Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Jeżycjada

Czy są tu jakieś fanki Jeżycjady? Ja sobie właśnie przypominam z dziewczynami. I mam mieszane uczucia, bo o ile pierwsze tomy to zachwyt, sentyment i niepowtarzalny klimat, to niektóre z tych nowszych, czytane przeze mnie po raz pierwszy to nieporozumienie np. McDusia - stereotypy, postacie płaskie i lub karykaturalne, takie dorabianie na siłę.
Podziękowali 1Pioszo54
«1

Komentarz

  • Podrzuc dziewczynom "Klamczuche", dla mnie najlepsza :)
    Te obecne tez dla mnie słabe, szczerze mówiąc to już nawet nie kupuje :/
    Podziękowali 1Elf77
  • Wychowałam się kilka km od Jeżyc, ale czytałam wieki temu tylko "Kłamczuchę"  :D
  • A ja właśnie Kłamczuchę niezbyt lubię,  już wolę Kwiat kalafiora   czy Cesię, wszystkie te pierwsze bardziej mi się podobały. 
  • Cała seria od 1 do 22, czytana w czasie jednej choroby/ urlopu ma swój wielki potencjał. Więzi rodzinne, wielopokoleniowe, sąsiedzkie, wątki dbania o kulturę to jest fenomenem w polskiej literaturze. Seria rosnąca z moim pokoleniem. Utożsamiałam się z kolejnymi dziewczynami, studentkami, mamami, teraz babciami. Znam osoby, które uczyły się na tych książkach, jak dbać o rodzinę, o dom. 
  • Nie popieram nagonki na Musierowicz. To kolejna wersja ataku na wartości rodzinne, które tak pięknie pokazuje. 
    Pokażcie mi współczesną książkę, która pokazałaby piękno więzi rodzinnych. I ukształtowała całe pokolenia 
    Podziękowali 3Danka Daga Katanna
  • Ile ja się napłakałam że wzruszenia.. Kilka lat temu zrobiłam powtórkę i znowu wszystko przeczytałam... Tak mi żal, że moim nastolatkom się to nie podoba. 
    Podziękowali 1Danka
  • Tych części jest aż 22?  :o
    Podziękowali 1Danka
  • Moje dzieci nie przepadają szczególnie za Musierowicz, za to ja uważam, że te książki to była moja terapia oraz prawdziwe wychowanie do życia w rodzinie. 
    Podziękowali 2Danka formatka
  • Nie przepadały także za Dziećmi z Bullerbyn. Mój mąż powiedział, że to dlatego, iż same żyją i mieszkają jak w Bullerbyn. 
  • "Kłamczuchę" też bardzo lubię. Do moich ulubionych tomów należy też "Kwiat kalafiora", "Opium w rosole", "Brulion Bebe B", "Noelka", "Pulpecja". Bardzo rozczarował mnie "Język trolli" i wiele z nowszych
  • Monira powiedział(a):
    Nie popieram nagonki na Musierowicz. To kolejna wersja ataku na wartości rodzinne, które tak pięknie pokazuje. 
    Pokażcie mi współczesną książkę, która pokazałaby piękno więzi rodzinnych. I ukształtowała całe pokolenia 

    @Monira zawsze trzeba odróżnić nagonkę na osobę (która jest czymś niedopuszczalnym) od krytyki literackiej dzieła.
  • edytowano 17 wrzesień
    Serio, nagle po ponad 20 latach zaczęto krytykować literacko dzieło?  To całkiem porządna literatura młodzieżowa - wiadomo, po którymś tam tomie stała się schematyczna.  Ale na pewno nie są to książki pisane na kolanie, za to ładne językowo, dowcipne, o wartościowej treści. W przeciwieństwie do często lansowanego chłamu. Moja córka niedawno przerabiała na polskim np. "7 dni". Od literackiego poziomu Musierowicz dzieli to dzieło lata świetlne. 

    Choć przepraszam - nagonka na Musierowicz (głównie środowisk GW i WO trwa już dłuuugo) Zarzuty od początku przewidywalne do bólu....
    Czas polaryzacji postaw - niestety w tym kluczu też zaczyna się rozmawiać o literaturze. 
    Podziękowali 2Zuzapola Katanna
  • Nie wiem, kiedy zaczęto krytykować Jeżycjadę, szczerze mówiąc. Gdy powstawały pierwsze tomy, to mnie jeszcze na świecie nie było, a jako dziecko czytałam inaczej, bardziej przykładając do tego swoje bajkowe wyobrażenie o świecie niż kryteria literackie. Nie wiem jednak, dlaczego po dwudziestu latach od wydania krytyka miałaby być z góry niezasadna - jest oczywistym, że gusta literackie ewoluują, do pewnych przemyśleń dojrzewa się po czasie, a odbiór tych samych treści w każdym pokoleniu może być diametralnie odmienny.
    Językowo Jeżycjada jest bardzo prosta i niektóre zdania kuleją, chociaż ogólnie czyta się to dosyć przyjemnie, zwłaszcza pierwsze tomy. Mnie zawsze urzeka w nich klimat Poznania zwłaszcza jeszcze za PRL- to jest opisane w sposób oryginalny dzisiaj i nietuzinkowy, taka "mała magia", która dzieje się między bohaterami - niezbyt słodka, przełamana humorem, dystansem. W dalszych tomach mam wrażenie tego nie ma, nie tylko atmosfery Poznania sprzed lat, ale i tych "magicznych" momentów. Musierowicz miała chyba problem z odpowiedzią na pytanie, dla kogo pisać dalej książki, skoro jej pierwsze czytelniczki już dawno dorosły. To, co powstaje teraz jest nie do końca przekonujące dla dzisiejszych nastolatek, a jednocześnie zbyt infantylne dla dorosłych czytelniczek. Powtarzane wielokrotnie schematy łatwe są do obśmiania (Borejkówny marzą tylko o ślubie, dzieciach i garach). Jednocześnie zamiast pozytywnego przekazu, ESD, coraz więcej jest moralizowania, przekazu negatywnego - a to niekiedy wybrzmiewa toksycznie.
  • edytowano 17 wrzesień
    Ps. 7 dni nie czytałam, nie mam porównania szczerze mówiąc.
  • Stara Jezycjade kocham
    W 3 kl LO byliśmy na 3 dniowej wycieczce w Poznaniu i z kumpelami chciałyśmy zobaczyć miejsca wymieniane w powieści...
    Potem wyjechałam na studia do Poznania... Chodzilam sobie śladami bohaterów, przez 2 lata w drodze do pracy patrzylam w okna Borejków.. Tylko do konca nie wiadomo, które to bo są nieścisłości w książkach. 
    Czesto mijam dom Cesi, Pawełka.
    Przyjaciele mieszkają w bloku, w którym (prawdopodobnie) mieszkała Gieniusia.
    Z dziecmi chodzimy do parku Sołackiego

    Nasze forumowiczki mieszkają, mieszkaly w okolicy domu Borejkow B)
    Kocham klimat Jezycjady ale te bardziej współczesne mnie tak nie zachwycają. Nawet chyba nie czytalam tych najnowszych.
    Ostatnią byla chyba Kalamburka, ale kurcze... Nie pamietam nic a nic z niej. Moze jakbym sobie przypomniała 
    Z tych starych nie lubilam Brulionu Be Be.

    Natomiast w ogóle nie pamiętam tej niby krytyki serii Jezycjada. Zupełnie.

    Nie jest to faktycznie wybitne dzieło pod względem literqckim, jednak czyta sie cudownie, lekko. Lubie bardzo humor Kłamczuchy i Szóstej klepki.
    Przez cala lata chcialam byc Gabrysią  :D
    Podziękowali 3Coralgol Pioszo54 kasha
  • Kinga Wenklar obiecała artykuły na ten temat. Ukażą się w październiku na Pięknej dziewczynie pl. Reaktywujemy ją powoli, więc zaglądajcie. 
  • edytowano 18 wrzesień
    Monira powiedział(a):
    Kinga Wenklar obiecała artykuły na ten temat. Ukażą się w październiku na Pięknej dziewczynie pl. Reaktywujemy ją powoli, więc zaglądajcie. 
    Ok
    A masz moze "gdzieś pod ręką" linki do artykułów, recenzji itp tej krytyki, nagonki na Jezycjade? 
  • Monira powiedział(a):
    Serio, nagle po ponad 20 latach zaczęto krytykować literacko dzieło?  To całkiem porządna literatura młodzieżowa - wiadomo, po którymś tam tomie stała się schematyczna.  Ale na pewno nie są to książki pisane na kolanie, za to ładne językowo, dowcipne, o wartościowej treści. W przeciwieństwie do często lansowanego chłamu. Moja córka niedawno przerabiała na polskim np. "7 dni". Od literackiego poziomu Musierowicz dzieli to dzieło lata świetlne. 

    Choć przepraszam - nagonka na Musierowicz (głównie środowisk GW i WO trwa już dłuuugo) Zarzuty od początku przewidywalne do bólu....
    Czas polaryzacji postaw - niestety w tym kluczu też zaczyna się rozmawiać o literaturze. 
    jako czytelnik większości serii, podpisuję się pod wpisem otwierającym
  • Sama zatrzymałam się na Kalamburce:) Pozostałych nie czytałam. Po prostu bardzo trudno jest trzymać równy poziom, gdy się tyle tworzy. Wolę sobie oszczędzić rozczarowań.

    @kociara, wyguglaj jakikolwiek artykuł . Wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę MM i GW, WO
    Podziękowali 1Aga85
  • kociara powiedział(a):
    Monira powiedział(a):
    Kinga Wenklar obiecała artykuły na ten temat. Ukażą się w październiku na Pięknej dziewczynie pl. Reaktywujemy ją powoli, więc zaglądajcie. 
    Ok
    A masz moze "gdzieś pod ręką" linki do artykułów, recenzji itp tej krytyki, nagonki na Jezycjade? 
    @kociara to się chyba zaczęło od momentu,kiedy na stronie Musierowicz dziewczyny skrytykowały reklamowanie produktów konkretnych marek w którejś z książek z "nowej serii" .
    A Musierowicz te krytyczne głosy wykasowała.
    Napisała coś w rodzaju-nie chcę nakłamać ,bo niedokładnie pamiętam-ale coś w stylu,ze na jej stronie to ona rządzi.
    Wiele czytelniczek poczuło się dotkniętych,zwiedzionych i  powstało-chyba na gazecie-forum ,na którym zaczęło się bezlitosne wytykanie nieścisłości,pomyłek w kolejnych książkach,potem na warsztat poszły analizy bohaterów.

    Uważam że "stara część Jeżycjady" jak również książki dla dzieci ("Kluseczki" ,"Kluczyk" "Bambolandia" i cala reszta też ) jest świetna.
    Z "nowej Jeżycjady" podoba mi się Kalamburka (@kociara to jest retrospekcja życia mamy Borejko), "Imieniny"  (chociaż zero asertywności wobec Bernarda wkurza mnie zawsze i nieodmiennie) i "Sprężyna" ("NASZPANPOLONISTA-świetny motyw i określenie :) ).
    Cała reszta "nowej"  -taka sobie.

  • Gdyby się skończyło na Kzlamburce... Która i tak była moooocno naciągana. 
    Reszta już bardzo na siłę, bez sensownej korekty. Kilka świetnych smaczków, ale w takiej masie, że  szkoda.  
  • edytowano 18 wrzesień
    Ja myślę, ze glownym problemem jest to, ze nie bardzo autorka wie, dla kogo pisze.
    Pierwsze powstawaly dla babek i pewnie nawet dla prababek dzisiejszych nastolatek. 
    Serię miłością wialka pokochaly prawie cale pokolenie tych prababek i babek, troche mniej matek.
    A tych fanek- wnuczek jest chyba jeszcze mniej.
    Moze fajnym pomysłem byloby stworzyć zupelnie odrębna serie. Wlasnie dla tych, które za 3 pokolenia beda prababkami, babkami i matkami.. Cos znacznie bliższego dzisiejszym nastolatkom (ale z ta sama filozofia Borejkowej milosci dla ludzi i swiata) , dla których swiat  młodości Celestyny, Gabrysi, Pyziaka jest tak samo posyrzeganybjak bitwa pod Grunwaldem
  • @kociara, a może to my jesteśmy za bardzo wymagające ;) ?
    Nie wiem czemu ,bo dla mnie Ciotka Zgryzotka taka se, a  została ogłoszona bestsellerem roku 2018 Empiku w kategorii literatura młodzieżowa,
    i  książką roku w tej samej kategorii w konkursie portalu lubimyczytać.pl.
    Ostatnia książka (miała być wydana przed pandemią,nie wyszło ,
    więc nie wiadomo kiedy będzie wydana, bo MM nie chce " afirmować  cowidowej rzeczywistości" ),
    pt. Chucherko,zacznie nową serię.
    Już nie będzie to Jeżycjada,a Bukolandia.
    Są  jeszcze takie dwa dziwne twory “Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę”,
    które w założeniu chyba miały wyjaśniać luki pomiędzy kolejnymi tomami ,
    ale wyszło coś w rodzaju wspomnień pomieszanych z opowieściami o bohaterach Jeżycjady i odnośników do autobiografii,z dużą ilością zdjęć -jak dla mnie-przypadkowych.
    Na Kalamburce bym nie kończyła,
    bo "Sprężyna" i "Wnuczka do orzechów" są całkiem fajne ,
    ale resztę pokalamburkową faktycznie można sobie darować.
    Przyznam szczerze-czytam każdą kolejną nowość z tej serii ,
    ale ze zwyklej ciekawości-co tam nowego u Borejków.
    I niestety  już nie kupuję,bo szkoda mi kasy.





  • Czytałam wszystko
    Oczywiście mam wielki sentyment do tych początkowych 
    Zwłaszcza Klamczucha byla taka "moja"
    Opium w rosole tez, Ida Sierpniowa..


    Czytam teraz Zgryzotkę
    Akurat ktos nam dal do antykwariatu

    Tylko ja już dalej jestem przy tych moich bohaterkach, z którymi dorastalam
    Czyli poki co, jestem z nimi mamą 

    Piekny jest ten rodzinny, wielopokoleniowy klimat
    Więzi rodzinne, bliskość i czas dla siebie 


    Podziękowali 2Danka Katanna
  • Straszny stereotyp, mama, tata i dzieci,  jak mogła...
  • edytowano 23 wrzesień
    w tym stereotypie widać, że erotyzm, którego tam brak,
    jest nie do połączenia z rodziną, domem rodzinnym


  • edytowano 23 wrzesień
    Pioszo54 powiedział(a):
    w tym stereotypie widać, że erotyzm, którego tam brak,
    jest nie do połączenia z rodziną, domem rodzinnym


    @Pieszo54, to skąd w takim razie weźmiesz dzieci? :D
    Podziękowali 1Monira
  • edytowano 23 wrzesień
    o tym się nie mówi, a racze tego się nie omawia
    i tak jest skonstruowana Jeżycjada,

    no w każdym razie ja tam nie widzę grama erotyzmu, nawet jak się całują
    :)

    i nijak sobie nie potrafię wyobrazić, jak taka historia miałaby wyglądać, żeby jednocześnie pokazać uczucia rodzinne i burzę chuci
    :)
  • oczywiście można skleić dwie takie opowieści w jedno, ale to nie przestaną być dwie oddzielne opowieści

  • nic a nic
    to jedynie, wg mnie, opis potrzeby bycia razem, na zawsze
    i oddania wzajemnego
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.