Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Czy rok 2020 był całkowicie „stracony”?

Tłumaczyć chyba nie trzeba, wszyscy jakoś oberwali.

Ale czy w tej całej dość beznadziejnej sytuacji udało Wam się osiągnąć coś pozytywnego?
Udało się komuś wykorzystać z pożytkiem przymusowe siedzenie w domu?

Czy mieliście na rok 2020 jakieś plany, których mimo wszystko nic nie pokrzyżowało?

A może siedzenie w domu wykorzystaliście na rozpoczęcie nowego hobby albo wrócenie do dobrych nawyków (dowolnego rodzaju), lub też może wszystkie wydarzenia ubiegłego roku pozwoliły Wam w jakimś sensie dojrzeć, czegoś się dowiedzieć o sobie, czegoś nauczyć?

UWAGA: Wątek nienawalankowy i niepolityczny;)

Nie chodzi o kreowanie rzeczywistości ani zaprzeczanie temu, co wyszło źle, ale o podsumowanie tego, co jednak wyszło dobrze – z dowolnych powodów.


Podziękowali 3asia Klarcia joanna_1991
«1345

Komentarz

  • edytowano 24 luty
    Najlepszy rok jak do tej pory dla mojej rodziny .....  zaczęliśmy się w końcu codziennie modlić od marca 2020r. 
    Nie było chorób , klęsk rodzinnych , problemów małżeńskich, nagłych wypadków  .... 
    mniej pracy bo praktycznie bezrobotna od marca , ale jakoś finansowo nie było  źle . 


    Plany urlopowe udane - podróż po Polsce !!!! 
    Zaczęłam nowe hobby ... w życiu bym nie przypuszczała , że na stare lata wezmę się za naukę na instrumencie . 

    Na minus to fakt że za dużo na internecie siedzę 

  • praca zdalna, nie do przecenienia, jeśli chodzi o dobrostan dzieci
    Podziękowali 2pustynny_wiatr Klarcia
  • edytowano 24 luty
    My na przykład mamy lepszy internet niż wcześniej. Nie jest idealny, ale wcześniejszy był beznadziejny (co oczywiscie wyszło podczas zdalnej nauki :D )
    Poza tym, pierwszy raz wyjechaliśmy rodzinnie na wakacje. Jakos tak wyszło  :)
    Córka dobrze zdała egzamin 8-klasisty i dostała się dalej tam, gdzie chciała.
    No i zaczęłam leczyć swoje psychiczne dolegliwości. Poczułam się duuużo lepiej, więcej energii, schudłam itp. (Niestety 2021 przyniósł mi odstawienie leków, na razie... :o )
    Edit. Aaa, jeszcze wygraliśmy laptopa z wiadomego konkursu. Dużo nam to radości sprawiło.
    Podziękowali 2pustynny_wiatr Gosia5
  • edytowano 24 luty
    Ja niestety muszę zapisać ten rok na minus, ale mimo to coś tam się udało. Mały lifting przedpokoju i łazienki zrobiłam, ze względów finansowych ograniczyłam się do niezbędnego minimum, ale wygląda lepiej, córce udało się przyjechać, co prawda nie w kwietniu a w sierpniu, ale spędziłyśmy kilka naprawdę fajnych dni razem. Rozpoczęte leczenie przynosi efekty, operacji nie uda się uniknąć, ale udało się ją oddalić w czasie, minus, że wszystko niestety musiałam robić prywatnie, ale w sumie liczy się fakt, a w tej chwili czuję się o niebo lepiej niż w kwietniu zeszłego roku. Młodszy zdał bardzo dobrze egzaminy 8-klasisty, matmę najlepiej w szkole, starszy zrobił prawo jazdy i to on jest teraz porannym kierowcą na treningi.
  • Dużo w ogródku siedzieliśmy, znaczy pracowaliśmy. Nawieziono kilka wywrotek ziemi, trawnik zrobiony. W piwnicy urządziłam spiżarnię. Wspominam z rozrzewnieniem dni kwietniowego lockdownu.
  • Dzięki  przymusowemu siedzeniu w domu na wiosnę zrobiłam sobie warzywniak. Normalnie to w czasie wolnym szwędamy się, więc szkoda by mi było z wyboru zostawać w domu i kopać jak pogoda taka piękna. 

    Z duchowych, to odkryłam, że najlepszy dla mnie spowiednik jest w mojej własnej parafii. 


  • Tak. Zwłaszcza stracone możliwości podjęcia wreszcie pracy. Wytrącenie z rąk możliwości zdobywania kwalifikacji, rozwoju tym samym. 
    W domu tych umiejętności zdobyć się nie da. Pracować też nie. 
    Ale pisze z perspektywy innego kraju, więc może stąd taki pesymizm.
    Podziękowali 2pustynny_wiatr Elf77
  • Dla nas to byl super rok. Polecielismy na Sardynię chyba za 300 zł od łebka, wakacje marzeń. Mąż miał wyleciec z roboty a dzieki covidowi się odwleklo. Zaszłam w ciążę
  • Bez wątpienia był to dla nas najbardziej rodzinny rok jaki do tej pory przeżyliśmy. Uwielbiam prace on line mojego męża! Była Komunia córki pomimo pandemii i ograniczeń wszystko wyszło cudownie. Wakacje też zaliczyliśmy. Tylko końcówka roku nas doświadczyła bo ciężko przechodziłam covid i odczuwaliśmy strach jak to się potoczy. No i ta choroba zabrała nam bliską osobę w naszej rodzinie. Trudno się z tym pogodzić. Nie mniej z nadzieją spoglądamy w ten nowy rok! 
  • Dla mnie był słaby dość. Miałam mały życiowy progrès, ale generalnie to był najbardziej przytlaczajacy rok dla mnie, traciłam wtedy nadzieję na coś lepszego. Jedynie jego końcówka była najlepsza dzięki chłopakowi. Ten za to zaczął się lepiej i mam nadzieję że nic mi tego nie popsuje. 
    Podziękowali 3Ida pustynny_wiatr Klarcia
  • Oświadczył Ci się Twój luby?  :)
  • edytowano 24 luty
    U mnie na minus, poród, psychoza strachu zewsząd atakująca, tyle pracy w ogrodzie i dosłownie zero plonów :( mnóstwo nerwów stresu, sytuacja skomplikowała się tak dzięki wirusowi ale nie tylko, że ja wyjścia do ludzi w zeszłym roku to mogłabym dosłownie policzyć na palcach 
    Podziękowali 2pustynny_wiatr Klarcia
  • U mnie ciezki rok ale nie wiem czy przez covid.. troche. Ale pljsy dodstnie sa tez jak zawsze... cglopcy byli nie w przedszkolu a to chyba dla nich za wczesnie bylo w ubieglym roku ( nie wnikajac jak ja to znuoslam w ciazy bo nie ten watek), wiecej interakcji miedzy rodzenstwem, skolei w tym roku bardzo dlygo nie chorowali i w zasadzie teraz tez noe choruja bo w przedszkolu tylko zdrowe dzieci bez gili do pasa i dychrania, urodzilam Karola, wakacje byly fajne, tez zaczelam cwiczyc( niestety tez skonczylam bo covid mnie dopadl na sa konie ) , wygralismy laptopa, i 500 zl  za dekoracje okna na 100 URO Karola Wojtyly., Tosia kocha szkole ;-), wymienilismy grzejniki z wysoka refundacja z czystego powietrza... takze fizycznie calkiem niezle.. sie mi wydaje.. 
  • @Rejczel Niestety, jeszcze nie ale cały czas czekam na ten moment ;). To byłoby piękne gdyby to zrobił =) 
    Podziękowali 1Rejczel
  • Chodziliśmy na spacery w łąki, bo lasy były zamknięte:). 
    Przekonałam się, że nikt mnie nie zamknie przed dziećmi i wnukami. Zobaczyłam, że mój proboszcz, który wydawał mi się drętwiakiem, przestrzegając przepisów daje nam możliwość dostępu do Mszy i Komunii św.
  • Na plus strata pracy ale zyskanie nowej u mojego M, tyle że dużo więcej pracy ale okazja do ćwiczeń nowych kompetencji, plus to praca zdalna.
    Plus że moja P rośnie i rozwija się zdrowo.
    Minus że 2 poronienia :( :(
  • Prrawie cały rok razem w domu - cudownie, choć bywa i męcząco z tego samego powodu.
    Cudowny rok - urodziła się moja śliczna mała córeczka <3
  • Podobnie jak u Polly - przebywanie razem to plus i minus
    Kilka domowych pomysłów modlitewnych
    Pierwsza Komunia naszego najmłodszego, tylko my i Pan Jezus  <3
    Minus - od jesieni praktycznie nie spotykamy się z rodziną i znajomymi...
  • Ale fajny wątek :) Powiew optymizmu :) Potrzebowałam tego.
    U nas dzięki covidowi mieliśmy indywidualną Komunię dwójki naszych dzieci. Wcześniej proboszcz się nie zgodził, ale że parafialna wypadła tuż po naszej kwarantannie, ostatecznie pozwolił :) Wydałam też drugą powieść i napisałam trzecią, byliśmy na wakacjach i choć padało, było fajnie. Mąż w domu to wspaniała sprawa, podciągnął dzieci w matematyce. Zrobiliśmy remont w pokoju dzieci, salonie i w kuchni. Wreszcie mam meble, jakie mi się podobają, a nie z demobilu ;) Moja dobra znajoma wróciła do kraju i możemy się częściej widywać :) No i przeszliśmy covid bez większych strat :)
  • Ja twierdziłam i nadal tak jest, że jeżeli już dopadła nas ta zaraza, to najlepsze co mi się przytrafiło w ubiegłym roku, to przejście covida. Dało mi to przepustkę do wolności; mogłam pojechać i buszować po Polsce. Od tego czasu jestem wolna - jak długo, to się zobaczy. Gdy spadną mi przeciwciała, zaraz wezmę szczepionkę.
  • paulaarose powiedział(a):
    @Rejczel Niestety, jeszcze nie ale cały czas czekam na ten moment ;). To byłoby piękne gdyby to zrobił =) 
    No to kuj tam żelazo póki gorące @paulaarose ;) Może coś z wiosną drgnie w temacie.
  • Pandemia spowodowała, że musiałam zamknąć dg, którą prowadziłam z mężem, ale zmotywowała też mojego męża do założenia własnej w oparciu o jego pasję. Początki były trudne, wykupione szkolenie w związku z pandemią musiało być przełożone, ale potem jakoś poszło. Gdyby nie pandemia nie zaryzykowałby.
    Przeszliśmy na ED z dziećmi. Myślałam o niej już od dawna, ale mąż nie wyobrażał sobie pracy w domu, z buszującymi chłopcami. Zdalna nauka pod koniec zeszłego roku szkolnego pokazała, że jest on w stanie pracować nawet z dziećmi za drzwiami i że ta zdalna forma jest dla nas nie do przyjęcia na dłuższą metę. Wyjściem było ED. 
    Relacje miedzy chłopakami znacznie się poprawiły. Drą czasem koty, ale potrafią też współpracować, jest mniej rywalizacji miedzy nimi. Fajnie też rozkręcili się w czytaniu książek. 
    Co do minusów bardzo brakuje mi kontaktów z rodziną i mszy świętych w kościele. Z powodów osobistych musimy zachowywać szczególną ostrożność.
    Podziękowali 4Gosia5 Klarcia Polly Elf77
  • My rozwineliśmy nowa gałaź (gałazkę ;) naszej firmy, czyli zaczynamy zabierac się za wykonawstwo. Chłopaki dzięki  temu nabywają nowych umiętności, moga zaczac pracowac w budowlance, jeśli z nauka im nie wyjdzie  B) Ni emusmy wstawac o 6 rano (ja wstawałam o 5.40) , zeby dojezdzac do szkoly. 
  • Dla nas super rok i też za grosze we Francji byliśmy ..
    Podziękowali 2pustynny_wiatr Gosia5
  • Zdecydowanie 2020 był pozytywnym rokiem. choć w wielu aspektach dramatycznym. Wiele rzeczy się skończyło, ale też wiele zaczęło. Zawodowo wskoczyłem na głęboką wodę i nie utonąłem. Na poletkach pracy dla Pana Boga wszystko rosło jak szalone. Życie rodzinne zyskało na byciu razem, choć wyniki szkolne niekoniecznie.
  • Katarzyna powiedział(a):
    57 porodów.
    I to jest konkret
  • U mnie trudny rok. Widzę dobre rzeczy, które się wydarzyły, ale wiele też trudnych. Największą trudnością jest nauka zdalna. U mnie jako nauczyciela i też jako rodzica dzieci uczących się zdalnie.
    Najważniejsze że jeszcze nie pozabijaliśmy się żyjąc w 8 osób na małej powierzchni. I nawet nie ma za dużo konfliktów.
    Podziękowali 4Gosia5 Zuzapola Klarcia Elf77
  • -Więcej razem rodzinnie w domu.
    -Miesiące modlitewne z dziećmi - zaczęliśmy nowenną do św. Józefa (to już prawie rok), potem różaniec, majowe, czerwcowe.
    -Zdalna msza trochę naszych ministrantów rozpraszała - oni muszą mieć jakieś zadanie na mszy ;-)
    -Komunia indywidualna córki na 2 tyg. przed pierwszym lockdawnem z chorym księdzem - na 99% przechodził wtedy COVIDa.
    -Dużo razem w domu przez pracę zdalną
    -Dużo spacerów razem po polach, laskach i nieużytkach
    -Super wakacje kamperem w Polsce, miała być Europa jednak nie żałujemy tej zmiany

    na minus:
    -przeciągane na siłę zdalne nauczanie. Ale miało nie być narzekania ;-)
    Podziękowali 1Klarcia
  • - straciłam pracę, dzięki czemu mogłam w spokoju skończyć studia. Jakbym dalej ciągnęła obydwa wyzwania to czuję, że bym poległa i nie obroniła się w 2020 roku
    - podczas lockdownu na nowo odżyła modlitwa rodzinna
    - jedno z dzieci dzięki nauce zdalnej wróciło do równowagi psychicznej. Miało już dość zawrotnego tempa w szkole. 
    - od roku nie wiemy co to wszy. Może dzięki pandemii wyginą i nie wrócą więcej do szkół
    - mam nową pracę
    Podziękowali 1Klarcia
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.