których piję.

    Spójrzmy jak to zrobiła Wielka Brytania. Ma mocniejszą gospodarkę i pozycję polityczną od nas, ale na wyjściu z UE w takim stylu tylko straci. Politycznie i wizerunkowo staciła już, a gospodarczo - zależy na ile wyjście z UE będzie de facto tam pozostaniem. I czy w ogóle do wyjścia z UE dojdzie.

    Po pierwsze - Szkocja. Szkoci już otwarcie mówią o ponownym referendum o odłączeniu sie od GB - bo akurat Szkoci, Walijczycy czy Irlandczycy z północy chcą UE. Na ile to mądre to inna sprawa, ale wyjście w takim stylu po prostu rozwala kraj.

    Nic dziwnego że na Kremlu po Brexicie strzeliły szampany. Najbardziej anyrosyjski kraj Europy (o politykę mi chodzi, nie o nastroje społeczne) i jedyny który stanowił realną przeciwwagę militarną właśnie się sypie - a jeśli nawet nie, to narobił sobie sporo kłopotów.

    Wyjść z UE można i trzeba, ale trzeba wiedzieć kiedy, i zrobić to po angielsku. Ale tak, jak się po angielsku wychodzi z przyjęcia, czyli dokładnie odwrotnie niż angielskie wyjście z UE.

    A co do Nigela jeszcze - przypominam że on już drugi raz zrezygnował z przywództwa w UKIP. Raz po porażce (mimo sporego poparcia nie dostał się do Izby Gmin) a drugi raz po zwycięstwie (Brexit). I jak tu tego gościa traktować poważnie?

  • Kto mówi o wyjściu z trzaskaniem drzwiami? Trzeba zrobić to sprytnie, żeby nas wyrzucili:) Twardo sprzeciwiać się w sprawie narzucania imigrantów czy innych chorych przepisów. Ewentualnie referendum, skoro demokracja to głos większosci decyduje. Tylko u nas jeszcze społeczeństwo w dużej mierze ukształtowane politycznie przez środowisko żydowskiej gazety dla Polaków i im podobne obce media.
  • edytowano lipiec 2016
    Wydaje mi się, że własnie mentalnosc niewolnika zakłada, że suwerenny kraj nie moze opuscić UE. Wielka Brytania była pierwsza, mam nadzieję ze pójdą za nią następne. Niektóre kraje nie sa w UE i nie zamierzaja nigdy wstepować, jak Islandia, Norwegia, Szwajcaria.

    PIS rządzi już ponad pół roku, moza było w tym czasie zacząć powazne zmiany jak chociazby nacjonalizacja sektora bankowemu przy okazji restrukturyzacji kredytów pseudofrankowych, ale Morawiecki woli nam wprowadzać socjalizm i zabójcze dla nas TTIP(mysle ze to agent amerykanski(żydowski)) i wprowadzać rozdawnicto aby przekupić obywateli. Potrzeba odważnych decyzji i jaj, których nie mają te pisowskie amerykańskie pachołki. Jeszcze dodatkowo na zlecenie swoich mocodawców podżegają do wojny z Rosją i prowokują ISIS wysyłajac tam naszych żołnierzy.


  • edytowano lipiec 2016
    @apolonia - no jak to kto, założyciel wątku:)

    Ja nie jestem za tym by nas wyrzucili (inna sprawa ze nie wyrzucą), tylko byśmy sami wyszli, ale stojąc na własnych nogach, a nie teraz, kiedyśmy ledwo przecięli więzy.

    Referendum odpada, z góry wiadomy wynik. I obawiam się że nawet jak staniemy na własne nogi, to niewiele się zmieni. Z uwagi na media ale nie tylko.

    Kto tu zakłada że kraj nie może opuścić UE? Chodzi o to by to zrobić mądrze i w odpowiednim terminie. Ja uważam że teraz jest bardzo niedobry moment na to. Ale za to doskonały by walczyć o swoje a nie siedzieć i beczeć że UE nie pozwala.

    Islandia, Norwegia czy Szwajcaria to doskonałe przykłady. One nie są w UE, ale są w UE (czyli w Schengen). Idealnie - daleko od biurokracji brukselskiej, a swoboda przepływu towarów i usług jest. Czyli dokładnie to, o co chodzi.

    Nacjonalizacja sektora bankowego - zależy co rozumiesz przez nacjonalizację. Jeśli upaństwowienie to ja dziękuję bardzo. Jeśli promowanie polskiego kapitału to jestem jak najbardziej za.

    A kto tu podżega do wojny z Rosją przepraszam, bo chyba nie zauważyłem? Chyba że rozlokowanie baz sojusznika decyzją suwerennego kraju na własnym terytorium to "podżeganie Rosji" - a to przepraszam. W zasadzie każdy ruch na rzecz suwerenności i niezależności Rosjan denerwuje - zero zdziwień.

    A czemu TTIP dla nas zabójczy?
  • A kto tu podżega do wojny z Rosją przepraszam, bo chyba nie zauważyłem? Chyba że rozlokowanie baz sojusznika decyzją suwerennego kraju na własnym terytorium to "podżeganie Rosji" - a to przepraszam. W zasadzie każdy ruch na rzecz suwerenności i niezależności Rosjan denerwuje - zero zdziwień.


    kryzys kubański?
  • Tak chodziło mi o to by sektor bankowy był w wiekszosci narodowy jak to ma miejsce w innych krajach, my praktycznie nie mamy banków polskich.

    Obce bazy wojskowe w naszym kraju nigdy niczego dobrego nie zdziałały, wrecz przeciwnie.

    O TTIP poczytaj bo za długo by pisać:
    http://bogumilkolmasiak.natemat.pl/157725,wielomiliardowe-odszkodowania-z-pieniedzy-podatnikow-sady-arbitrazowe-czyli-ciemna-strona-porozumienia-ttip

    http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/851265,prof-leokadia-oreziak-umowa-ttip-korzysci-dla-korporacji-isds.html
  • @Pioszo54: "kryzys kubański"

    A tak. Imperialiści szykują się właśnie do ataku na Związek Radz...
    No jakoś tak, hasła w każdym razie się zgadzają.

    Biedna ta Rosja, poszła po swoje (Ukrainę) a NATO nie pozwala im spokojnie realizować polityki wewnętrznej.

    @apolonia: mamy polskie banki, ale skandalicznie mało.
    Co do TTIP to ja rozumiem pewne obawy, tylko nie do końca tak, jak pani profesor. Takie argumenty (że niższa konkurencyjność naszych towarów, itp) pojawiały się wcześniej przed przystąpieniem do UE i okazało się że nasze towary radzą tam sobie świetnie.

    A poza tym ja się kompletnie z tym nie zgadzam. Byłem w USA, mam znajomych którzy tam mieszkają. Są branże gdzie bijemy USA na głowę - np branża meblarska czy spożywcza.
    Z tym zalewem towarów z USA też bym nie przesadzał - tam tańsza jest elektronika której i tak nie produkujemy (a poza tym u nas jest skandalicznie droga), a poza tym właściwie nic co opłacałoby się tu przewieźć i sprzedać. No, używane samochody, ale ten "zalew" już był (w 2008 kiedy dolar był po dwa złote) i nie zauważyłem by ktoś płakał z tego powodu.

    To, co jest faktycznie zagrożeniem to tajność negocjacji i publikacja "niektórych" treści. Zwykle jak coś jest tajne to po ujawnieniu mało komu się podoba, więc oczywiście trzeba zmienić zasady negocjowania i wdrażania tego.

    Ale sama idea całkiem słuszna, bo nie czarujmy się - Azja (nie tylko Chiny) z podzielonymi politycznie i społecznie USA oraz leniwą i zestarzałą Europą poradzi sobie szybko i skutecznie.

    A i żeby nie było - z Chińczykami uważam należy dobrze żyć, handlować i budować jedwabny szlak, a co. Jedno drugiego nie wyklucza i nauczmy się grac na dwa fronty wreszcie:)

  • edytowano lipiec 2016
    A tak. Imperialiści szykują się właśnie do ataku na Związek Radz...
    No jakoś tak, hasła w każdym razie się zgadzają.


    nie bardzo rozumiem :)



    budować jedwabny szlak

    bez Rosji?
  • A dlaczego bez Rosji bo tym razem ja nie rozumiem?

    a co do haseł, to przecież takie są formułowane w Rosji i powtarzane przez Korwina. NATO sieje zagrożenie, przesuwa się na wschód, otacza Rosję, Rosja musi się bronić. Prawda? Yyyy tzn правда?
    ;-)
  • edytowano lipiec 2016
    prawda,
    a nie musi?

    tzn. wydaje mi się, że to jest, ogólnie, podstawowa różnica między nami a Rosjanami,
    że my, dla pełnych półek i poklepania po plecach, jesteśmy gotowi zrobić laskę USA (Zachodowi),

    a oni niekoniecznie.

    :)
  • No właśnie правда a nie prawda.
    Otóż to NATO odpowiada póki co na zagrożenie z Rosji, bo to Rosja wpieprzyła się na Ukrainę i zremilitaryzowała obwód Królewiecki celując Iskanderami w Polskę (prawie całą) i Niemcy (częściowo).

    Laskę USA to robił (zd)Radek jak sam wspomniał, ja tu na razie robienia laski nie widzę a negocjacje z Chinami tego dowodem:)

    A co do Rosjan to prawda - oni mogą żyć jak szczury w kanale i żywić się denaturatem, byle ich pana i władcy bano sie na świecie. Typowo azjatycka mentalność przejęta w czasach panowania Złotej Ordy, kiedy to władcy państewek rosyjskich pielgrzymowali do Saraju tarzać się w prochu przed chanem i lizać mu stopy, byleby pozwolił im rządzić w swoim imieniu.

    A potem upokorzenia odbijali na swoim ludzie. Złota Orda upadła, mechanizm został i przetrwał wszystkie systemy - carat, komunizm, kapitalizm.

    A tak w ogóle @Pioszo54 to dzięki Ci - dzięki Tobie na nowo i zawsze z rosnącą ciekawością uświadamiam sobie co to jest syndrom sztokholmski.
    :D
  • edytowano lipiec 2016
    Otóż to NATO odpowiada póki co na zagrożenie z Rosji

    hm, podobno "nie takie były umowy" odnośnie rozszerzania NATO,
    ale przy założeniu, że USA kierują się dobrem i honorem oraz są obrońcami światowego pokoju,
    to masz rację, Rosja nie powinna protestować :)

    a co to jest ten syndrom?

    Laskę USA to robił (zd)Radek jak sam wspomniał,
    a sprawę wołyńskiego ludobójstwa i układanie się Ukraina, dla której to jest mit założycielski,
    jak nazwiesz?
  • No domyślam się że nie takie umowy były coby Iskandery rozmieszczać i celować w kraje NATO.
    Zapewne w ramach umowy nie mieścił się atak na Gruzję i zielone ludziki na Ukrainie. Tudzież niezależni Krymianie którzy zapałali miłością do Rosji którą wyrazili w referendum o rosyjskich standardach demokracji.

    USA kierują się interesem, tylko inaczej go rozumieją:)
    A skutki są że tak powiem widoczne na przykładzie RFN i NRD - doprawdy nie ma lepszego porównania i trudno znaleźć bardziej miarodajne kto jak wyszedł na obecności obcych wojsk na swoim terenie:)

    Ten sam naród, ten sam język, ta sama historia, a rezultaty jakby zgoła inne:)

    a syndrom za wikipedią:
    Syndrom sztokholmski – stan psychiczny, który pojawia się u ofiar porwania lub u zakładników, wyrażający się odczuwaniem sympatii i solidarności z osobami je przetrzymującymi. Może osiągnąć taki stopień, że osoby więzione pomagają swoim prześladowcom w osiągnięciu ich celów lub w ucieczce przed policją.
    (....)
    To jest ciekawe szczególnie:
    Wśród szczególnych przypadków syndromu sztokholmskiego wielu psychologów wymienia Nataschę Kampusch. Porwana w wieku 10 lat była więziona, bita i poniżana przez kolejne 8 lat. Przyznaje jednak, że dążyła do nawiązania swoistego rodzaju relacji ze swoim oprawcą Wolfgangiem Priklopilem, gdyż była to jedyna osoba, z jaką miała kontakt przez osiem lat niewoli aż do 23 sierpnia 2006 roku, gdy udało się jej uciec. Przypadek Kampusch, według niektórych psychologów, wykracza znacznie poza definicję syndromu sztokholmskiego i doradzają oni używanie terminu: syndrom Nataschy Kampusch. Oba te stany psychiczne cechują się emocjonalnym stosunkiem do oprawcy, co w przypadku Nataschy było jawne.

  • edytowano lipiec 2016
    a co to ma ze mną wspólnego?
    czy to taka wyrafinowana obelga?
    :)
  • edytowano lipiec 2016
    Ten sam naród, ten sam język, ta sama historia, a rezultaty jakby zgoła inne:)

    no właśnie, tym się różnimy, Ty wolisz ciepłą budę i (krótką) smycz...
  • Jaka obelga? Próba zrozumienia mechanizmów po prostu. Rzeczy i zjawiska nie biorą się znikąd.

    Tym się różnimy że według Ciebie to w RFN ludzie mieli krótką smycz, nie to co w NRD. Pytanie kto postawił mur w Berlinie, bo obywatele w liczbie ok 4 milionów zdążyli zwiać to tego drugiego kraju o jak wiadomo krótszej smyczy:)

    Tym się różnimy że jednego z nas interesuje prawda, a drugiego правда:)

  • Typowo azjatycka mentalność przejęta w czasach panowania Złotej Ordy, kiedy to władcy państewek rosyjskich pielgrzymowali do Saraju tarzać się w prochu przed chanem i lizać mu stopy, byleby pozwolił im rządzić w swoim imieniu.

    :)
    hm, to Putin się wziął wyrodził, skubany,
    nie chce się tarzać przed Bananą,
    gdy tymczasem taki Dudą i Kaczyński udają, że deszcz pada
  • gdzie tam wyrodził.
    Złotej Ordy nie ma już, sama upadła, więc potem lizać stóp nie trzeba było, ale stosunek do własnych poddanych pozostał ten sam. Niewygodnych - wyeliminować a resztę - zastraszyć.
    Ilu to rosyjskich dziennikarzy zatłukli nieznani sprawcy od czasów Putina? Na czele z Politkowska zabitą w urodziny Władka?
    Masz jakieś aktualne statystyki? Mnie sie kilka lat temu przestało chcieć liczyć.

    A swoje brednie o tarzaniu przed Obamą powtarzasz oczywiście bez żądnych argumentów, więc pytam - jak sie w tym odnajdują nasze układy z Chinami, hę? Usańce kazali?
  • Jutro zmiana sterow w UK
  • no jest pewna nadzieja w Kaczyńskim, mimo tego, co się wyprawia z Ukrainą i co mówi Macierewicz (może to stare prylowskie sposoby, tzn. rytuały, się przydają?)

    Przy okazji,
    Polska została po II w. św. tak skonstruowana, że jesteśmy skazani na sojusz z Rosją.
  • @Pioszo54: hehe - a coś więcej niż tezy bez argumentów?
    A tak poza tym - to ta wolność po Twojemu, skoro innym smycz imputujesz?

    Skazani nie jesteśmy - a nawet jeśli ktoś próbował skazać, to nie uznajemy wyroku wysokiego sądu, i każemy się szanownemu sędziemu w dupę pocałować :D
  • a resztę - zastraszyć.

    a to ciekawostka, to poparcie dla Putina bierze się z zastraszenia?
  • Wśród dziennikarzy? A jakże.
    Kto tam będzie sie bawił w opozycję - ani z tego chleba a w ryj można dostać.

    A w społeczeństwie poparcie było na tyle silne że należało poprawic wyniki ostatnich wyborów;-)
  • edytowano lipiec 2016
    a coś więcej niż tezy bez argumentów?

    dość oczywiste:
    mamy nierozwiązywalny spór terytorialny z Niemcami, mamy RAŚ, mamy proniemiecką i (zwierzęco) antypolską Litwę i (zachodnią) Ukrainę, mamy miliony chętnych do emigracji (w dużej części do Niemiec) - pierwszy człon zaprojektował Stalin, reszta to działania Niemiec.

    Mamy Chiny, które są głównym wyzwaniem dla USA, co doprowadzi do usamodzielnienia się Niemiec oraz do tego, że głównym sojusznikiem USA stanie się Rosja, a co za tym idzie, głównym sojusznikiem Chin w Europie staną się Niemcy.

    Stąd albo zostaniemy zredukowani do jakiegoś kadłubkowatego Księstwa Warszawskiego,
    albo możemy ocalić naszą integralność, zostając sojusznikiem Rosji.
  • heheh :)
    O ile nakreślenie sytuacji słuszne o tyle wnioski wysnuwam dokładnie odwrotne.
    Właśnie zostanie sojusznikiem Rosji zredukuje nas do roli "kraju priwislanskiego" jak onegdaj nas zwali.

    Rosja nie posiada sojuszników nie będących pod ruskim butem - ma albo wasali albo wrogów. Tak było zawsze, tak jest i dziś.
  • edytowano lipiec 2016
    ma albo wasali albo wrogów

    to samo można powiedzieć o każdym dużym organizmie państwowym, a jak jest ciut mniejszy to stara się działać przez skłócanie ewentualnych rywali, taki jest świat,

    Natomiast, zawsze wytwarza się w stosunkach z bliższymi i dalszymi sąsiadami pewien stan równowagi - Chiny, mimo opierania się na Niemczech będą też wspierały Polskę, jako, być może, po wzmocnieniu, rywala Rosji - jeślibyśmy zostali przy Niemczech, będzie to za mało do przeciwstawienia skonsumowaniu nas przez sąsiadów,
    Także dla Rosji będziemy korzystnym nabytkiem w sensie organizowania i dyscyplinowania małych organizmów państwowych pomiędzy Rosją i Niemcami.
    Dla USA zaś będziemy pożądanym dodatkiem, zapobiegającym zbliżeniu Niemiec z Rosją.

    noi, mamy pryl, jako (krańcowy) punkt odniesienia
    (a też czasy zaboru rosyjskiego, które, po wycięciu z ogólnego obrazu powstań i ich następstw, wydawały się być dość obiecujące, w porównaniu z wiekiem XVIII-tym)
  • No, jak RFN była wasalem w stosunku do USA na podobnych zasadach co NRD w stosunku do ZSRR, to ja wymiękam:)

    A propos stanu równowagi - właśnie umiejętna gra między mocarstwami to nasza szansa. I tylko wtedy mamy podmiotowość i niezależność.

    Ale jeśli Ty nasz kraj rozpatrujesz w kategoriach "korzystnego nabytku Rosji" - no to sorry, ale nie mamy przestrzeni do porozumienia. Ja niczyim nabytkiem być nie zamierzam:)
  • teraz jesteśmy (pod)nabytkiem USA,
    różnica była tylko w materiale obroży i smyczy, przez co łatwiej było zachować świadomość zniewolenia
  • Ale czy Krolowa zgodzi sie na wyjscie z UE?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.